Artykuły i analizy · Polityka zdrowotna

Dni w szpitalu, nie przyjęcia. Czego zabraknie w 2036 roku

Zespół PSOZ · opublikowano · aktualizacja · 17 min czytania · własne przeliczenie rozkładu wieku grup JGP, tablic kadrowych GUS i prognozy ludności

W pierwszej części pytaliśmy, ile starzenie będzie kosztować. Odpowiedź wyszła nudna: sama demografia dokłada do 2036 r. +4,2 proc. Ta część pyta o coś innego i odpowiedź nudna nie jest. Nie „ile pieniędzy”, tylko czego i ile będzie trzeba, czy mamy czym to zrobić, a jeśli nie — czym to się odbije. Policzyliśmy to tak: dla każdej z 695 grup JGP z katalogu 2024 r. wzięliśmy rozkład hospitalizacji na grupy wieku z API NFZ, zamroziliśmy liczbę hospitalizacji na mieszkańca w danym wieku i podstawili prognozę ludności GUS. Przyjęć do szpitala przybywa niewiele — +2,3 proc. Dni w szpitalu przybywa +7,2 proc., bo starszy pacjent leży dłużej, a w kohorcie osób 81 lat i starszych dni rośnie o +69,6 proc. — z 14,7 do 23,2 proc. wszystkich dni szpitalnych. Przyrost 1 633 643 osobodni to przy dzisiejszym obłożeniu 68,6 proc. 6 524 łóżek więcej, a w ostatnich sześciu latach łóżek ubyło 21 854. Po stronie ludzi jest ostrzej: 106 457 z 219 881 pielęgniarek i 60 708 ze 141 193 lekarzy przekroczy 65. rok życia przed 2036 r. Utrzymanie dzisiejszej obsady wymaga 10 196 pielęgniarek rocznie, a ostatni znany napływ do zawodu to 5 308 — i tej liczby nikt nie publikuje od 2021 r. Na koniec rzecz najmniej oczywista: w szpitalu objętym ryczałtem ten nadmiar popytu nie staje się kosztem NFZ. Staje się kolejką i świadczeniem wykonanym, za które nikt nie zapłacił — a tych jest już 7,51 mld zł rocznie wobec 142 mln zł cztery lata wcześniej.

Korekta z 19 października 2026 r. W pierwszej wersji tekstu zsumowaliśmy wszystkie 883 grupy JGP z pliku NFZ, także 188 starych kodów z katalogów 2009–2023. Ich rozkład wieku pochodzi z lat, w których jeszcze obowiązywały, więc baza wyszła zawyżona: 9,41 mln hospitalizacji zamiast 7,04 mln w 2024 r. Teraz liczymy tylko 695 grup z katalogu 2024 r. Zmieniły się poziomy: łóżek do dołożenia jest 6 524 zamiast 9 480, przyrost dni w szpitalu wynosi +7,2 zamiast +7,5 proc., a przyjęć +2,3 zamiast +2,8 proc. Wnioski tekstu zostają: przyjęć przybywa mało, dni w szpitalu wyraźnie więcej, a łóżek trzeba więcej, choć od lat ich ubywa.

+7,2 % dni w szpitalu do 2036 r., przy wzroście samych przyjęć o 2,3 proc.
6 524 łóżek trzeba dołożyć, żeby pomieścić przyrost — w sześć lat ubyło 21 854
106 457 pielęgniarek przekroczy 65 lat przed 2036 r. — 48,4 proc. dzisiejszej kadry
7,51 mld zł świadczeń wykonanych i nieujętych w księgach NFZ w 2025 r. — 3,76 proc. kosztów świadczeń

Punkt wyjścia: dwie choinki

Każda liczba w tym tekście powstaje przez pomnożenie jednej rzeczy przez drugą: ilu nas będzie w każdym roczniku wieku razy to, ile człowiek w tym wieku kosztuje, ile razy trafia do szpitala i jak długo tam leży. Pierwszy czynnik jest wspólny dla wszystkiego, co dalej, więc od niego trzeba zacząć. Polaków będzie mniej: 37,33 mln dziś, 36,04 mln w 2036 r., czyli o 1,30 mln mniej. Mediana wieku rośnie z 43 do 47 lat. Ale sama suma niczego nie tłumaczy — tłumaczy to, które piętro choinki rośnie, a które się kurczy.

