Artykuły i analizy · Polityka zdrowotna
Zespół PSOZ · opublikowano · aktualizacja · 17 min czytania · własne przeliczenie rozkładu wieku grup JGP, tablic kadrowych GUS i prognozy ludności
W pierwszej części pytaliśmy, ile starzenie będzie kosztować. Odpowiedź wyszła nudna: sama demografia dokłada do 2036 r. +4,2 proc. Ta część pyta o coś innego i odpowiedź nudna nie jest. Nie „ile pieniędzy”, tylko czego i ile będzie trzeba, czy mamy czym to zrobić, a jeśli nie — czym to się odbije. Policzyliśmy to tak: dla każdej z 695 grup JGP z katalogu 2024 r. wzięliśmy rozkład hospitalizacji na grupy wieku z API NFZ, zamroziliśmy liczbę hospitalizacji na mieszkańca w danym wieku i podstawili prognozę ludności GUS. Przyjęć do szpitala przybywa niewiele — +2,3 proc. Dni w szpitalu przybywa +7,2 proc., bo starszy pacjent leży dłużej, a w kohorcie osób 81 lat i starszych dni rośnie o +69,6 proc. — z 14,7 do 23,2 proc. wszystkich dni szpitalnych. Przyrost 1 633 643 osobodni to przy dzisiejszym obłożeniu 68,6 proc. 6 524 łóżek więcej, a w ostatnich sześciu latach łóżek ubyło 21 854. Po stronie ludzi jest ostrzej: 106 457 z 219 881 pielęgniarek i 60 708 ze 141 193 lekarzy przekroczy 65. rok życia przed 2036 r. Utrzymanie dzisiejszej obsady wymaga 10 196 pielęgniarek rocznie, a ostatni znany napływ do zawodu to 5 308 — i tej liczby nikt nie publikuje od 2021 r. Na koniec rzecz najmniej oczywista: w szpitalu objętym ryczałtem ten nadmiar popytu nie staje się kosztem NFZ. Staje się kolejką i świadczeniem wykonanym, za które nikt nie zapłacił — a tych jest już 7,51 mld zł rocznie wobec 142 mln zł cztery lata wcześniej.
Korekta z 19 października 2026 r. W pierwszej wersji tekstu zsumowaliśmy wszystkie 883 grupy JGP z pliku NFZ, także 188 starych kodów z katalogów 2009–2023. Ich rozkład wieku pochodzi z lat, w których jeszcze obowiązywały, więc baza wyszła zawyżona: 9,41 mln hospitalizacji zamiast 7,04 mln w 2024 r. Teraz liczymy tylko 695 grup z katalogu 2024 r. Zmieniły się poziomy: łóżek do dołożenia jest 6 524 zamiast 9 480, przyrost dni w szpitalu wynosi +7,2 zamiast +7,5 proc., a przyjęć +2,3 zamiast +2,8 proc. Wnioski tekstu zostają: przyjęć przybywa mało, dni w szpitalu wyraźnie więcej, a łóżek trzeba więcej, choć od lat ich ubywa.
Każda liczba w tym tekście powstaje przez pomnożenie jednej rzeczy przez drugą: ilu nas będzie w każdym roczniku wieku razy to, ile człowiek w tym wieku kosztuje, ile razy trafia do szpitala i jak długo tam leży. Pierwszy czynnik jest wspólny dla wszystkiego, co dalej, więc od niego trzeba zacząć. Polaków będzie mniej: 37,33 mln dziś, 36,04 mln w 2036 r., czyli o 1,30 mln mniej. Mediana wieku rośnie z 43 do 47 lat. Ale sama suma niczego nie tłumaczy — tłumaczy to, które piętro choinki rośnie, a które się kurczy.
