Artykuły i analizy · Profilaktyka i bodźce

Ustawa od pięciu lat każe płacić przychodniom POZ za efekt zdrowotny. NFZ płaci za wykonane badania — a przy polskiej wielkości list tego efektu i tak nie zmierzy nikt

Zespół PSOZ · opublikowano · 23 min czytania · analiza na danych NFZ, ZUS, GUS i OECD

Przychodnia POZ dostaje pieniądze za to, że pacjent jest na jej liście. Nie za to, co się z nim potem dzieje. Jeżeli leczy dobrze, oszczędność pojawia się w szpitalu, w poradni specjalistycznej i w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych — czyli wszędzie poza jej własnym rozliczeniem. Postanowiliśmy sprawdzić, czego trzeba, żeby to zmienić: jakie dane trzeba zbierać i jak zbudować regułę, która przełoży zdrowie populacji na stawkę. Wyszło coś innego, niż zakładaliśmy. Danych nie brakuje, prawa też nie. Za to nasza własna propozycja nie przeszła testu na polskich liczbach — i to jest w tym tekście najważniejsze.

Rok w medianowej przychodni

Zanim policzymy cokolwiek, warto zobaczyć skalę. Medianowa przychodnia POZ w Polsce ma na liście 4 093 pacjentów. Nałożyliśmy na tę listę krajowe wskaźniki — strukturę wieku i umieralność z Głównego Urzędu Statystycznego, częstość porad i hospitalizacji z Narodowego Funduszu Zdrowia, zgony możliwe do uniknięcia z Eurostatu — i zobaczyliśmy jeden rok takiej placówki.

Kto jest na liście 4 093 osoby przy krajowej strukturze wieku · po lewej mężczyźni, po prawej kobiety · zgony też rozbite na płeć
Ile osób pacjenci z listy, w ciągu jednego roku
Ile zdarzeń świadczenia, w ciągu jednego roku
Czyje to są zdarzenia 28 527 świadczeń ambulatoryjnych w ciągu roku, według wieku pacjenta
Na co chorują osób z listy 4 093 · na ciemno cztery choroby, z których bierze się wskaźnik hospitalizacji możliwych do uniknięcia · zbiory nakładają się, nie wolno ich sumować

Zwróć uwagę na dolne pozycje obu kaskad. Przychodnia obsługuje blisko 20 tysięcy porad rocznie, a wskaźniki, którymi chcielibyśmy mierzyć jakość jej pracy, liczą 28 hospitalizacji i 14 zgonów. Cały spór o płacenie za wynik rozbija się o tę proporcję i wracamy do niej w piątym rozdziale.

Zwróć uwagę też na kolumnę zgonów w pierwszym wykresie. W wieku 18–39 lat mężczyzna z takiej listy umiera trzy razy częściej niż kobieta, w wieku 40–64 dwa i pół raza. Po 75. roku życia proporcja się odwraca — ale tylko dlatego, że mężczyzn zostaje tam już o połowę mniej. Podziału płciowego nie da się pociągnąć dalej: liczby porad w POZ ani świadczeń specjalistycznych w rozbiciu na płeć nie publikuje ani Fundusz, ani Główny Urząd Statystyczny.

Jak to czytać Obie kaskady mają skalę logarytmiczną, bo inaczej dolne pozycje byłyby niewidoczne. Osoby i zdarzenia rozdzieliliśmy celowo: jeden pacjent to w ciągu roku kilkanaście świadczeń, więc w jednym strumieniu te dwie jednostki dawałyby liczby bez znaczenia. W kolumnie osób zagnieżdżone są tylko cztery dolne wiersze, od zgonów w dół. Wyższe to osobne podzbiory listy, bo ich części wspólnej nikt nie publikuje — nie wiadomo, ilu z 1 731 pacjentów specjalisty było wcześniej u swojego lekarza POZ. Chorób z ostatniego wykresu nie wolno sumować: pacjent z nadciśnieniem i cukrzycą jest w obu słupkach, a Fundusz zastrzega przy swoich danych wprost — „Liczby pacjentów nie należy sumować”. Każda pozycja ma tam własne okno obserwacji i własny rok, dlatego oba podajemy przy nazwie choroby.
Czego te liczby nie mówią To jest przychodnia modelowa, nie zmierzona. Prawdziwej struktury wieku listy nie znamy, bo NFZ opublikował średni wiek pacjentów per placówka jeden raz, w pliku z sierpnia 2024 r., i w następnym wydaniu tej kolumny już nie ma. Zakładamy więc strukturę krajową, a przy chorobach o silnym gradiencie wieku — nadciśnienie ma 5,9 proc. w grupie 30–39 lat i 66,5 proc. w grupie 70–79 — błąd tego założenia sięga dwukrotności. Liczby dla POZ i dla poradni specjalistycznych zmierzyliśmy jednak wprost na 643 przychodniach o liście zbliżonej do mediany, a nie przeskalowaliśmy mnożnikiem ze średniej krajowej — bo wskaźnik NFZ jest niesumowalny i mnożnik dałby o czwartą część mniej porad. Wykres przepływu obejmuje tylko porady i świadczenia ambulatoryjne. Nie ma na nim hospitalizacji, bo ostatnie zestawienie wszystkich hospitalizacji w podziale na wiek i płeć Fundusz opublikował za 2014 rok. Nie ma też SOR, bo GUS liczy tam osoby, a nie świadczenia — te 724 osoby zostają w kaskadzie osób, gdzie ich miejsce.