Dwie choinki: 2025 i 2036. Rośnie wyłącznie czubek Ludność Polski według pojedynczego rocznika wieku i płci. Wypełnienie to stan na 31 XII 2025 r., kontur to prognoza GUS na 2036 r. (wariant średni). Czerwone pole u góry to osoby w wieku 80 lat i więcej — jedyna część wykresu, która rośnie. Dwie złote linie pokazują ten sam wyż demograficzny: dziś ma 42 lata i jest najliczniejszym rocznikiem w kraju, w 2036 r. będzie miał 53 lata.
2025 (stan faktyczny) 2036 (prognoza GUS)

Na wykresie widać trzy ruchy naraz. Podstawa się zwęża: dzieci i młodzieży do 17. roku życia ubywa z 6,59 do 5,54 mln. Garb przesuwa się w górę: najliczniejszy dziś rocznik ma 42 lat, w 2036 r. ten sam wyż będzie miał 53 lat i nadal nie wejdzie w wiek, w którym koszt leczenia naprawdę rośnie. Rośnie wyłącznie czubek: osób w wieku 80 lat i więcej będzie 2,78 mln zamiast 1,62 mln, czyli o 72,7 proc. więcej. Osób po sześćdziesiątym piątym roku życia przybywa dużo mniej, bo z 7,87 do 8,37 mln — powojenny wyż nie wchodzi do tej grupy, tylko przez nią przechodzi dalej. Na stu pracujących w wieku 20–64 lat przypada dziś 36 osób po sześćdziesiątym piątym roku życia, a będzie 39.

Cały ten tekst jest o jednym pasku tego wykresu — o czerwonym polu u góry. Reszta choinki albo się kurczy, albo przesuwa. Rośnie tylko ta część, która kosztuje najwięcej, leży najdłużej i potrzebuje opieki, której w Polsce jest najmniej.

Od choinki do kosztu i do łóżka

Dalsza część tekstu to sześć ogniw tego samego łańcucha. Każde jest jednym mnożeniem, a każde mnożenie ma własne źródło i własne założenie.

  1. Demografia. Ludność 37,33 → 36,04 mln, a w tym osoby 80+ 1,62 → 2,78 mln. prognoza ludności GUS, wariant średni
  2. × koszt na jedną osobę w danym wieku — i to jest pierwsza część tej analizy. Refundacja NFZ 153,73 → 160,17 mld zł, czyli +4,2 proc. Cały ten wzrost mieści się w jednej kohorcie: osoby 81 lat i starsze dokładają 10,16 mld zł, a grupa 61–80 lat oddaje 1,97 mld. kwoty refundacji wg rocznika wieku, zbiór NFZ 4317
  3. × hospitalizacje na jednego mieszkańca w danym wieku. Przyjęcia do szpitala 7 040 202 → 7 204 512, czyli +2,3 proc. rozkład wieku 695 grup JGP, API NFZ 2024
  4. × mediana czasu pobytu. Dni w szpitalu 22 594 897 → 24 228 540, czyli +7,2 proc. — a w kohorcie 81+ +69,6 proc. to samo źródło; tu rachunek się rozjeżdża z intuicją
  5. ÷ obłożenie łóżka i ÷ wydajność personelu. Przyrost osobodni to 6 524 łóżek i 10 196 pielęgniarek oraz 5 910 lekarzy rocznie tylko po to, żeby utrzymać dzisiejszą obsadę. GUS: obłożenie 68,6 proc., tablice wieku kadr
  6. Ryczałt przecina ten łańcuch między ogniwem czwartym a kosztem płatnika. Wykonanie ponad ryczałt nie jest płacone, więc nadmiar popytu wychodzi kolejką i świadczeniem bez zapłaty (7,51 mld zł w 2025 r.). Kosztem staje się dopiero inną drogą — przez płace, które Komisja Europejska wycenia na 0,35 pp PKB. art. 136c ustawy o świadczeniach; „2024 Ageing Report”

Dlaczego liczymy dni, a nie przyjęcia

Liczba hospitalizacji jest miarą wygodną i w tym pytaniu bezużyteczną. Szpital nie wyczerpuje się liczbą przyjęć, tylko liczbą łóżek zajętych przez dzień i liczbą ludzi, którzy przy tych łóżkach stoją. Dlatego jednostką tego rachunku jest osobodzień: jeden pacjent, jeden dzień pobytu. Źródłem rozkładu wieku jest API NFZ ze statystykami JGP za 2024 r., które dla każdej grupy podaje liczbę hospitalizacji i medianę czasu pobytu w siedmiu grupach wieku. Mianownikiem jest ludność GUS w tych samych grupach, a prognozą — prognoza ludności na lata 2023–2060 w wariancie średnim.

