Raport ekspercki. Skrót na 4 strony A4: psoz.pl/whitepaper-short
PSOZ — Porozumienie na rzecz Systemu Ochrony Zdrowia / Raport ekspercki / Wersja 5.0 · Sierpień 2026

Whitepaper dla decydentów

Policzalne pieniądze w ochronie zdrowia

Trzy filary jawności danych — finansowych, jakościowych i ilościowych — dzięki którym wydatek NFZ na zdrowie, ponad 217 mld zł rocznie, staje się jawny, porównywalny i rozliczalny.

Adresat Parlamentarzyści, Ministerstwo Zdrowia i decydenci odpowiedzialni za finansowanie ochrony zdrowia.

Cały raport na jednym ekranie

NFZ finansuje świadczenia za ponad 217 mld zł rocznie. Państwo zbiera dane o ich koszcie, jakości i dostępie — ale zbiera je wybiórczo i nie publikuje w porównywalnej formie. Postulujemy jedno i drugie: zbierać dokładniej i szerzej oraz — przede wszystkim — publikować. Zaczynać nie trzeba od zera: część danych państwo ma dziś w ręku.

Filar 1 · Koszt

Zbierane dziś: jednolity standard rachunku kosztów (od 2021), dane płyną do AOTMiT — w ostatnim naborze od 4 075 podmiotów, 77,3% wartości kontraktów.

Zbierane za wąsko: standard kończy się na koszcie ośrodka i omija podmioty z samym POZ; taryfą objęto ~17% wartości świadczeń.

Niezbierane i niepublikowane: rentowność — koszt i rentowność usługi per podmiot.

R4 R5 R7
Filar 2 · Jakość

Zbierane dziś: 63 wskaźniki ustawy o jakości per świadczeniodawca, ~90 tys. pozycji NFZ (od 2025): 51 szpitalnych — w tym 12 wskaźników śmiertelności (30, 90 i 365 dni) i 7 rehospitalizacji — oraz 8 w POZ i 4 w AOS.

Zbierane za wąsko: efekt zdrowotny mierzą wyłącznie wskaźniki szpitalne; w POZ (8) i AOS (4) liczy się sam proces — teleporady, porady domowe, zgłaszalność na przesiewy.

R2 R3
Filar 3 · Dostęp

Zbierane dziś: AP-KOLCE — centralna aplikacja NFZ, w której od 2015 r. placówki raportują listy oczekujących i terminy; zasila Informator o Terminach Leczenia. Powstaje centralna e-Rejestracja.

Niepublikowane: liczba e-skierowań na daną usługę wystawionych i niezrealizowanych na dzień X — czyli ilu pacjentów czeka w kolejce na to świadczenie.

R1 R6
Zbierać pełniej → Publikować (otwarte dane) → Rozliczalny wydatek NFZ

Dla decydenta — w 60 sekund

229 mld zł publicznych wydatków na zdrowie (2024) +63,7% wzrost czasu oczekiwania 2021–2024 (NIK) 17% wartości świadczeń objętych taryfą (NIK) 30,2 mld zł zobowiązań SPZOZ, w tym 5,1 mld wymagalnych (I kw. 2026) 217 mld zł kosztów NFZ — większą kwotą obraca na GPW jedna spółka 244 vs 168 zgony do uniknięcia na 100 tys. — Polska vs UE
  1. Jawny, porównywalny rachunek kosztów i rentowności świadczeń — rentowność każdej usługi per podmiot, a z niej rentowność samego podmiotu. Start bez ustawy : Prezes NFZ wpisuje raportowanie kosztów do szczegółowych warunków umów (aneks, sankcja umowna), MZ dokłada wskaźnik do ogólnych warunków umów rozporządzenie , a publikuje NFZ/CeZ jako otwarte dane (precedens JGP). ustawa dopiero na to, czego umową zrobić się nie da: zamianę przekazywania kosztów „na wniosek Prezesa AOTMiT" (art. 31lc ust. 4) na obowiązek cykliczny, karę administracyjną zamiast samej umownej i obowiązek publikacji trwalszy niż zarządzenie Prezesa NFZ (art. 31n)
  2. Katalog wskaźników jakości mierzących efekt zdrowotny — w POZ (z 8 do 20–25), w AOS (dziś 4, wszystkie procesowe) i w szpitalach — oraz publikacja w otwartym, maszynowo czytelnym formacie — MZ/NFZ/CeZ; format bez ustawy , nowe wskaźniki rozporządzenie
  3. Jawne rzeczywiste czasy i realizacja per placówka — długość kolejki oczekujących liczona z wystawionych e-skierowań, jej trend (rośnie czy spada), pełny rozkład wolnych terminów zamiast samego „pierwszego wolnego" oraz odsetek niestawiennictwa per placówka — NFZ od zaraz (precedens JGP) bez ustawy ; e-Rejestracja: ustawa — poprawka do art. 23c ust. 8 ustawy o świadczeniach, który każe już dziś publikować liczbę oczekujących i prognozowany czas, ale bez podziału na placówki, bez historii i poza formatem otwartych danych; poprawka dokłada te trzy rzeczy oraz rozkład wolnych terminów i niestawiennictwo

Dlaczego jawność, a nie kolejna reforma

Zmiany w ochronie zdrowia wdraża się dziś bez zmapowania problemu, na szczątkowych danych i bez ewaluacji. Pętla sprzężenia zwrotnego się nie domyka: po wdrożeniu nikt nie sprawdza, czy zmiana zadziałała — bo nie ma czym.

Jak jest teraz

  1. Brak systematycznego zmapowania problemów
  2. Dyskusja ekspertów bez danych — spór na wyrywkowych faktach, łatwy do podważenia
  3. Szczątkowe dane publiczne — oświadczenia majątkowe, własna historia wizyt w IKP
  4. Propozycja legislacji — bez planu na ewaluację efektów
  5. Wdrożenie przepisów
  6. Brak ewaluacji

Pętla się nie domyka. Kolejna zmiana startuje z tej samej niewiedzy.

Docelowo

  1. Zmapowanie problemów
  2. Publiczne dane pozwalające na ewaluację — finansowe, jakościowe, ilościowe
  3. Dyskusja ekspertów na wspólnych, jawnych faktach
  4. Propozycja rozwiązania, która wskazuje, na które dane ma wpłynąć
  5. Wdrożenie przepisów
  6. Ewaluacja — wyniki wracają do publicznych danych

Pętla się domyka. Jawne dane przyciągają uwagę mediów i opinii publicznej, a to dokłada presję na wynik.

Trzy filary danych z tego raportu to węzeł „publiczne dane" z prawej kolumny. Ten sam schemat rozwijamy na psoz.pl/postulaty.

Streszczenie

Niniejszy raport przedstawia propozycję trzech powiązanych zmian, które czynią wydatki publiczne na zdrowie policzalnymi. Postulujemy dwie rzeczy naraz: zbierać dane dokładniej i szerzej oraz — przede wszystkim — je publikować. Zanim przejdziemy do trzech filarów danych, rozdział 2 ustawia punkt odniesienia: przykłada do NFZ i do szpitali miarę obowiązkowej przejrzystości, którą polskie prawo stosuje wobec spółek giełdowych i zakładów ubezpieczeń. Rozdział 5 pokazuje na własnej analizie danych NFZ, co się dzieje, gdy dane są zbierane, ale nikt ich nie ogląda. Trzon raportu tworzą trzy części.

Część pierwsza dotyczy danych finansowych: jawnego rachunku kosztów i rentowności świadczeń w placówkach finansowanych ze środków publicznych. Standard liczenia kosztów obowiązuje od 2021 r. i dane trafiają do wyceny — brakują dwa ogniwa. Pierwsze jest w samym standardzie: liczy on koszt ośrodka i procedury, nie liczy kosztu świadczenia rozliczanego z NFZ, a przychodów nie dotyka, więc rentowności nie daje. Drugie to jawność: nie ma publicznej, porównywalnej bazy kosztów per świadczenie i per podmiot, jaką mają Niemcy, Anglia i Australia.

Część druga dotyczy danych jakościowych: porównywalnych wskaźników efektu zdrowotnego. Ustawa o jakości z 2023 r. już działa, a NFZ publikuje 63 wskaźniki z nazwą świadczeniodawcy — są jednak techniczne i nieczytelne dla pacjenta, a w podstawowej opiece zdrowotnej mierzy się osiem rzeczy, z których żadna nie jest wynikiem zdrowotnym. Proponujemy domknięcie pomiaru tam, gdzie go nie ma, publikację zbiorów, które państwo już prowadzi, a nie ujawnia per placówka, oraz udostępnienie wskaźników w otwartym formacie — porównywarkę na takich danych zbuduje ktokolwiek.

Część trzecia dotyczy danych ilościowych: rzeczywistych czasów oczekiwania i liczby zrealizowanych świadczeń per placówka. Budowana centralna e-Rejestracja po raz pierwszy zarejestruje prawdziwy przepływ pacjentów — proponujemy, by jej dane były z mocy prawa jawne, tak jak w Anglii, Danii, Norwegii i Szwecji.

Rozdział 11 mówi wprost, czego ten raport nie rozstrzyga: modelu płatnika, poziomu nakładów, koszyka świadczeń ani kształtu sieci szpitali. Te spory toczą się dziś bez danych, które pozwoliłyby je rozstrzygnąć — i dlatego toczą się w kółko. Jawność jest warunkiem wstępnym takiego sporu, a nie jego rozstrzygnięciem.

Kluczowe wnioski

  1. Poziom obowiązkowej sprawozdawczości wynika dziś w Polsce z formy prawnej podmiotu, a nie ze skali pieniędzy, którymi obraca. NFZ wydaje kwotę, którą na warszawskiej giełdzie przebija jedna spółka — a raportuje mniej niż przeciętna spółka z tego parkietu: bez raportów bieżących, bez komitetu audytu, bez rotacji audytora, bez kodeksu ładu. Sejm + MZ · rozdz. 2
  2. Realizacja świadczeń finansowanych z NFZ jest jawna per podmiot tylko dla hospitalizacji (JGP) — AOS, POZ, rehabilitacja i psychiatria widnieją wyłącznie w agregatach. To można zmienić od zaraz, decyzją zarządczą, bez zmiany ustawy. Prezes NFZ · R1
  3. Dane o jakości świadczeń już są publikowane (~90 tys. pozycji), ale w formie surowych arkusza w BIP, bez otwartego formatu. Przede wszystkim jednak brakuje samego pomiaru: w AOS i w POZ ani jeden wskaźnik nie należy do obszaru klinicznego. NFZ + CeZ · R2 i R3
  4. Koszt i rentowność pojedynczego świadczenia w placówce z umową NFZ pozostają niejawne — mimo obowiązującego od 2021 r. standardu rachunku kosztów. Standard rozstrzyga metodę, ale kończy się na koszcie ośrodka, przychodów nie dotyczy wcale, a podmiotów udzielających samego POZ nie obejmuje. Wycena opiera się dziś na próbie chętnych — taryfą objęto ~17% wartości świadczeń — a sankcji za niestosowanie standardu nie ma żadnej. MZ + AOTMiT · R4, R5 i R7
  5. Pacjent nie zna rzeczywistego czasu oczekiwania — Informator pokazuje „pierwszy wolny termin", nie realny czas. Centralna e-Rejestracja to szansa; o jawności jej danych trzeba przesądzić teraz, zanim system okrzepnie jako zamknięty. Prezes NFZ + CeZ · R6
  6. Jawność da się wprowadzić w dwóch krokach i tylko drugi wymaga ustawy. Krok pierwszy to opublikowanie danych, które państwo już zbiera: kanał istnieje — rządowy portal otwartych danych dane.gov.pl — i istnieje precedens, bo hospitalizacje rozliczone grupami JGP leżą tam per podmiot na wolnej licencji. Powtórzenie tego wzorca na pozostałych rodzajach świadczeń wymaga decyzji zarządczej, nie nowego systemu. Najprostsza możliwa decyzja to jedno zarządzenie Prezesa NFZ: rozszerzyć istniejącą publikację na pozostałe zakresy — ten sam kanał, ta sama wolna licencja, ten sam eksport, który dziś co roku wytwarza zbiór hospitalizacji. Nie trzeba zebrać ani jednej nowej danej, bo Fundusz ma je wszystkie z rozliczeń. Krok drugi — zbieranie danych pełniejszych i dokładniejszych, przede wszystkim kosztowych — wymaga zmian w przepisach. MZ / NFZ · R1–R7

Co się zmienia dla obywatela

Powyższe wnioski opisują, co ma zrobić państwo. Ta lista mówi, po co — czyli co konkretnie obywatel będzie mógł zrobić, czego dziś zrobić nie może.

  1. Porównać placówki dla konkretnej usługi — w trzech wymiarach naraz: ile to kosztuje, jak jest leczone i ile się tego wykonuje. Dziś żadnego z tych trzech nie da się odczytać dla większości świadczeń: kosztu i rentowności per podmiot nie publikuje nikt, jakość jest publikowana w arkuszu, którego pacjent nie przeczyta, a realizacja jest jawna tylko dla hospitalizacji. Obywatel · rozdz. 6–8 · R1, R2 i R3
  2. Rozliczyć płatnika, nie tylko szpital. Widać wtedy, czy NFZ w ogóle reaguje na placówki, które w skali kraju albo regionu wypadają najgorzej. Dziś nie da się sprawdzić ani tego, kto wypada najgorzej, ani czy ktokolwiek z tym cokolwiek robi — to jest jawność jako kontrola nad kontrolerem. Obywatel + NIK · rozdz. 5.8 · R1
  3. Prowadzić spór o system na danych zamiast na opiniach. Dziś kompletu danych nie ma nikt — ani resort, ani izby, ani think tanki — więc debata rozstrzyga się autorytetem mówiącego. Jawność nie zakończy sporów o kształt systemu, ale przeniesie je z pytania „komu wierzyć" na pytanie „co pokazują liczby". Eksperci i organizacje · rozdz. 4, 17 · R1 do R5
  4. Sprawdzić, czy reforma zadziałała. Po każdej zmianie da się zobaczyć, czy wskaźniki ilościowe, jakościowe i finansowe drgnęły — i w którą stronę. Dziś punktu odniesienia nie ma, więc każda reforma broni się własną deklaracją, a skutek zniesienia pomiaru poznajemy dopiero z zagranicznych badań. Obywatel + Sejm · rozdz. 7, 10 · R2 i R3
  5. Dać dyrektorowi lustro. Porównanie działa w obie strony: nie tylko obywatel ocenia placówkę, ale i dyrektor widzi, gdzie jego oddział stoi na tle kraju — i ma czym rozmawiać z organem tworzącym, gdy różnica wynika z warunków, na które nie ma wpływu. Dziś strata w sprawozdaniu nie mówi, co poprawić. Dyrektorzy placówek · rozdz. 6.6 · R4 i R5

Żeby zacząć, nie trzeba budować nowego systemu. Wystarczy opublikować to, co państwo już zbiera.

Spis treści

  1. 1. Geneza raportu
  2. 2. Skala i nadzór: NFZ i szpitale wobec rynku kapitałowego
  3. 3. Kto pilnuje zarządzających publicznymi pieniędzmi
  4. 4. Nakłady rosną, efektów nikt nie mierzy
  5. 5. Zebrane dane poprawiają leczenie dopiero pod nadzorem
  6. Część I — dane finansowe
  7. 6. Koszty i rentowność per placówka
  8. Część II — dane jakościowe
  9. 7. Co mierzy szpital, czego nie mierzy POZ i AOS
  10. Część III — dane ilościowe
  11. 8. Rzeczywiste czasy i realizacja per placówka
  12. 9. Spójność systemowa
  13. Warstwa wykonawcza
  14. 10. Rekomendacje i ścieżki wdrożenia (R1–R7)
  15. 11. Czego ten raport świadomie nie rozstrzyga
  16. 12. Przewidywane zarzuty — i odpowiedzi
  17. 13. Narzędzia dla parlamentarzystów
  18. 14. Konsultacje publiczne i głos organizacji
  19. 15. Apel do decydentów
  20. O dokumencie i danych
  21. 16. Dane o świadczeniach NFZ: jawność i weryfikowalność
  22. 17. O czym mówi się w ochronie zdrowia: mapa debaty
  23. 18. Nota o dokumencie: metodologia, autorstwo, finansowanie
  24. 19. Słowniczek
  25. 20. Bibliografia
  26. A. Aneks: rejestr danych — co zbieramy, co publikujemy

Wprowadzenie

1. Geneza raportu: system, który widzi tylko fragment

W czerwcu 2026 r. opinię publiczną poruszyło oświadczenie majątkowe Dawida Kacprzyka — 28-letniego lekarza w trakcie specjalizacji, koordynatora szpitalnego oddziału ratunkowego i radnego warszawskiego Ursusa. Z dokumentu wynikało, że w 2025 r. osiągnął z działalności leczniczej dochód ok. 1,6 mln zł. Według danych szpitala wypracował w Szpitalu Południowym 3 976 godzin w 2025 r., a w 2026 r. — co ujawniło dopiero dochodzenie dziennikarskie — kolejne 732 godziny w Szpitalu Bródnowskim; „Polityka" pisała o „kilkunastu godzinach dziennie" w listopadzie 2025 r. (Gazeta Prawna). Sprawa skończyła się rozwiązaniem umów, rezygnacją z mandatu i zwrotem ok. pół miliona złotych (Polityka).

Powodem powstania niniejszego raportu jest jednak nie ta sprawa, lecz to, co ujawniła o systemie. Jak zauważyła „Polityka": „wcześniej nikt z jego szefów nie zorientował się, że szpital płaci lekarzowi za większą liczbę godzin, niż ten faktycznie spędził w szpitalu". Państwo przyznało to wprost w uzasadnieniu rządowego projektu, uchwalonego 19 czerwca 2026 r. — 253 głosy za, nikt przeciw, 177 wstrzymujących się: „Aktualnie Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (Agencja) nie ma podstawy prawnej do przetwarzania danych identyfikujących personel medyczny, to jest numerów PESEL oraz numerów prawa wykonywania zawodu. Obecne brzmienie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej powoduje istotne ograniczenia w zakresie kompletności, spójności oraz precyzji analiz prowadzonych przez Agencję. Dotyczy to w szczególności analiz kosztów pracy personelu medycznego, struktury zatrudnienia, wieloetatowości" (uzasadnienie do druku 2685, wynik głosowania). Zdanie o lekarzu pracującym naraz w kilku szpitalach, cytowane przy tej ustawie w prasie, pochodzi z Gazety Prawnej, nie z dokumentu rządowego.

To zdanie jest diagnozą szerszą niż sprawa jednego kontraktu. Polski system ochrony zdrowia jest ślepy z projektu: dysponuje ogromnymi strumieniami danych — rozliczeniowych, kosztowych, kolejkowych — ale nie składa ich w jawny, porównywalny obraz. Decyzje o setkach miliardów złotych zapadają na podstawie fragmentów. Niniejszy raport proponuje trzy zmiany, które ten stan kończą. Zastrzegamy wprost: raport nie dotyczy wynagrodzeń indywidualnych ani danych o pojedynczych osobach — dotyczy jawności danych o placówkach i systemie.

Teoretyczne podstawy tej diagnozy są klasyczne. Kenneth Arrow w fundamentalnej pracy o ekonomii ochrony zdrowia wskazał, że rynek medyczny różni się od innych właśnie wszechobecną nierównością informacji — „information, in the form of skilled care, is precisely what is being bought from most physicians" (Arrow 1963, AER 53(5)). Tam, gdzie informacja jest towarem, jej jawność jest infrastrukturą rynku — a jej brak jest decyzją polityczną, nie stanem natury.

Kontekst skali

2. Ile pieniędzy, tyle jawności? Skala NFZ i szpitali wobec rynku kapitałowego

Zanim przejdziemy do trzech filarów danych, warto ustawić punkt odniesienia. Rozmowa o jawności w ochronie zdrowia toczy się zwykle w oderwaniu od tego, ile pieniędzy przez ten system przechodzi. Tymczasem w polskiej gospodarce istnieje gotowa, precyzyjna miara obowiązkowej przejrzystości — reżim informacyjny rynku kapitałowego. Ten rozdział przykłada tę miarę do NFZ i do szpitali. Wniosek jest jeden: poziom obowiązkowej sprawozdawczości wynika dziś w Polsce z formy prawnej podmiotu, a nie ze skali pieniędzy, którymi obraca.

2.1. Gdyby NFZ był spółką giełdową

Narodowy Fundusz Zdrowia wydał w 2025 r. ponad 217 mld zł. Gdyby wpisać tę kwotę do zestawienia przychodów spółek notowanych na warszawskiej giełdzie, tylko jedna spółka obracałaby większą kwotą. Trzecia w tym zestawieniu PGE miała 64,5 mld zł przychodów — NFZ wydaje więc ponad trzy razy więcej niż największa polska grupa energetyczna.

Podmiot Miara 2024/2025 (mld zł)
ORLEN przychody ze sprzedaży (2024) 295,0
NFZ koszty ogółem (wykonanie 2025) 217,1
NFZ — sama składka zdrowotna wpływy ze składki (2025) 170,6
PGE przychody ze sprzedaży (2024) 64,5
TAURON przychody ze sprzedaży (2024) 35,4
KGHM przychody z umów z klientami (2024) 35,3
PZU przychody brutto z ubezpieczeń (2024) 29,4
Dino Polska przychody ze sprzedaży (2024) 29,3

Źródła: sprawozdanie Zarządu Grupy ORLEN za 2024; wykonanie NFZ 2025; PGE; TAURON; KGHM; PZU; Dino. Zestawienie obejmuje największe spółki GPW, nie wszystkie notowane. Dla banków „przychody" liczy się inaczej niż dla spółki przemysłowej, dlatego pomijamy je w tabeli.

Skala roczna: NFZ wobec największych spółek z GPW (mld zł)

Źródło: Sprawozdanie Zarządu Grupy ORLEN za 2024; PGE za 2024; TAURON za 2024 (dane oznaczone przez spółkę jako szacunkowe); KGHM SRR 2024; PZU za 2024; Dino Polska za 2024; NFZ, wykonanie 2025. Zestawiamy dwie różne kategorie i mówimy to otwarcie: koszty NFZ to nie przychody ze sprzedaży. Porównanie pokazuje wyłącznie rząd wielkości pieniędzy przechodzących przez jedną instytucję w ciągu roku. PZU: przychody brutto z ubezpieczeń, bez segmentu bankowego.

To analogia skali, nie tożsamość księgowa — i trzeba to powiedzieć od razu. Koszty NFZ to nie przychody ze sprzedaży. Fundusz niczego nie sprzedaje: pobiera składkę zdrowotną płaconą z mocy ustawy i kupuje za nią świadczenia. Nie ma akcjonariuszy, nie wypłaca dywidendy, a jego wynik finansowy mierzy wyłącznie różnicę między składką a wydatkami. Podajemy dlatego obie miary — koszty i samą składkę. Zmiana miary nie zmienia jednak wniosku o rzędzie wielkości.

2.2. Reżim sprawozdawczy: spółka z GPW a NFZ

Uczciwie zacznijmy od tego, co w NFZ działa. Sprawozdanie finansowe Funduszu bada biegły rewident — firmę audytorską wybiera Rada Funduszu (art. 100 pkt 6a ustawy o świadczeniach), a za badanie ustawowe sprawozdania za 2024 r. NFZ zapłacił 330 747 zł. Fundusz prowadzi też obowiązkowy audyt wewnętrzny; ustawa o finansach publicznych wymienia go wprost (art. 274 ust. 1). Sprawozdania i plany finansowe publikuje własny BIP. Reszta układu wypada jednak wyraźnie słabiej niż u przeciętnej spółki z giełdy.

Obowiązek Spółka notowana na GPW NFZ Nadzór nad NFZ wobec spółki z GPW
Nadzór regulatora KNF — organ wyspecjalizowany i odrębny od emitenta oraz od resortu branżowego Minister Zdrowia (art. 163) — ten sam resort, który współtworzy politykę zdrowotną i zatwierdza plan finansowy Funduszu SŁABIEJ nadzorcą jest resort zainteresowany wynikiem, nie niezależny organ
Raporty okresowe roczny, półroczny i kwartalne, w terminach z rozporządzenia MF roczne sprawozdanie z wykonania planu w 6 miesięcy od końca roku (art. 130 ust. 1); brak jednolitego raportu kwartalnego SŁABIEJ jeden raport rocznie, pół roku po fakcie, bez sprawozdań kwartalnych
Raport bieżący informacja poufna podawana niezwłocznie (art. 17 rozporządzenia MAR 596/2014) brak takiej instytucji — nic nie nakazuje niezwłocznie zawiadomić opinii publicznej o zdarzeniu istotnie zmieniającym sytuację finansową BRAK o zdarzeniu, które zmienia sytuację finansową, nikt nie musi zawiadomić opinii publicznej
Rotacja firmy audytorskiej kluczowy biegły najwyżej 5 lat, powrót po 3 latach (art. 134 ust. 2–3 ustawy o biegłych rewidentach) nie stosuje się — NFZ nie jest jednostką zainteresowania publicznego (art. 2 pkt 9 tej ustawy) BRAK ten sam audytor może badać Fundusz bez ograniczenia lat
Komitet audytu obowiązkowy (art. 128 ustawy o biegłych rewidentach), z wymogami niezależności brak obowiązku; jest natomiast obowiązkowy audyt wewnętrzny SŁABIEJ nie ma organu, który z zewnątrz pilnuje audytu i sprawozdawczości
Dobór i powołanie zarządu zarząd powołuje rada nadzorcza wybrana przez akcjonariuszy; Dobre Praktyki GPW wymagają jawnych kryteriów kompetencyjnych i wyjaśnienia odstępstw Prezesa powołuje Minister Zdrowia spośród osób wyłonionych w otwartym naborze, po zasięgnięciu opinii Rady Funduszu; przy naruszeniu obowiązków ustawowych odwołuje go bez opinii Rady (art. 102) SŁABIEJ powołuje i odwołuje jeden minister, bez jawnych kryteriów kompetencyjnych
Kto kontroluje zarząd na co dzień rada nadzorcza odpowiedzialna wobec akcjonariuszy; walne zgromadzenie udziela absolutorium i może radę odwołać Rada Funduszu — 10 osób, wszystkie powołane przez Ministra Zdrowia, kadencja 5 lat (art. 99); Rada nie może wydawać Prezesowi wiążących poleceń co do bieżącej działalności (art. 100 ust. 3) SŁABIEJ organ kontrolny w całości z nadania ministra i bez prawa wiążącego polecenia
Odpowiedzialność osobista członek zarządu odpowiada wobec spółki za szkodę wyrządzoną działaniem sprzecznym z prawem lub statutem (art. 483 KSH); osobna kara KNF za obowiązki informacyjne kara Ministra Zdrowia do trzykrotności miesięcznego wynagrodzenia (art. 167); brak odpowiednika absolutorium SŁABIEJ najwyżej trzy pensje kary, bez roszczenia o naprawienie szkody i bez absolutorium
Kodeks ładu Dobre Praktyki Spółek Notowanych na GPW 2021 — „stosuj lub wyjaśnij", publicznie brak jakiegokolwiek kodeksu, wobec którego trzeba by publicznie deklarować stosowanie BRAK nie ma zbioru zasad, którego stosowanie trzeba by publicznie potwierdzić albo wyjaśnić
Zatwierdzenie budżetu walne zgromadzenie akcjonariuszy: sprawozdania, absolutorium, odwołanie rady plan zatwierdza Minister Zdrowia w porozumieniu z Ministrem Finansów; komisje sejmowe tylko opiniują, a milczenie przez 14 dni prawo traktuje jak opinię pozytywną (art. 121) SŁABIEJ plan zatwierdzają dwaj ministrowie, a Sejm tylko opiniuje — i milczenie liczy się jako zgoda

Ostatnia kolumna ocenia wyłącznie te dziesięć wymiarów, w których oba reżimy da się zestawić, i czyta się ją w jedną stronę: o ile słabiej pilnuje się NFZ niż spółki z giełdy.SŁABIEJ — instytucja w NFZ istnieje, ale jest słabsza niż jej giełdowy odpowiednik;BRAK — nie istnieje w ogóle. Obowiązki, które NFZ wypełnia na poziomie spółki giełdowej (badanie przez biegłego rewidenta, obowiązkowy audyt wewnętrzny, publikacja sprawozdań i planów w BIP), wymieniamy w akapicie nad tabelą i nie powtarzamy ich tutaj.

Podstawy prawne: ustawa z 27.08.2004 o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (art. 121, art. 130, art. 163 i 167); ustawa z 11.05.2017 o biegłych rewidentach (art. 2 pkt 9, rozdz. 8); art. 274 ustawy o finansach publicznych.

Można na to odpowiedzieć, że giełdowy rygor działa tylko na papierze, bo w spółkach Skarbu Państwa ład korporacyjny bywa fikcją. Nie podważamy tego zarzutu. Nie trafia on jednak w tezę tego rozdziału, bo teza nie brzmi „państwo dobrze rządzi swoimi spółkami". Brzmi: poziom obowiązkowej jawności nie zależy od tego, kto jest właścicielem. ORLEN, PGE, PZU i KGHM należą do państwa i to właśnie ich ten zarzut dotyczy — a mimo to podlegają pełnemu reżimowi rynku regulowanego: nadzorowi KNF, raportom kwartalnym, biegłemu z wymuszoną rotacją, komitetowi audytu, obowiązkowi natychmiastowego ujawnienia informacji poufnej i corocznemu tłumaczeniu się z Dobrych Praktyk. Własność państwowa nie zwalnia z raportowania. NFZ nie raportuje na tym poziomie nie dlatego, że jest państwowy, tylko dlatego, że nikt mu tego nie nakazał.

Widać to na liczbach. ORLEN zaksięgował w 2024 r. 13,5 mld zł odpisów, a jego zysk netto spadł z 20,97 do 1,38 mld zł. Wiemy o tym co do miliona, bo spółka musiała to opublikować. O tym, że NFZ sprzedał otrzymane obligacje Skarbu Państwa poniżej wartości nominalnej, opinia publiczna dowiedziała się z kontroli Najwyższej Izby Kontroli.

Różnica nie leży więc w uczciwości ludzi po obu stronach. Leży w tym, kiedy dowiaduje się reszta: w spółce ujawnienie jest obowiązkiem pod sankcją i następuje od razu, w Funduszu zależy od tego, czy akurat przyjdzie kontrola — i kiedy opublikuje raport.

2.3. Gdyby największe szpitale były spółkami giełdowymi

Ta sama miara przyłożona o piętro niżej daje równie ostry obraz. Narodowy Instytut Onkologii w Warszawie sprzedał w 2024 r. świadczeń i usług za 2 889 mln zł. Benefit Systems, spółka od kart MultiSport notowana w mWIG40, miała w tym samym roku 3 397 mln zł, a Amica, producent sprzętu AGD z sWIG80 — 2 574 mln zł. Największy polski szpital mieści się dokładnie między nimi. Uniwersyteckie Centrum Kliniczne w Gdańsku (2 168 mln zł) i UCK Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego (2 147 mln zł) mają przychody praktycznie równe Wieltonowi, producentowi naczep z sWIG80 (2 105 mln zł). Uniwersytecki Szpital Kliniczny we Wrocławiu leży w paśmie Newagu, producenta pociągów z mWIG40 (ranking Polityki Zdrowotnej za 2024; zestawienie i źródła per podmiot: nasza analiza).

Zastrzeżenie metodyczne stawiamy od razu: indeksy GPW nie mają progu przychodowego. Giełda dobiera spółki rankingiem, w którym obroty akcjami ważą 60%, a kapitalizacja w wolnym obrocie 40% — przychody nie liczą się w nim wcale. Nie twierdzimy więc, że szpital „wszedłby do sWIG80". Twierdzimy coś węższego i sprawdzalnego: kilkanaście polskich szpitali obraca rocznie sumami, jakimi obracają spółki tworzące dwa główne indeksy średnich i małych firm warszawskiego parkietu.

Podmiot Rodzaj Przychody 2024 (mln zł)
Benefit Systems spółka giełdowa 3 397
NIO — PIB, Warszawa szpital publiczny 2 889
Amica spółka giełdowa 2 574
UCK Gdańsk szpital publiczny 2 168
UCK WUM, Warszawa szpital publiczny 2 147
Wielton spółka giełdowa 2 105
Szpital Uniwersytecki Kraków szpital publiczny 1 920
USK Poznań szpital publiczny 1 833
Selena FM spółka giełdowa 1 780
USK Wrocław * szpital publiczny 1 680
Newag spółka giełdowa 1 589
Ambra spółka giełdowa 914
GCM Katowice * szpital publiczny 875

Wiersze wyróżnione tłem to szpitale. Miara po obu stronach ta sama: przychody netto ze sprzedaży za 2024 r. — dla szpitali z rankingu Polityki Zdrowotnej (na podstawie sprawozdań finansowych), dla spółek przychody skonsolidowane. (*) — przychody ogółem z KRS, bo ranking nie wyodrębnia tej pozycji; różnica wobec przychodów netto wynosi kilka procent i nie zmienia pasma. Zestawienie per podmiot ze źródłami: psoz.pl/artykuly/szpitale-vs-gielda.

