Artykuły i analizy · Kadry

Ile naprawdę jest miejsc na medycynie dla studentów z Polski?

Zespół PSOZ · opublikowano · 12 min czytania · analiza na danych źródłowych

„Zwiększyliśmy limity na medycynie" to jedno z najczęściej powtarzanych zdań polskiej polityki zdrowotnej. Limit rzeczywiście urósł: z 6 188 miejsc w roku 2015/16 do 10 504 w 2025/26, o 70%. Brzmi jak hojność. Ale liczba, która naprawdę coś znaczy, to nie „limit", lecz ilu polskich absolwentów realnie wchodzi do zawodu — i czy to starcza na to, co system traci: starzejącą się kadrę, emigrację i deficyty w kluczowych specjalizacjach. Zestawione z odejściami, nawet rekordowe limity dla polskich studentów okazują się ledwie wystarczać na zastępowalność kadry.

10 504 limit łączny, 2025/26 (+70% w dekadę)
8 502 realnie dla kandydata z Polski (stacjonarne + niestacjonarne po polsku)
~4 755 absolwentów narodowości polskiej rocznie — tyle realnie zasila system
39 108 lekarzy 66+ (23,8% kadry) — czekają na zastąpienie

1. Limit łączny nie istnieje jako liczba

Zacznijmy od rzeczy, która zaskakuje: rozporządzenie Ministra Zdrowia nie podaje żadnej sumy. Załącznik to tabela uczelnia po uczelni, a w niej cztery osobne kolumny: studia stacjonarne po polsku, zarezerwowane w tej puli miejsca dla cudzoziemców, studia niestacjonarne po polsku oraz studia w języku innym niż polski. Żeby poznać „limit na medycynę", trzeba te kolumny zsumować samodzielnie. Zrobiliśmy to dla ośmiu roczników, wprost z tekstów Dziennika Ustaw: od Dz.U. 2015 poz. 1119 po Dz.U. 2025 poz. 1086.

Efekt tego rozproszenia jest praktyczny: w debacie krążą liczby, których nikt nie umie odtworzyć. Także u nas: do dziś podawaliśmy limit 2024/25 jako 10 305. Ta liczba nie występuje ani w rozporządzeniu, ani na stronie MZ; prawidłowa wartość to 9 882 (wersja pierwotna) i 10 065 po wrześniowej nowelizacji. Poprawiliśmy ją w całym serwisie razem z publikacją tego tekstu.

Limit rzeczywiście urósł z 6 188 (2015/16) do 10 504 (2025/26), o 70%. Ale rozporządzenie Ministra Zdrowia nie podaje żadnej sumy: załącznik to tabela uczelnia po uczelni z czterema kolumnami. „Limit łączny" trzeba złożyć samodzielnie z tekstów Dziennika Ustaw. Dlatego w debacie krążą liczby, których nikt nie umie odtworzyć: także prasowe „10 249" nie zgadza się z aktem. Nasze sumy policzone wprost z 8 roczników Dz.U. (ISAP); można sprawdzić.

2. Ile z tego jest dla studentów z Polski

Kandydat z Polski realnie gra o dwie pule: bezpłatne studia stacjonarne po polsku (6 766 miejsc w 2025/26) oraz płatne niestacjonarne, też po polsku (1 736). Razem 8 502 miejsc. Pozostałe 1 888 to English Division, formalnie otwarty dla każdego, w praktyce ścieżka dla obcokrajowców płacących pełne czesne. Do tego 114 miejsc w puli polskojęzycznej jest zarezerwowanych dla cudzoziemców (jeśli nie zostaną wykorzystane, powiększają pulę bezpłatną).

Stacjonarne po polsku (bezpłatne) Niestacjonarne po polsku (płatne) Miejsca dla cudzoziemców (po polsku) Studia po angielsku (English Division)

Sumy kolumn z załącznika nr 1 do rozporządzeń Ministra Zdrowia w sprawie limitu przyjęć (stan po nowelizacjach). Rozporządzenie nie podaje sum: trzeba je policzyć z tabeli per uczelnia. „ED" = English Division.

3. Wzrost limitu to nie wzrost dopływu do systemu

Wzrost miejsc poszedł zresztą w większości na pulę polskojęzyczną — udział studiów po angielsku nawet spadł (z 25,1% do 18,0% limitu). To jednak wątek poboczny. Kluczowe pytanie nie brzmi „ile miejsc", lecz ilu z tych studentów faktycznie wejdzie do zawodu — i czy to nadąży za tym, co system co roku traci.