Na wykresie widać trzy ruchy naraz. Podstawa się zwęża: dzieci i młodzieży do 17. roku życia ubywa z 6,59 do 5,54 mln. Garb przesuwa się w górę: najliczniejszy dziś rocznik ma 42 lat, w 2036 r. ten sam wyż będzie miał 53 lat i nadal nie wejdzie w wiek, w którym koszt leczenia naprawdę rośnie. Rośnie wyłącznie czubek: osób w wieku 80 lat i więcej będzie 2,78 mln zamiast 1,62 mln, czyli o 72,7 proc. więcej. Osób po sześćdziesiątym piątym roku życia przybywa dużo mniej, bo z 7,87 do 8,37 mln — powojenny wyż nie wchodzi do tej grupy, tylko przez nią przechodzi dalej. Na stu pracujących w wieku 20–64 lat przypada dziś 36 osób po sześćdziesiątym piątym roku życia, a będzie 39.
Cały ten tekst jest o jednym pasku tego wykresu — o czerwonym polu u góry. Reszta choinki albo się kurczy, albo przesuwa. Rośnie tylko ta część, która kosztuje najwięcej, leży najdłużej i potrzebuje opieki, której w Polsce jest najmniej.
Dalsza część tekstu to sześć ogniw tego samego łańcucha. Każde jest jednym mnożeniem, a każde mnożenie ma własne źródło i własne założenie.
Liczba hospitalizacji jest miarą wygodną i w tym pytaniu bezużyteczną. Szpital nie wyczerpuje się liczbą przyjęć, tylko liczbą łóżek zajętych przez dzień i liczbą ludzi, którzy przy tych łóżkach stoją. Dlatego jednostką tego rachunku jest osobodzień: jeden pacjent, jeden dzień pobytu. Źródłem rozkładu wieku jest API NFZ ze statystykami JGP za 2024 r., które dla każdej grupy podaje liczbę hospitalizacji i medianę czasu pobytu w siedmiu grupach wieku. Mianownikiem jest ludność GUS w tych samych grupach, a prognozą — prognoza ludności na lata 2023–2060 w wariancie średnim.
| miara | 2024 | 2036 | zmiana | 2036 z korektą |
|---|---|---|---|---|
| hospitalizacje JGP | 7 040 202 | 7 204 512 | +2,3 % | 7 068 695 (+0,4 %) |
| osobodni szpitalne | 22 594 897 | 24 228 540 | +7,2 % | 23 829 520 (+5,5 %) |
| hospitalizacje osób 81+ | 652 184 | 1 106 062 | +69,6 % | — |
| osobodni osób 81+ | 3 317 855 | 5 626 870 | +69,6 % | — |
| udział osób 81+ w osobodniach | 14,7 % | 23,2 % | +8,5 pp | — |
To nie jest prognoza zachorowalności. Rachunek zakłada wprost, że siedemdziesięciolatek w 2036 r. będzie chorował i leżał w szpitalu dokładnie tak samo jak siedemdziesięciolatek dziś — zmienia się tylko to, ilu ich będzie. Dalej w tekście pokazujemy, ile zmienia poluzowanie tego założenia. Osobodni liczymy medianą pobytu, bo średniej NFZ nie podaje; mediana zaniża długie pobyty, więc przyrost jest raczej zaniżony niż zawyżony. 1 126 943 hospitalizacji nie ma w API podanej mediany i liczymy je jako jeden dzień.
Przyrost nie rozkłada się równo. W sekcjach katalogu JGP największy jest w układzie sercowo-naczyniowym: 2,88 mln osobodni dziś, 3,44 mln w 2036 r. Dwie grupy niewydolności krążenia (E53G i E52) dokładają razem 58 405 przyjęć rocznie, a usunięcie zaćmy (B19G) — kolejne 35 531. Rośnie też to, co przychodzi nagle i trwa długo: złamania w obrębie miednicy i kończyny dolnej u osób po 65. roku życia o +32,8 proc., ostra niewydolność nerek o +24,1 proc., kompleksowe leczenie udarów o +16,1 proc.