Spółka o takich przychodach publikuje raport roczny w cztery miesiące od zamknięcia roku, raport półroczny i dwa kwartalne, poddaje sprawozdanie badaniu biegłego, powołuje komitet audytu i o każdym istotnym zdarzeniu informuje rynek niezwłocznie. Za zaniedbanie obowiązków informacyjnych KNF może nałożyć na nią karę do 5 mln zł albo 5% rocznego przychodu, a na członka zarządu osobno do 1 mln zł. Szpital o tych samych przychodach składa jedno sprawozdanie rocznie do Krajowego Rejestru Sądowego: podmiot tworzący zatwierdza je do sześciu miesięcy od dnia bilansowego, złożenie następuje w piętnaście dni od zatwierdzenia, więc wynik za 2024 r. staje się dostępny w połowie lipca 2025 r. W międzyczasie nie ma nic — żadnego raportu okresowego, żadnej informacji bieżącej. Nadzoruje go rada społeczna, którą ustawa opisuje jako organ inicjujący, opiniodawczy i doradczy(art. 48 ustawy o działalności leczniczej); odpowiednika komitetu audytu nie ma.

Uczciwie: badanie przez biegłego rewidenta nie jest tu różnicą. Próg z art. 64 ustawy o rachunkowości (6 250 000 euro przychodu, czyli 26,4 mln zł po kursie z końca 2025 r.) przekraczają wszystkie duże szpitale — najmniejszy z naszego zestawienia około trzydziestokrotnie, największy ponad stukrotnie. Audyt więc jest. Różnicą są częstotliwość, zakres i to, kto dostaje wynik do ręki: samo sprawozdanie pokazuje przychody, koszty rodzajowe i wynik, ale nie koszt pojedynczego świadczenia, obłożenie bloku operacyjnego ani produktywność oddziału. Spółka raportuje segmenty operacyjne, bo inwestor chce wiedzieć, która część biznesu zarabia. Płatnik i pacjent takiej informacji o szpitalu nie dostają.

Skutek narasta w tempie, które w spółce wywołałoby obowiązek natychmiastowego komunikatu. Zobowiązania ogółem samodzielnych publicznych zakładów opieki zdrowotnej wyniosły na koniec I kwartału 2026 r. 30,2 mld zł, z czego wymagalne — już przeterminowane — 5,1 mld zł. Dwa lata wcześniej było to 22,3 mld zł i 2,5 mld zł: dług urósł o jedną trzecią, a jego przeterminowana część podwoiła się (dane MZ, szereg kwartalny). Statystyka przy tym zaniża problem, bo obejmuje wyłącznie SPZOZ, a ten zbiór kurczy się z każdym przekształceniem szpitala w spółkę.

Przychody 2024: szpitale publiczne wobec spółek z mWIG40 i sWIG80 (mln zł)

Źródło — szpitale: ranking Polityki Zdrowotnej za 2024 r. (przychody netto ze sprzedaży); * przychody ogółem z KRS wg BizRaport, bo ranking nie podaje tych dwóch pozycji osobno. Spółki: skonsolidowane przychody ze sprzedaży za 2024 r. ze sprawozdań emitentów. Składy indeksów: mWIG40, sWIG80 (stan na sierpień 2026 r.). Uwaga: GPW dobiera spółki do indeksów obrotem i kapitalizacją, nie przychodami — nie twierdzimy, że szpital „wszedłby do sWIG80". Twierdzimy tylko, że leży w tym samym paśmie przychodów.

2.4. Jak wybiera się zarząd spółki, a jak dyrektora szpitala

Skoro największe szpitale obracają kwotami spółek z mWIG40, warto sprawdzić, czy tak samo dobiera się ludzi, którzy nimi kierują. Odpowiedź jest zaskakująca i idzie w stronę odwrotną, niż podpowiada intuicja.

Kodeks spółek handlowych nie stawia członkowi zarządu żadnych wymogów kwalifikacyjnych. Nie wymaga wykształcenia, stażu ani doświadczenia w branży. Kryteria są fakultatywne — spółka może je określić w statucie albo uchwałą walnego zgromadzenia, ale nie musi (art. 368 § 5 KSH). Ustawa o działalności leczniczej stawia natomiast dyrektorowi szpitala twarde minimum: wyższe wykształcenie, wiedzę i doświadczenie dające rękojmię prawidłowego wykonywania obowiązków, pięć lat na stanowisku kierowniczym albo studia podyplomowe z zarządzania i trzy lata stażu, oraz niekaralność (art. 46 ust. 2). Stanowisko obsadza się w obowiązkowym konkursie (art. 49 ust. 1). Na wejściu wymagania wobec dyrektora szpitala są więc ostrzejsze niż wobec prezesa spółki z giełdy.

Różnica nie leży w progu wejścia. Leży w tym, co dzieje się potem — i tu układ się odwraca. W spółce zarząd powołuje rada nadzorcza, czyli organ oddzielony od właściciela, a samą radę wybiera walne zgromadzenie, przy czym akcjonariusze mający jedną piątą kapitału mogą wymusić wybór grupami i obsadzić własnego członka rady nawet wbrew statutowi (art. 385 § 3). W szpitalu wszystkie te role skupia jeden podmiot tworzący: ogłasza konkurs, wskazuje od trzech do sześciu z ośmiu członków komisji konkursowej wraz z jej przewodniczącym, zatrudnia zwycięzcę, powołuje radę społeczną i sprawuje nadzór nad tym, co dyrektor robi (art. 48 ust. 5, art. 49 ust. 2, art. 121). Nie ma organu wybieranego przez kogokolwiek innego niż właściciel.

Sam konkurs jest przy tym mniej wiążący, niż się wydaje. Jeżeli dwa kolejne postępowania nie wyłonią kandydata — a wystarczy, że zgłosi się mniej niż dwóch albo że z wybranym nie zawrze się umowy — podmiot tworzący zatrudnia kierownika bez konkursu (art. 49 ust. 3 i 4). Od wyniku nie przysługuje odwołanie co do meritum: rozporządzenie przewiduje wyłącznie wniosek o stwierdzenie nieważności postępowania, w ciągu 14 dni i tylko z powodów formalnych.

Wymiar Spółka notowana na GPW Szpital (SPZOZ)
Wymogi wobec kandydata brak ustawowych; kryteria fakultatywne, w statucie lub uchwale (art. 368 § 5 KSH) ustawowe minimum: wyższe wykształcenie, rękojmia, 5 lat stażu kierowniczego albo podyplomówka z zarządzania i 3 lata, niekaralność (art. 46 ust. 2)
Kto obsadza stanowisko rada nadzorcza — organ oddzielony od właściciela (art. 368 § 4 KSH) podmiot tworzący, czyli sam właściciel; on też ogłasza konkurs i obsadza większość komisji (art. 49 ust. 2)
Kto wybiera organ nadzorczy walne zgromadzenie; mniejszość z 1/5 kapitału może wymusić wybór grupami i obsadzić własnego członka (art. 385 § 1 i § 3 KSH) radę społeczną powołuje i odwołuje podmiot tworzący (art. 48 ust. 5)
Uprawnienia organu nadzorczego stały nadzór nad działalnością; w spółkach publicznych rada liczy co najmniej pięć osób rada społeczna jest organem inicjującym, opiniodawczym i doradczym — bez kompetencji władczych (art. 48 ust. 1)
Coroczna ocena pracy absolutorium na zwyczajnym walnym zgromadzeniu w 6 miesięcy po roku obrotowym; obejmuje także tych, których mandat wygasł (art. 395 KSH) brak absolutorium; jest roczny raport o sytuacji ekonomiczno-finansowej w BIP i ocena podmiotu tworzącego, bez skutku prawnego (art. 53a)
Odpowiedzialność majątkowa pełna szkoda wobec spółki przy działaniu sprzecznym z prawem lub statutem, wina domniemana (art. 483 § 1 KSH), z granicą uzasadnionego ryzyka gospodarczego (art. 483 § 3) ustawa o działalności leczniczej nie zawiera takiego przepisu; przy umowie o pracę Kodeks pracy ogranicza odszkodowanie do trzech miesięcznych wynagrodzeń, chyba że wina jest umyślna (art. 119 i 122 k.p.)
Komitet audytu obowiązkowy; większość członków i przewodniczący niezależni (art. 128 i 129 ustawy o biegłych rewidentach) brak obowiązku — szpital nie jest jednostką zainteresowania publicznego (art. 2 pkt 9 tej ustawy)
Okres pełnienia funkcji zarząd najwyżej 5 lat, rada nadzorcza najwyżej 5 lat (art. 369 § 1, art. 386 § 1 KSH) 6 lat, z przedłużeniem do 8, gdy do emerytury brakuje nie więcej niż dwa lata (art. 49 ust. 6)

Podstawy prawne: Kodeks spółek handlowych (Dz.U. 2024 poz. 18); ustawa o działalności leczniczej (Dz.U. 2026 poz. 156); rozporządzenie MZ z 6.02.2012 o konkursach (Dz.U. 2021 poz. 430); ustawa o biegłych rewidentach (Dz.U. 2025 poz. 1891); Kodeks pracy (Dz.U. 2025 poz. 277). Adresy sprawdzone 28 sierpnia 2026 r.

Wniosek z tego zestawienia nie brzmi „dyrektorzy szpitali są gorzej dobierani". Brzmi inaczej i mocniej: selekcja na wejściu jest w szpitalu surowsza, a rozliczenie po wejściu — dużo słabsze. Państwo sprawdza dyplom i staż, a potem nie ma organu, który raz w roku powie, czy praca została wykonana dobrze. Dokładnie tę lukę zamyka jawność wyników: bez porównywalnych danych o kosztach, jakości i realizacji nawet sumienny właściciel nie ma czym ocenić dyrektora, a sumienny dyrektor nie ma czym się obronić.

2.5. Prywatny ubezpieczyciel a publiczny szpital — odwrotna proporcja

Trzecie porównanie jest najbardziej wymowne, bo dotyczy dwóch podmiotów obracających pieniędzmi tego samego rzędu. W 2025 r. koszty realizacji umów NFZ w rodzaju „leczenie szpitalne" wyniosły 103,5 mld zł i rozłożyły się na 970 świadczeniodawców (NFZ, sprawozdanie z działalności za 2025). W tym samym roku składka przypisana brutto całego rynku ubezpieczeń w Polsce — dział I i II razem — wyniosła 90,6 mld zł(GUS). Na samo leczenie szpitalne z pieniędzy publicznych idzie więc o około 14% więcej, niż wynosi składka całego sektora ubezpieczeniowego. Dla porządku: rynek prywatnych ubezpieczeń zdrowotnych to osobna, dużo mniejsza wielkość — 2,65 mld zł składki i ponad 5,8 mln osób objętych ochroną (PIU, 2025), czyli blisko czterdzieści razy mniej niż publiczne leczenie szpitalne.

Reżim nadzoru układa się odwrotnie do skali. Zakład ubezpieczeń musi co roku opublikować sprawozdanie o wypłacalności i kondycji finansowej (SFCR) — na własnej stronie, w ujednoliconych szablonach, z częścią liczbową objętą atestacją biegłego. Raportuje kwartalnie i rocznie szablony ilościowe (QRT) do KNF, utrzymuje kapitał na scenariusz „raz na 200 lat" (SCR i MCR), prowadzi własną ocenę ryzyka i wypłacalności (ORSA) oraz cztery funkcje kluczowe: aktuarialną, zarządzania ryzykiem, zgodności i audytu wewnętrznego. Co najważniejsze dla tego raportu — wynik pokazuje w rozbiciu na linie biznesowe, bo tak każe załącznik I rozporządzenia delegowanego (UE) 2015/35. Szpital publikuje jedno sprawozdanie roczne dla całego podmiotu, bez rozbicia na zakresy świadczeń.

Nie postulujemy Wypłacalności II dla szpitali. Z całego tego pakietu bierzemy jedną rzecz: jawność wyniku na poziomie linii biznesowej — czyli zakresu świadczeń. Rozwijamy to w osobnej analizie.

Luka obok głównego wątku, warta odnotowania: skali rynku abonamentów medycznych nie podaje żadne obowiązkowe źródło publiczne. Abonament jest umową o świadczenie usług, nie ubezpieczeniem, więc nie trafia ani do statystyki KNF, ani do GUS. Na rynku obsługującym kilka milionów Polaków nikt nie ma obowiązku podać, ile jest wart.

2.6. Granice analogii

Porównanie ma dwie granice i lepiej postawić je samemu, niż czekać, aż postawi je ktoś inny. Po pierwsze, przychód szpitala to głównie kontrakt NFZ po cenach, których szpital nie ustala; porównywanie rentowności obu bytów byłoby bez sensu i tego nie robimy. Po drugie, celem szpitala nie jest zysk: oddział pediatryczny przynoszący stratę jest oddziałem potrzebnym, a nie źle zarządzanym.

Mimo tych granic porównanie trzyma się mocno, bo nie dotyczy ani cen, ani zysku. Dotyczy jednej rzeczy: poziomu obowiązkowej jawności adekwatnego do skali obracanych pieniędzy. Prywatna spółka rozdysponowująca 2 mld zł prywatnego kapitału tłumaczy się cztery razy w roku. Publiczny szpital rozdysponowujący 2 mld zł ze składki zdrowotnej tłumaczy się raz, z półrocznym opóźnieniem i w formie, z której nie da się odczytać, co ile kosztowało. To nie jest argument za prywatyzacją czegokolwiek. To argument za tym, żeby pieniądz publiczny miał co najmniej taką przejrzystość, jaką prawo wymusza na pieniądzu prywatnym.

Poziom obowiązkowej sprawozdawczości powinien wynikać ze skali pieniędzy, a nie z formy prawnej.

Diagnoza

3. Kto pilnuje tych, którzy zarządzają publicznymi pieniędzmi

Poprzedni rozdział porównywał obowiązki informacyjne. Ten dotyczy czegoś, co jest ich warunkiem: układu, w którym ktoś kierownictwo powołuje, ktoś inny je na bieżąco kontroluje, a jeszcze ktoś inny raz w roku ocenia wynik jego pracy. W spółce giełdowej te trzy role pełnią różne organy. W Narodowym Funduszu Zdrowia zbiegają się w jednym urzędzie.

3.1. Na rynku kapitałowym łańcuch jest zamknięty

W spółce giełdowej każde ogniwo ma kogoś nad sobą. Akcjonariusze wybierają radę nadzorczą, rada powołuje i odwołuje zarząd, walne zgromadzenie co roku ocenia jego pracę, udzielając albo odmawiając absolutorium, a członek zarządu odpowiada wobec spółki własnym majątkiem za działanie sprzeczne z prawem lub statutem. Żadne z tych ogniw nie zależy wyłącznie od poprzedniego: akcjonariusze mający jedną piątą kapitału mogą wymusić wybór rady grupami i wprowadzić do niej własnego człowieka, a coroczne głosowanie nad absolutorium obejmuje również tych, których mandat już wygasł — odejście przed terminem nie chroni przed oceną.

Ocena ma też skutek majątkowy. Walne zgromadzenie odrębną uchwałą decyduje o dochodzeniu roszczeń o naprawienie szkody wyrządzonej przy sprawowaniu zarządu, a odmowa absolutorium otwiera do tego drogę. Odpowiedzialność nie jest przy tym bezwzględna: od 2022 r. kodeks chroni decyzje podjęte lojalnie, w granicach uzasadnionego ryzyka gospodarczego i na podstawie informacji adekwatnych do okoliczności. Menedżer odpowiada więc za sposób podejmowania decyzji, nie za to, że rynek okazał się dla niego niełaskawy.

3.2. W NFZ łańcuch zamyka się na jednym urzędzie

Minister Zdrowia powołuje Prezesa Funduszu spośród osób wyłonionych w otwartym naborze, powołuje wszystkich dziesięciu członków Rady Funduszu, zatwierdza plan finansowy i sprawuje nadzór nad jego wykonaniem. Przy naruszeniu obowiązków ustawowych odwołuje Prezesa bez opinii Rady. Rada Funduszu, formalnie organ kontrolny, nie może wydać Prezesowi wiążącego polecenia co do bieżącej działalności. Nie ma odpowiednika absolutorium ani organu, przed którym kierownictwo odpowiadałoby za wynik. Najdalej idąca sankcja to kara pieniężna w wysokości trzykrotności miesięcznego wynagrodzenia — przy instytucji wydającej 217 mld zł rocznie.

Ogniwo nadzoru Spółka notowana na GPW NFZ Nadzór nad NFZ wobec spółki z GPW
Kto powołuje kierownictwo rada nadzorcza — organ oddzielony od właścicieli (art. 368 § 4 KSH) Minister Zdrowia, po opinii Rady Funduszu; przy naruszeniu obowiązków odwołuje bez tej opinii (art. 102) SŁABIEJ powołuje ten sam organ, który nadzoruje, a przy zarzucie naruszenia odwołuje bez niczyjej opinii
Kto wybiera organ nadzorczy walne zgromadzenie; mniejszość z 1/5 kapitału może obsadzić własnego członka rady (art. 385 § 1 i § 3 KSH) wszystkich dziesięciu członków Rady Funduszu powołuje Minister Zdrowia (art. 99) SŁABIEJ cały organ nadzorczy pochodzi z jednego nadania, bez miejsca dla głosu mniejszości
Czy organ nadzorczy może wiązać kierownictwo rada nadzorcza sprawuje stały nadzór nad działalnością spółki Rada nie może wydawać Prezesowi wiążących poleceń co do bieżącej działalności (art. 100 ust. 3) SŁABIEJ nadzór bez prawa wydania wiążącego polecenia jest opinią, nie kontrolą
Coroczna ocena pracy absolutorium w 6 miesięcy po roku obrotowym, obejmuje też byłych członków organów (art. 395 KSH) brak odpowiednika BRAK nikt nie ocenia kierownictwa za miniony rok
Skutek negatywnej oceny uchwała o dochodzeniu roszczeń o naprawienie szkody (art. 393 pkt 2 KSH) brak odpowiednika BRAK nie ma trybu dochodzenia szkody od kierownictwa
Odpowiedzialność majątkowa pełna szkoda, wina domniemana (art. 483 § 1 KSH), z granicą uzasadnionego ryzyka gospodarczego (art. 483 § 3) kara Ministra Zdrowia do trzykrotności miesięcznego wynagrodzenia (art. 167) SŁABIEJ odpowiedzialność ograniczona do trzech pensji, niezależnie od rozmiaru szkody
Komitet audytu obowiązkowy, większość członków i przewodniczący niezależni (art. 128 i 129 ustawy o biegłych rewidentach) brak obowiązku; jest obowiązkowy audyt wewnętrzny (art. 274 ustawy o finansach publicznych) SŁABIEJ brak niezależnego komitetu; audyt zostaje wewnątrz instytucji

Podstawy prawne: Kodeks spółek handlowych (Dz.U. 2024 poz. 18); ustawa o świadczeniach opieki zdrowotnej (art. 163 i 167, art. 99, 100 i 102); ustawa o biegłych rewidentach (Dz.U. 2025 poz. 1891); art. 274 ustawy o finansach publicznych.

3.3. Czym ryzykujemy, zostawiając to bez zmian

Poniższa lista nie jest wyliczeniem win. Opisuje ryzyka, które ten układ tworzy niezależnie od tego, kto akurat zajmuje stanowiska — bo dobrze zaprojektowany nadzór ma działać także wtedy, gdy ludzie zawiodą, a źle zaprojektowany zawodzi nawet przy ludziach uczciwych.

  • Nie ma czym ocenić, więc ocena jest uznaniowa. Bez porównywalnych danych o kosztach, jakości i realizacji per placówka nie da się powiedzieć, czy kierownictwo zarządza dobrze. NIK zarzuciła Funduszowi nie marnotrawstwo, tylko to, że nie zestawiał danych, które sam ma (rozdz. 2.2). Ocena bez miary staje się kwestią zaufania albo polityki.
  • Sankcja jest nieproporcjonalna do skali. Trzykrotność miesięcznego wynagrodzenia wobec instytucji wydającej 217 mld zł rocznie nie działa odstraszająco na żadną decyzję o istotnej wartości.
  • Nadzorujący i nadzorowany mają tego samego mocodawcę. Minister Zdrowia powołuje Prezesa i całą Radę Funduszu, zatwierdza plan i ocenia jego wykonanie. Nawet przy pełnej dobrej woli nie ma tu punktu, z którego ktoś patrzy z zewnątrz.
  • Nieprawidłowości wychodzą przez zdarzenie, nie przez system. Sprawa z rozdziału 1 i audyty warszawskich szpitali pokazały nakładające się dyżury dopiero wtedy, gdy ktoś zlecił kontrolę doraźną. Stały nadzór ich nie wykrył, choć dane były w systemie płatnika.
  • Nie da się sprawdzić, czy zmiana pomogła. Bez punktu odniesienia każda reforma broni się własną deklaracją, a jej skutki poznajemy z opóźnieniem albo wcale.
  • Traci na tym także kierownictwo. Brak formalnego rozliczenia znaczy również brak formalnego oczyszczenia. Prezes NFZ i dyrektor szpitala nie mają jak wykazać, że wynik był dobry — nie istnieje organ, który by to raz w roku stwierdził, ani dane, którymi mogliby to udowodnić.

Żadnego z tych ryzyk nie usuwa sama publikacja danych. Jawność jest jednak warunkiem koniecznym: bez porównywalnych liczb nie da się zbudować ani oceny rocznej, ani odpowiedzialności za wynik, ani obrony przed niesprawiedliwym zarzutem. Dlatego rekomendacje z rozdziału 10 zaczynają się od danych, a nie od zmiany ustroju Funduszu — kolejność odwrotna wymagałaby rozstrzygnięć, których ten raport świadomie nie podejmuje (rozdz. 11).

Diagnoza ogólna

4. Nakłady rosną, efektów nikt nie mierzy

Publiczne wydatki bieżące na ochronę zdrowia wzrosły z 96,0 mld zł w 2018 r. do 229,1 mld zł w 2024 r. (szacunek wstępny) — z 4,5% do 6,3% PKB (GUS, Narodowy Rachunek Zdrowia). Koszty NFZ w 2025 r. wyniosły ponad 217 mld zł i rosły szybciej niż wpływy ze składki (NFZ, wykonanie 2025); plan na 2026 r. — 217,4 mld zł, a więc ledwie na poziomie wykonania roku poprzedniego — nie przewiduje żadnej rezerwy (Portal Samorządowy).

Rok 2027 tę samą lukę powiększa. Projekt planu finansowego NFZ przewiduje 237,3 mld zł przychodów wobec 217,4 mld zł w planie na 2026 r., a kosztów świadczeń — 219,9 mld zł, w tym leczenie szpitalne 107,9 mld zł, podstawowa opieka zdrowotna 25,6 mld zł i ambulatoryjna opieka specjalistyczna 17,3 mld zł(Rynek Zdrowia). W projekcie budżetu państwa przyjętym 28 sierpnia 2026 r. publiczne wydatki na zdrowie ogółem — a więc kategoria szersza niż plan Funduszu — sięgają 274,1 mld zł wobec 247,8 mld zł rok wcześniej, czyli 7% PKB (mzdrowie.pl za projektem budżetu).

Ważniejszy od samych kwot jest sposób, w jaki zapadły. Rada NFZ przyjęła projekt planu z formalnym zastrzeżeniem, że zapotrzebowanie na środki „nie znajduje pokrycia w obecnie szacowanych przychodach", Ministerstwo Finansów planu nie zatwierdziło i zażądało wyjaśnień do prognozy kosztów, a eksperci szacują lukę na ponad 20 mld zł (Rynek Zdrowia). Spór o to, czy kwota jest właściwa, toczy się więc bez rozstrzygnięcia — i toczyć się musi, bo nie istnieje jawny rachunek kosztu świadczenia per podmiot, na którym można by go rozstrzygnąć. To ten sam mechanizm, który raport opisuje w rozdz. 6: przy braku danych o koszcie każda strona sporu broni własnego szacunku, a żadna nie może udowodnić swojego.

4.1. Skąd te pieniądze pochodzą — cicha zmiana ustroju finansowania

Pod sporem o wysokość kwoty toczy się druga zmiana, znacznie mniej opisana, a dla jawności ważniejsza. Zmienia się źródło pieniędzy. Dotacja z budżetu państwa dla NFZ rosła w czterech krokach: 0,2 mld zł w 2023 r., 14,8 mld zł w 2024 r., ok. 33 mld zł w 2025 r., 33,6 mld zł w 2026 r., 41,5 mld zł w 2027 r. (Rynek Zdrowia, Strona Zdrowia; oba za PAP). To wzrost ponad dwustukrotny.

Dotacja z budżetu państwa dla NFZ (mld zł; 2027* = plan)

Źródło: Rynek Zdrowia i Strona Zdrowia, 28 sierpnia 2026 r., oba za PAP. Rok 2027 to kwota z projektu budżetu państwa; wcześniejszy projekt planu finansowego NFZ zakładał 35 mld zł.

W 2027 r. składka ma dać 197,2 mld zł, a budżet państwa 41,5 mld zł — czyli 17,4% pieniędzy Funduszu pochodzi z podatków ogólnych, nie ze składki zdrowotnej. Cztery lata wcześniej było to dwie dziesiąte procenta. Powód nie jest tajemnicą: składka rośnie wolniej niż koszty, a lukę otworzyła między innymi ustawa o minimalnych wynagrodzeniach w ochronie zdrowia, uchwalona bez wskazania źródła finansowania. Budżet dopłaca do zobowiązania, którego ustawodawca nie sfinansował.

Dla tego raportu ma to jedną, konkretną konsekwencję. Dopóki NFZ był finansowany prawie wyłącznie ze składki, dało się bronić poglądu, że jest to fundusz ubezpieczonych, rozliczany przed ubezpieczonymi w trybie odrębnym od budżetu. Gdy ponad co szósta złotówka pochodzi z podatków ogólnych, ten argument przestaje działać: to są zwykłe pieniądze publiczne, o które Sejm spiera się co roku przy ustawie budżetowej. Rozliczalność za nimi jednak nie poszła. Reżim sprawozdawczy Funduszu jest ten sam co przy dotacji 200 mln zł: nie ma jawnego kosztu świadczenia per podmiot, nie ma rentowności per placówka, nie ma publikacji realizacji dla większości zakresów (rozdz. 6–8). Rośnie udział pieniędzy podatnika i maleje proporcja tego, co podatnik może sprawdzić.

Odnotowujemy też pułapkę rachunkową, bez której cała ta arytmetyka wygląda lepiej, niż jest. Ustawowy cel 7% PKB w 2027 r. (art. 131c ustawy o świadczeniach) liczy się od PKB sprzed dwóch lat, nie od bieżącego. Kwota 274,1 mld zł spełnia więc cel formalnie, przy PKB z 2025 r. Ile wynosiłby ten sam odsetek liczony od PKB roku, w którym pieniądze są wydawane, rozstrzygnąć da się dopiero po fakcie — i to jest kolejny przykład miernika, którego konstrukcja utrudnia sprawdzenie wyniku.

Publiczne wydatki bieżące na ochronę zdrowia (mld zł; pod rokiem: % PKB)

Źródło: GUS, „Wydatki na ochronę zdrowia w latach 2022–2024" oraz edycja 2019–2021 (schemat HF.1, SHA 2011). Rok 2020 po rewizji GUS; * 2024 — szacunek wstępny.

Ustawowe „7% PKB na zdrowie" wymaga przy tym uczciwego przypisu: art. 131c ustawy o świadczeniach nakazuje liczyć minimum od PKB z obwieszczenia GUS według stanu na 31 sierpnia — w praktyce od PKB sprzed dwóch lat. Efektywny udział w bieżącym PKB jest więc niższy, a docelowy próg 7% (od 2027 r.) przesunięty w czasie (art. 131c; Rynek Zdrowia).

Czy rosnącym nakładom towarzyszy proporcjonalna poprawa? Międzynarodowy audyt systemu — profil OECD/European Observatory „State of Health in the EU: Polska 2025" — odpowiada przecząco: umieralność z przyczyn możliwych do uniknięcia wynosi 244 na 100 tys. wobec 168 w UE, a 5,2% Polaków deklaruje niezaspokojone potrzeby zdrowotne wobec 3,6% w UE (OECD 2025).

Tę samą odpowiedź daje miara, którą pacjent odczuwa bezpośrednio — czas oczekiwania. Fundacja Watch Health Care sprawdza go telefonicznie w około 1 500 placówkach z umową NFZ, w 43 dziedzinach medycyny, i publikuje ten pomiar od 2012 r. Na przełomie kwietnia i maja 2018 r. przeciętne oczekiwanie na świadczenie gwarantowane wynosiło 3,7 miesiąca, jesienią 2024 r. — 4,2 miesiąca, i tyle samo rok później (Barometr WHC 2025). Publiczne nakłady wzrosły w tym samym czasie o 139% nominalnie, a ich udział w PKB z 4,5% do 6,3%.

Nakłady a czas oczekiwania (indeks 2018 = 100)

Źródło: nakłady — GUS, Narodowy Rachunek Zdrowia (publiczne wydatki bieżące, ceny bieżące); czas oczekiwania — Barometr WHC 2025 (średnia dla świadczeń wskaźnikowych ze wszystkich dziedzin). Edycje WHC: IV/V 2018, XII/I 2019, IX 2021, XI 2022, VII/VIII 2023, X/XI 2024, IX/X 2025 — w 2020 r. pomiaru nie było.

Podobnie z oceną samych pacjentów. W czerwcu 2018 r. zadowolonych z funkcjonowania opieki zdrowotnej było 30% badanych, a niezadowolonych 66%; w czerwcu 2023 r. — odpowiednio 27% i 70% (CBOS 124/2023). Zestawienie tych trzech szeregów nie dowodzi, że pieniądze zmarnowano — część wzrostu pochłonęła inflacja, część ustawowe podwyżki wynagrodzeń. Dowodzi czego innego: że rachunku nie prowadzi nikt po stronie publicznej. Czas oczekiwania mierzy prywatna fundacja, zadowolenie — ośrodek badania opinii, nakłady — GUS. Instytucja, która te pieniądze wydaje, nie zestawia ich z żadną miarą efektu.

Ten rozjazd nie jest przypadkiem — to skutek wdrażania reform bez danych i bez ewaluacji. Dwa przykłady z kontroli państwowych:

  • Sieć szpitali (2017). NIK ustaliła, że przy jej tworzeniu „nie brano pod uwagę ani społecznych potrzeb, ani możliwości diagnostycznych" — bez danych demograficznych, epidemiologicznych i mierników jakości. Efekt: 23 z 29 skontrolowanych szpitali (79%) zakończyło okres z ujemnym wynikiem (NIK P/18/059).
  • Ustawowe podwyżki wynagrodzeń (2017/2022). W latach 2021–2024 obciążyły NFZ kwotą ponad 113 mld zł (same podwyżki płac — ponad 90 mld zł), bez pomiaru efektu zdrowotnego; NIK ostrzega, że ta dynamika „ograniczy możliwość zabezpieczenia dostępu" do świadczeń (NIK P/24/046).

Wniosek: problemem polskiej ochrony zdrowia nie jest już wyłącznie poziom nakładów, lecz niepoliczalność ich efektów. Trzy części niniejszego raportu odpowiadają trzem brakującym rodzajom danych: finansowym, jakościowym i ilościowym.

Studium przypadku

5. Zebrane dane poprawiają leczenie dopiero pod nadzorem i przy jawności

Poprzedni rozdział opisał lukę w skali makro. Ten pokazuje ją na jednym, sprawdzalnym przykładzie — i wyjaśnia, dlaczego samo zbieranie danych niczego jeszcze nie załatwia. Przykład pochodzi z własnej analizy PSOZ na danych, które Narodowy Fundusz Zdrowia udostępnił na wniosek o informację publiczną (pełna analiza wraz ze skryptem).

Fundusz zna dwie liczby dla każdego z 9 212 miejsc, w których udziela się w Polsce świadczeń podstawowej opieki zdrowotnej. Pierwsza to liczba aktywnych deklaracji — musi ją znać, bo od niej nalicza wypłatę. Druga to tygodniowy wymiar pracy lekarzy z harmonogramu zgłoszonego do umowy — musi ją znać, bo harmonogram warunkuje zawarcie umowy. Obie leżą w tej samej bazie.

5.1. Miara, którą wskazał sam płatnik

Zapytany na piśmie, czy dzielenie liczby deklaracji przez 2 500 i mnożenie wyniku przez 37 godzin 55 minut odpowiada temu, jak sam ocenia potencjał wykonawczy przychodni, Fundusz odpowiedział twierdząco:

„Tak. Jednak należy zaznaczyć, że jest to liczba lekarzy poz na 2500 pacjentów jest liczbą zalecaną."

NFZ, pismo z 28.07.2026, znak NFZ-DSOZ-DPOZiZWM.0143.22.2026 · 2026.395365.CZDO

Daje to jedną miarę: 15 godzin 10 minut pracy lekarza tygodniowo na tysiąc pacjentów. To sufit, nie cel. Kraj wykazuje 37,99 godziny na tysiąc deklaracji, dwa i pół raza więcej. Dziewięć przychodni na dziesięć schodzi poniżej sufitu z dużym zapasem, przy tej samej stawce kapitacyjnej. Właśnie dlatego przekroczenie sufitu jest sygnałem.

5.2. Co widać po jednym dzieleniu

Wystarczy podzielić jedną kolumnę przez drugą. Wychodzi 782 miejsc udzielania świadczeń, które opiekują się 2 769 707 pacjentami i wykazują 76,7% godzin wymaganych zaleceniem płatnika. Trzy warianty liczenia, od najszerszego do najostrożniejszego:

Wariant liczenia Podmiotów Pacjentów Brak godzin / rok Wartość (150 zł/godz.)
Miejsce udzielania świadczeń (każdy adres osobno) 782 z 9 212 2 769 707 509 036 76,4 mln zł
Bez 71 miejsc z zerowym harmonogramem 711 2 683 652 441 167 66,2 mln zł
Po agregacji filii do jednego świadczeniodawcy 393 z 5 919 1 931 815 319 703 48,0 mln zł

Stawka 150 zł/godz. to założenie przyjęte wprost, między ustawowym minimum dla lekarza na etacie (98,06 zł ze składkami pracodawcy) a średnią rynkową z 5 461 ofert pracy w POZ (170,46 zł). Dane surowe: załącznik nr 1 do pisma NFZ NFZ-DAMJiOS.0143.328.2026 · 2026.439909.CBAR; przeliczenia własne, skrypt odtwarzalny publikujemy razem z analizą.