Bo nawet 8 502 polskich miejsc nie zamienia się na 8 502 pracujących lekarzy. Między indeksem a etatem stoją cztery sita, a na końcu — kadra, która starzeje się i wykrusza szybciej, niż podpowiada hasło „rekordowe limity". To zestawienie, nie sam limit, decyduje, czy lekarzy przybywa.

4. Od przyjęcia do lekarza: cztery filtry

Nawet te 8 502 miejsc nie zamienia się na 8 502 lekarzy. Między indeksem a pracą w systemie stoją cztery sita: trzy pierwsze da się opisać liczbami.

Filtr 1 · język English Division

18% limitu (1 888 miejsc). Na kierunku lekarskim studiuje ok. 7 tys. cudzoziemców: najliczniej z Norwegii (15,8%), Indii (9,9%) i Niemiec (9,8%) (OPI, 2022/23). Ilu zostaje w Polsce, nikt nie mierzy.

Filtr 2 · studia Odsiew, głównie 1. rok

Wąskie gardło to przedmioty przedkliniczne. Wg raportu NIL w roku 2022/23 promocji na kolejny rok nie dostało 1 201 studentów kierunku lekarskiego (4,4% z 27 115). Odsiew koncentruje się na nowych kierunkach: to 11,5% studiujących, ale ponad 21% wszystkich bez promocji.

Filtr 3 · egzamin LEK prawie nie filtruje

Lekarski Egzamin Końcowy zdaje ~98–99% absolwentów (CEM). Selekcja odbywa się na studiach, nie na egzaminie państwowym.

Filtr 4 · wyjazd Emigracja

Rocznie 558–887 lekarzy pobiera zaświadczenie potrzebne do pracy w UE (NIL, 2019–2023). To wskaźnik zamiaru, nie faktu. Zaświadczenie nie równa się wyjazdowi.

5. Ilu naprawdę wchodzi do zawodu

Absolwentów kierunku lekarskiego narodowości polskiej przybyło z 3 695 (2019/20) do 4 755 (2023/24), czyli o 29% (MZ). Sam fakt, że ministerstwo podaje tę liczbę z zastrzeżeniem „narodowości polskiej", jest wymowny: państwo samo odróżnia absolwenta, który zostanie w kraju, od tego, który wyjedzie. Do rejestru lekarzy przybywa netto około 3,3 tys. osób z prawem wykonywania zawodu rocznie (GUS, 2023→2024); w rejestrze NIL jest dziś 173 775 lekarzy, z czego 164 456 wykonuje zawód (stan na 30.06.2026).

Limit przyjęć na kierunek lekarski wzrósł z 6 188 (2015/16) do 10 504 (2025/26), czyli +70%, a wg MZ limity I roku rosły o +239% w latach 2005–2023. Mimo to realny dopływ do zawodu (ci, którzy zdali LEK) to wciąż ~3–4,5 tys. rocznie (2024: 3 462). Rozjazd bierze się z ~6-letniego cyklu studiów, odsiewu oraz studentów obcojęzycznych, którzy w większości nie wchodzą do polskiego systemu. Dlatego limitu i liczby absolwentów tego samego roku nie należy zestawiać wprost. Liczba pod każdym punktem LEK to odsetek zdających LEK względem limitu przyjęć sprzed 6 lat (rocznik, który wtedy zaczynał studia), zwykle ~48–58%, ale to NIE czysty „odsiew": limit zawiera studentów obcojęzycznych (którzy nie zdają polskiego LEK) oraz osoby zdające LEK później/za granicą, więc odsetek jest z natury zaniżony. Skrajny 2023 (24%) to głównie anomalia w zliczaniu CEM.

Prognoza (model): fala wysokich limitów z ostatnich lat dopiero zacznie „wychodzić" absolwentami. MZ szacuje, że podaż lekarzy przewyższy popyt do ~2034 r., a liczba lekarzy w wieku emerytalnym spadnie poniżej 3 tys./rok. NIL ocenia to odwrotnie, że medycynę studiuje „za dużo osób", w części kształconych na eksport. Przerywane linie to szacunek redakcji, nie dane. Źródła: CEM: wyniki LEK; MZ: kształcenie i liczba lekarzy; Dz.U. 2024 poz. 1085 (limity).

Tych dwóch krzywych nie wolno czytać jako „limit minus absolwenci = strata". Dzieli je sześć lat studiów, a limit zawiera English Division. Wykres pokazuje co innego: tempo. Limit rośnie skokowo, dopływ do zawodu powoli i nierówno.