Popyt na leczenie szpitalne przy zamrożonym współczynniku hospitalizacji na mieszkańca w danym wieku. Kolumna z korektą uwzględnia to, że prognoza GUS myli się dziś o ponad dwadzieścia procent na liczbie niemowląt, a grupy noworodkowe dziedziczą ten błąd co do joty.
miara 2024 2036 zmiana 2036 z korektą
hospitalizacje JGP 7 040 202 7 204 512 +2,3 % 7 068 695 (+0,4 %)
osobodni szpitalne 22 594 897 24 228 540 +7,2 % 23 829 520 (+5,5 %)
hospitalizacje osób 81+ 652 184 1 106 062 +69,6 % —
osobodni osób 81+ 3 317 855 5 626 870 +69,6 % —
udział osób 81+ w osobodniach 14,7 % 23,2 % +8,5 pp —
Przyjęć przybędzie niewiele, dni w szpitalu wyraźnie więcej Zmiana do 2036 r. przy zamrożonej liczbie hospitalizacji na mieszkańca w danym wieku i prognozie ludności GUS. Oś pozioma to procent, bo trzy wielkości mają zupełnie inne rzędy — wartości bezwzględne stoją przy słupkach.

To nie jest prognoza zachorowalności. Rachunek zakłada wprost, że siedemdziesięciolatek w 2036 r. będzie chorował i leżał w szpitalu dokładnie tak samo jak siedemdziesięciolatek dziś — zmienia się tylko to, ilu ich będzie. Dalej w tekście pokazujemy, ile zmienia poluzowanie tego założenia. Osobodni liczymy medianą pobytu, bo średniej NFZ nie podaje; mediana zaniża długie pobyty, więc przyrost jest raczej zaniżony niż zawyżony. 1 126 943 hospitalizacji nie ma w API podanej mediany i liczymy je jako jeden dzień.

Na co te dni pójdą

Przyrost nie rozkłada się równo. W sekcjach katalogu JGP największy jest w układzie sercowo-naczyniowym: 2,88 mln osobodni dziś, 3,44 mln w 2036 r. Dwie grupy niewydolności krążenia (E53G i E52) dokładają razem 58 405 przyjęć rocznie, a usunięcie zaćmy (B19G) — kolejne 35 531. Rośnie też to, co przychodzi nagle i trwa długo: złamania w obrębie miednicy i kończyny dolnej u osób po 65. roku życia o +32,8 proc., ostra niewydolność nerek o +24,1 proc., kompleksowe leczenie udarów o +16,1 proc.

Dwanaście grup JGP o największym przyroście liczby hospitalizacji do 2036 r. Kolumna „81+” mówi, jaki odsetek dzisiejszych hospitalizacji w tej grupie dotyczy osób w wieku 81 lat i więcej — to ona tłumaczy, dlaczego dana grupa rośnie.
grupa JGP hospitalizacje 2024 2036 zmiana 81+
niewydolność krążenia E53G 190 390 240 842 +26,5 % 39,6 %
usunięcie zaćmy - kategoria ii B19G 326 660 362 191 +10,9 % 17,9 %
zaburzenia krzepliwości, inne choroby krwi i śledziony > 10 dni S05 60 706 74 230 +22,3 % 34,0 %
małe zabiegi witreoretinalne B84 81 579 95 025 +16,5 % 25,5 %
ostra niewydolność nerek L82 46 854 58 127 +24,1 % 36,5 %
noworodek wymagający normalnej opieki N20 99 673 110 769 +11,1 % 0,0 %
inne choroby nerek > 65 r.ż. L84E 48 162 58 802 +22,1 % 34,0 %
kompleksowe leczenie udarów mózgu > 7 dni w oddziale udarowym A48 65 809 76 407 +16,1 % 24,8 %
noworodek wymagający szczególnej opieki N24 89 657 99 634 +11,1 % 0,0 %
złamania lub zwichnięcia w obrębie miednicy lub kończyny dolnej > 65 r.ż. H62E 26 999 35 857 +32,8 % 48,9 %
zaawansowana niewydolność krążenia E52 30 002 37 955 +26,5 % 39,6 %
wszczepienie/ wymiana rozrusznika dwujamowego E32 28 311 35 519 +25,5 % 38,5 %