1. O jaką stawkę toczy się gra

Zacznijmy od tego, ile to kosztuje. Cztery liczby, każda z publicznego rejestru, każda liczona co roku przez inną instytucję.

520,9 Hospitalizacje, niewydolność serca
na 100 tys. osób 15+
132,7 Umieralność do uniknięcia przez leczenie
na 100 tys., wobec 86,8 w UE
290,5 mln Dni absencji chorobowej
w 2025 r.
5,7 roku Rozstęp trwania życia
między podregionami

Hospitalizacje, niewydolność serca. Polska ma najwyższy wskaźnik z 31 krajów raportujących do OECD. Mediana wynosi 185,1, druga od końca Litwa 490,9. To wskaźnik, który OECD liczy właśnie po to, żeby mierzyć jakość opieki podstawowej.

Umieralność do uniknięcia przez leczenie. Zgony osób poniżej 75. roku życia, którym leczenie mogło zapobiec. Polska jest o 53 proc. powyżej średniej unijnej. Po pandemii dopiero w 2023 r. zeszliśmy poniżej poziomu z 2019 r.

Dni absencji chorobowej. Wypłaty za samą absencję sięgnęły 31,0 mld zł w 2024 r. Na cztery rozdziały chorób, na które POZ ma wpływ — zaburzenia psychiczne, choroby układu oddechowego, choroby układu krążenia oraz zaburzenia przemiany materii — przypada 79,1 mln dni, czyli 32,7 proc. absencji z tytułu choroby własnej (242,0 mln dni). Zaliczenie do tej czwórki zaburzeń psychicznych, największej z nich, jest naszą decyzją redakcyjną, nie kategorią ZUS.

Rozstęp trwania życia. Mężczyzna w podregionie skierniewickim żyje 72,86 roku, w Warszawie 78,54. GUS liczy to co roku dla 73 podregionów — i nikt nie zestawia tego z jakością opieki.

Zwróć uwagę na układ instytucji. Za hospitalizację płaci Fundusz. Za dni na zwolnieniu płaci Zakład Ubezpieczeń Społecznych i pracodawca. Przedwczesne zgony liczy Główny Urząd Statystyczny. Jakość opieki, od której to wszystko zależy, kontraktuje znowu Fundusz — i nie widzi trzech czwartych skutków tego, co kontraktuje.

Skąd te liczby Hospitalizacje pobraliśmy przez interfejs SDMX bazy OECD Health Statistics (rok 2023, osoby 15+, standaryzowane wiekiem i płcią). Wartość dla Polski przy niewydolności serca to 520,9 przy przedziale ufności 518,5–523,4. Absencja pochodzi z opracowania „Absencja chorobowa w 2025 roku”, kwoty wypłat z opracowania o wydatkach za 2024 r. (nowszego nie ma), trwanie życia z tablicy C publikacji GUS za 2025 r., a umieralność możliwą do uniknięcia ze zbioru Eurostatu hlth_cd_apr.

2. Skąd się bierze liczba, na której to wszystko stoi

Zanim pójdziemy dalej, trzeba rozłożyć na części wskaźnik z pierwszego kafelka. Nazywa się on hospitalizacjami możliwymi do uniknięcia i wygląda na obiektywny pomiar. Jest łańcuchem rozstrzygnięć, z których każde przesuwa wynik — a niektóre przesuwają go kilkukrotnie.

Licznik

Przyjęcia do szpitala z rozpoznaniem głównym z zamkniętej listy. Rozpoznania współistniejące do licznika nie wchodzą — służą wyłącznie do wykluczania przypadków, na przykład mukowiscydozy przy astmie.