6. Zastępowalność: ilu ubywa, ilu przybywa

Dopływ ma sens tylko w zestawieniu z odpływem. Tu zaczyna się problem: rocznej liczby odejść z zawodu nikt w Polsce nie publikuje. NIL podaje stany rejestru, nie przepływy. Nie ma tabeli „ilu lekarzy skreślono lub zmarło w danym roku". GUS operuje wyłącznie na stanie z 31 grudnia. Wiemy więc, ilu lekarzy jest, ale nie wiemy, ilu ubyło.

Wiemy za to, jak stara jest kadra. I to nie jest piramida: to choinka postawiona na czubku.

Czerwone pasma nad przerywaną linią to lekarze 66+: grupa, o której nie sposób założyć, że pracuje w pełnym wymiarze. Lekarze wykonujący zawód (bez lekarzy dentystów), razem 164 456: 66 222 mężczyzn i 98 234 kobiet. NIL, Centralny Rejestr Lekarzy, „Zestawienie nr 3", stan na 30.06.2026. Najstarsza grupa jest przedziałem otwartym: ilu lekarzy ma 76 lat i więcej, nie wiadomo publicznie. Zwróć uwagę na kształt: najliczniejszy przedział to 71+ (24 328 osób), więcej niż najmłodszy pracujący rocznik 26–30 (20 435).

Zdrowa struktura wieku zwęża się ku górze: najwięcej młodych, najmniej najstarszych. Tu jest odwrotnie. Najliczniejszym przedziałem jest 71 lat i więcej: 24 328 lekarzy, czyli więcej niż w najmłodszym pracującym roczniku 26–30 (20 435). Środek się zapada: w przedziale 46–50 jest zaledwie 11 569 osób. To ślad zapaści rekrutacyjnej sprzed dwóch dekad, która dopiero teraz przechodzi przez system.

39 108 lekarzy wykonujących zawód ma 66 lat lub więcej, 23,8% kadry. Co siódmy praktykujący lekarz (14,8%) przekroczył 71 lat. To grupa, o której nie sposób założyć, że pracuje w pełnym wymiarze, a państwo nie publikuje czasu pracy w rozbiciu na wiek, więc nikt nie wie, ile realnej pracy ta kadra wnosi.

Szacunek redakcji: model, nie liczba urzędowa

Załóżmy na chwilę, że lekarze 66+ opuszczają zawód równomiernie w ciągu dekady. Wtedy system musiałby wprowadzać 3 911 nowych lekarzy rocznie tylko po to, by stać w miejscu. Absolwentów narodowości polskiej jest 4 755 rocznie. Samo zastępowanie odchodzących pochłonęłoby 82% każdego rocznika. Na wzrost kadry zostałoby ~844 osób, a po odjęciu 664 lekarzy, którzy w 2023 r. pobrali zaświadczenia do pracy w UE, praktycznie nic.

Tyle że rzeczywistość wygląda inaczej, i to jest sedno. GUS notuje przyrost +3,3 tys. lekarzy z prawem wykonywania zawodu rocznie i +3,8 tys. pracujących bezpośrednio z pacjentem. Skoro kadra rośnie w tym tempie, a rocznik absolwentów to 4 755 osób, realne odejścia muszą być rzędu 1,5 tys. rocznie, czyli poniżej 1% kadry, a nie 3 911.

Wniosek jest niewygodny: zastępowalność „wychodzi" głównie dlatego, że najstarsi lekarze nie odchodzą. W rejestrze figuruje 24 328 lekarzy po 71. roku życia. Statystyka kadrowa wygląda przyzwoicie, bo liczy głowy, a nie godziny. Gdyby ta grupa realnie przeszła na emeryturę, dzisiejszy dopływ absolwentów ledwie pokryłby ubytek.

Ministerstwo Zdrowia liczy zastępowalność tylko w wąskich gardłach. I tam wychodzi ujemna. Do 2030 r. w chorobach wewnętrznych odejścia przewyższą napływ o 1 790 lekarzy, w chirurgii ogólnej o 439; dla tych dziedzin, jak pisze MZ, „w żadnym z województw nie zostanie zapewniona zastępowalność kadry". Ogólnokrajowego wskaźnika „wchodzący ÷ odchodzący" nie publikuje nikt.

