Artykuły i analizy · Jawność i decyzje
Zespół PSOZ · opublikowano · 7 min czytania · pomiar na próbce 350 szczegółów umów
Ile kosztuje jedna godzina pracy lekarza na kontrakcie? To pytanie wraca w każdej rozmowie o kosztach szpitala i o dyżurach. Od 1 lipca 2026 r. działa Centralny Rejestr Umów (rejestrumow.gov.pl), w którym szpitale publikują umowy — także te na udzielanie świadczeń zdrowotnych. Wydawałoby się, że odpowiedź jest w zasięgu ręki. Nie jest. Sprawdziliśmy to na danych i wynik jest jednoznaczny: rejestr nie zapisuje ani stawki, ani liczby godzin, a tam, gdzie stawka jest widoczna, trafiła tam, bo ktoś z własnej woli wpisał ją w wolne pole opisu.
W korpusie umów szpitalnych, który pobraliśmy z rejestru 2 października 2026 r., umów kadrowych było 5714 i ma je 306 z 356 szpitali publikujących. Za umowę kadrową bierzemy taką, której przedmiot mówi o udzielaniu świadczeń zdrowotnych, dyżurach albo usługach lekarskich, pielęgniarskich, położniczych lub ratowniczych. Definicja nie jest ozdobą: luźniejsze dopasowanie wciąga tysiące umów na sprzęt i przeglądy, więc od niej zależy sama liczba. Strony szpitali liczą umowy kadrowe klasyfikatorem poprawionym 7 października, dlatego suma wychodzi tam nieco inna.
Liczbę umów i ich wartość pokazujemy na stronie każdego szpitala, w sekcji „Ile ten szpital kupuje pracy ludzi”. Czego tam nie ma — i dlaczego nie ma — jest tematem tego tekstu.
Lista wyników rejestru podaje osiem pól i nie ma wśród nich ani stawki, ani liczby godzin. Zostaje jedno miejsce, w którym stawka może się pojawić: opis wartości przedmiotu umowy, pole wolnego tekstu, które jednostka wypełnia albo nie. Pobraliśmy szczegóły 350 losowo wybranych umów kadrowych, warstwowo po wartości, i przeczytaliśmy to pole w każdej z nich. Wyszło tak:
| Zawartość pola | Udział umów |
|---|---|
| stawka podana liczbą | 3,3 proc. (±1,8 pkt) |
| sama wzmianka o stawce, bez liczby | 3,1 proc. |
| opis jest, ale bez stawki | 19,0 proc. |
| pola nie wypełniono wcale | 74,6 proc. |
Te 3,3 proc. to w przeliczeniu około 190 umów w całym korpusie i 12 realnych obserwacji w naszej próbce. Wszystkie dwanaście przeczytaliśmy ręcznie, jedna po drugiej. Rozpiętość: od 45 do 305 zł za godzinę, mediana 128 zł. I na tym koniec — bo z dwunastu obserwacji nie powstaje rozkład, a tym bardziej ranking szpitali. Dlatego nie publikujemy ani widełek, ani średnich stawek, choć był to pierwotny pomysł na ten materiał.
Osobno zapisujemy rzecz, która zaskoczyła nas najbardziej: stawki za dyżur w złotych na godzinę nie znaleźliśmy ani razu — zero trafień na 350 umów. Limit godzin w miesiącu pojawił się trzy razy. Najlepszy wpis, jaki widzieliśmy, brzmiał: „udzielanie świadczeń w godzinach normalnej ordynacji: stawka za 1h – 200 zł, maksymalnie 160h w miesiącu, udzielanie świadczeń w trybie dyżurowym: stawka za 1h – 170 zł, maksymalnie 72h w miesiącu". Taki opis mówi wszystko, czego potrzeba. Jest jeden na kilkaset.
Stawki nie są rozsiane losowo po kraju. To konwencja pojedynczej placówki: jeden szpital wpisuje je konsekwentnie w każdą umowę, sąsiedni nie wpisuje nigdy. W naszej próbce stawki ujawnia 9 szpitali, a pozostałe szpitale z próbki nie wpisują jej nigdzie.
To jest właściwa teza tego tekstu. O tym, czy obywatel zobaczy koszt godziny pracy lekarza w publicznym szpitalu, nie decyduje ustawa ani rozporządzenie — decyduje nawyk osoby, która wypełniała formularz. Ten sam rejestr, ten sam obowiązek, ten sam przedmiot umowy, a jawność inna w każdym mieście.
Pierwsze: podzielić wartość umowy przez jej okres. Rejestr podaje jedno i drugie, więc rachunek jest kuszący. Mediana wychodzi 465 zł na dzień obowiązywania umowy, ale rozstęp między dziesiątym i dziewięćdziesiątym centylem jest 14-krotny — i nie może być inaczej, bo mianownikiem jest kalendarz, nie godziny pracy. Umowa na rok z jednym dyżurem w tygodniu jest w tym rachunku nieodróżnialna od pełnej obsady. Tych liczb nie publikujemy.
Drugie: poszukać stawki w polu wartości umowy. Okazało się, że część szpitali wpisuje tam właśnie stawkę godzinową zamiast wartości całej umowy — w pomiarze z 2 października dotyczyło to 3.2 proc. umów kadrowych. To jednak nie obejście, a zanieczyszczenie: w jednej kolumnie mieszają się stawki i sumy. Regionalny Szpital Specjalistyczny w Grudziądzu ma tak wypełnionych 51 z 59 umów kadrowych. Dlatego w sumach na stronach szpitali te wiersze wyłączamy i podajemy, ile ich było — inaczej suma zakupów pracy byłaby po prostu nieprawdziwa.
Luka jest wąska i da się ją zamknąć bez zmiany ustawy. Wystarczy, żeby rozporządzenie określające zakres informacji w rejestrze dodało przy umowach rozliczanych za czas pracy dwa pola: stawkę i jednostkę rozliczeniową (godzina, dyżur, punkt, procedura). Szpitale, które wpisują je dziś z własnej woli w wolny tekst, dowodzą, że tej informacji nie traktują jako tajemnicy. Dopóki pola nie ma, każdy publiczny rachunek o kosztach dyżurów stoi na ankietach i na dobrej woli dyrektorów, a nie na rejestrze, który już istnieje i już działa.
Pisaliśmy wcześniej, że o jawności zakupów szpitala decyduje jego forma prawna. Tu jest wniosek bliźniaczy, tylko o jeden poziom niżej: o jawności kosztu pracy decyduje sposób wypełnienia pola. Jedno i drugie da się naprawić przepisem. Pierwszy postulat jest na stronie postulatów, drugi opisujemy wyżej.