Ile godzin lekarza tygodniowo na 1000 deklaracji wykazuje placówka POZ

Źródło: załącznik nr 1 do pisma NFZ 2026.439909.CBAR z 19.08.2026 r. (odpowiedź na wniosek o informację publiczną), zestawienie zanonimizowane — 9 212 miejsc udzielania świadczeń, deklaracje wg stanu na czerwiec 2026 r., harmonogramy wg stanu bazy na lipiec 2026 r. Przeliczenia własne. Norma 15,17 godz. wynika z zarządzenia Prezesa NFZ: 2500 świadczeniobiorców na etat przeliczeniowy, etat = 37 godz. 55 min. Pasma mają nierówną szerokość, dlatego oś opisuje dolną krawędź każdego z nich, a słupek pokazuje liczbę miejsc, nie gęstość.

71 miejsc z 86 055 deklaracjami nie wykazuje ani jednej godziny pracy lekarza. Kapitację Fundusz płaci mimo to w całości — dla całej grupy poniżej normy około 644,1 mln zł rocznie po stawce bazowej — bo, jak sam napisał, stawki nie koryguje:

„Fundusz nie wprowadził zasady korygowania stawki kapitacyjnej w przypadku przekroczenia zalecanej liczby pacjentów przez lekarza poz."

NFZ, pismo z 16.06.2026, znak NFZ-DSOZ-DPOZiZWM.0143.1.20.2026 · 2026.314292.CZDO

Zjawisko jest przy tym skoncentrowane i nierówno rozłożone. 100 najgorszych miejsc odpowiada za 48,1% całego niedoboru, 200 — za 68%. Lista do sprawdzenia mieści się na dwóch stronach. Rozrzut wojewódzki jest dziewięciokrotny: w wielkopolskie zalecenia nie wykazuje 22,4% miejsc, w śląskie — 2,4%. Przepisy i stawka są w obu województwach identyczne.

Dziesięć placówek POZ z największą luką godzin — ile normy faktycznie pokrywają

Źródło: załącznik nr 1 do pisma NFZ 2026.439909.CBAR z 19.08.2026 r.; przeliczenia własne. Zestawienie NFZ jest zanonimizowane — nie zawiera nazw świadczeniodawców, więc podajemy wyłącznie województwo i liczbę deklaracji. Dziesiątkę wybraliśmy po rocznym niedoborze godzin, a wykres szereguje ją rosnąco po pokryciu normy. Kapitacja jest wypłacana od liczby deklaracji, nie od wykazanych godzin.

5.3. Kto to znalazł i kiedy

Nie znalazł tego płatnik. Rozbieżność wyszła na jaw po czterech wnioskach o informację publiczną złożonych między czerwcem a sierpniem 2026 r. Plik z danymi przyszedł 20 sierpnia, analiza ukazała się 21 sierpnia. Sam rachunek trwa kilka sekund na zwykłym komputerze.

Stan nadzoru opisał sam Fundusz, dwoma zdaniami w tym samym piśmie — odpowiadając na pytanie, czy weryfikacja relacji godzin do deklaracji ma charakter cykliczny, oraz na pytanie o procedurę albo inny dokument opisujący sposób jej prowadzenia:

„Nie, weryfikacja nie ma charakteru cyklicznego." · „Nie, nie ma takiego dokumentu."

NFZ, pismo z 28.07.2026, znak NFZ-DSOZ-DPOZiZWM.0143.22.2026 · 2026.395365.CZDO

Czy wobec tych konkretnych przychodni ktokolwiek cokolwiek zrobił — nie wiemy, bo to również nie jest jawne. Rejestr wyników kontroli, do którego Fundusz odsyła, nie pozwala dopasować kontroli do zanonimizowanego wykazu. To ustalenie samo w sobie: brak jawności zamyka nie tylko drogę do wykrycia problemu, ale i drogę do sprawdzenia, czy nadzór zadziałał.

5.4. Co jest tu zarzutem, a co nim nie jest

Precyzja wzmacnia wniosek, więc nazywamy rzecz dokładnie. Zalecenie 2 500 pacjentów nie wiąże: zarządzenie mówi, że liczba „nie powinna przekraczać", ustawa o POZ nie zawiera normy obciążenia, a rozporządzenie wiąże przychodnię oknem 8:00–18:00 „zgodnie z harmonogramem pracy świadczeniodawcy". Przychodnia z dziesięcioma tysiącami deklaracji i jednym lekarzem na pół etatu, która trzyma otwarte drzwi, formalnie wykonuje umowę. Nie opisujemy więc łamania prawa. Opisujemy odległość od miary, którą płatnik wskazał jako własną — i to, że płatnik tej odległości nie liczy, choć ma z czego.

To drugie rozróżnienie też trzeba postawić dokładnie, bo sporu o pomiar tu nie ma. Fundusz mierzy. Obie liczby ma i mieć musi: deklaracje, bo od nich nalicza wypłatę, harmonogram, bo bez niego nie zawrze umowy. Brakuje trzech kolejnych kroków — regularnego zestawienia jednej liczby z drugą, progu, przy którym zestawienie uruchamia reakcję, i samej reakcji. Fundusz opisał to sam, w trzech cytowanych wyżej odpowiedziach: weryfikacja nie ma charakteru cyklicznego, dokumentu opisującego sposób jej prowadzenia nie ma, a zasady korygowania stawki kapitacyjnej przy przekroczeniu zalecanej liczby pacjentów Fundusz nie wprowadził. Dane są zmierzone i nieprzeczytane.

Skutek ponosi ktoś inny niż płatnik, i to podwójnie. Pacjent — bo stawka kapitacyjna jest zapłatą za gotowość, a tam, gdzie na tysiąc deklaracji przypada ułamek zalecanego czasu lekarza, gotowości w tym rozmiarze nie ma, a stawka wpływa co miesiąc taka sama jak wszędzie. Pozostałe przychodnie — bo przychód na pacjenta jest identyczny, a koszt rośnie wprost z liczbą wykazanych godzin. Placówka poniżej zalecenia prowadzi więc działalność taniej niż sąsiad, który obsadę utrzymuje, i nie jest to przewaga wypracowana lepszą organizacją pracy. Dla całej grupy poniżej normy chodzi o 48,0–76,4 mln zł rocznie w samych godzinach lekarskich, zależnie od wariantu liczenia (tabela w rozdz. 5.2). Warunki konkurencji rozjeżdżają się nie dlatego, że przepis na to pozwala, tylko dlatego, że nikt nie zestawia dwóch kolumn.

Uczciwie odnotowujemy ograniczenia danych. Harmonogramy pochodzą ze stanu bazy na lipiec 2026 r., deklaracje ze stanu na czerwiec 2026 r., więc część rozbieżności może wynikać z nieaktualnych zgłoszeń; część lekarzy mogła zostać wykazana w innym miejscu udzielania świadczeń. Rozstrzygnąć tego nie sposób bez danych, których Fundusz nie publikuje — co jest argumentem za jawnością, a nie przeciw niej.

5.5. Wniosek dla całego raportu

Sankcje w tym systemie istnieją i bywają dotkliwe, ale ich katalog jest zamknięty i akurat tego przypadku nie obejmuje. Ogólne warunki umów przewidują karę do 1% kwoty zobowiązania za „nieudzielanie świadczeń w czasie lub miejscu ustalonym w umowie" (§ 30 ust. 1 pkt 2 lit. a) i tyle samo za przedstawienie danych niezgodnych ze stanem faktycznym, na podstawie których Fundusz zapłacił nienależne środki (lit. c), przy pułapie 4% za okres rozliczeniowy (§ 30 ust. 3) — t.j. Dz.U. 2026 poz. 712. Karalne jest więc niepracowanie w godzinach, które przychodnia sama sobie wpisała do harmonogramu, a nie wpisanie do harmonogramu godzin, których wobec liczby deklaracji jest za mało. Placówka daleko poniżej zalecenia, która swój skromny harmonogram realizuje co do minuty, nie narusza niczego.

Brakuje więc dwóch rzeczy naraz i warto je rozdzielić, bo mają różne lekarstwa. Po pierwsze nie ma czego egzekwować: relacja godzin do deklaracji nie jest warunkiem umowy, tylko zaleceniem bez mianownika (rozdz. 5.4). Po drugie nie ma wykrywania: nawet to, co warunkiem umowy jest, sprawdza się bez cyklu i bez opisanej procedury. Pierwsze da się naprawić zarządzeniem Prezesa NFZ — w tym samym akcie, w którym zalecenie już stoi, wystarczy przeliczyć je na etat, tak jak kilkanaście stron dalej zrobiono dla koordynatora opieki (5 000 osób na etat przeliczeniowy). Drugie naprawia się jednym zapytaniem do bazy, uruchamianym co miesiąc.

Stąd wniosek szerszy niż podstawowa opieka zdrowotna. Nadzór oparty wyłącznie na wewnętrznych danych płatnika działa dokładnie tak dobrze, jak dobrze płatnik chce na te dane patrzeć. Kontrola publiczna nie ma czym go uzupełnić, bo nie ma czego kontrolować. Gdyby relacja godzin do deklaracji dla każdej przychodni z nazwy trafiała do publicznego API z aktualizacją miesięczną, tę samą rozbieżność zobaczyłby każdy: dziennikarz lokalny, pacjent wybierający przychodnię, radny powiatu, konkurencyjna przychodnia z tej samej ulicy. Żadna z tych osób nie ma uprawnień nadzorczych i żadna ich nie potrzebuje. Wystarczy, że zapyta publicznie.

Zastrzeżenie, bez którego ten wniosek byłby nieuczciwy, i dopowiedzenie, bez którego byłby za słaby. Zastrzeżenie: jawność nie zastępuje nadzoru i nie dokłada ani jednego narzędzia do tych, które już są. Dopowiedzenie: jawność wobec samego płatnika nie zmienia nic, bo płatnik te dane ma od zawsze i to on rozstrzyga, czy po nie sięgnie. Pokazanie ich piętro wyżej — ministrowi, centrali, kolejnemu departamentowi — zwiększa tylko liczbę osób wewnątrz tego samego obiegu, w którym decyzja o niesięgnięciu pozostaje niewidoczna. Dopiero publikacja dla wszystkich wyprowadza obserwatora poza instytucję, która sama ocenia, czy ma problem. Na tym polega cała różnica: nie w narzędziu, tylko w tym, kto zauważy, że nikt z niego nie skorzystał.

Rozbieżności tej skali nie wykrył płatnik, który ma wszystkie dane. Wykrył ją wniosek o informację publiczną.

5.6. Ten sam lekarz, ta sama godzina, dwa szpitale

Poprzednie podrozdziały dotyczyły jednego rodzaju świadczeń. Ten sam wzór widać jednak wszędzie tam, gdzie płatnik ma dane i ich nie zestawia. Wróćmy do sprawy z rozdziału 1: lekarz wykazał ponad cztery tysiące godzin w jednym warszawskim szpitalu w 2025 r., a w 2026 r. — kolejne 732 godziny w drugim. „Polityka" ujęła sedno jednym zdaniem: „wcześniej nikt z jego szefów nie zorientował się, że szpital płaci lekarzowi za większą liczbę godzin, niż ten faktycznie spędził w szpitalu". Postawmy pytanie, które opinia publiczna zadaje rzadziej niż pytanie o zarobki: kto miał dane, żeby zobaczyć to wcześniej? Odpowiedź brzmi: płatnik, i to bez żadnej nowej sprawozdawczości.

Ogólne warunki umów definiują harmonogram jako załącznik do umowy, zawierający personel udzielający świadczeń wraz z czasem jego pracy (§ 3 pkt 2), a świadczeniodawca zgłasza każdą zmianę tego załącznika najpóźniej w dniu poprzedzającym jej powstanie (§ 6 ust. 2). Fundusz trzyma więc aktualny, imienny grafik każdej placówki, z którą ma umowę. Drugi zbiór jest jeszcze mocniejszy: rozporządzenie o zakresie informacji przekazywanych płatnikowi każe przy każdym sprawozdanym świadczeniu podać identyfikator osoby udzielającej świadczenia, czyli numer prawa wykonywania zawodu, a dla szpitalnego oddziału ratunkowego dodatkowo datę, godzinę i minutę przyjęcia, wypisu i przekazania pacjenta.

Płatnik dysponuje zatem jednym kluczem, który łączy człowieka między podmiotami, i znacznikiem czasu z dokładnością do minuty. Zestawienie tych dwóch kolumn odpowiada na pytanie, czy ta sama osoba udziela świadczeń w dwóch miejscach naraz — a odpowiedź ma ciężar prawny, bo § 6 ust. 4 OWU zakazuje tego wprost: osoby z harmonogramu w czasie wyznaczonym do udzielania świadczeń nie mogą jednocześnie udzielać świadczeń w innym podmiocie wykonującym działalność leczniczą. Naruszenie tego zakazu nie wymaga wizyty kontrolera. Widać je w danych, które płatnik już ma.

Precyzja jest tu ważna, bo łatwo się zapędzić. Nie twierdzimy, że Fundusz takich zestawień nigdy nie robi — pisma cytowane w podrozdziale 5.3 dotyczyły relacji godzin do deklaracji w podstawowej opiece zdrowotnej, a nie zestawiania numerów prawa wykonywania zawodu między podmiotami, i rozciąganie tamtych odpowiedzi na ten wątek byłoby nadużyciem. Twierdzimy trzy rzeczy sprawdzalne: przepisy dają płatnikowi komplet danych, żaden publicznie dostępny dokument nie opisuje cyklicznego zestawiania tych numerów między świadczeniodawcami, a wyniki ewentualnych zestawień nie są jawne. Ostatnia z nich jest najgorsza, bo domyka pętlę — z zewnątrz nie da się sprawdzić ani problemu, ani reakcji na niego.

5.7. To jest sprawa bezpieczeństwa, nie tylko pieniędzy

Wątek nakładających się grafików łatwo sprowadzić do pytania, kto zarobił za dużo. To zawężenie gubi rzecz ważniejszą: zmęczony lekarz popełnia więcej błędów, a dowód na to należy do najlepiej udokumentowanych w medycynie ostatnich dwudziestu lat. Zespół Landrigana porównał dwa harmonogramy pracy stażystów na oddziałach intensywnej terapii — tradycyjny, z dyżurami dłuższymi niż doba, oraz skrócony. Na tradycyjnym stażyści popełniali o blisko 36% więcej poważnych błędów medycznych i 5,6 razy więcej poważnych błędów diagnostycznych (Landrigan i wsp., NEJM 2004;351:1838–1848, doi).

Regulatorzy wyciągnęli z tego wnioski. Amerykański ACGME ogranicza pracę rezydentów do 80 godzin tygodniowo w średniej czterotygodniowej, wliczając w to pracę u innych pracodawców, a pojedynczy okres pracy do 24 godzin ciągłych. Dyrektywa 2003/88/WE wiąże całą Unię: przeciętnie 48 godzin tygodniowo z nadgodzinami, 11 godzin nieprzerwanego odpoczynku na dobę i 24 godziny odpoczynku tygodniowo ponad ten dobowy. Rzecz w tym, że limit liczony „u innych pracodawców" wymaga zestawienia danych między podmiotami — czyli dokładnie tego, czego dziś nikt publicznie nie robi. Bez takiego zestawienia limit istnieje na papierze, a jego przekroczenia nie widzi ani pacjent, ani płatnik, ani drugi pracodawca.

5.8. Jawność jako kontrola nad kontrolerem

Przykłady z tego rozdziału układają się w jeden wzór. Państwo ma dane. Zestawienie ich jest tanie. Zestawienia nikt nie robi cyklicznie albo nie da się tego sprawdzić. A o tym, że problem w ogóle istniał, dowiadujemy się z zewnątrz — z kontroli NIK albo z wniosku o informację publiczną.

Wniosek wykracza poza pierwotny postulat raportu. Dane publiczne potrzebne są nie tylko po to, żeby ocenić szpitale i przychodnie. Potrzebne są także po to, żeby dało się ocenić płatnika — czy Fundusz wykonuje pracę nadzorczą, do której go powołano. Dziś odpowiedź na to pytanie ma jedno źródło: kontrole Najwyższej Izby Kontroli. Źródło dobre, ale rzadkie i spóźnione. Kontrola realizacji zadań NFZ objęła lata 2021–2024 i ukazała się w maju 2025 r. — rok po zamknięciu badanego okresu. Poprzednia kontrola tego obszaru dotyczyła 2015 r. Cała wiedza opinii publicznej o jakości nadzoru nad kwotą 217 mld zł rocznie opiera się więc na dokumentach wydawanych raz na kilka lat.

To jest argument, którego nie da się zbić odpowiedzią „od nadzoru jest NFZ". Owszem, jest. Pytanie brzmi, skąd obywatel ma wiedzieć, że nadzór zadziałał — i dziś nie ma skąd. Jawne dane o realizacji, kosztach i czasach nie zastępują kontrolera. Robią coś innego: pozwalają sprawdzić kontrolera.

5.9. Drugi przypadek: agregat, którego Fundusz nie chce podać

Poprzednie podrozdziały opisały dane, które Fundusz ma i których nie zestawia. Ten opisuje krok dalej: dane, które Fundusz ma, potrafi zestawić i zestawiać odmawia. Sprawa jest świeża, dotyczy podstawowej opieki zdrowotnej i da się ją odtworzyć z dwóch pism.

Punktem wyjścia jest konstrukcja zapłaty. Stawkę kapitacyjną — 232,56 zł rocznie za jedną deklarację według 65/2026/DSOZ z 14 lipca 2026 r. — Fundusz płaci placówce za każdą aktywną deklarację, niezależnie od tego, czy pacjent kiedykolwiek przyszedł. Pieniądz idzie za zapisem, nie za wizytą. Struktura listy jest więc pytaniem o wydatek publiczny, a nie o obywatelstwo pojedynczej osoby. Pracownik z zagranicy, którego pracodawca albo agencja zgłosiły do ubezpieczenia, jest świadczeniobiorcą i jego deklaracja jest w pełni ważna — w tym miejscu nie ma żadnego naruszenia prawa i nie twierdzimy, że jest.

W sierpniu 2026 r. wniosek o informację publiczną zapytał Fundusz o dwie liczby: ilu pacjentów bez obywatelstwa polskiego znajduje się na listach aktywnych POZ i jaki stanowią odsetek. Wniosek dotyczył wyłącznie statystyki zbiorczej i sam z góry rozbrajał zarzut o dane osobowe, dopuszczając podanie wartości mniejszych niż dziesięć w przedziale „poniżej 10". Fundusz odpowiedział dwa razy. Najpierw opisał, skąd te dane ma.

„Zakres danych sprawozdanych do Systemu Narodowego Funduszu Zdrowia dotyczący obywatelstwa pacjenta polega na danych o obywatelstwie przekazywanych z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. Wyjątkiem są obcokrajowcy, którzy są sprawozdawani w komunikacie DEKL na podstawie dokumentu tożsamości - w takim przypadku w komunikacie przekazywane są dodatkowe informacje na podstawie których można ustalić czy pacjent jest cudzoziemcem."

NFZ, pismo z 20.08.2026, znak NFZ-DAMJiOS.0143.332.2026 · 2026.442367.KAMU

A w tym samym piśmie odmówił — i sam nazwał to, co przesyła, danymi zagregowanymi.

„Jednakże dane o obywatelstwie pacjenta, który znajduje się na liście aktywnej do lekarza podstawowej opieki zdrowotnej lub pacjenta, któremu udzielono świadczenia nie stanowią informacji publicznej. Wobec czego, przesyłam w załączeniu dane możliwe do przekazania na podstawie ustawy o dostępie do informacji publicznej, czyli dane zagregowane."

NFZ, pismo z 20.08.2026, znak NFZ-DAMJiOS.0143.332.2026 · 2026.442367.KAMU

Sprawdziliśmy oba załączniki. Zawierają kolumny: stan na dzień, oddział wojewódzki, kod i nazwę świadczeniodawcy, adresy oraz liczbę pacjentów na deklaracjach — i ani jednej kolumny o obywatelstwie. Krajowa suma rośnie w nich z 34 426 323 pacjentów na koniec 2024 r. do 34 526 337 na 30 czerwca 2026 r. Fundusz przesłał więc agregat, tylko nie ten, o który pytano. W piśmie z 03.09.2026 stanowisko podtrzymał.

Rzecz nie w tym, czy odmowa była zgodna z prawem — tego nie rozstrzygamy i nie jest to potrzebne. Rzecz w tym, że Fundusz nie wskazał przepisu, który wyłączałby akurat ten jeden przekrój, a granicę, którą sam postawił, sam gdzie indziej przekracza. W rocznym sprawozdaniu z własnej działalności za 2022 r. opublikował rozdział o pomocy obywatelom Ukrainy, a w nim zdanie:

„W 2022 roku liczba pacjentów obywateli Ukrainy ze specjalnym uprawnieniem wyniosła 364 571. Łącznie udzielono 1 147 023 świadczeń na kwotę 581 756,18 tys. zł. Średnia liczba świadczeń na pacjenta wyniosła 3,15."

Roczne sprawozdanie z działalności Narodowego Funduszu Zdrowia za 2022 r., III. Pomoc obywatelom Ukrainy w związku z konfliktem zbrojnym, s. 22–27

W tym samym rozdziale jest tabela liczby dzieci uchodźców urodzonych w Polsce w podziale na oddziały wojewódzkie, z komórkami o wartości 67, 73, 77 przy sumie 4 306 — opublikowanymi bez maskowania, bez progu supresji i bez zaokrąglenia. Fundusz skrzyżował tam naraz obywatelstwo, zdarzenie medyczne i lokalizację, w skali dziesiątek osób. Wniosek, którego nie spełnił, dotyczył liczby wyprowadzonej z listy liczącej ponad trzydzieści cztery miliony pacjentów (sprawozdanie NFZ za 2022 r.).

Uczciwie odnotowujemy granicę tego argumentu: rozdziału o Ukrainie w sprawozdaniach za lata 2023–2025 już nie ma, był jednorazowy. Ale przekrój według obywatelstwa został — we wszystkich trzech nowszych sprawozdaniach jest tabela „Centralny Wykaz Ubezpieczonych — decyzje z art. 54", publikowana per oddział wojewódzki, z kolumnami „posiadających obywatelstwo polskie" i „status uchodźcy".

Co z tego wynika dla raportu. Po pierwsze, nie wiemy i nie twierdzimy, ilu cudzoziemców jest na listach POZ ani czy struktura list gdziekolwiek odbiega od przeciętnej. Nie znaleźliśmy też publicznego doniesienia, kontroli NFZ, kontroli NIK ani interpelacji, które by to badały — i uznajemy to za część problemu, nie za dowód, że problemu nie ma. Po drugie, dopóki ten przekrój jest niejawny, pytania nie da się zadać nikomu poza Funduszem, a Fundusz odpowiada sobie sam. To jest dokładnie ta sama figura co w rozdz. 5.8: nadzór bez jawności jest nieweryfikowalny z zewnątrz. Różnica polega na tym, że w przypadku godzin lekarskich Fundusz danych nie zestawiał, a tutaj zestawić ich nie chce.

5.10. Trzeci przypadek: sygnał, który leżał w danych publicznych

Dwa poprzednie przypadki dotyczyły danych, których Fundusz nie zestawia, i danych, które zestawić odmawia. Ten jest trzeci i najostrzejszy, bo nie ma w nim żadnej bariery dostępu. Liczby leżały na stronie Funduszu i na portalu otwartych danych. Pytanie zadał dziennikarz.

7 września 2026 serwis Zero.pl (Kanał Zero S.A.) opisał rozliczenia ostrych zespołów wieńcowych w szpitalu w Nowej Soli (Papierowe zawały. Ujawniamy, jak szpital zarabiał na ludzkich sercach, aut. Patryk Słowik, Jakub Styczyński). Do redakcji zgłosili się pacjenci, którzy w kartach wypisowych mają ostry zawał serca, a w wynikach badań — jak ocenili dwaj niezależni kardiolodzy — śladu po zawale nie ma. Fundusz potwierdził, że coś w tych rozliczeniach odstaje:

„Systemy analityczne NFZ w ramach monitoringu i analizy ryzyka zidentyfikowały istotne odchylenia statystyczne w strukturze sprawozdawczości świadczeń kardiologicznych realizowanych przez szpital w Nowej Soli"

Jakub Gołąb, zastępca dyrektora Biura Komunikacji Społecznej i Promocji NFZ, cyt. za Zero.pl (Kanał Zero S.A.), 7 września 2026

Szpital zaprzecza nieprawidłowościom i tłumaczy liczby profilem ośrodka:

„Mamy bardzo niską śmiertelność wewnątrzszpitalną i jako pierwsi uczestniczymy w programie KOS Zawał od samego początku funkcjonowania programu – stąd tylu pacjentów kierowanych do nas z ostrym zespołem wieńcowym. Ponadto większość ośrodków jest niewydolna i tacy pacjenci trafiają do nas. Poniekąd jesteśmy ofiarą własnego sukcesu"

Dawid Moczulski, kierownik działu organizacji, dokumentacji medycznej i analiz szpitala, cyt. za Zero.pl (Kanał Zero S.A.), 7 września 2026

Zanim przejdziemy dalej — granice tego, co tu twierdzimy. Kontrola była 7 września 2026 zapowiedziana, nie rozpoczęta. Żaden organ niczego nie stwierdził, nie ma postępowania prokuratorskiego, a szpital się broni. Nie twierdzimy, że doszło do nadużycia, i nic w tym rozdziale nie zależy od tego, czy do niego doszło. Nie twierdzimy też, że Fundusz danych nie miał — sam pisze, że jego systemy odchylenie zidentyfikowały. Pytanie, które nas interesuje, jest inne i węższe: kto mógł to zobaczyć wcześniej i dlaczego nie zobaczył.

Zacznijmy od danych, które Fundusz publikuje o każdym szpitalu z nazwy. W zestawieniu wskaźników jakości (NFZ, „Wskaźniki jakości opieki zdrowotnej", edycja 2025 (republikacja 8.07.2026)) cztery pozycje dotyczą wprost zawału serca: śmiertelność pacjentów z ostrym zawałem poddanych zabiegom na naczyniach wieńcowych — w trakcie hospitalizacji oraz w 30, 90 i 365 dni po jej zakończeniu. Mianownikiem jest liczba takich pacjentów w danym szpitalu. Fundusz publikuje więc naraz wolumen i wynik leczenia, czyli dokładnie dwie liczby, których trzeba, żeby zobaczyć odstępstwo. Szpital w Nowej Soli wygląda w nich tak:

Miara Szpital w Nowej Soli Kraj Pozycja
Pacjenci z zawałem leczeni inwazyjnie 682 54 938 9. miejsce ze 157 ośrodków
Śmiertelność w trakcie hospitalizacji 2,49% 6,37% 12,1 percentyl — jedna z najniższych
Śmiertelność w 365 dni od wypisu 8,04% — 56,2 percentyl — dokładnie przeciętna

Źródło: wskaźniki jakości NFZ, edycja 2025, wskaźniki K.III.1A i K.III.1D, publikowane per świadczeniodawca z nazwą. Przeliczenia własne wprost z opublikowanego zestawienia. Nazwa każdego wskaźnika zawiera dopisek „za rok poprzedzający", dlatego podajemy edycję, a nie rocznik.

Te dwa ostatnie wiersze razem są sygnałem, którego nie widać w żadnym z nich osobno. Szpital o dziewiątym w Polsce wolumenie ma śmiertelność wewnątrzszpitalną dwa i pół raza niższą od krajowej, a po roku od wypisu — dokładnie przeciętną. Ten rozjazd da się policzyć jedną operacją. Iloraz śmiertelności rocznej do wewnątrzszpitalnej wynosi w Nowej Soli 3,22 przy medianie krajowej 1,21 — to 6. wynik ze 127 ośrodków mających co najmniej 200 pacjentów.

Tak wygląda rozcieńczenie grupy. Jeżeli do kohorty „zawał leczony inwazyjnie" trafiają pacjenci, którzy zawału nie mieli, to w szpitalu nie umierają i śmiertelność wewnątrzszpitalna spada. Po roku umierają ci naprawdę chorzy, w tempie zwyczajnym dla chorych na serce, więc wskaźnik roczny wraca do średniej. To jest interpretacja, nie ustalenie — mogą ją tłumaczyć też dobra organizacja pracowni i szybki transport. Ale rachunek, który do niej prowadzi, jest w całości odtwarzalny z pliku, który Fundusz sam wystawił do pobrania.

Druga ścieżka prowadzi przez otwarte dane i daje ten sam wynik. Grupa E10 OZW – diagnostyka inwazyjna to rozliczenie, o które w tej sprawie chodzi. W zbiorze Dane dotyczące hospitalizacji rozliczonych JGP w latach 2019–2025 na licencji CC0 1.0 widać, ile hospitalizacji rozliczył w niej każdy podmiot z osobna. Szpital w Nowej Soli: 2022 — 434, 2023 — 443, 2024 — 421, 2025 — 336. Rozkład miesięczny jest równy, więc nie jest to incydent sprawozdawczy ani błąd jednego okresu. W 2024 r. dawało to 4,7% krajowego wolumenu tej grupy w jednym szpitalu.

Szerzej widać to samo. Udział województwa lubuskiego w krajowej liczbie hospitalizacji tej grupy rósł nieprzerwanie przez siedem lat i od 2022 r. przekracza jedną dziesiątą, przy 2,59% ludności kraju:

Rok Lubuskie Polska Udział lubuskiego
2014 934 29 273 3,2%
2016 1 206 29 254 4,1%
2018 810 12 138 6,7%
2019 1 020 12 330 8,3%
2021 824 9 195 9,0%
2022 957 9 570 10,0%
2023 1 003 9 459 10,6%
2024 923 8 995 10,3%

Sumy krajowe zweryfikowane wprost w API statystycznym NFZ (katalog 1a, grupa 5.51.01.0005010) dla lat 2022–2024 — zgodność co do jednej hospitalizacji. Wartości wojewódzkie z narzędzia, które opisujemy niżej; przeliczenia własne. Ludność za GUS BDL. Rocznik 2013 pomijamy, bo dane są niepełne. Ta seria jest odporna na spór o mianownik: licznik i mianownik pochodzą z tego samego zliczenia płatnika.

Uczciwie odnotowujemy, co tej liczbie można zarzucić — i co sprawdziliśmy, żeby zarzut rozstrzygnąć. Obrona szpitala brzmi: ściągamy pacjentów spoza powiatu i spoza województwa. Gdyby statystyka wojewódzka liczyła hospitalizacje w miejscu leczenia, ten argument trafiałby w sedno. Wszystko wskazuje na to, że nie liczy. W zbiorze otwartym przekrój opisuje miejsce wykonania — 784 z 803 podmiotów występuje pod dokładnie jednym oddziałem, a te pod wieloma to sieci mające tyle lokalizacji. Przy takiej atrybucji każde województwo musiałoby zmieścić się w przedziale wyznaczonym przez ten zbiór, a 6 z szesnastu województw leży poniżej twardej dolnej granicy — w drugiej badanej grupie 5, w tym te same cztery. Powtarzalność wyklucza przypadek.

Co z tego wynika, trzeba powiedzieć ostrożnie. Jeżeli statystyka jest liczona po stronie pacjenta — a to najprostsze wyjaśnienie, choć wnioskowanie, nie ustalenie — to napływ chorych spoza regionu jest w niej już uwzględniony i obrona szpitala tej liczby nie tłumaczy. Ale rozstrzygnąć tego nie możemy, bo Fundusz publikuje wskaźnik i nie publikuje jego definicji. Metodyki nie ma ani na portalu statystycznym, ani w dokumentacji interfejsu. To jest osobny wniosek tego rozdziału, niezależny od Nowej Soli: przy takim wskaźniku spór o to, co on w ogóle mierzy, może toczyć się w nieskończoność, a rozstrzygnąć go potrafi wyłącznie ten, kto go publikuje.

I tu dochodzimy do sedna, bo w tej sprawie zawiódł nie tylko nadzór. Zawiodło samo narzędzie. Statystyki, na których oparli się dziennikarze, nie pochodzą z publikacji Funduszu, tylko z bezpłatnej mapy zbudowanej przez firmę zewnętrzną na danych NFZ. Narzędzie to istnieje dlatego, że nFZ pokazuje dane wojewódzkie we własnym interfejsie, ale nie wystawia ich w API, które sam dokumentuje jako zawierające podział na oddziały. Narzędzie pośrednika istnieje dokładnie dlatego, że płatnik nie udostępnia maszynowo tego, co pokazuje na ekranie.

Sprawdziliśmy je i jego wskaźnik „na 100 tys. mieszkańców" jest zepsuty. Mianownik nie zawiera ludności województw: implikowane liczby mieszkańców sumują się do 70 574 655 przy 37 489 087 ludności Polski, a świętokrzyskiemu przypisują osiem milionów mieszkańców zamiast niespełna 1,2 miliona. Policzona poprawnie, na ludności GUS, stawka lubuskiego wynosi 95,2 na 100 tys. wobec 24 w kraju, czyli blisko czterokrotność. Najciekawsze jest jednak co innego: zepsuty wskaźnik ukrył drugą anomalię. Świętokrzyskie ma po poprawnym przeliczeniu drugi wynik w Polsce (77,5), a narzędzie pokazywało je na 11,23 — w dolnej połowie stawki. Kto patrzył na tę mapę, nie miał szans tego zobaczyć. Z tego samego powodu nie powtarzamy w tym raporcie pary liczb z artykułu, choć kierunek wniosku dziennikarzy potwierdzamy własnym rachunkiem.