Dwie prawdy naraz. Urzędowo kadra rośnie: GUS notuje +3 300 lekarzy netto rocznie, a mimo to MZ prognozuje do 2030 deficyt w wąskich gardłach (interna −1 790, chirurgia ogólna −439) i pisze wprost o braku zastępowalności. Model redakcji (złota ramka): gdyby wszyscy lekarze 66+ odeszli w dekadę, samo ich zastąpienie pochłonęłoby ~82% rocznika absolwentów. To jednak scenariusz: realne odejścia są niższe (~1,5 tys./rok), bo najstarsi lekarze nie odchodzą, a statystyka liczy głowy, nie godziny. MZ nie publikuje rocznej liczby odejść z zawodu. Źródła: GUS 2024, MZ.

7. Czego państwo nie mierzy

Najważniejsze pytanie tej analizy, ilu absolwentów faktycznie podejmuje pracę w Polsce, nie ma publicznej odpowiedzi. Nie ma też jawnego, corocznego szeregu pokazującego, ilu absolwentów English Division zostaje w polskim systemie, ani ilu obcokrajowców po polskich studiach bierze prawo wykonywania zawodu w Polsce.

Czego nie wiemy

Nie istnieje publiczny odsiew kohortowy dla kierunku lekarskiego (przyjęci w roku X → dyplom w X+6). Nie ma rocznej liczby odejść z zawodu: ani zgonów, ani skreśleń; NIL publikuje stany, nie przepływy. Nie ma czasu pracy w rozbiciu na wiek, więc 24 328 lekarzy po 71. roku życia liczy się w statystyce tak samo jak lekarz na pełnym etacie. NIL nie rozbija też najstarszej grupy: ilu lekarzy ma 76 lat i więcej, nie wiadomo. MZ podaje absolwentów tylko w dwóch punktach czasowych i tylko dla Polaków. CEM dzieli zdających LEK według języka egzaminu, nie obywatelstwa. Rozporządzenia limitowe nie podają sum. Danych o losach absolwentów nie ma wcale, choć ZUS i NFZ wiedzą, kto podjął pracę.

Najbliższe, co mamy, to szacunek dla wszystkich zagranicznych absolwentów polskich uczelni: w Polsce zostaje ich około 20%. Dla samej medycyny anglojęzycznej nie ma nawet tego: jest tylko zgodna obserwacja, że większość wyjeżdża. Przy 1 888 miejscach rocznie mówimy o skali, której państwo nie zna.

Co powinno być publikowane co roku, w jednym miejscu:
  1. Limit przyjęć jako gotowa suma, w rozbiciu na pulę polskojęzyczną (stacjonarną i niestacjonarną) oraz anglojęzyczną.
  2. Liczba absolwentów wg obywatelstwa i języka programu.
  3. Odsetek absolwentów, którzy w ciągu dwóch lat od dyplomu podejmują pracę w Polsce.
  4. Roczna liczba odejść z zawodu (zgony, skreślenia, zawieszenia), obok liczby wejść, nie zamiast niej.
  5. Czas pracy (etaty przeliczeniowe) w rozbiciu na grupy wieku. Bez tego „liczba lekarzy" nic nie znaczy.

Metoda i źródła

Limity: sumy kolumn z załącznika nr 1 do rozporządzeń Ministra Zdrowia w sprawie limitu przyjęć na kierunek lekarski, policzone z tekstów Dziennika Ustaw (ISAP), stan po nowelizacjach. Wiersze oznaczone „w tym" (filie, miejsca finansowane przez MON) traktujemy jako podzbiory wiersza głównego i nie sumujemy podwójnie. Punkt kontrolny: rozbicie 2025/26 (6 880 stacjonarnych po polsku / 1 736 niestacjonarnych / 1 888 anglojęzycznych) zgadza się co do sztuki z komunikatem MZ.

Rok Łącznie Stacj. PL Niestacj. PL Cudzoz. (PL) Angielski Dziennik Ustaw
2015/16 6 188 3 529 1 048 60 1 551 Dz.U. 2015 poz. 1119
2019/20 8 170 4 965 1 236 77 1 892 Dz.U. 2019 poz. 1344 + 1713
2020/21 8 309 5 022 1 239 81 1 967 Dz.U. 2020 poz. 1272
2021/22 9 039 5 387 1 736 92 1 824 Dz.U. 2021 poz. 1359
2022/23 9 481 5 727 1 766 109 1 879 Dz.U. 2022 poz. 1655 + 2023
2023/24 10 289 6 598 1 753 109 1 829 Dz.U. 2023 poz. 1322 + 2027
2024/25 10 065 6 468 1 652 106 1 839 Dz.U. 2024 poz. 1085 + 1419
2025/26 10 504 6 766 1 736 114 1 888 Dz.U. 2025 poz. 1086

Powiązane: Limity vs absolwenci · Studenci obcojęzyczni · Czas i koszt kształcenia

Wszystkie artykuły