Ten sam rachunek na kwotach refundacji w podziale na rozdziały ICD-10 pokazuje, gdzie pójdą pieniądze. Najwięcej dokładają choroby układu krążenia: z 24,17 do 27,24 mld zł, czyli 3,08 mld zł więcej. Dalej nowotwory (+1,06 mld zł) i choroby oka (+0,46 mld zł). Maleje sześć rozdziałów, i to nie przez poprawę zdrowia, tylko przez demografię — najmocniej trzy: ciąża, poród i połóg −12,6 proc., zaburzenia psychiczne −3,4 proc., choroby przemiany materii −2,4 proc..

Łóżka: potrzeba 6 524, a ubywa po 3 600 rocznie

Przyrost osobodni przelicza się na łóżka przez obłożenie. Polska ma 159 878 łóżek w 7 269 oddziałach szpitali ogólnych, a średnie wykorzystanie łóżka wynosi 68,6 proc. (GUS, „Zdrowie i ochrona zdrowia w 2024 r.”, dane ze sprawozdania MZ-29). Przy tym obłożeniu przyrost 1 633 643 osobodni wymaga 6 524 łóżek więcej. Zestawienie, które niesie całą rzecz: w latach 2018–2024 łóżek ubyło 21 854, czyli 12,0 proc. — po około 3 600 rocznie.

Łóżek nie przybywa tam, gdzie przybywa pacjentów Zmiana liczby łóżek w latach 2018–2024 w oddziałach, które przyjmują najstarszych pacjentów (GUS, sprawozdanie MZ-29). W całym kraju ubyło w tym czasie 21 854 łóżek. Czerwień w lewo to ubytek, zieleń w prawo przyrost.

Kierunek ubytku jest dokładnie przeciwny do kierunku przyrostu popytu. Najwięcej łóżek ubyło na chorobach wewnętrznych — 3 865, przy obłożeniu 76,3 proc., najwyższym wśród oddziałów zabiegowych i niezabiegowych o tej skali. To oddział, na który trafia osiemdziesięciolatek z niewydolnością krążenia, czyli dokładnie ta grupa, która rośnie najszybciej. Przybyło tylko tam, gdzie baza była mała: w geriatrii +101 łóżek (razem 1 244 w 66 oddziałach na cały kraj) i w opiece paliatywnej +539.

Siedem oddziałów z wykresu to 50 481 łóżek z 159 878 w całym kraju. Suma wszystkich pozycji tablicy GUS też nie równa się liczbie ogółem i to nie błąd: tablica jest typu „w tym”, więc część oddziałów nie jest w niej wyszczególniona.

Ludzie: nie brakuje etatów, wychodzą roczniki

Pytanie o kadry zwykle stawia się jako pytanie o wakaty. To złe pytanie, bo wakat jest skutkiem. Właściwe pytanie brzmi: ile roczników wyjdzie z zawodu w tym samym czasie, w którym popyt rośnie. Odpowiedź jest w tablicach wieku GUS i jest jednoznaczna. Kto dziś ma 53 lat i więcej, przekroczy 65. rok życia przed 2036 r. — a to 106 457 z 219 881 pielęgniarek pracujących bezpośrednio z pacjentem i 60 708 ze 141 193 lekarzy.

Nie brakuje etatów — wychodzą całe roczniki. Kto ma dziś 53 lat i więcej, przekroczy 65. rok życia przed 2036 r. Osoby pracujące bezpośrednio z pacjentem, stan na 31 XII 2024 r. (GUS). W grupach dziesięcioletnich zakładamy rozkład równomierny — innego GUS nie podaje, a przy grupie 50–59 lat decyduje to o siedmiu dziesiątych jej liczebności. Oba panele mają wspólną skalę.
zostaje w zawodzie w 2036 r. przekroczy 65 lat przed 2036 r.
Rachunek obsady: ile osób zostaje w zawodzie w 2036 r., ile trzeba, żeby obsłużyć o +7,2 proc. więcej dni szpitalnych przy dzisiejszej wydajności, i ile trzeba wprowadzić do zawodu rocznie, żeby się to spotkało. Źródło liczebności: GUS, „Zasoby kadrowe w wybranych zawodach medycznych”, osoby pracujące bezpośrednio z pacjentem (nie: osoby z prawem wykonywania zawodu — różnica to kilkadziesiąt tysięcy ludzi).
zawód dziś przekroczy 65 lat zostaje potrzeba 2036 rocznie
pielęgniarki 219 881 106 457 113 424 235 779 10 196
lekarze 141 193 60 708 80 486 151 401 5 910