Płatnik pokazuje dane wojewódzkie na ekranie, ale nie wystawia ich maszynowo. Lukę wypełnił pośrednik, którego wskaźnik liczy źle. Nikt tego nie sprawdził, bo nikt za to nie odpowiada.

Co z tego wynika dla całego raportu. Po pierwsze, to nie jest przypadek danych, których nie ma. Fundusz publikuje śmiertelność zawałową per szpital z nazwą, publikuje wolumen grupy rozliczeniowej per podmiot na licencji CC0 1.0 i publikuje plan kontroli. Nie łączy tych trzech dokumentów, choć po połączeniu dostałby listę ośrodków do sprawdzenia w jednym zapytaniu. Po drugie, odstępstwo nie było chwilowe — narastało przez siedem lat i utrzymuje się od czterech. Po trzecie, i najważniejsze: nie znaleźliśmy opublikowanej metodyki typowania do kontroli ani progu, po przekroczeniu którego dzieje się cokolwiek automatycznie. Plan kontroli NFZ jest tematyczny i roczny, a nie sygnałowy i ciągły. To znaczy, że na pytanie „czy ktoś to wcześniej widział" nie da się odpowiedzieć z zewnątrz — dokładnie tak jak w rozdz. 5.8.

Warto wiedzieć, na czym polega tu bodziec, bo bez tego cała sprawa wygląda na spór o statystykę. Fizycznie ten sam zabieg — koronarografia z angioplastyką i wszczepieniem stentu — rozlicza się dwiema różnymi grupami w zależności od rozpoznania. Jako E12G — OZW, leczenie inwazyjne wart jest 9 953 punktów, a jako E23G — angioplastyka wieńcowa z implantacją jednego stentu — 5 270 punktów. To stosunek 1,89 do jednego, niezależny od ceny punktu w konkretnej umowie (zarządzenie nr 46/2026/DSOZ Prezesa NFZ z 30.04.2026, zał. 1a w brzmieniu z 23.07.2026). W statystyce rozpoznań Funduszu za 2024 r. widać, że podział jest ostry: w grupie zawałowej występują wyłącznie rozpoznania zawału, a w grupie planowej — stabilna choroba wieńcowa i dławica niestabilna.

Świadomie nie powtarzamy przy tym kwoty 2,5–3,5 mln zł rocznie, którą podał serwis, bo artykuł nie ujawnia założeń, na których ją oparł. Nasz własny rachunek pokazuje, dlaczego to istotne: przy najbardziej realistycznym klinicznie porównaniu — planowa angioplastyka z jednym stentem zamiast zawału — taka nadwyżka wymaga ponad 400 przekwalifikowanych hospitalizacji rocznie, czyli więcej niż połowy całej kohorty zawałowej tego szpitala. Kwota jest arytmetycznie osiągalna, ale tylko przy założeniach, których nikt nie podał.

Do tego dochodzi limit, a właściwie jego brak. Leczenie ostrego zawału serca jest wyjęte z ryczałtu sieci szpitali: wykaz świadczeń wymagających odrębnego finansowania wymienia „świadczenia szpitalne w leczeniu ostrego zawału serca" (t.j. Dz.U. 2025 poz. 574). W katalogu zakresów odpowiada temu osobna pozycja „03.4100.130.02 — kardiologia, hospitalizacja E10, E11, E12G, E15", przy której przekroczenie limitu w tym zakresie jest — na wniosek szpitala złożony po upływie kwartału — pokrywane aneksem do umowy (§ 12 ust. 3 zarządzenia). Bodziec działa więc dwutorowo, bo nielimitowane są wyłącznie inwazyjne grupy zawałowe (E10, E11, E12G, E15), a zachowawcze (E16, E17G (OZW leczony zachowawczo)) już nie. Zachowajmy przy tym proporcję: To nie jest nielimitowanie ustawowe jak w onkologii. To mechanizm z zarządzenia Prezesa NFZ: wniosek świadczeniodawcy po kwartale i aneks.

I rzecz, która przesądza, że nie mamy do czynienia z zaskoczeniem. Dokładnie ten wzorzec opisała Najwyższa Izba Kontroli dziesięć lat temu (kontrola P/14/078, Realizacja świadczeń zdrowotnych z zakresu kardiologii przez publiczne i niepubliczne podmioty lecznicze, 31 maja 2016 r.). W 5 z 10 skontrolowanych podmiotów Izba stwierdziła „W pięciu z dziesięciu podmiotów leczniczych stwierdzono przypadki niezasadnego zakwalifikowania i przedstawiania do rozliczenia przez NFZ oraz rozliczenia świadczeń w grupach dedykowanych OZW, tj. E11–E14." — dotyczyło to 33% zbadanych powtórnych hospitalizacji, na łączną kwotę 1265,6 tys. zł. Izba nazwała też bodziec wprost: „Okolicznością sprzyjającą tej sytuacji była wycena przez NFZ poszczególnych procedur kardiologicznych: stawki ustalone przez płatnika dla świadczeń zachowawczych nie pozwalały bowiem na pokrycie kosztów leczenia, a w przypadku świadczeń inwazyjnych – umożliwiały w większości przypadków realizację zysków." Najważniejsze jest jednak to, co NIK napisał wtedy o samym nadzorze:

„NFZ przeprowadzał także kontrole tych świadczeniodawców, pomijając w nich jednak badanie jakości i zasadności udzielonych świadczeń kardiologii inwazyjnej, niezbędne dla minimalizacji ryzyka nieefektywnego wydatkowania środków przeznaczonych na ten cel."

NIK, kontrola P/14/078, 31 maja 2016 r.

Izba powiedziała Funduszowi w 2016 r., że jego własne kontrole pomijają badanie zasadności świadczeń kardiologii inwazyjnej. W 2026 r. odchylenie w tej samej dziedzinie znalazła redakcja, a Fundusz zapowiedział kontrolę po jej pytaniach. Między jednym a drugim leży dziesięć lat, w których dane były zbierane co miesiąc.

Jak to jest rozwiązane gdzie indziej. W Anglii krajowe audyty kliniczne mają spisaną procedurę postępowania z ośrodkiem odstającym (NCAPOP Outlier Guidance. Identification and management of outliers, Healthcare Quality Improvement Partnership (HQIP), aktualizacja: październik 2025). Wynik powyżej 2 odchyleń standardowych od wartości odniesienia to „alert", powyżej 3 odchyleń standardowych to „alarm". Po alarmie szpital dostaje wszystkie dane i analizy oraz 25 dni roboczych na pisemne wyjaśnienie; cała procedura od wykrycia do publikacji nazwy trwa 65 dni roboczych. Dwa zdania z tego dokumentu rozstrzygają, dlaczego to działa:

„Publication will not be delayed whilst waiting for such investigation to be completed." […] „Conversely, if there has been no response from the healthcare provider concerning their alarm outlier status, that will be documented on the NCAPOP audit provider’s website where this information is presented."

NCAPOP Outlier Guidance. Identification and management of outliers, Healthcare Quality Improvement Partnership (HQIP), aktualizacja: październik 2025

Publikacji nie wstrzymuje trwające wyjaśnienie, a milczenie szpitala samo trafia do publikacji. W Niemczech idzie to jeszcze dalej: GKV-Spitzenverband publikuje kwartalnie plik z wynikiem kontroli rozliczeń dla każdego szpitala osobno (§ 275c ust. 4 SGB V, 1 604 wierszy), a sama kwota kontroli — 5%, 10% albo 15% rachunków — kwota kontroli zależy od wcześniejszych wyników szpitala — jest publicznym sygnałem o jakości rozliczeń danego podmiotu.

Warto też wiedzieć, czego się po takiej jawności spodziewać. Badania nad przekodowywaniem rozpoznań są jednoznaczne co do mechanizmu i ostrożne co do skali. Leemore S. Dafny (American Economic Review 95(5), s. 1525–1547) pokazała, że po zmianie cen szpitale przesunęły pacjentów do lepiej płatnych rozpoznań, nie zmieniając faktycznego leczenia. Elaine Silverman, Jonathan Skinner (Journal of Health Economics 23(2), s. 369–389) zmierzyli, o ile rośnie udział najlepiej płatnej wersji tego samego rozpoznania, gdy rosną bodźce. Zjawisko nie omija szpitali publicznych — opisali je w portugalskiej służbie zdrowia Pedro Barros, Gisele Braun (Health Economics 26(5), s. 600–618).

Dla tej konkretnej sprawy najwięcej mówi jednak praca Paul S. Chan i in., JAMA 306(1), s. 53–61, obejmująca 500 154 zabiegów w 1 091 szpitalach. Przy wskazaniach ostrych — czyli takich jak zawał — 98,6% zabiegów uznano za uzasadnione i zmienność między szpitalami praktycznie nie występuje. Pojawia się dopiero tam, gdzie decyzja jest uznaniowa. Innymi słowy: akurat w tej kategorii szpitale nie powinny się od siebie różnić, a mediana odsetka zabiegów nieuzasadnionych w grupie nieostrej wynosi 10,8%. Cztery lata po tym, jak w Stanach Zjednoczonych zaczęto mierzyć zasadność i pokazywać wyniki ośrodkom, odsetek zabiegów nieuzasadnionych spadł z 26,2% do 13,3% na 2,7 mln zabiegów w 766 szpitalach (JAMA 314(19), s. 2045–2053). To badanie obserwacyjne i nie dowodzi związku przyczynowego — ale pokazuje kierunek, w którym porusza się system, kiedy zaczyna się mierzyć i pokazywać.

5.11. Czwarty przypadek: liczba, której nikt nie mógł sprawdzić

Trzy poprzednie przypadki dotyczyły nadzoru: danych, których płatnik nie zestawia, nie chce podać albo nie czyta. Czwarty dotyczy czegoś innego — debaty publicznej. Pokazuje, co się dzieje z zamkniętym zbiorem danych, kiedy opuszcza urząd w postaci jednej liczby i zaczyna kierować sporem o pieniądze. Zastrzegamy od razu to samo, co w rozdziale 1: nie postulujemy jawności zarobków pojedynczych osób. Przedmiotem sporu jest tu rozkład statystyczny i metoda, którą go policzono.

Punktem wyjścia jest materiał roboczy AOTMiT z lutego 2026 r., przedstawiony na posiedzeniu Zespołu Trójstronnego do spraw ochrony zdrowia przy Ministerstwie Zdrowia w maju 2026 r. Agencja policzyła w nim wynagrodzenia lekarzy specjalistów: „Natomiast 1,2 proc. kontraktów, czyli 625, opiewało na kwoty powyżej 100 tys. zł miesięcznie", przy medianie 25 595 zł brutto miesięcznie na kontrakcie i 23 666 zł na umowie o pracę (Puls Medycyny). Zwróćmy uwagę na jednostkę liczenia, bo cała sprawa rozstrzyga się na niej: agencja liczyła kontrakty, nie ludzi. Samego zestawienia nie opublikowano — znamy je z relacji prasowej.

Do obiegu publicznego weszła z tego jedna liczba. Łukasz Jankowski, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej mówił w lutym 2026 r., powołując się na dane agencji, że „więcej niż 100 tys. zł miesięcznie zarabia w Polsce jedynie od 400 do 800 lekarzy. Lub precyzyjniej – wystawia takie faktury" — i sam dodał zastrzeżenie, które właśnie przeczytaliście, oraz drugie, jeszcze mocniejsze: „Bo mamy szczątkowe dane o zarobkach lekarzy" (Menedżer Zdrowia, Termedia, 24 lutego 2026 r.). W maju padła liczba około 600 (Rynek Zdrowia). W dalszym obiegu zostało „600 lekarzy", a odpadło to, co w tym zdaniu było najważniejsze: że chodzi o wystawione faktury, a nie o policzonych ludzi.

Dlaczego ta różnica jest fundamentalna, a nie formalna. Lekarz, który wystawia faktury trzem szpitalom, występuje w zestawieniu trzy razy jako trzy umiarkowane kontrakty i ani razu jako jedna osoba o wysokim dochodzie. Wszystkie trzy kwoty pochodzą przy tym z tej samej kieszeni — ze środków, które szpitale dostają z NFZ. Analiza miała odpowiedzieć na pytanie, ile publicznego pieniądza trafia ostatecznie do jednego lekarza, czyli ile mu wchodzi na PIT. Dane, na których ją zrobiono, z konstrukcji nie mogły na to pytanie odpowiedzieć. Wynik był prawdziwy jako opis kontraktów i nieprawdziwy jako opis zarobków — a w debacie funkcjonował jako to drugie.

Korekta przyszła z tej samej agencji, która dała pierwotne liczby, i przyszła szybko — 17 czerwca 2026 r., miesiąc po majowej liczbie. Prezes Agencji powiedział wtedy wprost, czego te dane nie obejmują: „Możemy identyfikować zarobki tylko w jednym podmiocie. Nie mamy natomiast danych łączonych dla jednej osoby pomiędzy podmiotami." (Rynek Zdrowia, 17 czerwca 2026 r.). Dwa i pół miesiąca później powtórzył to samo:

„1,5 proc. lekarzy w jednym miejscu pracy ma zarobki w tym przedziale. Natomiast gdybyśmy mieli dokładniejsze dane i mogli odpowiednio identyfikować te same osoby, tych samych pracowników pomiędzy podmiotami, mogłoby się okazać, że osób zarabiających ponad 100 tys. zł miesięcznie jest 5–10 proc."

Daniel Rutkowski, prezes AOTMiT, rozmowa z Rynkiem Zdrowia, cyt. za Rynek Zdrowia, 31 sierpnia 2026 r.

Po połączeniu danych ta sama rzeczywistość daje więc nie 1,5%, lecz 5–10% — od trzech do siedmiu razy więcej osób. Redakcja przeliczyła to na liczby bezwzględne: „Zakładając, że aktywnych zawodowo jest 140 tys. lekarzy, dawałoby to liczbę milionerów między 7 a 14 tys. osób." Podkreślmy, czyje to przeliczenie: dziennikarskie, nie agencji — i przy innym progu niż pierwotna liczba, bo 600 dotyczyło 100 tys. zł brutto miesięcznie, a 7–14 tys. dotyczy 1 mln zł rocznie. To, że w obiegu zjechał nawet próg, jest samo w sobie dowodem tezy tego podrozdziału: nikt tego po drodze nie przeliczał, bo nie miał na czym.

Powiedzmy wprost, co jest tu zarzutem, a co nim nie jest. Nie twierdzimy, że ktokolwiek skłamał. Agencja policzyła to, co miała. Prezes samorządu lekarskiego podał liczbę z zastrzeżeniem i sam nazwał swoje dane szczątkowymi. Agencja doprecyzowała to publicznie w miesiąc, zanim ktokolwiek ją do tego zmusił. Zarzut dotyczy architektury, nie ludzi: liczba policzona na niejawnym zbiorze nie daje się ani potwierdzić, ani obalić. Nie ma jak jej przeliczyć, więc trzeba ją przyjąć na słowo — a przyjęta na słowo krąży dalej bez zastrzeżeń, które przy niej postawiono, bo zastrzeżenia są pierwszą rzeczą, którą gubi cytowanie.

Stawka jest wymierna. Od tej liczby zależy odpowiedź na pytanie, czy wysokie wynagrodzenia lekarzy to zjawisko marginalne — kilkuset ludzi wśród 140 000 aktywnych zawodowo — czy pozycja kosztowa systemu. Od tej odpowiedzi zależą decyzje o stawkach, o limitach godzinowych i o tym, gdzie szukać oszczędności przy 217 mld zł rocznie. Liczba zaniżona kilkukrotnie nie jest błędem statystycznym; jest drogowskazem ustawionym w złą stronę.

Państwo naprawiło tu jedną rzecz i nie naprawiło drugiej. Od 5 sierpnia 2026 r. AOTMiT może zbierać dane o wynagrodzeniach powiązane z numerem PESEL — dotąd „system rejestrował wyłącznie pojedyncze umowy w konkretnych placówkach". Zbiórka rusza w październiku 2026 r. i obejmie okres od stycznia do września, a analizy mają trafić do ministra zdrowia w styczniu 2027 r. (TVN24, 5 sierpnia 2026 r.). To rozwiązuje problem zbierania. Nie rozwiązuje problemu z tego podrozdziału, bo — jak w każdym poprzednim przypadku — „Resort zdrowia otrzyma jednak wyłącznie raporty zbiorcze, pozbawione danych osobowych konkretnych lekarzy", czyli adresatem jest urząd, nie opinia publiczna. Za rok ta sama debata potoczy się na liczbie z lepszego źródła, której dalej nikt z zewnątrz nie przeliczy.

Postulat jest w tym miejscu minimalny i nie dotyka niczyjej prywatności: razem z każdą taką liczbą publikować rozkład, metodykę i jednostkę liczenia — ilu ludzi, a nie ilu umów, w przedziałach, z progiem małych liczb. Tyle wystarczy, żeby każdy mógł powtórzyć rachunek. Różnica między jednym a drugim rachunkiem nie wzięła się z niczyjej złej woli ani z opieszałości — zastrzeżenie Agencji było publiczne od czerwca. Wzięła się stąd, że nikt z zewnątrz nie mógł tych dwóch doniesień zestawić i przeliczyć.

Architektura jawności

Część I: Jawny, porównywalny rachunek kosztów i rentowność świadczeń

Pierwsza część dotyczy pieniędzy. Standard rachunku kosztów obowiązuje, dane kosztowe płyną do wyceny — ale koszt i rentowność pojedynczego świadczenia w pojedynczej placówce pozostają niewidoczne dla płatnika systemowo i dla opinii publicznej całkowicie. Proponujemy domknięcie brakującego ogniwa: jawną, porównywalną bazę kosztów, wzorem Niemiec, Anglii i Australii. Porównywalność ma działać na dwóch poziomach: rentowności tej samej usługi między podmiotami, a następnie rentowności samego podmiotu — bo placówka realizująca wyłącznie usługi rentowne powinna wychodzić na plus, a jeśli nie wychodzi, widać, że przyczyna leży gdzie indziej niż w taryfie. Dopiero taki rozkład odpowiada na pytania, których dziś nikt nie postawi: które usługi są nierentowne u wszystkich podmiotów, bo to znaczy, że zaniżona jest taryfa; które u wszystkich są bardzo rentowne, bo wtedy taryfa jest zawyżona; i które wychodzą na plus u większości, a na minus tylko u części — bo wtedy przyczyna leży w placówce, a rozbicie na koszt medyczny i administracyjny pokazuje, po której stronie.

Część I · Dane finansowe

6. Dane finansowe: koszty i rentowność per placówka

6.1. Diagnoza: standard jest, jawności nie ma

Od 1 stycznia 2021 r. świadczeniodawców z umową NFZ — poza wyłączeniami, które opisujemy w rozdziale 6.2 — obowiązuje jednolity standard rachunku kosztów (rozporządzenie Ministra Zdrowia z 26 października 2020 r., Dz.U. 2020 poz. 2045), a art. 31lc ustawy o świadczeniach zobowiązuje ich do nieodpłatnego przekazywania danych kosztowych Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji. Sposób liczenia jest więc ustandaryzowany — ale żaden przepis nie nakazuje publikacji wyniku. Nie istnieje publiczny rejestr odpowiadający na pytanie, ile kosztuje procedura X w szpitalu Y. Jawność kończy się na zagregowanym sprawozdaniu finansowym całego podmiotu.

Gorzej: nie ma nawet obowiązku cyklicznego przekazywania tych danych. Art. 31lc ust. 4 ustawy o świadczeniach ustanawia obowiązek na wezwanie — świadczeniodawca przekazuje dane w terminie wskazanym przez Prezesa AOTMiT, nie krótszym niż 14 dni od doręczenia wniosku. Nie ma daty rocznej, nie ma powszechności, jest wniosek kierowany do wybranych podmiotów. W praktyce Agencja rozpisuje nabór co roku i sama wyznacza termin — dane finansowo-księgowe za 2024 r. szpitale powiatowe, gminne, miejskie i niepubliczne miały przekazać do 16 czerwca 2025 r., a kliniczne i wojewódzkie do 30 czerwca (AOTMiT, ogłoszenie nr 83) — ale robi to z własnej inicjatywy i w wybranych rodzajach świadczeń (leczenie szpitalne oraz opieka psychiatryczna i leczenie uzależnień), a nie z obowiązku, który wiązałby wszystkich i wracał co roku sam. Rozporządzenie z 2020 r. reguluje wyłącznie sposób liczenia kosztów, nie termin. Jedyną dolegliwością za spóźnienie jest to, że terminowość uwzględnia się przy porównaniu ofert w konkursie (art. 148 ust. 2) — co nie działa wobec podmiotów, które akurat w żadnym konkursie nie startują. Publikowany jest jedynie raport w sprawie ustalenia taryfy, i to tylko dla świadczeń objętych planem taryfikacji na dany rok.

Dla porównania: w Niemczech przekazanie danych o przypadkach i kosztach to obowiązek ustawowy z terminem 31 marca i karą od 20 tys. do 500 tys. euro za lokalizację przy niewykonaniu (§ 21 KHEntgG), a publikacja zagregowanych wyników — obowiązek z terminem 1 lipca. Polska ma standard liczenia bez terminu i bez publikacji; Niemcy mają termin, publikację i karę.

Jak działa wycena bez pełnych danych, pokazała kontrola NIK: przez pięć lat istnienia Agencji taryfą objęto niespełna 17% wartości świadczeń finansowanych przez NFZ (15,2 z 90,1 mld zł), zrealizowano 33% planów taryfikacji, a co trzeci kontrolowany podmiot przygotował dane kosztowe „bez należytej staranności"; proces taryfikacji trwał średnio 192 dni (NIK, „Wycena świadczeń opieki zdrowotnej", 2021).

Skutki są mierzalne. Zobowiązania SPZOZ wyniosły na koniec I kwartału 2026 r. 30,2 mld zł, w tym 5,1 mld zł wymagalnych — dwa lata wcześniej było to odpowiednio 22,3 i 2,5 mld zł (MZ, szereg kwartalny). A rozrzut wyników jest trudny do wyjaśnienia bez danych kosztowych: w samej grupie szpitali marszałkowskich za 2023 r. wyniki rozciągały się od 53 mln zł zysku po −88,4 mln zł straty (Wojewódzki Szpital Specjalistyczny w Lublinie) — rozpiętość ponad 140 mln zł przy tym samym płatniku i tych samych taryfach (Rynek Zdrowia). Bez jawnego rachunku kosztów nie sposób publicznie rozstrzygnąć, czy za stratą stoi wycena, koszty medyczne czy koszty administracyjne — a mimo to wyceny bywają korygowane „w ciemno".

Zobowiązania SP ZOZ 2005–2026: ogółem i wymagalne (mld zł)

Źródło: Ministerstwo Zdrowia, zadłużenie SP ZOZ, uzupełnione o dane NIK i publikacje branżowe. Szereg jest nierówny — resort nie publikuje wartości za każdy rok, a dla lat 2006–2007, 2013 i 2017 nie ma osobnej kwoty zobowiązań wymagalnych; te odcinki linii oznaczyliśmy kropkowaniem jako interpolację, nie pomiar. Część wartości to stany na III kwartał, nie na koniec roku. Statystyka „SP ZOZ" zawęża się z czasem wraz z przekształceniami szpitali w spółki, więc realne zadłużenie sektora jest wyższe niż pokazane.

Uchwalona w 2025 r. reforma szpitali (w życie od 17 września 2025 r.) umożliwia konsolidacje, przeprofilowania i wymusza programy naprawcze przy stracie netto — ale jest dobrowolna i nie wprowadza jawności kosztów jednostkowych. Leczy skutki, nie przyczynę (Termedia).

6.2. Co standard wprowadził, a czego nie obejmuje

Zdanie „standard obowiązuje, a kosztu nie widać" brzmi jak zarzut do przepisu. Nie jest nim. Warto więc powiedzieć dokładnie, co ten standard wprowadził — bo od tego zależy, ile z postulowanej jawności państwo ma już zbudowane, a ile trzeba dopiero dołożyć.

Rozporządzenie każe objętemu nim podmiotowi wydzielić ośrodki powstawania kosztów (OPK) i przypisać każdemu kod funkcji z jednej krajowej listy — od 500 dla podstawowej opieki zdrowotnej, przez 504 dla oddziałów szpitalnych i 507 dla bloku operacyjnego czy pracowni, po 550 dla zarządu. Narzuca układ kont rodzajowych (zespół 4) i podmiotowo-funkcjonalnych (zespół 5), standardowe rozdzielniki kosztów wspólnych oraz klucze podziałowe, a alokację kosztów rozpisuje na trzy etapy: ewidencja kosztów bezpośrednich, zejście kosztów działalności pomocniczej i zejście kosztów ośrodków proceduralnych na te, które zleciły. Każe prowadzić wykaz procedur wykonywanych w ośrodku według słownika ICD-9, liczyć ich wykonania i wyceniać je rzeczywistym zużyciem zasobów, a koszt personelu wyprowadzać z czasu trwania procedury i stawki wynagrodzenia. Osobny przepis wylicza z nazwy czternaście pozycji zaliczanych do kosztów zarządu — od kancelarii i działu kadr po zamówienia publiczne, marketing i audyt wewnętrzny.

To więcej, niż zwykle zakłada się w sporze o jawność kosztów. Metoda liczenia kosztu jednostkowego i granica między kosztem medycznym a administracyjnym są już rozstrzygnięte w akcie prawnym, a nie do wymyślenia od nowa. Rekomendacja R7 z rozdziału 10 nie potrzebuje więc nowej definicji podziału kosztów — potrzebuje publikacji tego, co standard każe policzyć. Czego standard nie rozstrzyga, widać dopiero po zestawieniu pytań, na które ma odpowiadać jawny rachunek kosztów:

Pytanie Czy rozporządzenie z 2020 r. na nie odpowiada
Ile kosztuje ośrodek — oddział, poradnia, pracownia? Tak. Koszt wytworzenia OPK (§ 4) i koszt własny sprzedaży OPK (§ 9)
Ile kosztuje pojedyncza procedura medyczna (ICD-9)? Tak. Jednostkowy koszt wytworzenia procedury (§ 7 ust. 12)
Ile kosztuje świadczenie rozliczane z NFZ — grupa JGP, porada, osobodzień? Nie. Standard kończy się na koszcie ośrodka; jednostka, za którą płaci płatnik, nie ma w nim własnej kalkulacji
Ile placówka na tym świadczeniu zarobiła albo straciła? Nie. Rozporządzenie nie dotyczy przychodów, więc rentowności nie liczy w ogóle
Kiedy przekazać dane? Nie. Termin wyznacza wniosek Prezesa AOTMiT (art. 31lc ust. 4 ustawy)
Kto zobaczy wynik? Nie. Żaden przepis nie nakazuje publikacji
Co grozi za niestosowanie standardu? Nic. Obowiązek jest w ustawie (art. 31lc ust. 6), sankcji za jego złamanie nie ma

Źródła wierszy: rozporządzenie MZ z 26.10.2020, Dz.U. 2020 poz. 2045 oraz ustawa o świadczeniach, t.j. Dz.U. 2025 poz. 1461, art. 31lc.

Pierwsze ograniczenie — zatrzymanie się na koszcie ośrodka, czyli trzeci wiersz tabeli — ma swoją historię i warto ją znać, bo odwraca potoczne wyobrażenie o kierunku zmian. Poprzedni standard — rozporządzenie z 22 grudnia 1998 r. — szedł w tym miejscu dalej niż obecny. Jego § 7 kazał liczyć „koszt własny sprzedaży świadczenia zdrowotnego" jako sumę kosztów wszystkich nośników zużytych podczas jego wykonania, a na oddziale szpitalnym nośnikiem kosztu był wprost „pacjent z przypisanymi na jego rzecz lekami i procedurami medycznymi". Tamto rozporządzenie straciło moc 1 lipca 2011 r. wraz z ustawą o zakładach opieki zdrowotnej i przez dziewięć i pół roku nie obowiązywał żaden standard. Ten z 2021 r. objął nieporównanie szerszy krąg podmiotów — nie tylko publiczne ZOZ-y — ale zatrzymał się o krok wcześniej: na koszcie ośrodka.

Drugie ograniczenie jest podmiotowe i w tym raporcie szczególnie dotkliwe. Art. 31lc ust. 8 ustawy wyłącza ze standardu trzy grupy: podmioty udzielające wyłącznie świadczeń podstawowej opieki zdrowotnej, podmioty, które nie prowadzą ksiąg rachunkowych, oraz realizujące zaopatrzenie w wyroby medyczne. Przychodnia, która obok POZ ma poradnię specjalistyczną, standardem jest objęta; ta, która prowadzi sam POZ — nie. Studium przypadku z rozdziału 5 dotyczy więc części systemu, w której standardu rachunku kosztów nie ma w ogóle: kapitację Fundusz wypłaca od liczby deklaracji, a żaden przepis nie każe policzyć, ile w tej placówce kosztuje porada.

Trzecie ograniczenie jest najważniejsze dla tezy tej części raportu. Standard liczy koszt, nie wynik. Rentowność powstaje dopiero z zestawienia kosztu z ceną, a cenę — kwotę, którą NFZ zapłacił za konkretne świadczenie u konkretnego świadczeniodawcy — ma w rozliczeniach płatnik. Sama Agencja opisuje korzyść z wdrożenia ostrożnie i precyzyjnie: „uzyskanie informacji o rentowności na poziomie poszczególnych OPK" (AOTMiT). Na poziomie ośrodka, nie świadczenia, i na użytek dyrekcji, nie opinii publicznej. Rentowność świadczenia w placówce wymaga złączenia dwóch zbiorów. Oba istnieją. Leżą w dwóch instytucjach i nie spotykają się nigdzie — ani wewnątrz administracji, ani na zewnątrz.

Jak standard działa po pięciu latach, wiadomo z jednego badania. Agencja wylosowała w 2021 r. 166 podmiotów i poprosiła o materiał do oceny wdrożenia. Odpowiedziało 56, czyli 34%. Wśród szpitali klinicznych odsetek wyniósł 60%, wśród niepublicznych 10%, w ambulatoryjnej opiece specjalistycznej i POZ ze specjalistyką również 10%, a stomatologia oraz opieka długoterminowa nie odpowiedziały wcale. Za brak odpowiedzi nic nie groziło. Wśród tych, którzy odpowiedzieli, mniej więcej co trzeci policzył koszt wytworzenia OPK i koszt własny sprzedaży nieprawidłowo, a w jednej trzeciej ośrodków proceduralnych koszt nie rozszedł się w całości na ośrodki zlecające — czyli część kosztów ginęła po drodze (AOTMiT, podsumowanie pilotażu, listopad 2021; strona „Ocena stopnia wdrożenia SRK"). To jedyna publiczna ocena wdrożenia standardu i ma pięć lat. W kwietniu 2026 r. na Kongresie Wyzwań Zdrowotnych mówiono to samo, tylko bez liczb: „bardzo duże grono szpitali nie wdrożyło zapisów jeszcze tego rozporządzenia" (Rynek Zdrowia).

Nie znaczy to, że kanał zbierania danych nie istnieje albo jest wąski. W ostatnim rozliczonym naborze poprawne dane finansowo-księgowe przekazało 4 075 świadczeniodawców — 77,3% wartości kontraktów z NFZ, a wśród szpitali sieci 535 podmiotów, czyli 95,7% sieci (AOTMiT, obwieszczenie Prezesa z czerwca 2025 r.). Zbiór jest gruby, jest per podmiot i powstaje co roku. Brakuje go tylko tam, gdzie mógłby cokolwiek zmienić: na zewnątrz.

6.3. Proponowane rozwiązanie

Proponujemy trzy kroki oparte na istniejącej infrastrukturze danych i prawa — część wymaga jedynie decyzji zarządczych, część nowelizacji (pełne zestawienie ścieżek: rozdz. 10.1):

  • Powszechność zamiast próby. Objęcie obowiązkiem cyklicznego przekazywania danych kosztowych wg standardu z 2020 r. wszystkich szpitali rozliczających się z NFZ (dziś AOTMiT pracuje na niereprezentatywnej próbie chętnych i zdolnych) — z sankcją analogiczną do innych obowiązków sprawozdawczych wobec płatnika.
  • Publiczna baza kosztów. Obowiązek publikacji przez AOTMiT/NFZ porównywalnej bazy kosztów per świadczenie i per podmiot — polski odpowiednik niemieckiego Report-Browsera (rozdz. 6.5). Dane zagregowane do poziomu świadczeń, bez danych osobowych.
  • Rentowność z rozbiciem przyczyn. Publikacja rentowności per placówka z rozdzieleniem kosztów medycznych od administracyjnych i pozostałych — bo dopiero to rozbicie wskazuje przyczynę straty i pozwala odróżnić problem wyceny od problemu zarządzania.