Mianownik

Ludność w wieku 15 lat i więcej, w przeliczeniu na 100 tysięcy. Nie pacjenci przychodni, nie chorzy — cała populacja.

Wyłączenia

Przyjęcia z przeniesienia z innego szpitala oraz — i to jest ważne — przyjęcia zakończone zgonem pacjenta. OECD uzasadnia to zdaniem, że takich przyjęć „trudno uniknąć”.

Standaryzacja

Wynik przelicza się tak, jakby każdy kraj miał tę samą strukturę wieku i płci. Bez tego kraj starszy wypadałby gorzej wyłącznie z powodu demografii. Cenę płaci się przy przenoszeniu takiej stopy na konkretną populację — dla starszej niż standard będzie zaniżona.

To nie jest jedna lista, tylko cztery

Pierwsze rozstrzygnięcie jest zarazem najmocniejsze: które choroby w ogóle wchodzą do licznika. Cztery instytucje odpowiadają na to inaczej.

Kto liczy Ile stanów Co obejmuje
OECD 4 stany astma, POChP, niewydolność serca, cukrzyca
CIHI (Kanada) 7 stanów dochodzą m.in. padaczka i nadciśnienie; granica wieku poniżej 75 lat
NHS (Anglia) 19 stanów najszersza z powszechnie używanych
AHRQ (USA) 10 wskaźników w tym zapalenie płuc, zakażenie dróg moczowych i amputacja przy cukrzycy

Ten sam zbiór hospitalizacji przepuszczony przez te cztery definicje daje od 2,3 do 14,2 procent wszystkich przyjęć do szpitala. W badaniu, które to sprawdziło, była to różnica między 101 a 624 tysiącami przypadków. Sześciokrotna — zanim ktokolwiek zajrzał do dokumentacji choćby jednego pacjenta.

Siedem rozstrzygnięć i to, o ile każde przesuwa wynik

Którą listę stanów bierzesz 6,2×

Rozstrzygnięcie najmocniejsze i zarazem najrzadziej wymieniane w przypisie. Od tego, czy bierzesz cztery choroby czy dziewiętnaście, wynik zmienia się bardziej niż od czegokolwiek, co zrobi lekarz.

dowód: mocny
Rozpoznanie główne czy dowolne do 13×

Cukrzyca jako rozpoznanie współistniejące występuje wielokrotnie częściej niż jako główne. Sam filtr wykluczeń po polach dodatkowych zmienia wynik o jedną czwartą.

dowód: mocny dla filtru
Przyjęcia czy pacjenci do 2,9×

Jeden chory z niewydolnością serca bywa hospitalizowany kilka razy w roku. Licząc przyjęcia, mierzysz częściowo ciężkość choroby, nie liczbę chorych.

dowód: średni
Granica wieku duży

Astma u dzieci w wieku 2–4 lat jest czternaście razy częstsza niż u nastolatków — a przy progu 15 albo 18 lat znika z pomiaru w całości.

dowód: mocny
Korekta o deprywację −22%

O tyle spada zmienność między jednostkami po uwzględnieniu poziomu biedy. Sam efekt deprywacji sięga od kilkunastu procent do ponad czterokrotności.

dowód: mocny
Podaż łóżek w okolicy +12%

Tyle dodaje wysoka dostępność łóżek w Anglii, niezależnie od jakości opieki. W Korei łóżka w małych i średnich szpitalach podnoszą wskaźnik niezależnie od POZ, a bliskość oddziału ratunkowego dokłada kolejne 8 proc.

dowód: potwierdzony w 3 krajach
Wyłączenie zgonów niezmierzone

OECD i Kanada wyłączają, USA nie. Przychodnia, której pacjenci umierają w szpitalu, wypada w tym wskaźniku lepiej niż ta, której pacjenci przeżywają. Nikt nie policzył, o ile to zmienia wynik — i to sama w sobie jest wymowna luka.

dowód: kierunek pewny, skala nieznana
Zatrzymaj się przy przedostatnim wierszu Wyłączenie z licznika pacjentów, którzy zmarli w szpitalu, brzmi technicznie i przechodzi bez echa. Znaczy jednak tyle: przychodnia, której pacjenci umierają w szpitalu, wypada w tym wskaźniku lepiej niż ta, której pacjenci przeżywają. OECD i Kanada wyłączają, Stany Zjednoczone nie. Nie znaleźliśmy ani jednego badania, które policzyłoby, o ile to zmienia wynik.