Liczba 10 196 nic nie znaczy, dopóki nie wiadomo, ile osób wchodzi dziś do zawodu. I tu rachunek się urywa, a to jest ustalenie samo w sobie. Ostatnie opublikowane liczby stwierdzonych praw wykonywania zawodu pielęgniarki pochodzą z 2019–2021 r.: 5 142, 4 777, 6 004 — średnio 5 308 rocznie, czyli mniej więcej połowa tego, co trzeba. Po 2021 r. nikt tej liczby nie publikuje: nowszego raportu nie ma, a GUS w publikacji o zasobach kadrowych liczby nowo wydanych praw nie podaje. U lekarzy jest tak samo — Naczelna Izba Lekarska udostępnia sześć zestawień z Centralnego Rejestru Lekarzy i w żadnym nie ma napływu rocznego. Da się policzyć wyłącznie przyrost netto: z 137 420 do 141 193 osób pracujących z pacjentem, czyli +3773. Absolwentów kierunku lekarskiego było 4 755 w roku 2023/24 wobec 3 695 cztery lata wcześniej (MZ).

Osobno stoi geriatria, czyli dziedzina stworzona dokładnie dla tej kohorty, która rośnie. Lekarzy geriatrów pracujących z pacjentem jest 538, oddziałów geriatrycznych 74, poradni 116, a łóżka geriatryczne stoją w 64 powiatach z blisko czterystu. NIK policzyła wskaźnik: 1,3 geriatry na 100 tys. mieszkańców wobec 7,8 rekomendowanych przez konsultanta krajowego — brakuje 83 proc. Dane w tej kontroli są za 2020 r. i nic nie wskazuje, żeby zmieniły się na korzyść.

Dwie rzeczy, których nie wolno tu pomieszać. Po pierwsze, tabela wyżej liczy wszystkie osoby pracujące z pacjentem, w całym systemie. W samym leczeniu szpitalnym NFZ sprawozdaje 141 616 pielęgniarek i 90 250 lekarzy; na jedną pielęgniarkę przypada dziś 159,6 osobodnia rocznie, a przy zachowaniu tej wydajności trzeba by ich w 2036 r. o 10 239 więcej i o 6 525 więcej lekarzy. Po drugie, „przekroczy 65 lat” nie znaczy „odejdzie”. Znaczy: od tego momentu to, czy ta osoba pracuje, jest jej decyzją, a nie założeniem, na którym można budować obsadę oddziału.

Opieka długoterminowa: miejsc trzeba dla 13 368 osób więcej

Najostrzejsza część rachunku dotyczy tej opieki, o której w sporze o ochronę zdrowia mówi się najmniej. Kohorta osób w wieku 80 lat i więcej rośnie z 1,61 do 2,78 mln, czyli o 72,7 proc. W opiece długoterminowej jest dziś 18 376 pacjentów w tym wieku. Gdyby korzystanie na jedną osobę się nie zmieniło, w 2036 r. byłoby ich 31 744 — trzeba więc miejsc dla 13 368 osób więcej. Łóżek w zakładach opiekuńczo-leczniczych i pielęgnacyjno-opiekuńczych przybyło przez siedem lat 4 435, czyli po 634 rocznie. W tym tempie do 2036 r. przybędzie ich 7 603 — przy potrzebie ponad 13 tysięcy.

Podaż i projekcja opieki długoterminowej oraz paliatywnej. Projekcja mnoży dzisiejszą liczbę pacjentów przez wzrost liczebności kohorty 80+ — to oszacowanie rzędu wielkości przy założeniu niezmienionego korzystania, nie prognoza. GUS, „Zdrowie i ochrona zdrowia w 2024 r.”, tabl. 41–43.
zakres łóżka / miejsca pacjenci 2024 projekcja 2036
zakłady opiekuńczo-lecznicze (ZOL) 24 588 44 050 —
zakłady pielęgnacyjno-opiekuńcze (ZPO) 7 926 14 072 —
hospicja 3 270 28 003 48 374
oddziały medycyny paliatywnej 805 — —
cała opieka paliatywna i hospicyjna — 110 571 191 006
pacjenci opieki długoterminowej w wieku 80+ — 18 376 31 744
łóżka razem w tych zakresach 36 589 przybywa 634 rocznie