6.4. Czy wystarczy sankcja za brak raportowania?

Pytanie nie jest teoretyczne, bo taką właśnie drogą idzie dziś resort. W wykazie prac rządu figuruje od 21 lipca 2026 r. projekt UD439, który przyznaje Agencji „uprawnienie do weryfikacji prawidłowości wdrożenia i stosowania standardu rachunku kosztów przez świadczeniodawców", każe przekazywać wyniki weryfikacji ministrowi zdrowia i Prezesowi NFZ, a Funduszowi pozwala nałożyć za stwierdzoną nieprawidłowość karę umowną. Uzasadnienie projektu nazywa problem tak samo jak ten rozdział: „brak ustawowych narzędzi umożliwiających weryfikację prawidłowości wdrożenia i stosowania standardu rachunku kosztów (…) nadal występują istotne różnice w sposobie jego stosowania przez podmioty lecznicze, co ogranicza porównywalność i wiarygodność danych kosztowych" (wykaz prac legislacyjnych Rady Ministrów, UD439).

Odpowiedź brzmi: sankcja jest warunkiem koniecznym i nie jest wystarczającym. Rozwiązuje pierwszy z trzech problemów i nie rusza dwóch pozostałych.

  • Kompletność — tu sankcja działa. Pilotaż Agencji zebrał odpowiedzi od 34% wylosowanych podmiotów, a stomatologia i opieka długoterminowa nie odesłały nic (rozdz. 6.2). Nie dlatego, że nie umiały — dlatego, że milczenie nic nie kosztowało. Za granicą widać tę samą zależność w liczbach: zgodność amerykańskich szpitali z obowiązkiem publikacji cen rosła z 70,4% do 87,7% i była wprost skorelowana z wysokością kar (ramka wyżej). Drugą stroną tego samego mechanizmu jest zapłata za udział — Niemcy wynagradzają szpitale kalkulacyjne (rozdz. 10.2). Kara i zapłata zmieniają jedno: cenę milczenia.
  • Poprawność — tu sankcja pomaga słabo. Wśród podmiotów, które w pilotażu odpowiedziały, co trzeci policzył koszt ośrodka nieprawidłowo; NIK stwierdziła, że co trzeci kontrolowany podmiot przygotował dane kosztowe „bez należytej staranności" (rozdz. 6.1). Kara za brak raportu nie poprawia raportu błędnego — poprawia go weryfikacja, a jeszcze skuteczniej możliwość porównania z podmiotem, który liczy to samo inaczej. Błąd w alokacji kosztów jest niewidoczny w jednym sprawozdaniu, a rzuca się w oczy w zestawieniu kilkuset.
  • Wykorzystanie — tu sankcja nie robi nic. Karze za nieprzysłanie danych, nie za niesięgnięcie po dane, które przyszły. A to jest w tym systemie osobny, dobrze udokumentowany problem: Agencja dostaje dane finansowo-księgowe od 4 075 podmiotów rocznie i mimo to wyceny obejmują taryfą niespełna 17% wartości świadczeń; reforma szpitali z 2025 r. dała jej wprost prawo przetwarzania informacji o wdrożeniu standardu i o kosztach bezpośrednich i pośrednich świadczeń (art. 31ld dodany ustawą z 5 sierpnia 2025 r., Dz.U. poz. 1211) — tyle że obowiązek wydania tych danych spoczywa na podmiotach objętych programem naprawczym, analizę Agencja prowadzi na zlecenie ministra, a wynik wraca do ministra.

Rozdział 5 pokazuje granicę skuteczności sankcji na twardym przykładzie. Kara umowna tam istnieje, ale chroni harmonogram, który przychodnia wpisała sobie sama, a nie poziom obsady, jakiego wymaga liczba pacjentów — nie ma więc czego dosięgnąć, mimo że obie potrzebne liczby leżą w jednej bazie płatnika. Wniosek dla danych kosztowych jest ten sam w obu krokach: sankcja działa wyłącznie wobec obowiązku opisanego dość precyzyjnie, by dało się stwierdzić jego naruszenie, i wyłącznie wtedy, gdy ktoś to naruszenie zobaczy. Pierwsze załatwia przepis. Drugie — jawność, bo zestawienia dokona ktokolwiek z zewnątrz.

Stąd nasza propozycja wobec UD439 — jedna poprawka, nie nowy pomysł. Skoro Agencja i tak będzie weryfikować wdrożenie standardu, wynik weryfikacji powinien być jawny per podmiot: czy świadczeniodawca stosuje standard, czy przekazał dane w terminie i czy przekazane dane przeszły kontrolę jakości. To trzy pola w otwartym zbiorze i zero nowej sprawozdawczości — te informacje i tak powstaną, tyle że dziś mają trafiać wyłącznie do dwóch urzędów. Bez tego projekt powtarza wzór z rozdziału 5: nadzór, o którego skutkach nie da się dowiedzieć inaczej niż z kontroli NIK albo z wniosku o informację publiczną.

Zastrzeżenie, bez którego byłoby to obiecywanie za dużo: jawność też nie gwarantuje reakcji. Nie dokłada nikomu ani jednego uprawnienia i nie zastępuje kontroli. Robi jedno — nadaje cenę temu, że reakcji nie ma. Dlatego trzy elementy muszą wejść razem: obowiązek z terminem, weryfikacja jakości danych i publikacja wyniku. Pierwszy bez trzeciego daje kompletny zbiór, którego nikt nie ogląda. Trzeci bez pierwszego daje jawność dziur.

Sankcja karze za brak danych. Jawność wycenia brak reakcji na dane, które już są.

6.5. Rozwiązania zagraniczne

Niemcy
InEK (Institut für das Entgeltsystem im Krankenhaus) co roku kalkuluje koszty systemu G-DRG na podstawie ok. 240 szpitali kalkulacyjnych prowadzących rachunek kosztów pacjenta według jednolitego podręcznika (ok. 20,7% wolumenu przypadków), a wyniki — koszty per grupa DRG w rozbiciu na składowe — publikuje w ogólnodostępnym aG-DRG-Report-Browser.
Anglia
NHS prowadzi National Cost Collection: obowiązkową kolekcję kosztów na poziomie pacjenta (PLICS) od wszystkich wyznaczonych świadczeniodawców; publikacja na wolnej licencji zasila narzędzia benchmarkingowe i program GIRFT (NHS England).
Australia
IHACPA zbiera National Hospital Cost Data Collection (774 podmioty za 2023–24) i na tej podstawie wyznacza „national efficient price"; raporty kosztowe są jawne (IHACPA).
USA
Hospital Price Transparency Rule (od 2021) nakazuje szpitalom publikację maszynowo-czytelnych cen, w tym negocjowanych z płatnikami. To model jawności cen, nie kosztów — dla Postulatu 1 wzorcem są rozwiązania niemieckie i angielskie; przypadek USA dostarcza natomiast dowodów na skutki samej transparentności (ramka wyżej).

6.6. Zagregowana strata nie mówi, co podnieść

Rozdział 6.1 pokazał rozrzut: ten sam płatnik, te same taryfy, a wyniki szpitali marszałkowskich za 2023 r. rozciągają się od 53 mln zł zysku do 88,4 mln zł straty. Sam rozrzut niczego jeszcze nie tłumaczy. Kiedy szpital wykazuje stratę na świadczeniu, przyczyna mieści się w jednej z trzech szuflad — a bez jawnego rachunku kosztów nikt spoza placówki nie wskaże właściwej. Pierwsza: taryfa jest niższa od realnego, nieusuwalnego kosztu. Druga: koszt własny jest za wysoki, medyczny albo administracyjny. Trzecia, najrzadziej nazywana: wolumen jest za mały wobec kosztu stałego oddziału.

Rzecz w tym, że szuflady rozróżnia się jedną operacją, której dziś nikt nie wykonuje. Nierozliczalna jest strata zagregowana — jedna liczba na dole sprawozdania podmiotu. Nie dlatego, że nieprawdziwa, tylko dlatego, że jest sumą: świadczeń rentownych i nierentownych, kosztów medycznych i administracyjnych, oddziałów z wolumenem i bez. Składniki ciągną wynik w przeciwne strony i w sumie żadnego nie widać, więc rozmowa siłą rzeczy schodzi na jedyną zmienną, którą wszyscy znają z nazwy: taryfę. Strata rozłożona na dwie osie — na pojedyncze świadczenie i na składniki kosztu — przestaje być wynikiem, a staje się wskazówką.

Mechanizm jest prosty i nie wymaga ani jednej nowej danej, bo obie osie definiuje już standard rachunku kosztów (rozdz. 6.2). Bierze się jedno świadczenie i zestawia je u wszystkich podmiotów, które je wykonują, w rozbiciu na koszt personelu medycznego, leki i materiały, procedury zlecane innym ośrodkom, koszt utrzymania oddziału oraz alokowany koszt zarządu. Wtedy nie widać „straty" — widać konkretną pozycję, która u tego podmiotu odstaje od podmiotów rentownych na tym samym świadczeniu. To jest dokładnie mechanizm, który Shleifer opisał jako konkurencję przez porównanie (ramka w rozdz. 6.3), a Anglia wdrożyła w programie GIRFT pod nazwą nieuzasadnionej zmienności. Odczyt jest wtedy jednoznaczny:

Możliwa przyczyna Sygnał w danych, który ją odróżnia Kto może to naprawić
A. Cena — to, co ustala płatnik
Za niska taryfa Świadczenie nierentowne u wszystkich podmiotów w kraju, przy podobnej strukturze kosztu i normalnym wolumenie AOTMiT i MZ — korekta taryfy
Nierozliczone nadwykonania i limit umowy Koszt wykonanych świadczeń wyższy od przychodu uznanego przez płatnika w tym samym okresie; kumulacja wykonań pod koniec okresu rozliczeniowego NFZ — limit i uznawanie nadwykonań
B. Struktura — to, co ustala organizator sieci
Za mały wolumen wobec kosztów stałych Koszty jednostkowe zbliżone do podmiotów rentownych, ale liczba przypadków wielokrotnie niższa — koszt gotowości nie ma się na co rozłożyć Organ tworzący i MZ — decyzja o strukturze, nie o cenie
Za wysoki koszt kadry medycznej z powodu deficytu i konkurencji o tych samych lekarzy Koszt personelu na przypadek odstaje w górę, a w regionie mało lekarzy danej specjalizacji na 100 tys. mieszkańców albo kilka oddziałów tego samego profilu w zasięgu dojazdu licytuje o tę samą kadrę Organ tworzący i MZ — konsolidacja profilu, kształcenie; nie taryfa
C. Gospodarka wewnątrz placówki
Koszty administracyjne i pozostałe Odstaje alokowany koszt zarządu i utrzymania na przypadek, przy porównywalnym koszcie medycznym Zarząd placówki i organ tworzący
Niskie wykorzystanie zasobu — blok, aparatura, obsada w porze niskiego ruchu Ten sam wolumen zużywa więcej czasu bloku niż u innych; koszt osobogodziny nocnej nieproporcjonalny do liczby pacjentów w nocy Zarząd placówki; przy minimach kadrowych także regulator
Długość pobytu i droga przyjęcia Mediana pobytu powyżej krajowej przy podobnym case-mix, ogon długich pobytów bez kodu powikłania (częsta przyczyna: pacjent czeka na opiekę długoterminową), wysoki udział przyjęć przez SOR Placówka — proces wypisu; samorząd — miejsca w opiece długoterminowej
Ceny leków, wyrobów i usług obcych Koszt materiałowy albo usług obcych na przypadek powyżej mediany przy porównywalnym zużyciu ilościowym Placówka — zakupy, decyzja o zlecaniu na zewnątrz
Amortyzacja świeżej inwestycji Wysoki udział amortyzacji w koszcie procedury, skorelowany z datą oddania sprzętu; przy zakupie z dotacji koszt księgowy powstaje bez wydatku Rozdzielenie finansowania inwestycji od taryfy bieżącej
D. Artefakt pomiaru — nierentowność pozorna
Case-mix bez korekty ryzyka W tej samej grupie systematycznie cięższi pacjenci — więcej chorób współistniejących niż mediana krajowa, przy normalnym koszcie na jednostkę ciężkości AOTMiT — podgrupy albo współczynnik korygujący
Kodowanie i sprawozdawczość Koszt jak w grupie wyżej wycenianej, a odsetek zaraportowanych procedur i rozpoznań współistniejących niższy niż u podobnych podmiotów Placówka — kontroling medyczny; płatnik — audyt kodowania
Klucze podziałowe w rachunku kosztów Wynik świadczenia zmienia się po zmianie klucza podziałowego, choć w rzeczywistym zużyciu zasobów nic się nie zmieniło Jednolity i weryfikowany standard rachunku kosztów (rozdz. 6.4)

Wiersze z grup A i B prowadzą do decyzji poza placówką, wiersze z grupy C — do decyzji zarządu. Grupa D jest ostrzeżeniem: część „nierentowności" bierze się z pomiaru, nie z gospodarowania, i publikacja bez korekty ryzyka ukarałaby ośrodki, które leczą najciężej chorych. Stąd zabezpieczenia z rozdz. 10.3. Każdy odczyt wymaga trzech rzeczy naraz: kosztu per świadczenie, rozbicia kosztu na składniki i liczby przypadków. Standard rachunku kosztów daje drugie, płatnik ma trzecie w rozliczeniach — brakuje pierwszego i publikacji całości, stąd R4, R5 i R7.

Oddział płaci za gotowość niezależnie od tego, ilu przyjmie pacjentów. Dyżur, obsada minimalna, blok, sterylizacja, aparatura i sale kosztują podobnie przy stu przypadkach rocznie i przy tysiącu. Koszt jednostkowy jest więc ilorazem, w którym mianownik zależy od lokalnego popytu, a nie od cennika płatnika. Stąd wniosek, którego debata o wycenach zwykle nie dopuszcza: oddział z małą liczbą przypadków będzie nierentowny przy każdej rozsądnej taryfie. Podniesienie taryfy dla wszystkich, żeby uratować ten oddział, przepłaca każdego, kto wolumen ma. Płatnik kupuje wtedy nie leczenie, tylko utrzymanie struktury — i nie wie, że to robi, bo nigdzie tego nie widzi.

Że problem jest krajowy, a nie zapożyczony, ustaliła kontrola NIK nad siecią szpitali. Kontrolerzy zbadali wykorzystanie łóżek na 240 oddziałach: na 126 z nich (52,5%) wyniosło poniżej 60%, a na 41 (17,1%) poniżej 40%. Przyczynę Izba nazwała wprost:

„Warunki kwalifikacji poszczególnych profili leczenia szpitalnego do podstawowego systemu zabezpieczenia nie obejmowały takich kryteriów jak liczba i wartość realizowanych świadczeń, czy stopień wykorzystania łóżek na poszczególnych oddziałach. W rezultacie do PSZ zostały włączone również oddziały szpitalne zaspokajające potrzeby zdrowotne populacji jedynie w niewielkim stopniu (…). Taki stan przekłada się na nieuzasadnione i nadmierne koszty dla podmiotów leczniczych, a w skali kraju generuje większe koszty dla całego systemu ochrony zdrowia."

NIK, „Funkcjonowanie systemu podstawowego szpitalnego zabezpieczenia świadczeń", P/18/059, 2019 — nik.gov.pl

Państwo zbudowało więc sieć bez kryterium liczby przypadków, a potem — kiedy 23 z 29 skontrolowanych szpitali skończyło okres pod kreską (rozdz. 4) — spór przeniósł się w całości na wysokość taryf. Tymczasem w tej samej kontroli koszty rosły szybciej niż przychody (17,1% wobec 12,9%), a wewnątrz kosztów najszybciej rosły wynagrodzenia (15,4%) i medyczne usługi obce (19,8%), przy wycenie podniesionej o 4%. Te liczby dopuszczają obie odpowiedzi naraz: taryfa nie nadążała i część oddziałów nie miała wolumenu. Rozstrzygnąć się tego nie da, bo nikt nie publikuje kosztu jednostkowego razem z liczbą przypadków.

Kraje, które mają rozkład kosztów (rozdz. 6.5), dokładają do niego właśnie liczbę przypadków. Niemcy ustalają minimalne liczby zabiegów na lokalizację szpitala — rak piersi 100, rak płuca 75, złożone operacje przełyku 26, trzustki 20, endoprotezy kolana 50 (od 2028 r. 100, od 2030 r. 150), noworodki poniżej 1250 g — 25. Sankcja jest jednoznaczna: szpitalowi, które mimo to udzieli tych świadczeń, nie przysługuje roszczenie o wynagrodzenie(§ 136b ust. 5 SGB V; katalog progów: G-BA). Anglia publikuje koszt per świadczenie wraz ze wskaźnikiem odchylenia każdego świadczeniodawcy od średniej i używa go w programie GIRFT, którego celem jest redukcja nieuzasadnionej zmienności w ponad 50 obszarach praktyki klinicznej. Australia wyznacza cenę z rozkładu rzeczywistych kosztów setek podmiotów, a nie z ich deklaracji. Wspólny mianownik: decyzja o cenie stoi na rozkładzie, a rozkład ma zawsze dwie osie — koszt i liczbę przypadków.

Postulat 1 zyskuje więc jeden warunek dodatkowy: publikacja rozkładu kosztu jednostkowego per świadczenie i per podmiot ma zawierać liczbę przypadków. Bez niej rozkład pokaże, że placówka jest droga, ale nie pokaże, czy jest droga dlatego, że płacą jej za mało, czy dlatego, że wykonuje dwadzieścia zabiegów rocznie. To jedyna różnica między korektą taryfy a decyzją o strukturze — i dziś nikt jej nie widzi.

Konsekwencji nie ukrywamy: takie dane mogą prowadzić do wniosku o łączeniu oddziałów, a to jest politycznie niewygodne w każdym powiecie osobno. Podtrzymujemy jednak zastrzeżenie z rozdziału 11 — ten raport nie postuluje zamykania szpitali i nie wskazuje żadnego z nich. Postuluje, żeby decyzja (utrzymać, połączyć, przeprofilować) zapadała na jawnych danych, a nie w ciemno.

Zostaje zarzut, który trzeba przyjąć: mały oddział na peryferiach ma prawo być nierentowny, bo od tego jest dostępność, nie zysk. To prawda — dla mieszkańca powiatu czterdzieści minut do najbliższego oddziału waży więcej niż marża. Ale wtedy jest to świadoma dopłata do dostępności, którą trzeba nazwać, wycenić i pokazać w budżecie płatnika, a nie ukryta strata, którą co kilka lat pokrywa samorząd. Niemcy mają na to osobny instrument — dopłatę zabezpieczającą dla szpitali potrzebnych do podstawowego zabezpieczenia, które z powodu małej liczby przypadków nie sfinansują oddziału. Kryteria są liczbowe: zagrożenie dostępności zachodzi, gdy po zamknięciu szpitala co najmniej 5 000 mieszkańców będzie miało ponad 30 minut jazdy do następnej placówki (40 minut dla położnictwa; 40 minut i 800 osób poniżej 18 lat dla pediatrii; w regionach poniżej 50 mieszkańców na km² próg schodzi do 500 osób) — G-BA.

Różnica wobec Polski nie polega więc na tym, że Niemcy dopłacają, a my nie. Polega na tym, że Niemcy wiedzą, ile dopłacają, komu i za jaki dojazd. U nas ta sama dopłata istnieje — tylko pod nazwą „strata" i w sprawozdaniu samorządu, dwa lata po fakcie.

Nie wiemy, czy dopłacamy do złej wyceny, czy do pustego oddziału. Płacimy tak samo.

Architektura jawności

Część II: Jawne wskaźniki efektu zdrowotnego

Druga część dotyczy jakości. Prawo już jest: ustawa o jakości działa, a NFZ publikuje wskaźniki per placówka, z nazwą, co roku i w terminie. Problem nie polega więc na ukrywaniu — polega na tym,czego się nie mierzy. Katalog dzieli się bardzo nierówno: szpitale mają 51 wskaźników, w tym 44 kliniczne, ambulatoryjna opieka specjalistyczna cztery, a podstawowa opieka osiem — i w tych dwóch ostatnich segmentach ani jeden nie należy do obszaru klinicznego. Do tego całe zbiory danych o efektach leczenia powstają i zostają w instytucjach. Proponujemy domknięcie pomiaru tam, gdzie go nie ma, i publikację tego, co już jest zbierane.

Część II · Dane jakościowe

7. Dane jakościowe: co mierzy szpital, czego nie mierzy POZ i AOS

7.1. Trzy segmenty, trzy różne statusy

Ustawa z 16 czerwca 2023 r. o jakości w opiece zdrowotnej i bezpieczeństwie pacjenta (Dz.U. 2023 poz. 1692) wprowadziła autoryzację, wewnętrzne systemy zarządzania jakością i wskaźniki w trzech obszarach: klinicznym, konsumenckim i zarządczym, doprecyzowane rozporządzeniem (Dz.U. 2024 poz. 1349). 30 kwietnia 2025 r. NFZ po raz pierwszy opublikował wartości wskaźników — blisko 90 tysięcy pozycji, m.in. rehospitalizacje po wybranych zabiegach i śmiertelność 30-dniową po udarze (NFZ BIP). Uczciwie odnotowujemy: to realny postęp.

Diagnoza „dane są, tylko nieczytelne" jest jednak za miękka i prowadzi na manowce. Rozbierzmy ten katalog na trzy segmenty opieki, bo status każdego z nich jest inny — i to nie o kilka procent, tylko jakościowo. Poniższe liczby pochodzą z policzenia opublikowanego przez NFZ zbioru za 2025 r., wskaźnik po wskaźniku.

Segment Wskaźników Co mierzą Czy mierzą efekt zdrowotny
Szpitale 51 44 kliniczne (w tym 12 wskaźników śmiertelności 30/90/365 dni i 7 rehospitalizacji) oraz 7 zarządczych CZĘŚCIOWO mierzą, ale bez korekty o ciężkość przypadków
Ambulatoryjna opieka specjalistyczna 4 Liczba świadczeń na lekarza, liczba świadczeń na pacjenta, struktura świadczeń, odsetek teleporad NIE wszystkie cztery mierzą wykorzystanie
Podstawowa opieka zdrowotna 8 Porady na pacjenta, teleporady, porady receptowe, porady domowe oraz zgłaszalność do czterech programów przesiewowych NIE proces i organizacja pracy

Podział własny, z policzenia zbioru NFZ „Wskaźniki jakości opieki zdrowotnej 2025" (BIP NFZ); 88 841 wierszy, z których każdy odtworzyliśmy niezależnie — nasze przeliczenie zgadza się z kolumną NFZ „Wartość wskaźnika" w 88 841 przypadkach na 88 841.

Z tej tabeli płynie zdanie mocniejsze niż „wskaźników jest mało". Rozporządzenie dzieli wskaźniki na trzy obszary — kliniczny, konsumencki i zarządczy. Obszar kliniczny istnieje wyłącznie dla szpitali. Wszystkie osiem wskaźników POZ i wszystkie cztery wskaźniki AOS należą do obszaru zarządczego. Nie chodzi więc o to, że w podstawowej opiece mierzy się efekt zdrowotny zbyt wąsko. Nie mierzy się go tam wcale — i tak samo jest w ambulatoryjnej opiece specjalistycznej, przez którą przechodzi rocznie kilkadziesiąt milionów porad.

Gdzie i jak często? Cykl ma tu podstawę ustawową i jest dotrzymywany. Art. 5 ust. 2 ustawy o jakości zobowiązuje Prezesa NFZ do publikowania w Biuletynie Informacji Publicznej w terminie do 30 kwietnia każdego roku wartości wskaźników dla poszczególnych świadczeniodawców (Dz.U. 2023 poz. 1692). Termin padł dwa razy z rzędu: dane za 2024 r. ukazały się 30 kwietnia 2025 r., dane za 2025 r. — 29 kwietnia 2026 r. (BIP NFZ). Osobne, również ustawowe terminy obowiązują rejestry medyczne: dane do końca pierwszego kwartału każdego roku, raport analityczny do 30 listopada roku następnego.

Słabszy jest natomiast kanał najbardziej użyteczny. Kwartalny raport interaktywny na portalu Zdrowe Dane jako jedyny pozwala te dane przeglądać bez otwierania arkusza — ale jego kwartalna aktualizacja to deklaracja portalu, nie obowiązek. Żaden przepis jej nie wymusza. Ustawa gwarantuje więc surowy plik raz w roku; wszystko, co czyni te dane czytelnymi, opiera się dziś na dobrej woli instytucji. To jest dokładnie ta część, którą trzeba wpisać do przepisów.

Wiarygodność danych źródłowych też pozostaje problemem. NIK wykazała, że ok. 25% kontrolowanych placówek nieprawidłowo rejestrowało, analizowało lub zgłaszało zdarzenia niepożądane (NIK P/23/047, 2024); wcześniejsza kontrola zakażeń szpitalnych mówiła o raportach „istotnie zaniżonych" przy ok. 400 tys. zakażeń rocznie (NIK P/17/060, 2018). Świeży przykład spina wszystko: kontrola NIK w Szpitalu Południowym (lipiec 2026) wykazała brak rejestrów zdarzeń niepożądanych za lata 2023–2024 — w tym samym szpitalu, od którego zaczęła się sprawa opisana we wprowadzeniu (Polsat News).

7.2. POZ i AOS: mierzymy proces, nie wynik

Najostrzej widać to w podstawowej opiece zdrowotnej. Projekt zarządzenia Prezesa NFZ z 4 sierpnia 2026 r. po raz pierwszy wiąże stawkę kapitacyjną POZ ze wskaźnikami jakości — i obejmuje ich osiem (projekt, załącznik nr 27). Cztery mierzą zgłaszalność do badań przesiewowych, cztery — sposób organizacji pracy: teleporady, porady domowe, porady na pacjenta, wizyty receptowe. Żaden nie mówi, czy pacjentowi z nadciśnieniem spadło ciśnienie. Katalog płatności jest wąski, bo wąski jest katalog pomiaru: NFZ wycenił wszystko, co w POZ w ogóle mierzy. Nie ma dziewiątego wskaźnika, który by pominięto.

Uczciwie odnotujmy rzecz, która psuje wygodną tezę o „ukrywaniu danych". NFZ publikuje wszystkie 63 wskaźniki jakości z nazwą świadczeniodawcy — nic nie jest zanonimizowane. Pod tym względem Polska udostępnia więcej surowych danych per placówka niż Holandia, Dania, Australia i Nowa Zelandia razem wzięte, bo tam wyniki klinicznej jakości POZ per praktyka nie są publiczne w ogóle. Problem leży gdzie indziej: jawność obejmuje wąski wycinek opieki. Publikujemy z nazwą to, co zmierzyliśmy — a zmierzyliśmy 51 rzeczy w szpitalu, cztery w ambulatoryjnej opiece specjalistycznej i osiem w podstawowej. Anglia w samej podstawowej opiece publikuje 43 wskaźniki i są to wskaźniki kontroli choroby, nie liczby porad (qof.digital.nhs.uk). Różnica nie leży w gotowości do ujawniania danych. Leży w tym, ile w ogóle wiadomo.

Kraj Wskaźników w POZ Udział w wynagrodzeniu Co mierzą Wyniki per placówka publiczne?
Polska (projekt, niewdrożony) 8 obniżka stawki kapitacyjnej dla wąskiej grupy wiekowej; brak premii zgłaszalność do 4 przesiewów, teleporady, porady domowe i na pacjenta, wizyty receptowe — zero wyników zdrowotnych tak, z nazwą — ale w arkuszu XLSX w BIP, bez otwartego formatu i bez archiwum edycji
Anglia — QOF 43 premia, bez kar — ok. 10% dochodu praktyki kontrola ciśnienia, lipidów i cukru, choroby przewlekłe, szczepienia, przesiewy tak — wyszukiwarka po nazwie praktyki (6 188 praktyk)
Holandia ok. 34 ok. 15% wynagrodzenia lekarza rodzinnego cukrzyca i POChP, satysfakcja pacjenta, racjonalne przepisywanie leków nie dla wskaźników klinicznych — publiczne są tylko opinie pacjentów
Australia — PIP QI 10 płatność za przekazanie danych i pracę nad poprawą, nie za wynik HbA1c, palenie, masa ciała, szczepienia, ciśnienie u chorych na cukrzycę nie — dane idą zdeidentyfikowane, publikowane są agregaty
Dania brak katalogu brak płacenia za jakość poprawa przez lokalne klastry lekarzy pracujące na własnych danych nie — dane pracują wewnątrz klastra
Szkocja 0 QOF zniesiony w 2016 r. — nie

Źródła: NHS England, QOF 2026/27; przegląd holenderski; PIP QI; duńskie klastry jakości; NFZ BIP.

Środowisko lekarzy rodzinnych krytykuje projekt ostro: Federacja Porozumienie Zielonogórskie pisze, że „tak nie mierzy się jakości", a nowe wskaźniki „mogą uderzyć w pacjentów POZ"(stanowisko Federacji). Część tych zarzutów uważamy za trafną i włączamy do własnej rekomendacji: wskaźniki mierzą proces zamiast wyniku, nie mają korekty o strukturę pacjentów, a przychodnia odpowiada nimi za zachowania, na które wpływa tylko częściowo — zgłaszalność na mammografię zależy również od pacjentki. Trafność tych zarzutów nie jest jednak argumentem przeciw mierzeniu. Jest argumentem za mierzeniem lepiej.

7.3. Czego nie mierzy nikt

Poprzedni podrozdział dotyczył jednego segmentu. Ta lista jest szersza: to obszary, w których w Polsce nie powstaje żaden publiczny wskaźnik efektu, a kraje referencyjne mierzą je rutynowo i pokazują per placówka. Nie jest to lista życzeń — przy każdej pozycji podajemy program, który gdzie indziej już działa.

Czego nie mierzymy Segment Kto mierzy to u siebie
Efekt zabiegu zgłaszany przez pacjenta (ból i sprawność przed zabiegiem i po nim — biodro, kolano, zaćma) Szpital Anglia — NHS PROMs, publikowane per szpital od 2009 r.
Kontrola chorób przewlekłych: ciśnienie, HbA1c, lipidy u pacjentów z rozpoznaniem POZ Anglia — QOF; Szwecja — narodowy rejestr diabetologiczny
Efekt leczenia w poradni specjalistycznej (np. aktywność choroby po roku terapii) AOS Szwecja i Holandia — rejestry kliniczne per specjalizacja
Powikłania pooperacyjne i nieplanowane reoperacje poza wąskim zestawem zabiegów Szpital USA — ACS NSQIP, ryzyko skorygowane per szpital
Zakażenia szpitalne per szpital Szpital USA — CDC NHSN w Care Compare; Anglia — nadzór UKHSA; Niemcy — KISS
Upadki i odleżyny nabyte w placówce Szpital, opieka długoterminowa Anglia — NHS Safety Thermometer; USA — program CMS
Czas do interwencji w stanach nagłych (drzwi–igła w udarze, drzwi–balon w zawale, operacja złamania biodra) Szpital Anglia — rejestry SSNAP, MINAP i National Hip Fracture Database
Jakikolwiek wskaźnik psychiatryczny (np. kontakt ambulatoryjny w 7 dni od wypisu) Psychiatria Anglia — Mental Health Services Data Set; Niemcy — wskaźniki G-BA
Wynik okołoporodowy matki i noworodka (dziś mierzymy tylko decyzje: cięcia cesarskie, znieczulenia, nacięcia krocza) Położnictwo i neonatologia Anglia — MBRRACE-UK; Holandia — Perined
Ciągłość opieki: wizyta u lekarza POZ po wypisie ze szpitala, stałość opiekującego się lekarza Przekrojowo Anglia — GP Patient Survey; USA — miary HEDIS
Bezpieczeństwo farmakoterapii u seniorów (polipragmazja, leki potencjalnie niewłaściwe) POZ, geriatria USA — miary Pharmacy Quality Alliance w ocenie planów Medicare
Jakość opieki długoterminowej (obsada, unieruchomienia, odleżyny w ZOL i DPS) Opieka długoterminowa USA — Nursing Home Care Compare; Holandia — ramy jakości opieki instytucjonalnej

Zestawienie własne: katalog 63 wskaźników NFZ za 2025 r. zestawiony z programami pomiaru jakości w krajach referencyjnych. Kolumna trzecia wskazuje program, nie ocenia jego skuteczności. Część tych wskaźników dałoby się policzyć z danych, które państwo już ma — o tym niżej.

7.4. Zbierane, ale niepublikowane per podmiot

Druga grupa jest inna i pod pewnym względem gorsza, bo tu pomiar już kosztuje, a pożytku z niego nie ma. To zbiory, które powstają z mocy prawa, są prowadzone przez instytucje publiczne i nie ukazują się w rozbiciu na pojedynczą placówkę.

  • Zdarzenia niepożądane. Ustawa o jakości nakłada obowiązek monitorowania i analizy wewnątrz podmiotu. Nie ma publicznego zestawienia per szpital — zgłoszenie służy nauce wewnętrznej, nie porównaniu.
  • Wynik przeglądu akredytacyjnego. Centrum Monitorowania Jakości publikuje listę placówek akredytowanych i rozkład wyników, ale zastrzega, że wyniku konkretnej placówki ujawnić nie może (CMJ). Pacjent widzi więc, że szpital ma akredytację, ale nie widzi, czy zdał na 75%, czy na 95%.
  • Rejestry medyczne. Ministerstwo prowadzi wykaz rejestrów obejmujących m.in. kardiochirurgię, ostre zespoły wieńcowe i endoprotezoplastykę (wykaz MZ). Zawierają powikłania i zgony per zabieg, a publikowane są raporty krajowe — nie wyniki ośrodka operującego. Dania ma na tej samej zasadzie kilkadziesiąt baz jakości, Szwecja około stu, i tam wyniki per ośrodek są jawne.
  • Krajowy Rejestr Nowotworów. Zbiera zachorowania, zgony i przeżycia. Publikuje kraj i województwo (onkologia.org.pl). Przeżyć per ośrodek leczący nie ma, choć to jedyna liczba, która pacjentowi z rozpoznaniem onkologicznym realnie by pomogła.
  • Wyniki programów lekowych. System monitorowania programów terapeutycznych zbiera przebieg terapii i odpowiedź na leczenie. Publikowane są analizy krajowe całego programu (przykład: szpiczak plazmocytowy), nigdy zestawienie ośrodków.
  • Ankieta doświadczeń pacjenta. Badanie jest obowiązkowe, a wzór ankiety pochodzi z ministerstwa. Obowiązku ogłoszenia wyników nie ma, więc dane powstają w każdej placówce i w każdej placówce zostają.