Czy ten wskaźnik w ogóle mierzy jakość opieki

Najuczciwsza próba sprawdzenia wygląda tak: zespoły dwudziestu brytyjskich przychodni przejrzały dokumentację 130 własnych nieplanowych hospitalizacji i same oceniły, którym dało się zapobiec. Uznały tak o 13 procentach. Lista hospitalizacji możliwych do uniknięcia wskazała 28 procent — i w dużej mierze inne przypadki. Zgodność obu ocen była słaba.

To nie znaczy, że wskaźnik jest bezwartościowy. Znaczy, że mierzy coś szerszego niż jakość jednej przychodni: także liczbę łóżek w okolicy, poziom biedy i odległość do szpitala. Używamy go dalej, bo jest najlepszym, co istnieje, i bo Polska raportuje go do OECD — ale z tą świadomością.

Ile to kosztuje w Polsce

Nikt tego dotąd publicznie nie policzył, więc policzyliśmy sami. Zbiór „Koszty leczenia pacjentów wg rozpoznań” ma 298 750 wierszy i 2 040 rozpoznań, ale nie ma w nim ani jednego świadczeniodawcy — więc odpowiada tylko na pytanie „ile”, nigdy „gdzie”.

Stan Rozpoznania Pacjentów Refundacja NFZ
Niewydolność serca I50 577 094 2 409 809 883 zł
Cukrzyca E10–E14 1 974 837 621 876 890 zł
Astma J45, J46 1 025 221 333 311 032 zł
POChP J44 376 655 208 041 537 zł
Razem cztery stany OECD 3 953 807 3 573 039 342 zł

Cztery choroby, na których świat mierzy skuteczność opieki podstawowej, kosztują polskiego płatnika 3,57 mld zł rocznie — 4,1 procent refundacji w tym zbiorze. Sama niewydolność serca to drugie najdroższe rozpoznanie w Polsce, 2,41 mld zł. Droższa jest tylko zbiorcza pozycja obejmująca chemioterapię i radioterapię.

Czego ta liczba nie znaczy Wiersz w tym zbiorze to rozpoznanie razem z wiekiem i płcią, więc sumowanie w poprzek rozpoznań podwójnie liczy chorych z kilkoma chorobami naraz — a cukrzyk z niewydolnością serca to przypadek typowy. Liczba w jednym wierszu jest za to czysta. Roku danych nie da się odczytać z pliku; opis mówi o 2022, ale opis tego samego zbioru deklaruje też wykluczenie rozpoznań nowotworowych, których w pliku jest 88 rodzajów za ponad 10 mld zł. Dlatego rok podajemy za opisem, a nie jako fakt.

3. Państwo ma już wszystko, czego do tego potrzeba

Zaczynaliśmy tę analizę z tezą, że brakuje klucza — czegoś, co pozwoli powiedzieć, ile kosztuje leczenie ludzi z listy konkretnej przychodni. Teza okazała się fałszywa i dobrze, bo prawda jest mocniejsza.

Dodatek za efekt, który mierzy co innego

Art. 159 ust. 2b pkt 3 ustawy o świadczeniach każe, żeby umowy POZ zawierały środki „na zapewnienie (…) oczekiwanego efektu zdrowotnego i jakości opieki (dodatek motywacyjny)”. Przepis obowiązuje od 1 października 2021 r. Fundusz go wykonał — wypłaca dwa dodatki motywacyjne. Pierwszy za odsetek pacjentów, którym wykonano badanie w profilaktyce chorób układu krążenia. Drugi za odsetek, którym sprawozdano poradę kompleksową. Oba mierzą wykonanie procedury, żaden nie mierzy, czy pacjent jest zdrowszy. Wyrażenie „efekt zdrowotny” nie pada w całym zarządzeniu ani razu.

źródło

Pusta delegacja od 2017 roku

Art. 23 ust. 3 ustawy o podstawowej opiece zdrowotnej pozwala ministrowi określić rozporządzeniem kryteria monitorowania jakości świadczeń POZ, a ust. 2 pkt 5 wymienia wśród nich wprost „uzyskanie efektu zdrowotnego”. Do tej ustawy wydano siedem rozporządzeń. Żadne nie powstało na tej podstawie.

źródło

Baza KLP

Klucz łączący pacjenta z kosztem w całym systemie istnieje. Ewaluacja pilotażu POZ PLUS opisuje bazę „Koszty Leczenia Pacjenta” jako zawierającą „dane o wszystkich świadczeniach finansowanych ze środków publicznych oraz refundowanych receptach”, z historią pięciu lat. Użyto jej raz.