Z 18 376 pacjentów po osiemdziesiątce 15 451 nie opuszcza łóżka. W kolejce do zbiorczego zakresu świadczeń pielęgnacyjnych i opiekuńczych stoi 5 887 osób u 890 świadczeniodawców. Obok tego biegnie drugi strumień, którego z pierwszym mieszać nie wolno, bo nie płaci go NFZ: domy pomocy społecznej — 903 domów, 84 319 miejsc, 82 077 mieszkańców.

Czy nadmiar popytu stanie się kosztem NFZ? W szpitalu ryczałtowym nie

Tu rachunek skręca w stronę, której się nie spodziewaliśmy. Wzrost popytu przekłada się na koszt płatnika tylko tam, gdzie płatnik płaci za sztukę. W szpitalu objętym ryczałtem sieci szpitali tak nie jest. Podstawą jest art. 136c ustawy o świadczeniach (Dz.U. 2025 poz. 1461) oraz rozporządzenie MZ z 22.09.2017 (t.j. Dz.U. 2025 poz. 878, zm. Dz.U. 2026 poz. 105). Mechanika: wykonanie ponad ryczałt nie jest płacone w danym okresie; wchodzi do ryczałtu na okres następny z tłumieniem — współczynnik spada z 1,06 przy wykonaniu 110 proc. planu do 1,04 powyżej. Wykonanie poniżej 98 proc. obcina ryczałt do faktycznego wykonania. Mechanizm jest asymetryczny: karze za niedowykonanie mocniej, niż nagradza za nadwykonanie. Z punktu widzenia dyrektora szpitala starszy, dłużej leżący pacjent to nie przychód, tylko zużycie tej samej kwoty.

Skutek tego da się zmierzyć i rośnie wykładniczo. NFZ nie podaje go w sprawozdaniu z działalności — tam nie ma ani jednej takiej kwoty — tylko w łącznym sprawozdaniu finansowym, w nocie o świadczeniach ponadumownych nieujętych w księgach rachunkowych. To świadczenia wykonane, za które Fundusz nie zapłacił. Szereg mówi sam za siebie: 142,0 mln zł w 2021 r., 2,28 mld zł w 2023 r., 7,51 mld zł w 2025 r. — w tym leczenie szpitalne 4,19 mld zł, ambulatoryjna opieka specjalistyczna 941 mln zł i rehabilitacja 913 mln zł. Razem 3,76 proc. wszystkich kosztów świadczeń (199,57 mld zł).

Świadczenia wykonane i nieopłacone: ze 142 mln zł do 7,5 mld zł w cztery lata Nota 10.1 łącznego sprawozdania finansowego NFZ, w mln zł. Słupki stoją na prawdziwej osi czasu, więc widać dziury: dla lat 2014, 2016, 2017, 2019 tej liczby w szeregu nie ma (rocznik 2017 jest skanem). To dolne ograniczenie — nadwykonania opłacone w ciągu roku do tej noty nie wchodzą.

Tę liczbę trzeba czytać dokładnie: to dolne ograniczenie. Nota obejmuje wyłącznie te świadczenia ponadumowne, których Fundusz nie ujął w księgach, czyli za które nie zapłacił. Nadwykonania sfinansowane w ciągu roku — zmianą planu, aneksem albo z funduszu zapasowego — w tej nocie nie występują. Prawdziwa skala wykonania ponad umowę jest więc większa od tej, którą pokazuje wykres.

Kanał, którym niedobór naprawdę podnosi koszt: płace

Jeżeli nadmiar popytu nie staje się kosztem przez cenę za sztukę, to pytanie brzmi, którędy staje się kosztem. Odpowiedź daje projekcja Komisji Europejskiej z „2024 Ageing Report”, która dla każdego kraju liczy wydatki publiczne na zdrowie jako procent PKB w kilku scenariuszach. Dla Polski w 2036 r. wychodzi tak (rok 2036 to interpolacja między 2035 a 2040, bo raport podaje wartości co pięć lat):

Wydatki publiczne na zdrowie jako procent PKB, Polska, scenariusze Komisji Europejskiej. Punkt odniesienia: 4,43 proc. PKB w 2022 r.
scenariusz 2036 zmiana od 2022
czysto demograficzny 4,760 % +0,33 pp
bazowy 4,902 % +0,47 pp
konkurencja o kadry (labour intensity) 5,114 % +0,68 pp
ryzyka (risk) 5,505 % +1,08 pp

Różnica między scenariuszem konkurencji o kadry a scenariuszem czysto demograficznym wynosi 0,35 punktu procentowego PKB. Cały efekt starzenia się ludności to 0,33 pp. Kanał płacowy jest wart tyle samo, co cała demografia — i to już do 2036 r.