Wspólna cecha całej szóstki: dane już są, koszt ich zebrania już poniesiono, a decyzja o publikacji jest w większości przypadków decyzją zarządczą albo zmianą rozporządzenia — nie nową ustawą i nie nowym systemem informatycznym.

7.5. Forma publikacji: dane, nie portal

Zostaje forma, i tu trzeba powiedzieć wprost, czego nie postulujemy. Wskaźniki leżą w BIP jako arkusz: bez interfejsu programistycznego, bez pozycji w rządowym portalu otwartych danych, bez jawnej licencji, a na stronie są dwie edycje, więc trendu nie da się pokazać. Dla porównania hospitalizacje rozliczone grupami JGP leżą na dane.gov.pl na wolnej licencji, a terminy leczenia mają własne API. To jest realna wada — ale nie postulujemy, żeby państwo zbudowało pacjentowi porównywarkę. Warstwę konsumencką zbuduje na tych danych ktokolwiek: my zbudowaliśmy ją sami, na tych samych plikach z BIP, i działa pod adresem psoz.pl/porownywarka-jakosci. Postulat wobec państwa dotyczy więc warstwy niżej: format maszynowy, stałe identyfikatory placówek, otwarta licencja, trwałe archiwum edycji i wskaźniki, których dziś po prostu nie ma.

Warto mimo to zobaczyć, co robią inni, bo pokazuje to, gdzie jest wąskie gardło. Porównywarkaznaczy tu: obywatel bez wiedzy fachowej zestawia w jednym narzędziu nazwane placówki i widzi, która wypada lepiej. Surowy arkusz nią nie jest. Roczny raport w PDF też nie. Kolumna z pozycją pokazuje miejsce kraju w umieralności możliwej do uniknięcia dzięki leczeniu (por. rozdz. 9.2).

Kraj Pozycja OECD Zgony /100 tys. Porównywarka dla pacjenta
Korea Płd. 3. z 36 45 TAK HIRA — ocena 1–5, zestawienie do 5 szpitali obok siebie, eksport danych
Szwecja 4.–5. z 36 47 TAK Vården i siffror
Australia 4.–5. z 36 47 TAK MyHospitals — ponad 1000 szpitali, także prywatnych
Holandia 7.–9. z 36 49 TAK Zorginzicht
Belgia 10.–11. z 36 50 CZĘŚCIOWO Zorgkwaliteit.be — pełna porównywarka, ale tylko Flandria
Austria 14. z 36 54 CZĘŚCIOWO Kliniksuche.at — liczba przypadków i higiena, bez śmiertelności skorygowanej o ryzyko
Dania 15. z 36 55 TAK Mit Sygehusvalg + kliniczne bazy RKKP
Kanada 19. z 36 58 TAK dashboardy CIHI — ponad 600 szpitali
Portugalia 20. z 36 63 TAK Benchmarking Hospitais — jedyny znaleziony przypadek, gdzie jakość i koszt są w jednym narzędziu
Niemcy 21. z 36 66 TAK Bundes-Klinik-Atlas
Wielka Brytania 22. z 36 71 TAK oceny CQC + statystyki NHS England
POLSKA 29. z 36 114 NIE 63 wskaźniki z nazwą świadczeniodawcy — ale w arkuszu na 88 tys. wierszy

Pozycje i wartości: OECD, Health at a Glance 2025 (umieralność możliwa do uniknięcia dzięki leczeniu, średnia OECD 77). Portale sprawdzane 25 sierpnia 2026 r.

Tabelę czytamy inaczej, niż podpowiada odruch. Nie jest to lista rzeczy, które ma zbudować polskie państwo. Jest to dowód, że narzędzie powstaje wszędzie tam, gdzie są dane — w krajach o bardzo różnych systemach i z bardzo różnych miejsc rankingu: Korea, Australia, Holandia, Dania, Kanada, Niemcy, Wielka Brytania. Wąskim gardłem nie jest więc brak chętnych do budowy porównywarki ani jej koszt, tylko to, co ma się w niej znaleźć: wskaźniki, których w POZ i AOS nie ma, oraz zbiory, których nikt nie publikuje per placówkę. Osobno wyróżnia się Portugalia: to jedyny znaleziony przez nas przypadek, gdzie pacjent widzi jakość i koszt w jednym narzędziu — i to jest kierunek, w którym postulaty tego raportu składają się w całość.

7.6. Test praktyczny: co się psuje, gdy ktoś naprawdę liczy

Ten rozdział mówi dotąd, czego państwo nie mierzy. Ta podsekcja mówi coś węższego: co się dzieje, kiedy ktoś bierze to, co państwo już opublikowało, i próbuje zrobić z tego uczciwe porównanie placówek. Przeliczyliśmy komplet zestawienia wskaźników jakości za 2025 r. — 88 841 wierszy, 63 wskaźniki, 9 390 świadczeniodawców — i zbudowaliśmy z niego działającą porównywarkę. Sześć rzeczy poniżej to nie zarzuty z zewnątrz, tylko lista miejsc, w których odczyt się łamie i w których trzeba dołożyć wiedzę spoza pliku, żeby nie policzyć źle.

  • Percentyl nie mówi, w którą stronę jest lepiej. Przy każdym wyniku Fundusz podaje percentyl, czyli miejsce placówki w szeregu. Szereg jest zawsze ten sam, od wartości najniższej do najwyższej, niezależnie od tego, czy wysoka wartość to sukces, czy porażka. Szpital, w którym po planowym zabiegu nie wystąpił ani jeden zator płucny, ma z tego powodu percentyl 78,23. Przychodnia, która nie zbadała w profilaktyce układu krążenia nikogo, ma 24,26. Pierwsza liczba brzmi źle, a opisuje wynik najlepszy z możliwych. Druga brzmi źle i faktycznie taka jest. Czytelnik nie ma jak ich rozróżnić.
  • Wynik z trzech pacjentów wygląda tak samo jak wynik z dwudziestu pięciu tysięcy. W zestawieniu jest 4 080 wierszy policzonych na mniej niż pięciu pacjentach, a 1 312 wyników to równe zero albo równe sto procent przy próbie do pięciu osób. Wszystkie dostają percentyl i stają w tym samym szeregu co wynik szpitala z dziesiątkami tysięcy hospitalizacji. Przy zabiegu wykonanym trzy razy w roku jedno powikłanie daje 33 procent i miejsce na samym końcu Polski. To nie jest informacja o jakości leczenia, tylko o tym, że placówka wykonała trzy zabiegi.
  • Nie da się sprawdzić, czy porównanie jest uczciwe. Szpital, który przyjmuje najciężej chorych, będzie miał więcej zgonów od takiego, który ich odsyła, i nie musi to znaczyć, że leczy gorzej. Żeby porównanie było uczciwe, wynik trzeba skorygować o to, kogo dana placówka przyjmuje. Fundusz taką korektę robi i w zestawieniu kwartalnym podaje gotową, poprawioną liczbę. Nie podaje natomiast dwóch rzeczy: kim byli pacjenci w mianowniku, czyli w jakim byli wieku i stanie oraz czy trafili nagle, czy planowo, ani jak dokładnie korektę policzono. Poprawioną liczbę można więc przyjąć na wiarę albo odrzucić, ale nie można jej sprawdzić. Dyrektor, który uważa, że wypadł niesprawiedliwie, nie ma czym tego wykazać. My nie mamy czym potwierdzić, że wypadł sprawiedliwie.
  • Ten sam plik liczy w kilku skalach naraz i nigdzie tego nie zaznacza. Dwa wskaźniki liczy się na tysiąc pacjentów, a nie w procentach: kto tego nie wie, otrzyma wynik tysiąc razy za niski. Sześć wskaźników nie ma mianownika, bo są zwykłą liczbą zabiegów. Trzech nie wolno zsumować, bo ta sama osoba liczy się u kilku świadczeniodawców naraz. Do tego akty prawne oznaczają część wskaźników inną literą niż plik z wynikami. Żadnej z tych informacji w pliku nie ma. Wszystkie trzeba znać skądinąd, a jeśli się ich nie zna, błąd przechodzi niezauważony.
  • Nie wiadomo, którego roku dotyczy wynik. Nazwy wskaźników śmiertelności mówią, że liczą rok poprzedzający publikację. Opis tego samego zestawienia przypisuje je do roku wcześniejszego. Dwa dokumenty tego samego urzędu mówią co innego, a w pliku nie ma kolumny z datą, która by to rozstrzygnęła. Przy wskaźniku, który mówi o zgonach, to nie jest drobiazg redakcyjny.
  • Wiersz opisuje spółkę, nie szpital. Zestawienie liczy wynik dla strony umowy z Funduszem, a jedna umowa bywa podpisana na kilka szpitali naraz. Spółka Szpitale Pomorskie to w zestawieniu jeden wiersz. W rejestrze kolejek tego samego Funduszu ma pięć adresów, pod którymi przyjmuje pacjentów: trzy w Gdyni, jeden w Wejherowie i jeden w Gdańsku. Kobieta, która wybiera porodówkę, dostaje więc jedną liczbę na kilka porodówek. Przy porodach dochodzi do tego druga rzecz: w rocznym zestawieniu nie ma informacji, czy szpital jest powiatowy, czy jest ośrodkiem najwyższego stopnia, do którego kieruje się ciąże najtrudniejsze. Obie placówki stoją w tej samej kolumnie i wyglądają na porównywalne, choć przyjmują inne pacjentki.

Trzy z tych sześciu rzeczy Fundusz już umie — tyle że w innym pliku. Obok rocznego zestawienia z biuletynu, które ma podstawę ustawową, ten sam urząd wystawia na rządowym portalu otwartych danych zestawienie kwartalne. Sprawdziliśmy jego kolumny: jest w nim poziom referencyjny szpitala, jest rozbicie na zakres świadczeń, jest wartość skorygowana o strukturę pacjentów i jest pełna precyzja liczb. Nie ma za to percentyla, który wprowadza w błąd. Wersja lepsza wychodzi więc dobrowolnie, a wersja gorsza obowiązkowo — i to jest najkrótszy opis problemu z jawnością danych o jakości. Ustawa o jakości wyznacza termin „do 30 kwietnia" jako minimum, nie jako limit, i nie ma delegacji do określania cyklu publikacji. Uznanie zestawienia kwartalnego za wykonanie obowiązku ustawowego nie wymaga zatem ani nowelizacji, ani rozporządzenia.

Jedną własną tezę musieliśmy przy tej okazji odwrócić i mówimy o tym wprost, bo obiecaliśmy sprawdzać pliki, a nie ich omówienia. Sądziliśmy, że przychodnia traci punkty za pacjentkę, która zrobiła cytologię gdzie indziej. Karta wskaźnika w rozporządzeniu mówi co innego: licznik obejmuje pacjentki, które miały wykonane badanie w ramach programu profilaktycznego, a mianownik — kobiety z listy aktywnej danej przychodni. Z karty nie wynika, żeby badanie musiała wykonać ta sama placówka. Poza wskaźnikiem zostaje więc wyłącznie badanie opłacone prywatnie, którego nie widzi żaden rejestr państwa. To jest granica tego wskaźnika, nie jego wada.

Wspólna cecha całej szóstki jest ta sama co w poprzedniej podsekcji: nic z tego nie wymaga nowej ustawy ani nowego systemu informatycznego. Pięć pozycji to kolumny, które trzeba dołożyć do pliku i tak powstającego, oraz jedna reguła mówiąca, czego nie publikować bez ostrzeżenia. Szósta, czyli liczenie wskaźnika dla miejsca udzielania świadczeń zamiast dla strony umowy, zmienia sposób liczenia — ale klucz miejsca Fundusz ma, bo posługuje się nim w rejestrze kolejek. Wszystkie sześć wraca w aneksie jako osobne pozycje rejestru danych.

7.7. Proponowane rozwiązanie

  • Otwarty format zamiast arkusza. Ten sam zbiór wskaźników udostępniany maszynowo, ze stałymi identyfikatorami placówek, na wolnej licencji i z archiwum poprzednich edycji. Warstwę konsumencką zbudują na nim organizacje, media i uczelnie — państwo ma dostarczyć dane, nie portal.
  • Katalog wskaźników POZ z ośmiu do dwudziestu kilku — i mierzenie wyniku, nie czynności. Do katalogu wchodzą wskaźniki kontroli chorób przewlekłych: odsetek chorych na nadciśnienie z ciśnieniem w normie, odsetek chorych na cukrzycę z oznaczonym i wyrównanym HbA1c, wyszczepialność dzieci, hospitalizacje możliwe do uniknięcia. Minister Zdrowia dopisuje je rozporządzeniem, tak jak dopisał obecne osiem.
  • Domknięcie pomiaru w AOS. Udział pacjentów pierwszorazowych i ustabilizowanych, odsetek odesłanych na hospitalizację — dziś cztery wskaźniki AOS mierzą wyłącznie liczbę i strukturę świadczeń, czyli wykorzystanie, a nie jakość.
  • Korekta ryzyka jako warunek wyceny wskaźnika. NFZ sam pisze w uzasadnieniu projektu z 4 sierpnia 2026 r., że struktura pacjentów wpływa na wartość wskaźnika niezależnie od jakości pracy — i mimo to wycenia wskaźniki bez tej korekty. Wskaźnik bez korekty ryzyka zostaje wskaźnikiem informacyjnym, a nie płatniczym.
  • Projektowanie wskaźników z korektą ryzyka. Standaryzacja ryzyka (case-mix) i audyt danych źródłowych — badania pokazują, że bez tego jawność wywołuje selekcję pacjentów i grę wskaźnikami (ramka niżej).
  • Rejestry per ośrodek. Egzekucja nowych obowiązków publikacji danych rejestrów medycznych (terminy: 31 marca i 30 listopada 2026 r.) w formie porównywalnej między ośrodkami.

7.8. Ankieta satysfakcji, której wyników nikt nie widzi

Osobno trzeba powiedzieć o badaniu opinii pacjenta, bo to najkrótsza droga od obowiązku do martwego przepisu. Badanie jest obowiązkowe, wzór ankiety publikuje Ministerstwo Zdrowia, a Fundusz ma ustawowy obowiązek monitorować i publikować wskaźniki obszaru konsumenckiego. Rozporządzenie definiuje ich sześć: skuteczność zapisu na listę oczekujących, zaangażowanie personelu, komunikację, warunki pobytu, respektowanie praw pacjenta i to, czy pacjent poleciłby placówkę. W publikacji nie ma ani jednego z nich. Dane powstają w każdej placówce i w każdej placówce zostają.

Powód jest prozaiczny i dlatego łatwy do usunięcia: nikt nie zbudował drogi, którą wynik miałby wyjść na zewnątrz. Ankietę wypełnia się na papierze albo na tablecie przy rejestracji, liczy ją sama placówka i sama ocenia. Trudno o gorszy układ: oceniany zbiera oceny o sobie, w chwili, gdy pacjent stoi jeszcze w jego progu.

Proponujemy zmienić trzy rzeczy naraz — kto pyta, kiedy pyta i kto widzi odpowiedź.

  • Pyta system, nie placówka. Po rozliczeniu świadczenia pacjent dostaje krótką ankietę SMS-em albo na Internetowe Konto Pacjenta, tym samym kanałem, którym dziś dostaje przypomnienie o wizycie i e-receptę. Placówka nie pośredniczy, więc nie ma jak wybrać, kogo zapytać.
  • Pyta się po fakcie, nie w poczekalni. Kilka dni po wizycie albo wypisie, gdy pacjent wie już, czy leczenie pomogło, i nie odpowiada w budynku, który ocenia.
  • Krótko. Cztery, pięć pytań i jedno pole na własne słowa. Ankieta na kwadrans ma odpowiedzi tylko od skrajnie zadowolonych i skrajnie rozżalonych.
  • Wynik jest jawny per podmiot i per świadczenie. Nie jedna ocena szpitala, tylko ocena tego, po co pacjent przyszedł: osobno poród, osobno endoprotezoplastyka, osobno poradnia kardiologiczna. Placówka bywa dobra w jednym i słaba w drugim, a średnia to zaciera.
  • Razem z wynikiem podaje się, ilu pacjentów odpowiedziało. Ocena 4,8 z trzech ankiet nie znaczy nic i musi to być widać na pierwszy rzut oka. Poniżej progu liczebności wynik zostaje ukryty, tak samo jak przy wskaźnikach klinicznych.

Nie jest to pomysł bez precedensu. Anglia od lat prowadzi pytanie o to, czy pacjent poleciłby placówkę, zadawane po świadczeniu i publikowane co miesiąc dla każdego oddziału z osobna, razem z liczbą odpowiedzi (NHS Friends and Family Test). Cała różnica wobec polskiej ankiety leży nie w pytaniach, tylko w tym, że wynik wychodzi z budynku.

Droga jest krótsza niż przy pozostałych postulatach tego rozdziału. Obowiązek badania i obowiązek publikacji już istnieją — brakuje wyłącznie kanału, którym wynik ma trafić do Funduszu. Ten kanał Prezes NFZ może nałożyć w szczegółowych warunkach umów, bez ustawy i bez nowego systemu: Internetowe Konto Pacjenta i powiadomienia SMS działają i są opłacone. Do rozstrzygnięcia zostaje jedno pytanie, którego nie ukrywamy: na ankietę wysyłaną zdalnie odpowiada inny zestaw ludzi niż na papierową w rejestracji. Dlatego wynik trzeba publikować razem z odsetkiem odpowiedzi, a pierwszy rok potraktować jako okres przejściowy — bez wiązania oceny z pieniędzmi, dopóki nie wiadomo, kto tak naprawdę odpowiada.

7.9. Rozwiązania zagraniczne

Anglia
Care Quality Commission nadaje placówkom jawne ratingi (Outstanding → Inadequate), a placówka ma ustawowy obowiązek wywiesić ocenę w widocznym miejscu i na stronie w ciągu 21 dni (CQC). Wskaźnik śmiertelności SHMI publikowany jest co miesiąc per szpital (NHS Digital).
Szwecja
Około 100 narodowych rejestrów jakości (Nationella Kvalitetsregister) zasila otwarte porównania — serwis Vården i siffror pokazuje wskaźniki per region i dla wielu wskaźników per szpital.
Dania
Ok. 80–85 klinicznych baz jakości (RKKP) publikuje coroczne raporty wyników (årsrapporter).
USA
CMS Care Compare agreguje śmiertelność, bezpieczeństwo, rehospitalizacje i doświadczenia pacjentów do gwiazdek 1–5 (medicare.gov); program HRRP od 2012 r. wiąże płatności z rehospitalizacjami (CMS).
Holandia
Zorginstituut prowadzi ustawowy kalendarz transparentności (Transparantiekalender) — świadczeniodawcy mają obowiązek raportować wskaźniki jakości, publikowane jako otwarte dane (Zorginzicht).

Architektura jawności

Część III: Jawne kolejki i liczba zrealizowanych świadczeń

Trzecia część dotyczy dostępności. Oficjalny informator NFZ pokazuje „pierwszy wolny termin" — wielkość systematycznie rozjeżdżającą się z doświadczeniem pacjenta. Budowana centralna e-Rejestracja po raz pierwszy zarejestruje rzeczywisty przepływ pacjentów przez system. Proponujemy, by jej dane były z mocy prawa jawne per placówka — bo czas oczekiwania jest ceną dostępu, a cen się nie ukrywa.

Część III · Dane ilościowe

8. Dane ilościowe: rzeczywiste czasy i realizacja per placówka

8.1. Diagnoza: dwa światy — informator i poczekalnia

Od 2015 r. świadczeniodawcy raportują kolejki w centralnej aplikacji AP-KOLCE, a pacjent sprawdza w Informatorze o Terminach Leczenia „pierwszy wolny termin". To jednak nie jest czas oczekiwania: niezależny Barometr WHC, mierzący dostęp „oczami pacjenta", pokazuje średnio 4,2 miesiąca oczekiwania na świadczenie (2025) i dwukrotne wydłużenie kolejek od 2012 r. — mimo rosnących nakładów (Barometr WHC 2025). W skrajnych dziedzinach oficjalny informator sam pokazuje absurd: terminy do endokrynologa sięgają lat 2027–2028 (gs24.pl).

Kontrole państwowe potwierdzają skalę i przyczynę. Najnowsza kontrola NIK ocenia negatywnie realizację podstawowego zadania NFZ: w latach 2021–2024 średni czas oczekiwania wzrósł o 63,7% dla przypadków stabilnych i o 40,2% dla pilnych — przy rosnących przychodach Funduszu (NIK, 2025). Starsza kontrola pokazała, że problemem jest też rzetelność samych danych sprawozdawczych — od recept „wystawianych" przez zmarłych lekarzy po niewykorzystany potencjał: 87,5% szpitali mogło realizować więcej świadczeń bez zwiększania zatrudnienia (NIK P/16/053).

Po stronie realizacji świadczeń jawność jest wyspowa: hospitalizacje rozliczone grupami JGP są już publiczne per podmiot (dane.gov.pl, e-Zdrowie), ale pozostałe zakresy — AOS, POZ, rehabilitacja, psychiatria — widnieją tylko w agregatach; kontrakt (Informator o umowach) to nie realizacja.

8.2. Proponowane rozwiązanie

Techniczny fundament już powstaje. Ustawa o centralnej e-Rejestracji (podpisana 7 listopada 2025 r.) obejmuje od 1 stycznia 2026 r. kardiologię, mammografię i cytologię, od drugiej połowy 2026 r. kolejne dziedziny — w tym endokrynologię — a do końca 2029 r. całą ambulatoryjną opiekę specjalistyczną (MZ; prawo.pl). Proponujemy dwa zobowiązania:

  • Jawność czasów z e-Rejestracji. Rzeczywiste czasy oczekiwania per placówka i per świadczenie, liczone z centralnego rejestru, a nie z deklaracji „pierwszego wolnego terminu". Uwaga: problemem nie jest tu ani częstotliwość, ani sam obowiązek publikacji. Art. 23 ust. 2 ustawy o świadczeniach już dziś nakazuje NFZ aktualizować dane o kolejkach co najmniej raz w miesiącu, a art. 23c ust. 8 tej ustawy — dodany ustawą o centralnej e-Rejestracji — nakazuje ministrowi zdrowia publikować liczbę oczekujących według stanu na koniec miesiąca i prognozowany czas oczekiwania, obliczany zresztą codziennie i osobno dla każdego świadczeniodawcy (art. 23c ust. 9). Publikacja ma jednak trafić na stronę powiązaną z Internetowym Kontem Pacjenta i przepis nie rozstrzyga, czy w podziale na placówki. Wartością tej rekomendacji są więc cztery rzeczy, których w przepisie nie ma: podział na świadczeniodawców, format otwartych danych, zachowanie historii oraz rozkład wolnych terminów wraz z odsetkiem niestawiennictwa (Dz.U. 2025 poz. 1537).
  • Realizacja per podmiot dla wszystkich zakresów. Rozszerzenie wzorca JGP (otwarte dane per podmiot) na pozostałe rodzaje świadczeń — NFZ te dane ma, rozlicza nimi umowy.
  • Odsetek niestawiennictwa i liczba zmarnowanych terminów — per placówka i per świadczenie. Pacjent, który nie przyszedł i nie uprzedził, zabiera termin komuś, kto stoi w tej samej kolejce. Bez tej liczby nie da się odróżnić placówki, której brakuje mocy, od placówki, której moc się marnuje — a to są dwa różne problemy i dwa różne lekarstwa.

Ostatni punkt zasługuje na osobne zdanie, bo pokazuje mechanizm całego raportu w miniaturze. Ta dana istnieje, jest policzona i nie jest publikowana. Świadczeniodawca zapisuje każde niezgłoszenie się pacjenta pod osobnym kodem przyczyny skreślenia z harmonogramu przyjęć — odrębnym od rezygnacji, czyli sytuacji, w której pacjent uprzedził. Ministerstwo Zdrowia policzyło to za 2025 r. dla 46 rodzajów świadczeń i podało wynik: 6,74% zaplanowanych świadczeń, przy rozpiętości od 0,08% do 10% w zależności od rodzaju. Rozpiętość jest tu ważniejsza od średniej: ortopedia i traumatologia narządu ruchu ma 10,34%, gastroenterologia 9,85%, a rezonans magnetyczny 1,61%. Między skrajnościami tej tabeli jest 129-krotna różnica, więc jedna liczba dla całego systemu nie mówi nikomu, gdzie działać.

Sposób, w jaki te liczby trafiły do obiegu publicznego, jest tu istotniejszy od nich samych. Nie ma ich w żadnym publikowanym zbiorze. Ukazały się jeden raz, jako załącznik do odpowiedzi na interpelację poselską (odpowiedź MZ z 21 kwietnia 2026 r., znak DLU.050.7.2026.EW) — dokładnie tym narzędziem, które opisujemy w rozdz. 13.1. Resort wyjaśnia przy okazji, że analizę da się zrobić tylko dla świadczeń z centralnej aplikacji AP-KOLCE, bo „tylko ten system zapewnia dostęp do danych wszystkich świadczeniodawców". Rozbicie per placówka jest więc technicznie gotowe w tym samym systemie, z którego powstała tabela per świadczenie. Publikowany jest natomiast jeden jedyny agregat kolejkowy per placówka i akurat ten, który niestawiennictwo pomija: pole „liczba osób skreślonych w ciągu miesiąca z listy oczekujących z powodu udzielenia świadczenia" w API „Terminy leczenia". Kod niezgłoszenia się nie występuje w tym API w żadnej postaci.

Skutek braku publikacji widać po tym, że nie zgadzają się ze sobą liczby samego płatnika. Dla 2024 r. w obiegu są dwie: 1 358 537 nieodwołanych świadczeń z danych NFZ z rozbiciem na zakresy oraz „1,5 mln w 40 monitorowanych świadczeniach" podane przez Prezesa Funduszu na konferencji prasowej. Obu nie da się pogodzić bez danych źródłowych, a danych źródłowych nikt nie publikuje. Dochodzi do tego wada nazewnicza, którą powiela większość opisów: „nieodwołana wizyta" zlepia w jedno niezgłoszenie się i rezygnację, choć system rozróżnia je osobnymi kodami. Publikacja rozbicia na kody usuwa oba problemy naraz.

Anglia pokazuje, co ta jawność daje. NHS raportuje nieprzybycia co miesiąc przez centralny system sprawozdawczy, publikuje je w rozbiciu na świadczeniodawców i używa ich do porównywania placówek między sobą (NHS England, wytyczne o ograniczaniu DNA: 7,6% ze 103 mln wizyt ambulatoryjnych w roku 2021/22, średnio 650 tys. straconych terminów miesięcznie). Ta sama jawność pozwala policzyć koszt: NHS pomnożył liczbę straconych slotów przez średni koszt slotu i podał wynik dla podstawowej opieki — ponad 216 mln funtów rocznie. Metoda jest banalna i przenośna. Polskiego odpowiednika tego wyliczenia nie ma i z zewnątrz zrobić się go nie da, bo liczba zmarnowanych terminów per świadczenie i per placówka nie jest publikowana. To jest cały koszt braku jednej kolumny.

8.3. Rozwiązania zagraniczne

Anglia
NHS publikuje co miesiąc od 2007 r. statystyki Referral-to-Treatment per szpital i specjalność (NHS England), a serwis My Planned Care pokazuje pacjentom średnie czasy per szpital, aktualizowane co tydzień. Standard 18 tygodni jest prawem pacjenta zapisanym w Konstytucji NHS.
Dania
Gdy publiczny szpital nie zaoferuje leczenia w 30 dni, pacjent zyskuje prawo leczenia w innej — także prywatnej — placówce na koszt publiczny (udvidet frit sygehusvalg, duńskie MZ); serwis Mit Sygehusvalg porównuje oczekiwane czasy między szpitalami (esundhed.dk).
Norwegia
Portal helsenorge („Velg behandlingssted") publikuje szacunkowe czasy oczekiwania per placówka dla setek procedur, wspierając ustawowe prawo wyboru miejsca leczenia (helsenorge.no).
Szwecja
Krajowa baza czasów oczekiwania vantetider.se (raportowanie miesięczne) obsługuje gwarancję opieki „0–3–90–90" — od kontaktu z POZ tego samego dnia po leczenie w 90 dni od decyzji (SKR).
Portugalia
Ustawowe maksymalne gwarantowane czasy odpowiedzi (TMRG) obowiązują per priorytet kliniczny, a placówki mają obowiązek je publikować; pacjent śledzi swoją pozycję na liście w SNS 24 (SNS 24).

Synteza

9. Spójność systemowa: dlaczego trzy filary muszą iść razem

9.1. Regulowanie jednego wymiaru w izolacji

Proponowane zmiany, choć ujęte w trzy części, tworzą jeden system informacyjny i nie powinny być wdrażane wybiórczo. Badania pokazują, że regulowanie jednego wymiaru w izolacji generuje efekty uboczne w pozostałych:

  • Koszt bez jakości → cięcie jakości. Gdy fiński regulator usztywnił ceny fizjoterapii, a dane o jakości nie były publikowane, jakość istotnie spadła — pacjenci nie mogli wybierać na jej podstawie, więc firmy ciął ją bezkarnie (Pekola i wsp., Health Economics Review 2017;7:22, PMC).
  • Jakość bez kosztów → efekt znikomy. Przegląd Cochrane 27 badań płacenia za jakość (P4P) w szpitalach: poprawa nieznaczna lub żadna, efekty nietrwałe (Mathes i wsp., 2019).
  • Jawność jednej osi → efekt ograniczony. Sama jawność cen nie obniża kosztów — skuteczne są działania wielowymiarowe (Han i wsp., BMC Health Services Research 2022, PMC); jawność wyników najsilniej działa na poziomie instytucji, nie konsumenta (Fung i wsp., Annals of Internal Medicine2008;148:111–123).

Warto też uczciwie obejść popularny slogan. Zdanie „jeśli czegoś nie mierzysz, nie zarządzasz tym" bywa przypisywane Peterowi Druckerowi — który go nie wypowiedział. Rzeczywisty klasyk tematu, V.F. Ridgway, już w 1956 r. ostrzegał przed dysfunkcjami pomiaru stosowanego bezrefleksyjnie: „nierozważne stosowanie może wywołać skutki uboczne przewyższające korzyści" (Ridgway, Administrative Science Quarterly 1956;1(2):240–247). Dlatego ten raport nie postuluje „mierzenia wszystkiego", lecz trzech uzgodnionych filarów danych — kosztu, efektu i dostępu — publikowanych razem, z korektą ryzyka i audytem źródeł. Pomiar bez kontekstu bywa szkodliwy; kontekst bez pomiaru jest bezradny.

9.2. Kraje z najlepszymi wynikami leczenia publikują dane — bez względu na to, kto płaci

Spór o kształt polskiego systemu — jeden płatnik czy konkurujące kasy — trwa od trzydziestu lat i nie rozstrzygnie się przy okazji tego raportu. Warto więc sprawdzić, czy jawność danych w ogóle od tego sporu zależy. Poniżej kraje uszeregowane według umieralności możliwej do uniknięcia dzięki leczeniu: zgonów przed 75. rokiem życia, którym zapobiega w porę udzielona skuteczna opieka. Ten wskaźnik jest bliższy jakości leczenia niż długość życia, na którą wpływa głównie styl życia i dochód.

Kraj Zgony do uniknięcia dzięki leczeniu /100 tys. Typ systemu Jawne dane finansowe Jawne dane jakościowe
Szwajcaria 34 (2023) konkurencja płatników TAK BAG — finanse ok. 270 szpitali z osobna TAK BAG — wskaźniki per szpital
Szwecja 47 (2023) jeden płatnik z budżetu CZĘŚCIOWO KPP — koszt per pacjent, ok. 94% pobytów TAK Vården i siffror
Australia 47 (2023) wielu płatników TAK NHCDC — koszt per usługa TAK MyHospitals / AIHW
Holandia 49 (2023) konkurencja płatników CZĘŚCIOWO sprawozdania każdej placówki; koszt per usługa — nie TAK Zorginzicht
Japonia 49 (2021) wielu płatników CZĘŚCIOWO wyniki finansowe każdego szpitala publicznego CZĘŚCIOWO publikacja po stronie szpitala, bez porównywarki
Islandia 49 (2022) jeden płatnik z budżetu NIE brak publikacji kosztu per placówka i per grupa CZĘŚCIOWO panel porównawczy tylko dla POZ
Hiszpania 50 (2023) jeden płatnik z budżetu CZĘŚCIOWO regionalnie — kataloński Central de Resultats CZĘŚCIOWO krajowo agregaty, per ośrodek — regiony
Dania 55 (2022) jeden płatnik z budżetu TAK DRG-takster — policzony koszt per grupa TAK RKKP — ok. 80 baz klinicznych
Kanada 58 (2022) jeden płatnik z budżetu TAK CIHI Patient Cost Estimator TAK CIHI — ponad 600 szpitali
Niemcy 66 (2020) konkurencja płatników TAK InEK Report-Browser — koszt per DRG TAK Bundes-Klinik-Atlas
Wielka Brytania 71 (2021) jeden płatnik z budżetu TAK National Cost Collection — koszt per HRG TAK CQC + SHMI
Norwegia b.d. jeden płatnik z budżetu TAK SAMDATA — koszt na punkt DRG per podmiot TAK 153 krajowe wskaźniki jakości
USA 95 (2022) wielu płatników TAK Medicare Cost Reports + jawne ceny TAK Care Compare
POLSKA 114 (2022) jeden płatnik (NFZ) NIE jawna cena (taryfy JGP) i kontrakt; koszt — nikt CZĘŚCIOWO surowe arkusze NFZ, bez korekty ryzyka

Nota metodologiczna. OECD nie publikuje rankingu systemów ochrony zdrowia. W „Health at a Glance 2025" porównuje kraje wskaźnik po wskaźniku i sama zastrzega, że taka analiza „nie wskazuje, które kraje mają najlepiej działające systemy". Uszeregowanie jest więc nasze, po jednym jawnie wybranym wskaźniku wynikowym: umieralności możliwej do uniknięcia dzięki leczeniu, 2023 r. lub rok najbliższy (OECD, Health at a Glance 2025, Figure 3.6). Średnia OECD dla 36 krajów z danymi wynosi 77. Norwegia nie ma danych w tej edycji — umieszczamy ją według oczekiwanej długości życia (83,1 roku, 9. miejsce z 38). Nie używamy Euro Health Consumer Index: ostatnia edycja pochodzi z 2018 r. To inna miara niż przytoczona w rozdz. 4 umieralność możliwa do uniknięcia ogółem (Polska 244 wobec 168 w UE) — tamta obejmuje także zgony, którym zapobiega profilaktyka, ta wyłącznie te, którym zapobiega leczenie. Typ systemu wg profili European Observatory (HiT).