źródło

Wiek listy — raz i nigdy więcej

Kolumny „średnia wieku w deklaracjach lekarza” i „odsetek kobiet” pojawiły się w pliku wydanym 22 sierpnia 2024 r. Nie było ich w dwóch wcześniejszych publikacjach ani nie ma w kolejnej, z 18 grudnia 2025 r. Publikację po drodze przebudowano: stary plik dawał jeden wiersz na każde miejsce udzielania świadczeń (10 521 wierszy), nowy jeden wiersz na świadczeniodawcę (7 507), a średni wiek listy per adres to inna liczba niż per podmiot. Metodyka nie wyjaśnia zniknięcia ani słowem. Nie twierdzimy więc, że ktoś te dane ukrył — twierdzimy coś mocniejszego: skoro raz je policzono i wydano, zdanie „nie da się” jest nieprawdziwe niezależnie od intencji.

źródło

Cztery razy ten sam wzór. Państwo zbudowało narzędzie, a potem albo użyło go raz i odłożyło, albo skierowało na to, co akurat dawało się policzyć. Na żadnej z tych dwudziestu trzech pozycji nie ma luki w prawie ani luki w danych. Jest niepodjęta decyzja — i wskaźnik wybrany dlatego, że jest łatwy, a nie dlatego, że mierzy to, o co chodzi.

Rejestr: co zbieramy, co pokazujemy, czego trzeba

Rozpisaliśmy cały łańcuch na 23 pozycji — od tego, kim są pacjenci przychodni, przez to, co przychodnia robi, po to, co się z pacjentami dzieje w szpitalu, w pracy i na końcu życia. Przy każdej pozycji sprawdziliśmy trzy rzeczy: czy państwo zbiera tę daną rozgranulowaną, czy ją publikuje i co trzeba zrobić, żeby ją opublikować. Każdy plik otwieraliśmy — opisy zbiorów na portalu danych publicznych bywają nieprawdziwe.