Mechanika jest prosta: jeżeli w zawodach medycznych brakuje ludzi, a popyt na nich rośnie szybciej niż w gospodarce, płace w ochronie zdrowia rosną szybciej od średniej. Scenariusz „labour intensity” właśnie to zakłada. Nie jest to artefakt jednego rocznika raportu: ten sam kanał wychodzi dla Polski jako skrajny w dwóch kolejnych edycjach, policzonych dwiema różnymi konstrukcjami scenariuszy.

Projekcja KE dla Polski JAWNIE POMIJA ustawową ścieżkę dojścia do 7 % PKB („do not take into account a future convergence of public spending on health care to a threshold of 7% of GDP as included in the Polish law”). Cytowanie bez tego przypisu jest fałszem. Dodajmy do tego trzy rzeczy, których z tą tabelą zrobić nie wolno. Nie łączyć jej z naszym rachunkiem nominalnym — Komisja liczy udział w PKB przy przesuniętych profilach wieku, my koszty nominalne przy profilu zamrożonym; to dwie różne wielkości. Nie zestawiać punktów procentowych z edycji 2021 i 2024, bo mają różne lata bazowe. I nie mówić „scenariusz demograficzny” bez wskazania edycji, bo w 2021 r. zamrażał on profile wieku, a w 2024 r. je przesuwa — dla Polski to różnica między 2,8 a 0,82 pp.

Przy okazji tej tabeli wyszła rzecz, którą warto powiedzieć wprost: Komisja Europejska nie publikuje profilu kosztu według wieku dla Polski — ani w raporcie, ani w aneksach, ani w nocie krajowej. Wykresy profili pokazuje wyłącznie dla agregatów (EU14, nowe państwa członkowskie, cała Unia). Polska profil dostarczyła. Eurostat i OECD wymiaru wieku w danych o wydatkach nie mają. Krzywa z pierwszej części jest więc, o ile wiemy, jedyną jawną krzywą kosztu według wieku dla Polski.

Przeciwwaga: półtora roku zdrowego starzenia

Wszystko wyżej stoi na jednym założeniu: że człowiek w danym wieku będzie w 2036 r. tak samo chory jak dziś. Komisja Europejska w tym samym raporcie poluzowuje to założenie w sposób, który da się policzyć: przesuwa profil kosztu w prawo o połowę przyrostu dalszego trwania życia, i tylko na tym odcinku, na którym koszt rośnie z wiekiem. Zrobiliśmy to samo na polskiej krzywej, parametrycznie — o rok, dwa i trzy lata. Sens przesunięcia o rok jest taki: siedemdziesięciolatek w 2036 r. jest tak zdrowy, jak dziś człowiek o rok młodszy.

Scenariusz zdrowego starzenia na polskiej krzywej kosztu według wieku. Punkt wyjścia: 153,73 mld zł w 2025 r. Przesunięcie działa od 19. roku życia, czyli od wieku, w którym koszt zaczyna rosnąć.
wariant koszt 2036 zmiana wobec 2025
krzywa zamrożona 160,17 mld zł +4,2 %
przesunięcie o rok 156,08 mld zł +1,5 %
przesunięcie o 2 lata 152,00 mld zł −1,1 %
przesunięcie o 3 lata 148,01 mld zł −3,7 %

Cały dziesięcioletni efekt demograficzny jest wart około półtora roku zdrowego starzenia. To nie znaczy, że problem jest pozorny — znaczy, że dźwignia leży w tym, w jakim stanie ludzie dożywają osiemdziesiątki, a nie w tym, ilu ich będzie.