Umieralność możliwa do uniknięcia dzięki leczeniu (zgony na 100 tys. mieszkańców)

Źródło: OECD, „Health at a Glance 2025", Figure 3.6. Wskaźnik mierzy zgony przed 75. rokiem życia, którym zapobiegłaby w porę udzielona skuteczna opieka. Średnia OECD (77) liczona z 36 krajów; Polska zajmuje w tym zestawieniu 29. miejsce z 36. Wykres pokazuje wybór 13 krajów omawianych w tabeli 8.2 — Norwegii brakuje, bo OECD nie podaje dla niej tego wskaźnika w edycji 2025. Lata danych są różne (podane przy nazwie kraju): od 2020 r. dla Niemiec do 2023 r. dla czołówki. OECD nie publikuje rankingu systemów ochrony zdrowia — uszeregowanie jest nasze, po jednym jawnie wskazanym wskaźniku.

Słupek pokazuje jeden rok, więc nie rozstrzyga rzeczy najważniejszej: czy dystans się domyka. Ten sam wskaźnik w czasie odpowiada, że nie. Polska poprawiła wynik wyłącznie do 2014 r. — ze 126 do 107 zgonów na 100 tys. — a przez następne pięć lat wskaźnik nie spadał, tylko rósł, do 110 w 2019 r. Czechy w tym samym czasie startowały z poziomu gorszego niż polski (130 wobec 126 w 2010 r.) i schodziły nieprzerwanie: 87 w 2023 r. Dystans, którego w 2010 r. nie było, wynosi dziś ponad dwadzieścia zgonów na 100 tys. rocznie.

Ten sam wskaźnik w czasie: Polska i Czechy, 2010–2023

Źródło: OECD Health Statistics 2025, zbiór „Avoidable mortality" (DSD_HEALTH_STAT@DF_AM, miara „treatable", obie płcie), dane pobrane 28 sierpnia 2026 r. Ten sam pomiar co na wykresie wyżej: standaryzowany współczynnik zgonów przed 75. rokiem życia na 100 tys. mieszkańców, standaryzacja do populacji OECD z 2015 r. Odczyt dla Polski za 2022 r. wynosi tu dokładnie 114, czyli tyle, co słupek powyżej. Odniesieniem są Czechy, bo zbiór nie zawiera średniej OECD — liczba 77 pochodzi z publikacji, a nie z szeregu, więc nie da się jej uczciwie odtworzyć rok po roku. Dla porównania Szwecja zeszła w tym czasie z 64 na 47. Wzrost w latach 2020–2021 nie pochodzi ze zgonów na COVID-19: we wspólnej liście przyczyn OECD i Eurostatu COVID-19 należy do zgonów możliwych do uniknięcia przez profilaktykę, nie przez leczenie. Mierzy więc koszt uboczny pandemii dla reszty leczenia, a nie samą pandemię.

Wśród dwunastu krajów, które wypadają lepiej niż średnia OECD, siedem publikuje i koszt, i jakość, a co najmniej częściową jawność jakości ma dwanaście na dwanaście. Kluczowe jest jednak nie to, ile ich jest, tylko jak się rozkładają. Wśród siedmiu krajów pełnej jawności są wszystkie trzy modele: narodowa służba zdrowia finansowana z budżetu (Norwegia, Dania, Wielka Brytania, Kanada), ubezpieczenie społeczne z konkurencją płatników (Szwajcaria, Niemcy) i system z wieloma płatnikami (Australia). W drugą stronę działa to tak samo: Islandia i Hiszpania mają narodową służbę zdrowia jak Wielka Brytania, a publikują mniej; Holandia ma konkurencję płatników jak Niemcy, a kosztu świadczenia nie publikuje.

Wniosek dla Polski: żeby ujawnić dane, nie trzeba wcześniej rozstrzygać sporu o model systemu. Kraje stojące na obu biegunach tego sporu publikują koszt i jakość. Polsce najbliższa funkcjonalnie jest Kanada — jeden publiczny płatnik na prowincję, świadczeniodawcy mieszani, budżety globalne; Kanada publikuje koszt per usługa i wskaźniki jakości ponad sześciuset szpitali.

Czego ten wniosek nie mówi: że jawność daje dobre wyniki. Takiego wniosku z tej tabeli wyprowadzić się nie da i nie próbujemy. Zbiór jest dobrany po wyniku, więc to nie jest test przyczyny. Kontrprzykład stoi zresztą w samej tabeli: Stany Zjednoczone publikują komplet — pełne finanse każdego szpitala, jawne ceny, dojrzały portal jakości — a umieralność uleczalną mają powyżej średniej OECD. Kraje czołówki wydają też na zdrowie znacznie więcej niż Polska i wpływu jawności od wpływu pieniędzy nie da się tu rozdzielić. Obronić da się dokładnie tyle: jawność kosztu i jakości jest w krajach o najlepszych wynikach standardem, a nie wyjątkiem — i występuje niezależnie od modelu systemu. Polska jest wyjątkiem w drugą stronę: gorszy wynik zdrowotny niż 28 z 36 krajów OECD i najsłabsza jawność w całym zestawieniu.

Warstwa wykonawcza

10. Rekomendacje i ścieżki wdrożenia

Postulaty bez adresata i instrumentu pozostają esejem. Poniższa tabela przypisuje każdej rekomendacji wykonawcę, drogę prawną i miernik sukcesu, a układa je według tego, kogo dotyczą: całego systemu, podstawowej opieki, ambulatoryjnej opieki specjalistycznej albo leczenia szpitalnego. Podział ma powód praktyczny — rekomendacje trafiają do różnych wykonawców i idą różnymi drogami, więc dyrektor przychodni znajdzie w swoim bloku wszystko, co go dotyczy. Kluczowe rozróżnienie zostaje w mocy: część zmian nie wymaga Sejmu — wystarczy decyzja zarządcza lub rozporządzenie z istniejącej delegacji. Podział porządkuje lekturę, nie dzieli postulatu: koszt, efekt i dostęp działają dopiero razem (rozdz. 9), a blok wdrożony osobno nie zastąpi pozostałych. W rozdziale 15 te same rekomendacje ułożyliśmy inaczej — według kolejności w czasie.

10.1. Tabela rekomendacji

Nr Rekomendacja Wykonawca Droga prawna Miernik sukcesu
Cały system Zasady publikacji, te same dla każdej placówki z umową NFZ.
R1 Publikacja realizacji świadczeń per podmiot dla wszystkich zakresów (AOS, POZ, rehabilitacja, psychiatria) — rozszerzenie precedensu JGP Prezes NFZ bez ustawy decyzja zarządcza (otwarte dane) liczba zakresów w otwartych danych (dziś: 1)
R2 Wskaźniki jakości jako otwarte dane — ten sam zbiór, który NFZ publikuje dziś w arkuszu BIP, udostępniony maszynowo (eksport i API) ze stałymi identyfikatorami placówek, na wolnej licencji, odświeżany w 14 dni od publikacji źródła, z trwałym archiwum edycji i znacznikiem „dane za rok X, stan na dzień Y". Porównywarki dla pacjenta nie musi budować państwo — na tych danych zbuduje ją każdy, my zbudowaliśmy własną (rozdz. 7.5) NFZ + CeZ bez ustawy standard publikacji publiczny eksport/API w otwartym formacie; liczba edycji w archiwum; liczba niezależnych narzędzi zbudowanych na tych danych
R4 Powszechny obowiązek raportowania kosztów wg standardu z 2020 r. — wszystkie szpitale z umową NFZ, ze zmianą konstrukcji z „na wniosek Prezesa AOTMiT" na cykliczną: dane za rok poprzedni do 31 marca, z karą administracyjną proporcjonalną do wartości umowy i wsparciem dla mniejszych podmiotów. Pierwszy krok nie wymaga ustawy: Prezes NFZ może uczynić raportowanie warunkiem umowy (sankcja umowna), a MZ dopisać wskaźnik do ogólnych warunków umów — tą drogą resort właśnie wprowadza wskaźniki kosztów kadrowych liczone ze sprawozdań MZ-BFA, które NFZ już otrzymuje. Projekt UD439 (lipiec 2026) idzie tą drogą, ale wynik weryfikacji ma trafiać wyłącznie do MZ i Prezesa NFZ — proponujemy dopisać jego publikację per podmiot (rozdz. 6.4) Prezes NFZ → MZ + AOTMiT rozporządzenie (sankcja umowna) → ustawa (sankcja adm.) % szpitali raportujących wg standardu (cel: 100%); % podmiotów, które dotrzymały terminu 31 marca
R5 Publiczna baza kosztów per świadczenie i podmiot (polski Report-Browser) — wymaga rozszerzenia katalogu zadań AOTMiT, z ustawowym obowiązkiem publikacji rocznej najpóźniej 6 miesięcy po zamknięciu roku danych (9 miesięcy dla dwóch pierwszych edycji), trwałym archiwum edycji, przelicznikiem przy każdej zmianie metodyki oraz liczbą przypadków publikowaną razem z kosztem Sejm → AOTMiT ustawa nowelizacja art. 31lc i 31n ustawy o świadczeniach % wartości świadczeń objętych taryfą (dziś ~17%); liczba rocznych edycji opublikowanych w terminie
R6b Liczba pacjentów oczekujących, jej trend oraz odsetek niestawiennictwa i liczba zmarnowanych terminów per placówka i per świadczenie — w szpitalach i AOS, bo POZ list oczekujących nie prowadzi. Dane już spływają w harmonogramach przyjęć pod osobnymi kodami przyczyn skreślenia; MZ policzyło je za 2025 r. per świadczenie, ale wyłącznie na potrzeby odpowiedzi na interpelację (rozdz. 8.2) Prezes NFZ bez ustawy art. 23 ust. 2 już dziś każe publikować co miesiąc; brakuje formatu, szczegółowości i zachowanej historii liczba placówek z opublikowanym trendem kolejki, odsetkiem niestawiennictwa i liczbą zmarnowanych terminów
R7 Rentowność per placówka z rozbiciem kosztów medycznych i administracyjnych — porównywalna zarówno per usługa, jak i dla całego podmiotu, w tym samym rocznym cyklu co R5; tryb sprostowania trwa 30 dni i biegnie wewnątrz terminu publikacji, a wynik ukazuje się z wykazem zgłoszonych i uwzględnionych sprostowań MZ + AOTMiT rozporządzenie (definicja podziału) po wdrożeniu R4 i R5 % placówek z opublikowanym, niekwestionowanym wynikiem; % świadczeń z opublikowanym kosztem jednostkowym i wolumenem
Podstawowa opieka zdrowotna (POZ) Zakres wyłączony ze standardu rachunku kosztów, z ośmioma wskaźnikami mierzącymi sam proces.
R3·POZ Wskaźniki efektu zdrowotnego w POZ — osiem wskaźników procesu zastąpić katalogiem 20–25 mierników wyniku: ciśnienie w normie, wyrównane HbA1c, wyszczepialność, hospitalizacje możliwe do uniknięcia. Dziś w obszarze klinicznym POZ nie ma ani jednego wskaźnika MZ, przy wycenie Prezes NFZ rozporządzenie to samo rozporządzenie o wskaźnikach jakości; powiązanie ze stawką wymaga dodatkowo zarządzenia Prezesa NFZ liczba wskaźników POZ w obszarze klinicznym (dziś: 0)
R4·POZ Objąć POZ standardem rachunku kosztów — podmioty udzielające wyłącznie świadczeń POZ są dziś wyłączone z mocy art. 31lc ust. 8 pkt 1. To nie luka we wdrożeniu, tylko wyłączenie w ustawie Sejm ustawa uchylenie albo zawężenie art. 31lc ust. 8 pkt 1 % podmiotów POZ objętych standardem (dziś: 0)
Ambulatoryjna opieka specjalistyczna (AOS) Cztery wskaźniki liczą wykorzystanie świadczeń, nie efekt leczenia.
R3·AOS Wskaźniki efektu zdrowotnego w AOS — cztery wskaźniki wykorzystania świadczeń zastąpić miernikami efektu leczenia w poradni. Dziś w obszarze klinicznym AOS nie ma ani jednego wskaźnika MZ rozporządzenie to samo rozporządzenie o wskaźnikach jakości liczba wskaźników AOS w obszarze klinicznym (dziś: 0)
R6a Rozkład wolnych terminów i rzeczywisty czas oczekiwania z centralnej e-Rejestracji, zamiast samego „pierwszego wolnego terminu" (ten bywa „na zaraz" po czyjejś rezygnacji, gdy kolejny realny jest za trzy miesiące). Rejestracja obejmuje dziś dziewięć zakresów AOS i dwa programy przesiewowe; leczenia szpitalnego nie ma w niej wcale Sejm → CeZ ustawa poprawka do art. 23c ust. 8 ustawy o świadczeniach — obowiązek publikacji już jest, brakuje podziału na świadczeniodawców zbieżność terminu deklarowanego z rzeczywistym
Leczenie szpitalne Blok najkrótszy, bo szpitale jako jedyne raportują koszty i mają wskaźniki efektu. Brakuje korekty o ciężkość przypadków.
R3·SZP Korekta o ciężkość przypadków przy 51 istniejących wskaźnikach — do tego PROM-y, zakażenia i czasy do interwencji. Dane są, brakuje metodyki, która czyni je porównywalnymi; bez niej szpital przyjmujący najciężniejszych wypada gorzej od tego, który ich nie przyjmuje MZ rozporządzenie to samo rozporządzenie o wskaźnikach jakości % wskaźników klinicznych z opublikowaną metodyką korekty ryzyka (dziś: 0)

10.2. Skutki finansowe — uczciwie

Jawność nie jest darmowa i nie będziemy udawać, że jest. Ale najdroższą część pracy państwo już wykonuje: szpitale liczą koszty według wspólnego standardu, NFZ liczy wskaźniki jakości, a e-Rejestracja zbiera terminy. Te systemy działają i są opłacone niezależnie od tego, czy ktoś kiedykolwiek zobaczy wyniki. Dopłacić trzeba do dwóch rzeczy: żeby dane pokazać na zewnątrz i żeby sprawdzić, czy są poprawne.

Trzy pozycje wymagają policzenia w ocenie skutków regulacji, czyli w rachunku, który dołącza się do projektu przepisu:

  • Analitycy w AOTMiT. Agencja liczy dziś koszty na próbce szpitali, które same się zgłosiły. Żeby objąć wszystkie placówki, potrzebuje ludzi, którzy te dane przeliczą i sprawdzą. R4 R5
  • Miejsce, w którym dane się pokazują. Ktoś musi zbudować i utrzymywać serwis, przez który wyniki wychodzą na zewnątrz — po stronie NFZ i Centrum e-Zdrowia. R2 R6
  • Pomoc dla mniejszych szpitali. Duży szpital ma dział, który liczy koszty. Mały często nie ma nikogo. Niemcy rozwiązali to zapłatą: szpital, który uczestniczy w liczeniu kosztów, dostaje za to wynagrodzenie (reimbursement.institute). Ten sam mechanizm ma sens u nas.

Po drugiej stronie stoi korzyść, którą widać już dziś na jednym przykładzie. Szpitale marszałkowskie rozliczają się z tym samym płatnikiem i po tych samych taryfach, a ich wyniki za 2023 r. rozciągają się od 53 mln zł zysku po 88,4 mln zł straty (rozdz. 6.1). Nikt nie potrafi publicznie wyjaśnić, skąd ta różnica. To są pieniądze, o których państwo decyduje, nie znając odpowiedzi.

10.3. Zabezpieczenia — żeby jawność nie wyrządziła szkód

  • Tryb sprostowania przed publikacją. Placówka widzi swoje dane i może je zakwestionować, zanim zobaczy je ktokolwiek inny — pierwsza pomyłka w bazie nie może kończyć się procesem i zamrożeniem projektu.
  • Korekta ryzyka (case-mix) jako warunek publikacji wskaźników klinicznych — metodyka uzgadniana z konsultantami krajowymi, publikowana razem z danymi.
  • Próg małych liczb. Komórki poniżej progu liczebności tłumione, wzorem statystyki publicznej — chroni przed pośrednią identyfikacją pacjentów w małych podmiotach i rzadkich procedurach.
  • Audyt kodowania. Wyrywkowa kontrola prawidłowości kodowania (przeciw up-codingowi) jako stały element systemu, nie akcja.
  • Gwarantowany cykl i maksymalne opóźnienie w ustawie, nie w deklaracji. Jawność bez wpisanego w przepisy terminu jest krucha z trzech powodów naraz: pierwsza edycja może pozostać jedyną, bo za drugą nikt nie odpowiada; definicje mogą się zmienić między edycjami i unieważnić porównanie — NFZ już dziś publikuje osobny „Komentarz do wskaźników jakości" opisujący zmiany metodyki wobec roku poprzedniego oraz erratę korygującą dane po publikacji; a bez nieprzerwanego szeregu czasowego dane pokazują stan, nigdy kierunek. Każda publikacja powinna więc mieć termin ustawowy, trwałe archiwum poprzednich edycji i przelicznik przy zmianie definicji.
  • Publikacja etapowa. Najpierw dane zagregowane i okres „na sucho", per podmiot dopiero po okresie przejściowym — wzorem sekwencji angielskiej.

10.4. Jawność danych na świecie — zestawienie

Kraj Koszty Jakość Kolejki
Anglia National Cost Collection (PLICS) CQC (ratingi) + SHMI RTT + My Planned Care
Niemcy InEK Report-Browser · ·
Szwecja · ~100 rejestrów + Vården i siffror vantetider.se + gwarancja 0-3-90-90
Dania · RKKP (raporty roczne) Mit Sygehusvalg + gwarancja 30 dni
Norwegia · · Velg behandlingssted
USA Price Transparency Rule Care Compare + HRRP ·
Australia IHACPA / NHCDC · ·
Holandia · Zorginzicht ·
Portugalia · · TMRG
Polska brak publikacji surowe dane od 2025 „pierwszy wolny termin"

„·" = instrument nieanalizowany w tym raporcie (nie oznacza braku). Źródła: rozdz. 6.5, 7.3, 8.3.

10.5. Demonstracje: tak może wyglądać wdrożona jawność

Zamiast opisywać efekt końcowy — pokazujemy go. Poniższe makiety dashboardów zbudowaliśmy na strukturach danych, które państwo już zbiera lub właśnie zaczyna zbierać; każda odpowiada konkretnym rekomendacjom z tabeli 9.1. Liczby w makietach są przykładowe, a podmioty generyczne — bo dane, które by je zasiliły, nie są dziś jawne. To jest dokładnie luka, którą ten raport postuluje zamknąć.

Rentowność usług — ranking podmiotów Przychód vs koszt medyczny i stały per świadczenie i szpital. Zasilanie po wdrożeniu: jawny rachunek kosztów. R4 R5 R7 Otwórz interaktywną makietę → Jakość — koszt × rehospitalizacje 30 dni Efekt zdrowotny zestawiony z kosztem, z korektą przypadku. Zasilanie: wskaźniki jakości NFZ/CeZ. R2 R3 Otwórz interaktywną makietę → Widok per placówka Jedna karta podmiotu: realizacja świadczeń, finanse, jakość. Zasilanie: otwarte dane realizacji (precedens JGP). R1 Otwórz interaktywną makietę → Grafiki i obciążenie dyżurowe Zestawienie godzin raportowanych przez placówki — systemowe wykrywanie nakładających się dyżurów, jak w sprawie z rozdz. 1, opisanej szerzej w rozdz. 5.6. Otwórz interaktywną makietę → Kolejki — pierwszy wolny termin kontra rozkład terminów Jedyna publikowana liczba o dostępności zestawiona z resztą harmonogramu: mediana odstępu do terminu, trend kolejki i niestawiennictwo per placówka. Zasilanie: harmonogramy przyjęć, które już spływają do centralnej e-Rejestracji. R6a R6b Otwórz interaktywną makietę →

Wszystkie makiety: dane przykładowe, podmioty generyczne — oznaczone tak również wewnątrz każdej makiety. Galeria: psoz.pl/dashboardy.

Zakres raportu

11. Czego ten raport świadomie nie rozstrzyga

Raport o ochronie zdrowia zwykle kończy się propozycją, jak powinien wyglądać system. Ten kończy się inaczej i robi to celowo. Nie proponujemy kształtu systemu. Proponujemy udostępnienie danych, bez których o kształcie systemu nie da się sensownie rozmawiać. Poniżej lista spraw, w których świadomie nie zajmujemy stanowiska — żeby nikt nie musiał się domyślać, czego w tym dokumencie szukał na próżno.

  • Model płatnika. Nie rozstrzygamy sporu „jeden płatnik czy konkurujące kasy". Rozdział 9.2 pokazuje, że jawność danych występuje po obu stronach tego sporu, więc rozstrzygać go nie trzeba, żeby dane opublikować.
  • Poziom nakładów. Nie mówimy, ile procent PKB powinno iść na zdrowie. Mówimy, że przy każdym poziomie nakładów trzeba wiedzieć, co się za nie kupuje.
  • Koszyk świadczeń i współpłacenie. Nie zajmujemy stanowiska, co powinno być refundowane ani czy pacjent powinien dopłacać. To rozstrzygnięcia polityczne, a nie techniczne.
  • Wynagrodzenia. Raport nie dotyczy siatki płac, wysokości wynagrodzeń ani danych o pojedynczych osobach. Dotyczy placówek i świadczeń.
  • Gwarancje czasu oczekiwania. Nie postulujemy maksymalnych gwarancji czasowych z sankcjami, mimo że przeglądy OECD oceniają je jako skuteczne (rozdz. 8.2). Ich wprowadzenie wymaga rozstrzygnięć o koszyku, nakładach i o tym, co dzieje się z przypadkami pilnymi, gdy zasób jest stały. Postulujemy warunek wstępny: jawne rzeczywiste czasy per placówka.
  • Sieć szpitali. Nie wskazujemy, które szpitale konsolidować, przeprofilować czy zamknąć. Wskazujemy, że dziś takie decyzje zapadają bez jawnego rachunku kosztów — i że to jest problem niezależnie od tego, jaka decyzja zapadnie.
  • Kompetencje zawodów i limity kształcenia. Nie rozstrzygamy, kto co powinien móc robić ani ilu lekarzy kształcić.
  • Ocena skutków regulacji i opinia prawna. Test proporcjonalności wobec tajemnicy przedsiębiorstwa i pełny OSR wykraczają poza raport ekspercki. Wskazujemy je jako kolejny krok, nie jako wykonane (rozdz. 18.1).

Powód tej powściągliwości jest merytoryczny, nie dyplomatyczny. Każdy ze sporów z powyższej listy toczy się dziś bez danych, które pozwoliłyby go rozstrzygnąć — i dlatego toczy się w kółko. Te same dane służą przy tym wszystkim stronom: zwolennik konkurencji płatników i zwolennik jednego płatnika potrzebują tego samego rachunku kosztów, żeby udowodnić swoją rację. Jawność jest więc warunkiem wstępnym sporu, a nie jego rozstrzygnięciem.

Z tego samego powodu nie twierdzimy, że jawność cokolwiek naprawi sama z siebie. Nie naprawi. Rozdziały 6–9 pokazują to wprost: bez korekty ryzyka jawność wywołuje selekcję pacjentów, bez sankcji obowiązek raportowania jest wypełniany połowicznie, a sama publikacja cen w Stanach Zjednoczonych nie obniżyła stawek. Jawność to warunek konieczny, nie wystarczający — i tak trzeba czytać każdą rekomendację z rozdziału 10.

Nie proponujemy, jaki system ma być. Proponujemy dane, bez których nie da się o tym rozmawiać.

Antycypacja sporu

12. Przewidywane zarzuty — i odpowiedzi

„To naruszy tajemnicę przedsiębiorstwa podmiotów prywatnych z kontraktem NFZ."

Publikacji podlegają dane o wydatkowaniu środków publicznych, agregowane do świadczenia i podmiotu — bez cenników komercyjnych i bez danych osobowych, wzorem InEK i NHS. Granice wyznaczy test proporcjonalności w OSR i opinia prawna, którą postulujemy jako element procesu legislacyjnego; pilotaż „na sucho" (10.3) minimalizuje ryzyko sporu na starcie.

„Dane są złej jakości — zrobicie z tego loterię reputacyjną."

Właśnie dlatego sekwencja jest odwrotna: najpierw obowiązek + audyt + tryb sprostowania, publikacja per podmiot dopiero po okresie przejściowym (10.3). Doświadczenie amerykańskie pokazuje, że to egzekwowany obowiązek poprawia jakość i kompletność danych — zgodność rosła wraz z sankcjami (ramka 5.2).

„Napiętnujecie zadłużone szpitale powiatowe, żeby je potem zamykać."

Odwrotnie: jawny rachunek kosztów jest w pierwszej kolejności tarczą szpitala. Dziś dyrektor nie może udowodnić, że strata wynika z zaniżonej taryfy, a nie z zarządzania — jawne, porównywalne koszty dają mu ten dowód do ręki w negocjacjach z NFZ i AOTMiT. Ukrywanie kosztów nie uratowało przed długiem żadnego z 23 szpitali sieci, o których pisze NIK (rozdz. 4).

„RODO — przy małych placówkach i rzadkich procedurach da się zidentyfikować pacjenta."

Ryzyko realne i adresowane wprost: próg małych liczb z tłumieniem komórek poniżej liczebności minimalnej (10.3), standard od dawna stosowany w statystyce publicznej. Publikacje dotyczą placówek i świadczeń, nigdy pacjentów.

„Ministerstwo już to robi — proces trwa."

Uczciwie odnotowujemy postęp (rozdz. 7.1) i traktujemy te postulaty jako dokończenie reform już rozpoczętych — standardu kosztów, ustawy o jakości, e-Rejestracji. Ale w żadnym dokumencie rządowym nie ma dziś zobowiązania do: publikacji kosztów per świadczenie i podmiot, konsumenckiej warstwy wskaźników ani jawności rzeczywistych czasów z e-Rejestracji. Tabela 9.1 pokazuje różnicę między „zbieraniem danych" a ich jawnością.

„Rankingi wywołają selekcję pacjentów i grę wskaźnikami."

To najlepiej udokumentowane ryzyko całego projektu — dlatego cytujemy je sami (ramka 6.2: Nowy Jork, Dranove) i wpisujemy korektę ryzyka, audyt kodowania i uzgodnioną metodykę w warunki publikacji (10.3), a nie w załącznik „kiedyś". Pomiar bez tych zabezpieczeń byłby szkodliwy — z nimi ratuje życie (CABG: −41% śmiertelności).

„W USA po ujawnieniu cen średnie stawki wzrosły, a Cochrane mówi, że dowody są słabe."

Tak — i to my przytaczamy te dane (ramki 5.2 i 6.2), bo uczciwy bilans buduje zaufanie. Wniosek z literatury nie brzmi „jawność nie działa", lecz „sama jawność nie wystarcza": działa w pakiecie z regulacją, sankcją i korektą ryzyka. Dokładnie taki pakiet proponuje rozdz. 10.

„To kolejne polowanie na lekarzy."

Ten raport nie dotyczy wynagrodzeń indywidualnych ani żadnych danych o pojedynczych osobach. Dotyczy placówek i systemu: kosztów, wyników i czasów. Sprawa opisana we wprowadzeniu jest w raporcie przykładem ślepoty systemu — nie zarzutem wobec lekarzy.

Do użycia w tym tygodniu

13. Narzędzia dla parlamentarzystów

Ten rozdział nie pyta, jak jest — stan rzeczy opisują rozdziały 5–9. Wymienia działania, którymi poseł albo senator doprowadza do publikacji danych, i przy każdym podaje podstawę prawną oraz termin, w którym adresat musi odpowiedzieć. Najdłuższy termin w tym zestawie to 30 dni. Pięć pierwszych narzędzi uruchamia jeden poseł sam: bez zgody klubu, bez większości i bez zgody rządu.

13.1. Co poseł robi sam, w tym tygodniu

Działanie Podstawa Termin Co wymusza
Interwencja poselska w NFZ — żądanie udostępnienia zbioru, który Fundusz już prowadzi art. 20 ust. 1–4 ustawy o wykonywaniu mandatu 14 dni Jednostka powiadamia posła o stanie sprawy, kierownik przyjmuje go niezwłocznie, a legitymacja daje wstęp na teren jednostki. Sprawę załatwia się ostatecznie w terminie uzgodnionym z posłem
Wniosek o informację publiczną — o konkretny zbiór i o jego format art. 13 ust. 1–2 ustawy o dostępie do informacji publicznej 14 dni Jedyne narzędzie z tej listy, które przy odmowie kończy się decyzją administracyjną, a więc odwołaniem i sądem. Tą drogą dostaliśmy dane o godzinach pracy lekarzy POZ z rozdziału 5
Interpelacja — z żądaniem daty publikacji art. 193 ust. 1 Regulaminu Sejmu; art. 115 ust. 1 Konstytucji 21 dni Pisemne stanowisko ministra. Odpowiedź i jej brak są jawne w Systemie Informacyjnym Sejmu, więc milczenie też zostaje udokumentowane. Przy odpowiedzi niezadowalającej przysługuje jedno dopytanie i kolejne 21 dni (art. 193 ust. 3)
Pytanie w sprawach bieżących art. 196 Regulaminu Sejmu; art. 115 ust. 2 Konstytucji to samo posiedzenie Minister odpowiada ustnie z mównicy. Najszybsze narzędzie w całym zestawie, ale wąskie: temat zgłasza się do godz. 19.00 dnia poprzedzającego, a Prezydium wybiera do jedenastu pytań na posiedzenie
Wniosek mniejszości — po przegranej w komisji art. 43 ust. 3 Regulaminu Sejmu głosowanie Przenosi na salę plenarną poprawkę, którą komisja odrzuciła. Wystarczy żądanie posła, który zgłosił ją na piśmie — klub nie jest do tego potrzebny

Senator ma tę samą interwencję z art. 20 oraz oświadczenie senatorskie z 30-dniowym terminem odpowiedzi (art. 49 ust. 4–5 Regulaminu Senatu). Kontroli NIK zlecić nie może: art. 6 ust. 1 ustawy o NIK wymienia Sejm i jego organy.

Narzędzie bez treści wraca z odpowiedzią „trwają analizy". Każde z pięciu powyższych ma inną właściwość i dlatego opłaca się je kierować na inną sprawę: jedno daje wstęp do jednostki, drugie kończy się decyzją administracyjną, trzecie dokumentuje milczenie, czwarte wymusza jedną liczbę z mównicy, a piąte nie jest już pytaniem, tylko poprawką. Poniżej po jednym żądaniu na narzędzie, dobranym pod tę właściwość.

  • Interwencją — o zbiór, który Fundusz prowadzi i którym rozlicza umowy: realizacja świadczeń per świadczeniodawca dla ambulatoryjnej opieki specjalistycznej, rehabilitacji, psychiatrii i stomatologii. Dla hospitalizacji JGP Fundusz publikuje to na dane.gov.pl na licencji CC0, dla pozostałych zakresów nie — a dane pochodzą z tej samej sprawozdawczości (R1). Interwencja pasuje tu najlepiej, bo kierownik jednostki przyjmuje posła niezwłocznie, a legitymacja daje wstęp na teren.
  • Wnioskiem o informację publiczną — o rzecz, przy której spodziewasz się odmowy, bo tylko to narzędzie kończy się wtedy decyzją administracyjną, a więc odwołaniem i sądem: kopia opinii prawnej, na której opiera się nieopublikowanie danych kosztowych zbieranych na podstawie art. 31lc ustawy o świadczeniach, wraz ze wskazaniem przepisu, który tej publikacji zakazuje. Rozdział 16 pokazuje, że nakazu publikacji nie ma — ale brak nakazu to nie zakaz.
  • Interpelacją — o datę, bo pisemna odpowiedź ministra i jej brak są jawne w Systemie Informacyjnym Sejmu: do kiedy resort opublikuje harmonogram publikacji danych z art. 31lc oraz czy wynik weryfikacji standardu rachunku kosztów z projektu UD439 będzie ogłaszany per podmiot, czy tylko przekazywany ministrowi i Prezesowi Funduszu (R4). Odpowiedź „trwają analizy" na pytanie o datę jest sama w sobie odpowiedzią i zostaje w archiwum.
  • Pytaniem w sprawach bieżących — o jedną liczbę, bo minister odpowiada ustnie i nie ma czasu na wywód: jaki odsetek wartości świadczeń obejmuje dziś taryfa oparta na danych kosztowych i ile podmiotów przekazało dane w ostatnim cyklu taryfikacji. NIK w 2021 r. podała niespełna 17% przez pięć lat istnienia Agencji; pytanie sprowadza się do tego, ile jest dzisiaj (R5).
  • Wnioskiem mniejszości — nie o odpowiedź, tylko o głosowanie nad poprawką, którą komisja odrzuciła: dopisanie podziału na świadczeniodawców do art. 23c ust. 8 ustawy o świadczeniach. Obowiązek publikacji liczby oczekujących i prognozowanego czasu już tam stoi, a sam prognozowany czas Fundusz liczy codziennie i osobno dla każdego świadczeniodawcy (ust. 9). Brakuje jednego słowa o podziale (R6a).