Dana Zbieramy Publikujemy Ścieżka
A. Populacja przychodni
Struktura wieku listy POZ per przychodnia NFZ tę strukturę MA, bo mnoży przez nią stawkę kapitacyjną. Opublikował średni wiek listy raz — w pliku deklaracji za 2024 r., 10 521 wierszy, kolumna „ŚREDNIA WIEKU W DEKLARACJACH LEKARZA”. W plikach za 2022 i 2023 tej kolumny nie ma. W publikacji z grudnia 2025 też jej nie ma. → TAK NIE bez zmiany prawa
Płeć — odsetek kobiet na liście Ta sama historia co wyżej: kolumna „ODSETEK KOBIET W DEKLARACJACH LEKARZA” pojawiła się w jednym pliku i zniknęła. → TAK NIE bez zmiany prawa
Liczba pacjentów na liście Zbiór 10941, 5 976 wierszy, czerwiec 2025, razem 34 435 189 deklaracji. Bez wieku i bez płci. → TAK TAK już jawne
Choroby przewlekłe pacjentów listy Rozpoznania są w sprawozdaniach rozliczeniowych i w bazie KLP. Przekroju „przychodnia × chorobowość listy” nie publikuje nikt. → TAK NIE bez zmiany prawa
Deprywacja, status społeczno-ekonomiczny NFZ takiej zmiennej nie ma w ogóle. A bez niej korekta o strukturę populacji jest niepełna — literatura pokazuje, że deprywacja tłumaczy dużą część różnic w hospitalizacjach. NIE NIE rozporządzenie
B. Proces w POZ
Wskaźniki jakości per świadczeniodawca Obowiązek z art. 5 ust. 2 ustawy o jakości, publikacja do 30 kwietnia. 63 wskaźniki, ok. 88 tys. wierszy. Ale POZ dotyczy tylko sześć z nich. → TAK TAK już jawne
Wskaźnik POZ mierzący skutek zdrowotny Z sześciu wskaźników POZ cztery to zgłaszalność do programów profilaktycznych, dwa to struktura porad. Żaden nie mierzy, co się z pacjentem stało dalej. Tymczasem dla szpitali NFZ liczy siedem miar rehospitalizacji i dwanaście miar śmiertelności 30-, 90- i 365-dniowej. Metodę ma. Do POZ jej nie stosuje. → NIE NIE rozporządzenie
Wskaźnik konsumencki (opinia pacjenta) dla POZ Obszar konsumencki jest w katalogu ustawowym — art. 4 ust. 1 pkt 2 ustawy o jakości. To rozporządzenie zawęziło wszystkie sześć wskaźników konsumenckich do leczenia szpitalnego. Wystarczy zmienić rozporządzenie. → NIE NIE rozporządzenie
Opieka koordynowana i IPOM per przychodnia Zbiór 4744 to dwie tabelki po kilkadziesiąt wierszy: kod produktu × rok × liczba kontaktów i wartość. Ani jednego świadczeniodawcy. Nie da się publicznie sprawdzić, które przychodnie faktycznie prowadzą opiekę koordynowaną, a które tylko podpisały aneks. → TAK NIE bez zmiany prawa
Ciągłość opieki — czy pacjent trafia do tego samego lekarza Najlepiej udowodniony mechanizm w całej literaturze o POZ. Norweskie badanie na 4,55 mln osób: po ponad 15 latach u tego samego lekarza szansa nagłego przyjęcia do szpitala spada o 28 proc., a szansa zgonu o 25 proc. Polska tego nie mierzy, choć dane rozliczeniowe zawierają numer lekarza. TAK NIE bez zmiany prawa
C. Skutek w systemie
Hospitalizacje per podmiot Zbiór 3009, CC0. Nagłówek: rok, miesiąc, oddział NFZ, NIP podmiotu, kod produktu, tryb przyjęcia i wypisu, płeć, grupa wiekowa, długość pobytu, liczba hospitalizacji. Najbogatszy zbiór szpitalny w Polsce — i kończy się na kodzie JGP. → TAK TAK już jawne
Rozpoznanie ICD-10 przy hospitalizacji W zbiorze 3009 nie ma go wcale. Jest w zbiorze 3386 — pacjenci z rozpoznaniem I50, I11, I13 (niewydolność serca), N18, N19 (nerki), I21 (zawał) oraz z cukrzycą, per kod świadczeniodawcy. Czyli gotowy wskaźnik hospitalizacji możliwych do uniknięcia, tylko nazwany inaczej. Zbiór jest jednorazowy: styczeń 2021 – lipiec 2023. → TAK CZĘŚCIOWO bez zmiany prawa
Porady w AOS per świadczeniodawca Zbiór 3185, co miesiąc. 5 234 nazwanych świadczeniodawców: pacjenci, kontakty, wartość refundacji. Bez ICD-10, bez wieku, bez śladu POZ. → TAK TAK już jawne
Świadczenia na SOR per placówka Zbiór 3199 to 34 wiersze: rok, miesiąc i cztery liczby dla całego kraju. Publikujemy, jak długo pacjent czeka na SOR w konkretnym szpitalu, ale nie ile razy i gdzie przyszedł. → TAK NIE bez zmiany prawa
Hospitalizacje możliwe do uniknięcia jako wskaźnik Uznany na świecie miernik jakości opieki podstawowej. Polska raportuje go do OECD i wypada najgorzej z 31 krajów przy niewydolności serca. Żadna polska instytucja nie publikuje go per placówka ani per powiat. → TAK NIE bez zmiany prawa
D. Skutek społeczny
Dni absencji chorobowej ZUS publikuje co roku: 290,5 mln dni, podział na rozdziały ICD-10 i województwa zamieszkania ubezpieczonego. Ale jednostką przypisania jest ubezpieczony, nie wystawiający. → TAK CZĘŚCIOWO już jawne
Absencja w przekroju wystawiającego zwolnienie Elektroniczne zwolnienie wystawia konkretny lekarz i bez tej informacji e-ZLA by nie działało. W ponad sześćdziesięciu tabelach rocznego opracowania ZUS nie ma ani jednego przekroju po lekarzu, numerze prawa wykonywania zawodu ani podmiocie leczniczym. → TAK NIE bez zmiany prawa
Trwanie życia w jednostkach terytorialnych GUS liczy co roku dla 73 podregionów. Powiatów nie ma — słowo „powiat” nie pada w publikacji ani razu. Rozstęp dla mężczyzn sięga 5,7 roku. → TAK CZĘŚCIOWO już jawne
Umieralność możliwa do uniknięcia, regionalnie Eurostat publikuje ten wskaźnik wyłącznie dla całych krajów. Regionalnie daje tylko zgony wg przyczyn na poziomie województw — policzyć się da, ale nikt tego nie robi. → TAK NIE bez zmiany prawa
Data zgonu świadczeniobiorcy Art. 87 ust. 10a pkt 3 ustawy o świadczeniach: rejestr PESEL udostępnia centrali NFZ numery osób, których zgon zgłoszono. Art. 188 ust. 4 pkt 27 wymienia datę zgonu wśród danych przetwarzanych przez Fundusz. Do policzenia umieralności populacji przychodni przyczyna zgonu nie jest potrzebna. → TAK NIE bez zmiany prawa
E. Klucz
Powiązanie pacjenta z listą POZ i z kosztem w całym systemie To jest ogniwo, o którym myśleliśmy, że nie istnieje. Istnieje i nazywa się KLP — Koszty Leczenia Pacjenta. Ewaluacja pilotażu POZ PLUS opisuje ją jako bazę zawierającą „dane o wszystkich świadczeniach finansowanych ze środków publicznych oraz refundowanych receptach”, z historią pięciu lat wstecz, łączoną po identyfikatorze pacjenta. → TAK NIE bez zmiany prawa
Rachunek „koszt leczenia populacji przychodni POZ” Zrobiony raz, na potrzeby ewaluacji pilotażu POZ PLUS finansowanego przez Bank Światowy. Nie jest rutynowym narzędziem zarządczym i nie ma go w żadnej publikacji w przekroju przychodni. → TAK NIE bez zmiany prawa
Powiązanie danych ZUS o absencji z danymi NFZ Art. 11 ust. 9 pkt 1 ustawy o systemie informacji nakazuje udostępniać Funduszowi informacje o zaświadczeniach lekarskich, i to wprost w celu „dokonywania analiz na rzecz systemu ochrony zdrowia”. Adresatem jest więc sam NFZ. Zakres jest ograniczony do tego, co ZUS pokazuje w swoim systemie, i nie musi obejmować całej treści zwolnienia — ale do policzenia dni absencji w populacji przychodni to wystarcza. → CZĘŚCIOWO NIE bez zmiany prawa