| grupa | JGP | hospitalizacje 2024 | 2036 | zmiana | 81+ |
|---|---|---|---|---|---|
| niewydolność krążenia | E53G | 190 390 | 240 842 | +26,5 % | 39,6 % |
| usunięcie zaćmy - kategoria ii | B19G | 326 660 | 362 191 | +10,9 % | 17,9 % |
| zaburzenia krzepliwości, inne choroby krwi i śledziony > 10 dni | S05 | 60 706 | 74 230 | +22,3 % | 34,0 % |
| małe zabiegi witreoretinalne | B84 | 81 579 | 95 025 | +16,5 % | 25,5 % |
| ostra niewydolność nerek | L82 | 46 854 | 58 127 | +24,1 % | 36,5 % |
| noworodek wymagający normalnej opieki | N20 | 99 673 | 110 769 | +11,1 % | 0,0 % |
| inne choroby nerek > 65 r.ż. | L84E | 48 162 | 58 802 | +22,1 % | 34,0 % |
| kompleksowe leczenie udarów mózgu > 7 dni w oddziale udarowym | A48 | 65 809 | 76 407 | +16,1 % | 24,8 % |
| noworodek wymagający szczególnej opieki | N24 | 89 657 | 99 634 | +11,1 % | 0,0 % |
| złamania lub zwichnięcia w obrębie miednicy lub kończyny dolnej > 65 r.ż. | H62E | 26 999 | 35 857 | +32,8 % | 48,9 % |
| zaawansowana niewydolność krążenia | E52 | 30 002 | 37 955 | +26,5 % | 39,6 % |
| wszczepienie/ wymiana rozrusznika dwujamowego | E32 | 28 311 | 35 519 | +25,5 % | 38,5 % |
Ten sam rachunek na kwotach refundacji w podziale na rozdziały ICD-10 pokazuje, gdzie pójdą pieniądze. Najwięcej dokładają choroby układu krążenia: z 24,17 do 27,24 mld zł, czyli 3,08 mld zł więcej. Dalej nowotwory (+1,06 mld zł) i choroby oka (+0,46 mld zł). Maleje sześć rozdziałów, i to nie przez poprawę zdrowia, tylko przez demografię — najmocniej trzy: ciąża, poród i połóg −12,6 proc., zaburzenia psychiczne −3,4 proc., choroby przemiany materii −2,4 proc..
Przyrost osobodni przelicza się na łóżka przez obłożenie. Polska ma 159 878 łóżek w 7 269 oddziałach szpitali ogólnych, a średnie wykorzystanie łóżka wynosi 68,6 proc. (GUS, „Zdrowie i ochrona zdrowia w 2024 r.”, dane ze sprawozdania MZ-29). Przy tym obłożeniu przyrost 1 633 643 osobodni wymaga 6 524 łóżek więcej. Zestawienie, które niesie całą rzecz: w latach 2018–2024 łóżek ubyło 21 854, czyli 12,0 proc. — po około 3 600 rocznie.
Kierunek ubytku jest dokładnie przeciwny do kierunku przyrostu popytu. Najwięcej łóżek ubyło na chorobach wewnętrznych — 3 865, przy obłożeniu 76,3 proc., najwyższym wśród oddziałów zabiegowych i niezabiegowych o tej skali. To oddział, na który trafia osiemdziesięciolatek z niewydolnością krążenia, czyli dokładnie ta grupa, która rośnie najszybciej. Przybyło tylko tam, gdzie baza była mała: w geriatrii +101 łóżek (razem 1 244 w 66 oddziałach na cały kraj) i w opiece paliatywnej +539.
Siedem oddziałów z wykresu to 50 481 łóżek z 159 878 w całym kraju. Suma wszystkich pozycji tablicy GUS też nie równa się liczbie ogółem i to nie błąd: tablica jest typu „w tym”, więc część oddziałów nie jest w niej wyszczególniona.