Wspólny wzór tych żądań, dający się przenieść na dowolną inną sprawę z tego raportu, opisuje następny podrozdział.

13.2. Żądanie zamiast pytania

Pytanie „czy resort planuje" wraca z odpowiedzią „trwają analizy". Żądanie działa inaczej: dotyczy rzeczy, która już istnieje, i kończy się datą albo wskazaniem przepisu. Pięć punktów poniżej pasuje do interpelacji, do interwencji i do dezyderatu.

  1. W jakim systemie i od którego roku AOTMiT oraz NFZ gromadzą dane o kosztach świadczeń w podziale na świadczeniodawców.
  2. Ile podmiotów przekazało dane w ostatnim cyklu taryfikacji i jaki odsetek wartości świadczeń obejmuje dziś taryfa. (NIK w 2021 r.: niespełna 17% przez pięć lat istnienia Agencji.)
  3. Do kiedy zbiór zostanie opublikowany jako otwarte dane — na wzór hospitalizacji JGP, które NFZ udostępnia na dane.gov.pl na licencji CC0.
  4. Jeżeli publikacji nie będzie: który przepis jej zakazuje.
  5. Kopia opinii prawnej, na której opiera się to stanowisko.

Punkty 1 i 2 dotyczą faktu, nie zamiaru, więc odpowiedź musi zawierać liczbę. Punkt 4 jest najważniejszy. Rozdział 16 pokazuje, że prawo nie nakazuje publikacji kosztów: art. 31lc ust. 4 ustawy o świadczeniach tworzy obowiązek przekazania danych na wezwanie, nie obowiązek ich ogłoszenia. Brak nakazu to jednak nie to samo co zakaz. Jeżeli odmowa ma podstawę prawną, adresat musi ją wskazać — daty da się uniknąć, przepisu nie.

Ten sam szablon działa dla trzech pozostałych spraw z tego raportu: czy wynik weryfikacji standardu rachunku kosztów z projektu UD439 będzie publikowany per podmiot; czy dotrzymano ustawowych terminów publikacyjnych ustawy o jakości; jakie jest pokrycie centralnej e-Rejestracji per placówka po pierwszym etapie.

13.3. Co uruchamia komisja

  • Dezyderat Komisji Zdrowia — adresat ma 30 dni na pisemne stanowisko wobec Marszałka (art. 158 ust. 1 oraz art. 159 ust. 1 i 4 Regulaminu Sejmu). Komisja uchwala go zwykłą większością przy obecności jednej trzeciej członków (art. 163a ust. 1), więc większość sejmowa nie jest potrzebna. Od interpelacji różni go to, że zawiera postulat, nie pytanie: adresat zajmuje stanowisko wobec żądania, a nie wobec pytania. Treść: harmonogram publikacji danych kosztowych zbieranych na podstawie art. 31lc oraz stanowisko wobec R1 i R2, czyli rekomendacji, które nie wymagają ustawy. Przy odpowiedzi niezadowalającej komisja ponawia dezyderat albo kieruje do Sejmu projekt uchwały lub rezolucji (art. 159 ust. 6).
  • Wniosek o kontrolę NIK — wykonanie art. 31lc ustawy o świadczeniach oraz rozporządzenia o standardzie rachunku kosztów przez świadczeniodawców i AOTMiT, jako kontynuacja kontroli z 2021 r. Wniosek składa komisja, a przewodniczący przedstawia go Marszałkowi (art. 162a Regulaminu Sejmu); NIK podejmuje kontrole na zlecenie Sejmu i jego organów (art. 6 ust. 1 ustawy o NIK). Ustawa nie wyznacza terminu wykonania zlecenia, więc kontrola publikacji nie przyspieszy. Zostawia za to jawny wynik, do którego wraca się latami. Ten raport cytuje kontrole NIK z 2018, 2021 i 2024 r.
  • Opinia do planu finansowego NFZ — Prezes Funduszu przedstawia projekt planu komisji zdrowia i komisji finansów publicznych do 1 lipca, a niewydanie opinii w 14 dni znaczy opinię pozytywną (art. 121 ust. 1 pkt 2 i ust. 2 ustawy o świadczeniach). Te same komisje opiniują wniosek o zmianę planu (art. 124 ust. 3) i zatwierdzenie sprawozdania rocznego (art. 130 ust. 3–4). To trzy momenty w roku, w których resort i Fundusz czegoś od komisji potrzebują. Opinia nie wiąże, ale milczenie liczy się tu jako zgoda, a warunek wpisany do stanowiska wraca przy każdym kolejnym wniosku.
  • Posiedzenie z udziałem Prezesa NFZ — pisemny wniosek jednej trzeciej członków komisji wymusza posiedzenie w ciągu 30 dni (art. 152 ust. 2 Regulaminu Sejmu), a prezydium komisji żąda od ministrów i kierowników urzędów sprawozdań i informacji (art. 153 ust. 1 Regulaminu, art. 16 ust. 2 ustawy o wykonywaniu mandatu). Posiedzenie ma sens wtedy, gdy kończy się zobowiązaniem z datą wpisanym do protokołu. Bez tego zostaje widowisko.

13.4. Gdzie wpiąć poprawkę — wehikuły otwarte dziś

Poprawka bez wehikułu, czyli bez projektu, który już jest w toku, zostaje postulatem. Poniżej cztery akty, które w dniu zamknięcia tego wydania (28 sierpnia 2026 r.) są w toku i mieszczą treść naszych rekomendacji. Listę odświeżamy przy każdym wydaniu raportu, bo okna konsultacyjne zamykają się w tygodniach.

  • UD439, projekt ustawy o zmianie ustawy o świadczeniach — konsultacje publiczne od 24 lipca 2026 r., Rada Ministrów planuje przyjęcie w III kwartale. Projekt daje AOTMiT prawo weryfikacji standardu rachunku kosztów, ale zamyka wynik: „Wyniki weryfikacji będą przekazywane ministrowi właściwemu do spraw zdrowia oraz Prezesowi Narodowego Funduszu Zdrowia" (wykaz prac RM, RCL). Poprawka jest krótka: wynik weryfikacji AOTMiT publikuje per podmiot, a nie tylko przekazuje. R4 R5
  • Projekt rozporządzenia MZ zmieniającego rozporządzenie w sprawie wskaźników jakości opieki zdrowotnej — konsultacje publiczne od 20 lipca 2026 r., na delegacji z art. 4 ust. 2 ustawy o jakości (RCL). To dokładnie ta delegacja, z której ma powstać R3. Uwagę w konsultacjach składa każdy: poseł, organizacja, obywatel. R3
  • Projekt rozporządzenia MZ o ogólnych warunkach umów — konsultacje od 20 sierpnia 2026 r. (RCL), delegacja z art. 137 ust. 2 ustawy o świadczeniach. Miejsce na wskaźnik raportowania kosztów, czyli pierwszy krok R4 bez ustawy. R4
  • Druk sejmowy 2673, poselski projekt ustawy o systemie ochrony zdrowia — po pierwszym czytaniu z 3 lipca 2026 r. leży w Komisji Zdrowia (Sejm). Poprawkę zgłasza się na posiedzeniu komisji, a odrzuconą przenosi na salę wniosek mniejszości. R5 R6a

Poprawka do R6a jest najkrótsza ze wszystkich, bo obowiązek publikacji już istnieje. Art. 23c ust. 8 ustawy o świadczeniach nakazuje ministrowi ogłaszać liczbę oczekujących i prognozowany czas oczekiwania dla każdego świadczenia objętego centralną e-Rejestracją, a ust. 9 każe ten sam czas liczyć i aktualizować raz dziennie, osobno dla każdego świadczeniodawcy (ustawa z 26 września 2025 r., Dz.U. 2025 poz. 1537). Liczba per placówka powstaje więc każdego dnia — ustawa nie każe jej pokazać. Poprawka dopisuje do ust. 8 podział na świadczeniodawców, format otwartych danych i archiwum poprzednich edycji.

13.5. Pierwsze 90 dni

  1. Tydzień 1. Interwencja do NFZ i interpelacja do MZ — o ten sam, nazwany z imienia zbiór. Nie o plany resortu, tylko o zawartość systemu, który działa.
  2. Tydzień 3. Upływa termin z art. 20 ustawy o wykonywaniu mandatu. Publikujesz odpowiedź w całości. Milczenie też jest odpowiedzią i też je publikujesz.
  3. Tydzień 5. Upływa termin interpelacji. Odpowiedź ogólnikową odsyłasz w trybie dopytania z art. 193 ust. 3 — kolejne 21 dni biegnie już z zapisaną historią sprawy.
  4. Miesiąc 2. Punkt na Komisji Zdrowia z udziałem Prezesa NFZ, zamknięty dezyderatem (30 dni) i wnioskiem o kontrolę NIK. Od tej chwili adresat odpowiada na piśmie, nie w dyskusji.
  5. Miesiąc 3. Poprawka gotowa przy wehikule z podrozdziału 13.4 oraz stanowisko komisji przy najbliższej zmianie planu finansowego NFZ. W tym punkcie publikacja kosztuje resort mniej niż dalszy spór o nią.

13.6. „To musi potrwać" — pięć wymówek i pięć odpowiedzi

„Najpierw potrzebna jest nowelizacja ustawy."

Działalnością Funduszu kieruje Prezes Funduszu (art. 102 ust. 1 ustawy o świadczeniach), a zbiór hospitalizacji JGP trafił na dane.gov.pl bez żadnej nowej ustawy. Nowelizacja jest potrzebna do trwałego obowiązku publikacji, nie do pierwszej publikacji.

„To wymaga oceny skutków regulacji i konsultacji."

Ocena skutków regulacji i konsultacje dotyczą projektu aktu prawnego. Udostępnienie zbioru, który już istnieje, aktem prawnym nie jest.

„System informatyczny nie jest gotowy."

NFZ prowadzi portal statystyki.nfz.gov.pl z publicznym interfejsem programistycznym, a e-Rejestracja liczy prognozowany czas oczekiwania dla każdego świadczeniodawcy codziennie. Kolejny przekrój danych to konfiguracja, nie budowa systemu.

„Poczekajmy, aż dane będą kompletne."

Publikujcie ostatni zamknięty rok razem z opisem znanych braków. Kompletność rośnie dopiero wtedy, gdy ktoś danych używa — rozdział 5 pokazuje, ile widać po pierwszym zestawieniu zbioru, który przez lata leżał niezestawiony.

„RODO nie pozwala."

Koszty i wyniki placówki dotyczą podmiotu, nie pacjenta. Przy danych zagregowanych stosuje się próg małych liczb, tak jak w statystyce publicznej (rozdz. 10.3). Ten sam argument podnoszono wobec wskaźników jakości — dziś NFZ publikuje 63 wskaźniki z nazwą świadczeniodawcy.

Konsultacje publiczne

14. Konsultacje publiczne i głos organizacji

Raport prowadzimy w trybie otwartej konsultacji. Do przedstawienia stanowiska wobec rekomendacji zaprosiliśmy niezależne ośrodki eksperckie oraz organizacje reprezentujące pracodawców. Poniższe miejsca są zaproszeniem do zabrania głosu — nie deklaracją poparcia z ich strony ani jego braku. Publikujemy je jawnie, żeby proces był transparentny: każda organizacja może przysłać stanowisko, które zamieścimy w jej miejscu — również krytyczne wobec naszych wniosków.

Listę ułożyliśmy tak, żeby zaczynała się od tych, którzy na naszych postulatach mogą stracić. Jawna rentowność per placówka uderza najpierw w szpitale powiatowe, a jawne dane o godzinach pracy — w przychodnie podstawowej opieki zdrowotnej. Dlatego pierwsze trzy miejsca zajmują organizacje świadczeniodawców, a nie ośrodki, które jawność popierają. Dalej idą samorząd zawodowy i związek zawodowy lekarzy, organizacje pacjenckie, organizacje strażnicze i akademickie, na końcu organizacje pracodawców oraz płatnicy prywatni. Każda z tych stron patrzy na te same dane z innego interesu — i o to chodzi.

  • Związek pracodawców reprezentujący szpitale powiatowe wobec Ministerstwa Zdrowia i NFZ, publikujący stanowiska o finansowaniu lecznictwa szpitalnego.

    Oczekujemy na głos

    Miejsce zarezerwowane na stanowisko eksperta.

  • Federacja zrzeszająca pracodawców podstawowej opieki zdrowotnej, prowadząca negocjacje z NFZ i Ministerstwem Zdrowia oraz wsparcie prawne dla przychodni.

    Oczekujemy na głos

    Miejsce zarezerwowane na stanowisko eksperta.

  • Polska Federacja Szpitali

    Organizacja pracodawców

    Ogólnopolska organizacja zrzeszająca szpitale niezależnie od formy własności i wielkości, działająca też jako organizacja parasolowa dla regionalnych związków szpitali.

    Oczekujemy na głos

    Miejsce zarezerwowane na stanowisko eksperta.

  • Naczelna Izba Lekarska

    Samorząd zawodowy

    Samorząd zawodowy lekarzy i lekarzy dentystów działający na podstawie ustawy o izbach lekarskich, prowadzący rejestry praktyk, kształcenie podyplomowe i pion odpowiedzialności zawodowej.

    Oczekujemy na głos

    Miejsce zarezerwowane na stanowisko eksperta.

  • Związek zawodowy lekarzy z oddziałami w całym kraju, zajmujący się warunkami pracy i płacy oraz publikujący stanowiska o organizacji systemu ochrony zdrowia.

    Oczekujemy na głos

    Miejsce zarezerwowane na stanowisko eksperta.

  • Fundacja MY PACJENCI

    Organizacja pacjencka

    Fundacja wspierająca udział pacjentów w decyzjach o systemie ochrony zdrowia, prowadząca badania, konsultacje i zaplecze eksperckie dla organizacji pacjenckich.

    Oczekujemy na głos

    Miejsce zarezerwowane na stanowisko eksperta.

  • Federacja Pacjentów Polskich

    Organizacja pacjencka

    Federacja zrzeszająca organizacje pacjentów, prowadząca rzecznictwo praw pacjenta i projekty edukacyjne.

    Oczekujemy na głos

    Miejsce zarezerwowane na stanowisko eksperta.

  • Sieć Obywatelska Watchdog Polska

    Organizacja strażnicza

    Organizacja zajmująca się prawem do informacji publicznej, prowadząca poradnictwo prawne i postępowania sądowe o udostępnienie informacji.

    Oczekujemy na głos

    Miejsce zarezerwowane na stanowisko eksperta.

  • Fundacja mierząca czas oczekiwania na świadczenia i publikująca cykliczne barometry oraz raporty o dostępności leczenia.

    Oczekujemy na głos

    Miejsce zarezerwowane na stanowisko eksperta.

  • Instytut uczelniany prowadzący projekty badawcze i debaty eksperckie o efektywności i organizacji ochrony zdrowia, w tym Center of Value Based Health Care.

    Oczekujemy na głos

    Miejsce zarezerwowane na stanowisko eksperta.

  • Państwowy instytut badawczy zajmujący się zdrowiem publicznym, nadzorem epidemiologicznym i analizami danych o zdrowiu ludności.

    Oczekujemy na głos

    Miejsce zarezerwowane na stanowisko eksperta.

  • Fundacja analizująca finanse publiczne i wydatki państwa, publikująca komentarze, analizy i Licznik Długu Publicznego.

    Oczekujemy na głos

    Miejsce zarezerwowane na stanowisko eksperta.

  • Polska Izba Ubezpieczeń

    Izba gospodarcza

    Izba gospodarcza zrzeszająca zakłady ubezpieczeń, publikująca statystyki i raporty rynkowe, w tym o prywatnych ubezpieczeniach zdrowotnych.

    Oczekujemy na głos

    Miejsce zarezerwowane na stanowisko eksperta.

  • Pracodawcy Rzeczypospolitej Polskiej

    Organizacja pracodawców

    Organizacja pracodawców działająca od 1989 roku, zrzeszona w Radzie Dialogu Społecznego i prowadząca branżowe platformy legislacyjne, w tym dotyczące ochrony zdrowia.

    Oczekujemy na głos

    Miejsce zarezerwowane na stanowisko eksperta.

  • Fundacja im. Stefana Batorego

    Fundacja / organizacja pozarządowa

    Fundacja prowadząca programy grantowe i analityczne poświęcone jakości instytucji publicznych, praworządności i społeczeństwu obywatelskiemu, w tym Forum Idei.

    Oczekujemy na głos

    Miejsce zarezerwowane na stanowisko eksperta.

  • Think tank publikujący raporty i komentarze o politykach publicznych — od gospodarki i energetyki po politykę społeczną i zdrowotną.

    Oczekujemy na głos

    Miejsce zarezerwowane na stanowisko eksperta.

  • Konfederacja Lewiatan

    Organizacja pracodawców

    Konfederacja pracodawców zrzeszająca firmy przez związki branżowe i regionalne, reprezentująca je w Radzie Dialogu Społecznego i wobec instytucji Unii Europejskiej.

    Oczekujemy na głos

    Miejsce zarezerwowane na stanowisko eksperta.

  • Organizacja pracodawców z biurami w Warszawie, Brukseli i Kijowie, prowadząca projekty legislacyjne między innymi w obszarze zdrowia publicznego.

    Oczekujemy na głos

    Miejsce zarezerwowane na stanowisko eksperta.

Umieszczenie organizacji na liście oznacza skierowane zaproszenie do zabrania głosu — nie oznacza poparcia rekomendacji ani współpracy z PSOZ. Żadna z organizacji nie nadesłała jeszcze stanowiska.

Apel do decydentów

15. Co można zrobić już teraz

  1. W dniach — decyzja Prezesa NFZ (R1, R2 i R6b). Rozszerzyć otwarte dane o realizację świadczeń per podmiot na kolejne zakresy, udostępnić maszynowo wskaźniki jakości, które NFZ i tak publikuje, oraz pokazać liczbę oczekujących i odsetek niestawiennictwa per placówka z harmonogramów przyjęć, które już spływają. Zbiór hospitalizacji JGP leży na dane.gov.pl na licencji CC0, więc kolejne zakresy to ta sama czynność, nie nowy projekt. Zarządzenie Prezesa Funduszu wchodzi w życie w dniu, w którym je ogłoszono.
  2. W tygodniach — rozporządzenie (R3 i R4). Wskaźniki efektu zdrowotnego w POZ, AOS i szpitalach oraz wskaźnik raportowania kosztów w ogólnych warunkach umów. Oba wehikuły są dziś w konsultacjach (rozdz. 13.4), a dwa bliźniacze rozporządzenia Ministra Zdrowia przeszły w tym roku drogę od wpisu do RCL do skierowania aktu do ogłoszenia w 37 i 40 dni.
  3. W miesiącach — ustawa (R5 i R6a). Publiczna baza kosztów w AOTMiT (art. 31lc i 31n) oraz podział na świadczeniodawców w art. 23c ust. 8, czyli w przepisie, który już dziś nakazuje publikować dane z centralnej e-Rejestracji. Nowelizacja ustawy o świadczeniach z czerwca 2026 r. przeszła Sejm w trzy dni, a od wniesienia do wejścia w życie minęło 50 dni.
  4. Po R4 i R5 — R7. Jawna rentowność per placówka z rozbiciem kosztów medycznych i administracyjnych, z trybem sprostowania i zabezpieczeniami z rozdz. 10.3. To jedyna rekomendacja, której terminu dziś nie podajemy, bo zależy od dwóch poprzednich. Odległa jest nie dlatego, że trudna, tylko dlatego, że trzecia w kolejności.

Te postulaty nie budują nowego systemu — domykają reformy już rozpoczęte: standard rachunku kosztów, ustawę o jakości i centralną e-Rejestrację. Koszt krańcowy jawności jest niski (rozdz. 10.2), bo dane już są zbierane lub właśnie zaczynają być — brakuje decyzji, by stały się jawne w porównywalnej formie.

Żaden z tych terminów nie jest ambitny. Wszystkie zmierzyliśmy na aktach, które przeszły tę samą drogę w 2026 r. (ramka w rozdz. 13.6). Kiedy więc pada odpowiedź „to wymaga czasu", jedyne sensowne pytanie brzmi: ile dokładnie i do kiedy.

Pacjent

Dziś wybiera placówkę w ciemno. Z jawną realizacją, jakością i realnym czasem oczekiwania per podmiot wybiera świadomie — jak pacjent w Anglii czy Danii.

Dyrektor szpitala

Dziś nie udowodni, że strata to zaniżona taryfa, a nie zarządzanie. Jawny, porównywalny rachunek kosztów daje mu argument w rozmowie z NFZ i AOTMiT.

Poseł i kontroler

Dziś głosuje o miliardach na fragmentach danych. Z jawną bazą świadczeń NFZ rozlicza efekt wydatku, nie deklaracje — i nie czeka na dziennikarza.

„Nie da się rozliczyć wydatku, którego nikt nie widzi."

Jawność w praktyce

16. Dane o świadczeniach NFZ: jawność i weryfikowalność

Sednem tego raportu jest jedna zasada: dane o usługach finansowanych ze środków publicznych powinny być publiczne. Ta sekcja pokazuje wprost, gdzie dziś przebiega granica jawności danych o świadczeniach NFZ, jak technicznie ją przesunąć bez budowania nowego systemu i jak każdy może zweryfikować liczby przytoczone w raporcie.

16.1. Mapa jawności — co jest publiczne, a co nie

NFZ i Centrum e-Zdrowia zbierają komplet danych o każdym rozliczonym świadczeniu. Jawność jest jednak wyspowa: publiczny jest jeden zakres realizacji i kontrakty, resztę widać tylko w agregatach albo wcale.

Rodzaj danych o świadczeniach NFZ Kto zbiera Status jawności dziś Rekomendacja
Realizacja — hospitalizacje (JGP) per podmiot NFZ / CeZ Jawne, otwarte dane (dane.gov.pl, licencja CC0) wzorzec R1
Realizacja — AOS i deklaracje POZ per podmiot NFZ Jawne, ale wyrywkowo — sumy per podmiot w arkuszu XML, bez rozbicia na zakresy i bez NIP R1
Realizacja — porady POZ, rehabilitacja, psychiatria, stomatologia per podmiot NFZ Niejawne — tylko agregaty; szczegóły na wniosek (odmawialny) R1
Wskaźniki jakości (rehospitalizacje, śmiertelność 30-dn.) NFZ Jawne, ale rozdwojone — publikacja z podstawą ustawową jest surowa i bez korekty ryzyka, a ta z korektą i otwartą licencją nie ma podstawy prawnej R2, R3
Koszt i rentowność świadczenia per podmiot AOTMiT (próba) Niejawne — publikacja kończy się na sprawozdaniu całego podmiotu R4, R5, R7
Rzeczywisty czas oczekiwania per podmiot AP-KOLCE / e-Rejestracja Jawne przez API — liczba oczekujących i średni czas oczekiwania per placówka; brakuje rozkładu terminów i niestawiennictwa R6
Kontrakty (umowy z NFZ) per podmiot NFZ Jawne (Informator o umowach) — ale to plan, nie realizacja —

Źródła statusów: rozdz. 6–8. „Na wniosek (odmawialny)" — dane udostępniane w trybie informacji publicznej, z możliwością odmowy powołującej się m.in. na tajemnicę przedsiębiorstwa.

Państwo już ma te dane. Brakuje jednej decyzji: żeby je opublikować.

16.2. Ścieżka otwartych danych — jak udostępnić

Publikacja danych o świadczeniach NFZ nie wymaga nowej platformy. Polska ma działający kanał otwartych danych — portal dane.gov.pl — i gotowy precedens: hospitalizacje JGP są tam już udostępnione per podmiot na licencji CC0. Powielenie tego wzorca na pozostałe zakresy to kwestia decyzji, nie technologii. Cztery warunki, które czynią dane faktycznie użytecznymi:

  • Format maszynowy i otwarta licencja. Dane per podmiot do pobrania i przez API, na licencji CC0/otwartej — dokładnie jak istniejący zbiór JGP.
  • Cykliczność i data stanu. Aktualizacja co najmniej kwartalna (realizacja) i miesięczna (czasy oczekiwania z e-Rejestracji), z jednoznaczną datą, na którą dane są aktualne.
  • Poziom agregacji. Do świadczenia i podmiotu, z progiem małych liczb (rozdz. 10.3) — bez danych osobowych pacjentów i bez wynagrodzeń indywidualnych.
  • Stabilne identyfikatory. Podmiot po REGON/NIP/numerze księgi, świadczenie po kodzie — tak, aby zbiory dało się łączyć (koszt × jakość × dostęp per placówka).

16.3. Weryfikowalność — sprawdź nasze liczby

Zgodnie z zasadą źródeł (rozdz. 18.1) każda twarda liczba w raporcie ma odnośnik. Poniżej zebrane publiczne zbiory, na których każdy może samodzielnie zweryfikować tezy — oraz nasze interaktywne makiety pokazujące, jak wyglądałaby jawność po wdrożeniu (rozdz. 10.5):

O dokumencie i danych

17. O czym mówi się w ochronie zdrowia: mapa debaty publicznej

Ten raport opisuje, czego o systemie nie wiadomo. Ten rozdział mierzy co innego: o czym mówi się publicznie. Przez 31 dni, od 26 lipca do 25 sierpnia 2026 r., zbieraliśmy narzędziem Brand24 wszystko, co polskie media, fora i serwisy społecznościowe napisały wokół pięciu haseł: NFZ, Ministerstwo Zdrowia, zarobki lekarzy, szpital powiatowy, jawność danych. Zebrało się 34 369 wzmianek o szacowanym przez narzędzie zasięgu 138,3 mln. W tym zbiorze zmierzyliśmy szesnaście tematów, które wracają najczęściej.

Wychodzi z tego obraz, jakiego nie daje żaden rejestr: w zebranym materiale najwięcej miejsca zajmuje spór o pieniądze i reguły, a najmniej to, co pacjent z systemu dostaje. Kontrakty wracają w tym oknie 2 238 razy, jakość leczenia 85 razy.

17.1. Skąd te liczby i czego nie mierzą

Monitoring mediów jest miarą uwagi. Nie mierzy tego, jak groźny jest problem, ilu ludzi dotyka ani czy ktoś ma rację. Mierzy wyłącznie to, ile razy dane słowa pojawiły się w publicznym obiegu. Do każdej liczby z tego rozdziału dokładamy sześć zastrzeżeń:

  • To jeden miesiąc, nie trend. 31 dni to zdjęcie. Nie widać z niego, czy temat rośnie, czy gaśnie, a wakacje to nie jest neutralny moment w kalendarzu politycznym.
  • Zbiór ma granice. Pięć haseł zbierających wyznacza, co do niego wpadnie: rozmowę wokół płatnika, resortu i pieniędzy w ochronie zdrowia. Co toczy się bez tych słów, tutaj nie wejdzie. Samych haseł zbierających nie liczymy — ich licznik mierzyłby nasz dobór, a nie debatę. Jedno z nich brzmi „zarobki lekarzy", więc w zbiorze siłą rzeczy jest dużo sporu o ustawę płacową, choć sam raport wysokości wynagrodzeń nie rozstrzyga (rozdz. 11). Ten rozdział opisuje, o czym mówią media — nie zmienia zakresu raportu.
  • Tematy nie dzielą zbioru na części. Szesnaście fraz daje razem 10 415 trafień, czyli mniej niż całość, a jedna wzmianka może trafić do kilku tematów naraz. To mapa najczęściej wracających wątków, nie pełny podział zbioru.
  • Wyszukiwarka liczy znaki, nie znaczenia. Czternaście z szesnastu fraz sprawdziliśmy na próbce wzmianek, zanim przyjęliśmy ich liczniki. Dwóch — „szpitalny oddział ratunkowy" i „opieka długoterminowa" — sprawdzić się nie dało, bo prawie wszystkie ich wzmianki to artykuły, a podgląd próbki zwraca wyłącznie źródła społecznościowe. Sześć innych fraz ten test oblało i zestawiamy je niżej, bo pokazują, jak łatwo pomylić licznik z wiedzą.
  • Wydźwięk ocenia algorytm. Podział na wzmianki pozytywne, neutralne i negatywne robi narzędzie automatycznie. Redakcja raportu go nie weryfikowała i nie poprawiała. Traktujemy go jako przybliżenie temperatury, nie jako ocenę treści.
  • Licznik drga. Narzędzie dolicza wzmianki jeszcze kilka dni wstecz, a dopisanie hasła zmienia też przeszłe dni. Dwa nasze odczyty tego samego okna, w odstępie kilkunastu minut, różniły się o dziesięć wzmianek. Wszystkie liczby w tym rozdziale pochodzą z pomiaru z 26 sierpnia 2026 r.
Skąd pochodzą wzmianki. Procent przy każdym pasku liczymy od sumy kategorii (33 137), nie od całego okna (34 369): różnicy 1 232 wzmianek narzędzie nie przypisuje nigdzie. Facebook i Instagram nie zwróciły ani jednej wzmianki, więc tego, co pacjenci piszą u siebie, w tym zbiorze nie ma. Czytaj ten wykres jako obraz publikacji medialnych, nie rozmowy pacjentów.
Fraza odrzucona Licznik w oknie Dlaczego licznik kłamie
NIK 20 046 lematyzacja bierze „nikt", „nic", „nikogo"; w sprawdzonej próbce ani jedno trafienie nie dotyczyło Najwyższej Izby Kontroli
POZ 17 077 trzyliterowy skrót łapie „poz.", „pozostały", „pozwolenie"
termin 6 234 po polsku „termin" to każdy termin — ustawowy, sądowy, konsultacji; nie mierzy czasu oczekiwania na świadczenie
SOR 4 894 łapie „resort", „profesor", „sorry" i nazwy kont; zastąpione frazą „szpitalny oddział ratunkowy"
seniorzy 383 każde użycie słowa „senior", w większości treści poradnikowe i marketingowe, nie debata o opiece
strata 340 miesza stratę finansową placówki ze stratą budżetu państwa i ze stratą w sensie potocznym

Żadnej z tych sześciu liczb nie używamy nigdzie indziej w raporcie. Pierwsza obejmuje ponad połowę zbioru i nie znaczy nic, bo „NIK" łapie w polszczyźnie słowo „nikt". Zestawiamy je, bo pokazują to samo, co reszta dokumentu: dane, których nikt nie zestawił i nie sprawdził, nie są jeszcze wiedzą.

17.2. Ranking uwagi

Liczba wzmianek w 31 dniach, osobno dla każdego tematu. Czerwone są cztery tematy, które nie przekroczyły stu wzmianek przez cały miesiąc.

17.3. Który temat niesie najcięższy ładunek

Te same szesnaście tematów, ustawionych według udziału wzmianek, które algorytm oznaczył jako negatywne. Przy każdym pasku procent i liczba wzmianek negatywnych. Wykres mówi o tonie rozmowy, nie o skali problemu, a przy tematach o kilkudziesięciu wzmiankach procent stoi na kilku wzmiankach i łatwo go przecenić.

17.4. Cztery głosy z tego samego miesiąca

Związek Powiatów Polskich, z opinii w konsultacjach nad wskaźnikiem kosztów kadrowych portalsamorzadowy.pl, 2026-07-31
prof. Bogdan Batko, konsultant krajowy w dziedzinie reumatologii rynekzdrowia.pl, 2026-07-31
lek. Bożena Janicka, prezes Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia pro.medonet.pl, 2026-08-19
Łukasz Jankowski, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej wiadomosci.radiozet.pl, 2026-08-12

17.5. Uwaga to nie waga

18. Nota o dokumencie: metodologia, autorstwo, finansowanie

18.1. Metodologia i stopniowanie dowodów

18.2. Autorstwo i redakcja

18.3. Recenzja i konsultacje

18.4. Finansowanie i konflikt interesów

18.5. Status, wersja i cytowanie

19. Słowniczek

AOS
AOTMiT
AP-KOLCE
CeZ
CQC
JZP
kapitacja
MAR
QOF
SFCR
DRG / JGP
HRRP
OSR
PLICS
POZ
RTT
SHMI
SPZOZ
TMRG

20. Bibliografia

Akty prawne i dokumenty urzędowe

Kontrole Najwyższej Izby Kontroli

Literatura naukowa

Instrumenty zagraniczne i dane

Prasa i analizy

Aneks. Rejestr danych: co zbieramy, co publikujemy, co trzeba zrobić

PSOZ — Porozumienie na rzecz Systemu Ochrony Zdrowia Raport ekspercki · Wersja 5.0 · 2026