Bilans: państwo zbiera rozgranulowane 19 pozycji z 23. Publikuje otwarcie cztery. „Mamy i nie pokazujemy” dotyczy 12 pozycji. A najważniejsza liczba jest w ostatniej kolumnie: 14 luk da się zamknąć decyzją Funduszu albo ministra w granicach obowiązującego prawa, 3 rozporządzeniem, a ustawy nie wymaga ani jedna.

Jak sprawdzaliśmy ścieżki Każdy przepis odczytaliśmy z tekstu jednolitego pobranego z interfejsu Sejmu, nie z omówień: ustawa o świadczeniach, ustawa o systemie informacji w ochronie zdrowia, ustawa o jakości, ustawa o podstawowej opiece zdrowotnej, ogólne warunki umów, rozporządzenie o wskaźnikach jakości. Uwaga na częsty błąd: ogólne warunki umów minister wydaje rozporządzeniem, a szczegółowe warunki ustala Prezes Funduszu zarządzeniem. Pomylenie tych dwóch zawyża albo zaniża trudność ścieżki. Najbardziej sporna kwalifikacja w tabeli — ta przy bazie łączącej pacjenta z kosztem jego leczenia — opiera się na art. 188 ust. 1 pkt 10a i art. 97 ust. 3 pkt 1 ustawy o świadczeniach. Dowodem z praktyki jest to, że Fundusz już publikuje blisko 90 tysięcy wierszy wskaźników jakości per świadczeniodawca, liczonych z dokładnie tych samych danych.

4. Więc zbudujmy to: reguła = wynik × bodziec

Skoro dane są i prawo jest, spróbujmy zaprojektować mechanizm. Równanie czyta się prosto. Wynik to stan, do którego chcemy doprowadzić. Bodziec to wszystko, czym możemy zapłacić. Reguła to funkcja, która przelicza jedno na drugie. Reguła bez obu stron jest hasłem.

Wynik

W populacji zapisanej do przychodni, po korekcie o jej strukturę, jest mniej hospitalizacji możliwych do uniknięcia, mniej dni na zwolnieniu i mniej przedwczesnych zgonów — przy nierosnącym koszcie leczenia tej populacji.

Trzy wskaźniki wybraliśmy tak, żeby żadnego z nich nie wpisywała do systemu sama przychodnia. Hospitalizacje są w rejestrze rozliczeń Funduszu, dni absencji w rejestrze zaświadczeń lekarskich, zgony w rejestrze PESEL. Podmiot rozliczany nie ma dostępu do licznika. To nie jest szczegół — wrócimy do niego przy angielskim doświadczeniu.