Pytanie o kadry zwykle stawia się jako pytanie o wakaty. To złe pytanie, bo wakat jest skutkiem. Właściwe pytanie brzmi: ile roczników wyjdzie z zawodu w tym samym czasie, w którym popyt rośnie. Odpowiedź jest w tablicach wieku GUS i jest jednoznaczna. Kto dziś ma 53 lat i więcej, przekroczy 65. rok życia przed 2036 r. — a to 106 457 z 219 881 pielęgniarek pracujących bezpośrednio z pacjentem i 60 708 ze 141 193 lekarzy.
| zawód | dziś | przekroczy 65 lat | zostaje | potrzeba 2036 | rocznie |
|---|---|---|---|---|---|
| pielęgniarki | 219 881 | 106 457 | 113 424 | 235 779 | 10 196 |
| lekarze | 141 193 | 60 708 | 80 486 | 151 401 | 5 910 |
Liczba 10 196 nic nie znaczy, dopóki nie wiadomo, ile osób wchodzi dziś do zawodu. I tu rachunek się urywa, a to jest ustalenie samo w sobie. Ostatnie opublikowane liczby stwierdzonych praw wykonywania zawodu pielęgniarki pochodzą z 2019–2021 r.: 5 142, 4 777, 6 004 — średnio 5 308 rocznie, czyli mniej więcej połowa tego, co trzeba. Po 2021 r. nikt tej liczby nie publikuje: nowszego raportu nie ma, a GUS w publikacji o zasobach kadrowych liczby nowo wydanych praw nie podaje. U lekarzy jest tak samo — Naczelna Izba Lekarska udostępnia sześć zestawień z Centralnego Rejestru Lekarzy i w żadnym nie ma napływu rocznego. Da się policzyć wyłącznie przyrost netto: z 137 420 do 141 193 osób pracujących z pacjentem, czyli +3773. Absolwentów kierunku lekarskiego było 4 755 w roku 2023/24 wobec 3 695 cztery lata wcześniej (MZ).
Osobno stoi geriatria, czyli dziedzina stworzona dokładnie dla tej kohorty, która rośnie. Lekarzy geriatrów pracujących z pacjentem jest 538, oddziałów geriatrycznych 74, poradni 116, a łóżka geriatryczne stoją w 64 powiatach z blisko czterystu. NIK policzyła wskaźnik: 1,3 geriatry na 100 tys. mieszkańców wobec 7,8 rekomendowanych przez konsultanta krajowego — brakuje 83 proc. Dane w tej kontroli są za 2020 r. i nic nie wskazuje, żeby zmieniły się na korzyść.
Dwie rzeczy, których nie wolno tu pomieszać. Po pierwsze, tabela wyżej liczy wszystkie osoby pracujące z pacjentem, w całym systemie. W samym leczeniu szpitalnym NFZ sprawozdaje 141 616 pielęgniarek i 90 250 lekarzy; na jedną pielęgniarkę przypada dziś 159,6 osobodnia rocznie, a przy zachowaniu tej wydajności trzeba by ich w 2036 r. o 10 239 więcej i o 6 525 więcej lekarzy. Po drugie, „przekroczy 65 lat” nie znaczy „odejdzie”. Znaczy: od tego momentu to, czy ta osoba pracuje, jest jej decyzją, a nie założeniem, na którym można budować obsadę oddziału.
Najostrzejsza część rachunku dotyczy tej opieki, o której w sporze o ochronę zdrowia mówi się najmniej. Kohorta osób w wieku 80 lat i więcej rośnie z 1,61 do 2,78 mln, czyli o 72,7 proc. W opiece długoterminowej jest dziś 18 376 pacjentów w tym wieku. Gdyby korzystanie na jedną osobę się nie zmieniło, w 2036 r. byłoby ich 31 744 — trzeba więc miejsc dla 13 368 osób więcej. Łóżek w zakładach opiekuńczo-leczniczych i pielęgnacyjno-opiekuńczych przybyło przez siedem lat 4 435, czyli po 634 rocznie. W tym tempie do 2036 r. przybędzie ich 7 603 — przy potrzebie ponad 13 tysięcy.