Czego ten rachunek nie dowodzi

  • Nie jest prognozą. Jest rachunkiem przy zamrożonych współczynnikach: tyle samo hospitalizacji na mieszkańca w danym wieku, ta sama mediana pobytu, ta sama wydajność personelu i to samo obłożenie łóżka. Każde z tych założeń da się poluzować i każde zmienia wynik.
  • Osobodni JGP to nie wszystkie dni w szpitalu. Dlatego luki łóżkowej nie liczymy z poziomu, tylko z przyrostu: ile łóżek trzeba dołożyć, żeby pomieścić dodatkowe 1 633 643 osobodni przy dzisiejszym obłożeniu.
  • Projekcja opieki długoterminowej jest zgrubna. Mnoży dzisiejszą liczbę pacjentów przez wzrost liczebności kohorty 80+, choć nie każdy pacjent hospicjum ma osiemdziesiąt lat. To oszacowanie rzędu wielkości, dobre do porównania z tempem przyrostu łóżek — nie do planowania kontraktu.
  • Rozkład wieku kadr jest równomierny w grupach, bo innego nie ma. GUS podaje grupy dziesięcioletnie. Przy grupie 50–59 lat, najliczniejszej wśród pielęgniarek (84 048 osób), to założenie decyduje o siedmiu dziesiątych jej liczebności.
  • Liczby Komisji Europejskiej i nasze to dwie różne wielkości. Nie wolno ich dodawać ani podstawiać jednej za drugą. Stoją w tym tekście obok siebie, bo odpowiadają na dwa różne pytania: ile nominalnie dołoży demografia i którędy niedobór zasobów podnosi wydatek publiczny.

Czego brakuje w danych

Ten rachunek dał się zrobić, bo NFZ publikuje rozkład wieku hospitalizacji, a GUS tablice wieku kadr. Sześć rzeczy zatrzymało go w pół kroku — i każda z nich jest brakiem publikacji, nie brakiem pomiaru.

  • Napływ brutto do zawodu pielęgniarki. Ostatnie dane to 2019–2021 r. Izba stwierdza prawo wykonywania zawodu każdej osobie wchodzącej do zawodu, więc liczbę zna z dnia na dzień. Bez niej nie da się powiedzieć, czy 10 196 osób rocznie to dużo, czy tyle, ile i tak się dzieje.
  • Liczba absolwentów pielęgniarstwa. Liczby absolwentów pielęgniarstwa nie publikuje nikt: GUS w „Szkolnictwie wyższym” schodzi tylko do podgrupy ISCED-F, NIPiP podaje liczbę uczelni z akredytacją. To policzalna luka w danych publicznych.
  • Prawa wykonywania zawodu lekarza wydane w roku. Centralny Rejestr Lekarzy publikuje zasób w sześciu przekrojach i ani jednego przepływu. Przyrost netto (+3773 osób) to różnica dwóch zasobów, w której odejścia i wejścia się znoszą.
  • Pielęgniarska opieka długoterminowa domowa. Nie da się jej zmierzyć osobno. NFZ publikuje jeden worek zbiorczy — 119 032 pacjentów i 4,08 mld zł — w którym ZOL, ZPO, opieka domowa i pacjenci wentylowani mechanicznie są razem. Liczby pielęgniarek w tym zakresie nie publikuje nikt, a to właśnie ta opieka decyduje, czy osiemdziesięciolatek zostaje w domu, czy zajmuje łóżko.
  • Liczba oczekujących na miejsce w domu pomocy społecznej. Na ten sam rok krążą dwie wartości: 4 898 ze sprawozdania MRiPS-05 i 6 010 w raporcie powołującym się na GUS, przy czym w publikacji GUS o zakładach stacjonarnych słowo „oczekujący” nie występuje w ogóle. Nie używamy w tym tekście żadnej z nich jako liczby pewnej, bo rozstrzygnąć tego nie da się z danych publicznych.
  • Osobodni w zakładach pielęgnacyjno-opiekuńczych. Szereg jest zerwany: łóżek przybyło, a osobodni spadło o ponad ćwierć, przy skróceniu średniego pobytu ze 184 do 134 dni. To wygląda na zmianę sprawozdawczości, nie na zjawisko, więc tej pary liczb w tekście nie używamy.

Wszystkie liczby z tego tekstu — rozkład wieku dla 695 grup JGP, projekcja osobodni, rachunek obsady i parametry podaży z adresem źródła przy każdej pozycji — leżą w pliku popyt-podaz.json. Skrypt, który je liczy, jest w repozytorium pod scripts/datapages/prep-popyt-podaz.py, a parametry spoza repozytorium w public/data/src/podaz-parametry.json.

Wszystkie artykuły