Artykuły i analizy · Finanse
Zespół PSOZ · opublikowano · 5 min czytania · analiza na danych źródłowych
Przez lata o tym, jaka część szpitalnego budżetu idzie na wynagrodzenia, mówiło się „w branży wiadomo". W sierpniu 2026 r. przestało być powiedzeniem: Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji policzyła to na zlecenie Ministerstwa Zdrowia dla 512 szpitali publicznych, a wynik trafił do odpowiedzi na interpelację poselską nr 18149. Średnia to niemal 67,9 proc. kosztów działalności operacyjnej. W rekordowej placówce 84,89 proc. I na tym publikacja się kończy: wiemy, jak wygląda rozkład, ale nie wiemy, który szpital jest gdzie.
Rozkład jest wąski i przesunięty w prawo. Ponad 85 proc. badanych placówek mieści się w jednym paśmie: od 60 do 80 proc. budżetu na wynagrodzenia. Poniżej połowy budżetu utrzymuje się w całym kraju 9 szpitali.
| Udział kosztów osobowych | Szpitali | Skala |
|---|---|---|
| poniżej 40% | 6 | |
| 40–50% | 3 | |
| 50–60% ·wyliczone | 51 | |
| 60–70% | 219 | |
| 70–80% | 221 | |
| 80–90% | 12 |
Przedziału 50–60% odpowiedź nie podaje wprost. 51 placówek to reszta z 512 po odjęciu przedziałów wymienionych w dokumencie (6 + 3 + 219 + 221 + 12 = 461). Pozostałe liczby podane wprost w odpowiedzi na interpelację, relacja: Menedżer Zdrowia.
Średnia dla szpitali powiatowych, gminnych i miejskich to 70,70 proc., czyli powyżej średniej krajowej. To ta sama grupa, która w sporze o limity płacowe ma najmniej miejsca na manewr: im wyższy udział kosztów sztywnych, tym mocniej w wynik uderza każde niezapłacone nadwykonanie i każda zmiana wyceny.
Wysoki udział płac sam w sobie nie znaczy „za drogo". Szpital, który zleca mniej na zewnątrz i robi więcej własnym personelem, będzie miał wyższy wskaźnik przy tych samych kosztach całkowitych. Dane nie rozdzielają też kosztu medycznego od administracyjnego, a bez tego nie wiadomo, czy pieniądze idą na leczenie, czy obok niego. O tym rozróżnieniu pisaliśmy w analizie „Zanim urealnimy wyceny".
To najważniejszy wniosek z tej odpowiedzi i on nie dotyczy wcale wysokości płac. Państwo potrafi policzyć udział kosztów osobowych w każdym z 512 szpitali, bo dane wejściowe płyną do resortu co kwartał w sprawozdaniach MZ-BFA. Policzyło je i opublikowało jako średnią i histogram. Dyrektor szpitala nie dowie się z tego, czy jego placówka jest bliżej 60 czy 80 proc. na tle podobnych. Radny powiatu, który za ten szpital odpowiada, też nie. Pacjent tym bardziej.
Różnica między „mamy dane" a „dane są jawne" kosztuje tutaj dokładnie jedno: możliwość porównania podobnego z podobnym.
W tym samym miesiącu, w którym poznaliśmy te średnie, jedna prywatna placówka realizująca kontrakt z NFZ pokazała stawki swoich lekarzy — bo zapytała o nie organizacja pozarządowa. Wyszło 7848 zł za godzinę pracy ortopedy. Watchdog Polska wysłał to samo pytanie do ponad tysiąca placówek. Odpowiedź jednej z nich obiegła media właśnie dlatego, że była wyjątkiem.
Zestawienie tych dwóch rzeczy pokazuje asymetrię: zbiorczy wskaźnik dla całego kraju dostajemy z interpelacji, a pojedynczą stawkę w pojedynczym szpitalu — z uporu organizacji społecznej. Zadłużenie samodzielnych publicznych zakładów opieki zdrowotnej wynosiło na koniec 2025 r. 28,5 mld zł, z czego 74 proc. wygenerowały placówki samorządowe. Przy takiej skali roczna średnia to za mało, żeby cokolwiek naprawić.
Publikacji wskaźnika udziału kosztów osobowych per placówka, w grupach porównawczych NFZ, razem z rozbiciem kosztu na medyczny i administracyjny. Dane już powstają. Brakuje decyzji o ich udostępnieniu. Szerzej: postulaty.
Źródła: interpelacja nr 18149 (Sejm) · „Pożeracze budżetów", Menedżer Zdrowia, 19.08.2026 · RMF24 o danych Warsaw Medical Center, 20.08.2026. Liczby odczytaliśmy z relacji Menedżera Zdrowia, który jako pierwszy opisał treść odpowiedzi; strona Sejmu serwuje dokument dopiero po przejściu ochrony botowej.