| zakres | łóżka / miejsca | pacjenci 2024 | projekcja 2036 |
|---|---|---|---|
| zakłady opiekuńczo-lecznicze (ZOL) | 24 588 | 44 050 | — |
| zakłady pielęgnacyjno-opiekuńcze (ZPO) | 7 926 | 14 072 | — |
| hospicja | 3 270 | 28 003 | 48 374 |
| oddziały medycyny paliatywnej | 805 | — | — |
| cała opieka paliatywna i hospicyjna | — | 110 571 | 191 006 |
| pacjenci opieki długoterminowej w wieku 80+ | — | 18 376 | 31 744 |
| łóżka razem w tych zakresach | 36 589 | przybywa 634 rocznie | |
Z 18 376 pacjentów po osiemdziesiątce 15 451 nie opuszcza łóżka. W kolejce do zbiorczego zakresu świadczeń pielęgnacyjnych i opiekuńczych stoi 5 887 osób u 890 świadczeniodawców. Obok tego biegnie drugi strumień, którego z pierwszym mieszać nie wolno, bo nie płaci go NFZ: domy pomocy społecznej — 903 domów, 84 319 miejsc, 82 077 mieszkańców.
Tu rachunek skręca w stronę, której się nie spodziewaliśmy. Wzrost popytu przekłada się na koszt płatnika tylko tam, gdzie płatnik płaci za sztukę. W szpitalu objętym ryczałtem sieci szpitali tak nie jest. Podstawą jest art. 136c ustawy o świadczeniach (Dz.U. 2025 poz. 1461) oraz rozporządzenie MZ z 22.09.2017 (t.j. Dz.U. 2025 poz. 878, zm. Dz.U. 2026 poz. 105). Mechanika: wykonanie ponad ryczałt nie jest płacone w danym okresie; wchodzi do ryczałtu na okres następny z tłumieniem — współczynnik spada z 1,06 przy wykonaniu 110 proc. planu do 1,04 powyżej. Wykonanie poniżej 98 proc. obcina ryczałt do faktycznego wykonania. Mechanizm jest asymetryczny: karze za niedowykonanie mocniej, niż nagradza za nadwykonanie. Z punktu widzenia dyrektora szpitala starszy, dłużej leżący pacjent to nie przychód, tylko zużycie tej samej kwoty.
Skutek tego da się zmierzyć i rośnie wykładniczo. NFZ nie podaje go w sprawozdaniu z działalności — tam nie ma ani jednej takiej kwoty — tylko w łącznym sprawozdaniu finansowym, w nocie o świadczeniach ponadumownych nieujętych w księgach rachunkowych. To świadczenia wykonane, za które Fundusz nie zapłacił. Szereg mówi sam za siebie: 142,0 mln zł w 2021 r., 2,28 mld zł w 2023 r., 7,51 mld zł w 2025 r. — w tym leczenie szpitalne 4,19 mld zł, ambulatoryjna opieka specjalistyczna 941 mln zł i rehabilitacja 913 mln zł. Razem 3,76 proc. wszystkich kosztów świadczeń (199,57 mld zł).
Tę liczbę trzeba czytać dokładnie: to dolne ograniczenie. Nota obejmuje wyłącznie te świadczenia ponadumowne, których Fundusz nie ujął w księgach, czyli za które nie zapłacił. Nadwykonania sfinansowane w ciągu roku — zmianą planu, aneksem albo z funduszu zapasowego — w tej nocie nie występują. Prawdziwa skala wykonania ponad umowę jest więc większa od tej, którą pokazuje wykres.
Jeżeli nadmiar popytu nie staje się kosztem przez cenę za sztukę, to pytanie brzmi, którędy staje się kosztem. Odpowiedź daje projekcja Komisji Europejskiej z „2024 Ageing Report”, która dla każdego kraju liczy wydatki publiczne na zdrowie jako procent PKB w kilku scenariuszach. Dla Polski w 2036 r. wychodzi tak (rok 2036 to interpolacja między 2035 a 2040, bo raport podaje wartości co pięć lat):
| scenariusz | 2036 | zmiana od 2022 |
|---|---|---|
| czysto demograficzny | 4,760 % | +0,33 pp |
| bazowy | 4,902 % | +0,47 pp |
| konkurencja o kadry (labour intensity) | 5,114 % | +0,68 pp |
| ryzyka (risk) | 5,505 % | +1,08 pp |
Różnica między scenariuszem konkurencji o kadry a scenariuszem czysto demograficznym wynosi 0,35 punktu procentowego PKB. Cały efekt starzenia się ludności to 0,33 pp. Kanał płacowy jest wart tyle samo, co cała demografia — i to już do 2036 r.
Mechanika jest prosta: jeżeli w zawodach medycznych brakuje ludzi, a popyt na nich rośnie szybciej niż w gospodarce, płace w ochronie zdrowia rosną szybciej od średniej. Scenariusz „labour intensity” właśnie to zakłada. Nie jest to artefakt jednego rocznika raportu: ten sam kanał wychodzi dla Polski jako skrajny w dwóch kolejnych edycjach, policzonych dwiema różnymi konstrukcjami scenariuszy.
Projekcja KE dla Polski JAWNIE POMIJA ustawową ścieżkę dojścia do 7 % PKB („do not take into account a future convergence of public spending on health care to a threshold of 7% of GDP as included in the Polish law”). Cytowanie bez tego przypisu jest fałszem. Dodajmy do tego trzy rzeczy, których z tą tabelą zrobić nie wolno. Nie łączyć jej z naszym rachunkiem nominalnym — Komisja liczy udział w PKB przy przesuniętych profilach wieku, my koszty nominalne przy profilu zamrożonym; to dwie różne wielkości. Nie zestawiać punktów procentowych z edycji 2021 i 2024, bo mają różne lata bazowe. I nie mówić „scenariusz demograficzny” bez wskazania edycji, bo w 2021 r. zamrażał on profile wieku, a w 2024 r. je przesuwa — dla Polski to różnica między 2,8 a 0,82 pp.
Przy okazji tej tabeli wyszła rzecz, którą warto powiedzieć wprost: Komisja Europejska nie publikuje profilu kosztu według wieku dla Polski — ani w raporcie, ani w aneksach, ani w nocie krajowej. Wykresy profili pokazuje wyłącznie dla agregatów (EU14, nowe państwa członkowskie, cała Unia). Polska profil dostarczyła. Eurostat i OECD wymiaru wieku w danych o wydatkach nie mają. Krzywa z pierwszej części jest więc, o ile wiemy, jedyną jawną krzywą kosztu według wieku dla Polski.
Wszystko wyżej stoi na jednym założeniu: że człowiek w danym wieku będzie w 2036 r. tak samo chory jak dziś. Komisja Europejska w tym samym raporcie poluzowuje to założenie w sposób, który da się policzyć: przesuwa profil kosztu w prawo o połowę przyrostu dalszego trwania życia, i tylko na tym odcinku, na którym koszt rośnie z wiekiem. Zrobiliśmy to samo na polskiej krzywej, parametrycznie — o rok, dwa i trzy lata. Sens przesunięcia o rok jest taki: siedemdziesięciolatek w 2036 r. jest tak zdrowy, jak dziś człowiek o rok młodszy.
| wariant | koszt 2036 | zmiana wobec 2025 |
|---|---|---|
| krzywa zamrożona | 160,17 mld zł | +4,2 % |
| przesunięcie o rok | 156,08 mld zł | +1,5 % |
| przesunięcie o 2 lata | 152,00 mld zł | −1,1 % |
| przesunięcie o 3 lata | 148,01 mld zł | −3,7 % |
Cały dziesięcioletni efekt demograficzny jest wart około półtora roku zdrowego starzenia. To nie znaczy, że problem jest pozorny — znaczy, że dźwignia leży w tym, w jakim stanie ludzie dożywają osiemdziesiątki, a nie w tym, ilu ich będzie.
Ten rachunek dał się zrobić, bo NFZ publikuje rozkład wieku hospitalizacji, a GUS tablice wieku kadr. Sześć rzeczy zatrzymało go w pół kroku — i każda z nich jest brakiem publikacji, nie brakiem pomiaru.
Wszystkie liczby z tego tekstu — rozkład wieku dla 695 grup JGP, projekcja osobodni, rachunek obsady i parametry podaży z adresem źródła przy każdej pozycji — leżą w pliku popyt-podaz.json. Skrypt, który je liczy, jest w repozytorium pod scripts/datapages/prep-popyt-podaz.py, a parametry spoza repozytorium w public/data/src/podaz-parametry.json.