Bodziec

Stawka kapitacyjna

Roczna stawka kapitacyjna lekarza POZ wynosi 232,56 zł za pacjenta, rozliczana w dwunastych częściach. Prezes NFZ może ustalać współczynniki korygujące „mające na celu w szczególności polepszenie jakości” — § 16 ust. 2 ogólnych warunków umów. Nie trzeba ustawy.

zarządzenie Prezesa NFZ

Limit deklaracji na lekarza

Liczba 2500 nie jest limitem prawnym. To § 21 ust. 1 zarządzenia Prezesa NFZ i brzmi: „zalecana liczba świadczeniobiorców (…) nie powinna przekraczać 2500 osób”. Ani ustawa, ani rozporządzenie koszykowe tej liczby nie zawierają.

zarządzenie Prezesa NFZ

Jawny ranking

Fundusz ma ustawowy obowiązek monitorować i publikować wskaźniki jakości dla świadczeniodawców — art. 5 ust. 1 i 2 ustawy o jakości. Robi to. Tyle że POZ dostał sześć wskaźników, z których żaden nie mierzy skutku zdrowotnego.

obowiązek już istnieje

Reguła — propozycja

Osiem reguł. Każdą oznaczamy jawnie jako propozycję, nie jako wynik obliczeń — i za chwilę sami je zaatakujemy.

  1. R1
    Płać za zmianę, nie za poziom

    Poziom wskaźnika mierzy głównie zamożność dzielnicy. Wzorzec istnieje w polskim zarządzeniu — roczny dodatek za profilaktykę chorób układu krążenia płaci się za każdy punkt procentowy przyrostu.

  2. R2
    Bodziec symetryczny

    Katalog, który potrafi wyłącznie odjąć, uczy unikania ryzyka zamiast leczenia. Projekt zarządzenia NFZ z sierpnia 2026 nie ma ani jednego współczynnika powyżej 1.

  3. R3
    Waga proporcjonalna do wpływu

    Nie płać za rzeczy, których przychodnia nie kontroluje.

  4. R4
    Case-mix albo nic

    Bez korekty o strukturę populacji każdy ranking premiuje zamożność listy.

  5. R5
    Limit deklaracji rośnie za wynik

    Więcej pacjentów jako nagroda, nie jako sposób na przychód, z automatycznym cofnięciem przy pogorszeniu.

  6. R6
    Ranking pokazuje przedział, nie miejsce

    Przychodnia z listą poniżej tysiąca osób jest statystycznie niesprawdzalna.

  7. R7
    Okno wieloletnie

    Efekt opieki podstawowej na hospitalizacje ujawnia się w latach, nie w kwartale.

  8. R8
    Nie premiuj bez jawnego mianownika

    Wskaźnik bez opublikowanego mianownika to wskaźnik do negocjacji.

5. I tu ta propozycja się przewraca

Zanim ktokolwiek zacząłby ten mechanizm oszukiwać, trzeba odpowiedzieć na pytanie wcześniejsze: czy w ogóle da się zmierzyć wynik pojedynczej przychodni. Policzyliśmy to na danych, które już mamy.

Mediana listy w Polsce to 4 093 deklaracji — z rozkładu 5 975 świadczeniodawców obejmujących 34 435 189 pacjentów. Przy polskiej częstości hospitalizacji możliwych do uniknięcia (808,6 na 100 tysięcy rocznie) daje to 33,1 zdarzenia w roku. Na takiej liczbie nie da się odróżnić dobrej opieki od szczęścia.

Dwie ostatnie kolumny czytaj tak: o tyle procent musi się różnić wynik przychodni, żeby dało się go odróżnić od zwykłego przypadku. Trzecia porównuje przychodnię z innymi przychodniami, czwarta — z nią samą sprzed roku.

Lista pacjentów Zdarzeń rocznie Wykrywalna różnica poziomu Wykrywalna zmiana rok do roku
1 000 8,1 98,5% 139,3%
2 500 20,2 62,3% 88,1%
4 093 mediana 33,1 48,7% 68,9%
10 000 80,9 31,2% 44,1%
34 000 274,9 16,9% 23,9%

Przeczytaj ostatni wiersz przy medianie. Żeby wynik przychodni dało się odróżnić od szumu, musiałaby ona poprawić się o 68,9 procent w rok. Realna, bardzo dobra poprawa o dziesięć procent wymaga listy 194 136 pacjentów. Powyżej tego progu jest w Polsce jedna przychodnia na 5 975.

„To nie liczcie rocznie” — i to jest najlepszy zarzut

Każdy, kto to czyta, powie to samo: nikt rozsądny nie rozliczałby przychodni z jednego roku. Zbierajmy zdarzenia narastająco, przez trzy albo pięć lat, i szum — czyli zwykły przypadek — się uśredni. To trafna intuicja i dlatego okno wieloletnie jest jedyną regułą, która w tym zestawie się broni. Sprawdziliśmy, na ile pomaga.

Okno Zdarzeń łącznie Wykrywalna zmiana Lista potrzebna dla poprawy o 10% Przychodni, które ją mają
1 rok 33,1 68,9% 194 136 1 z 5 975
3 lata 99,3 39,8% 64 712 17 z 5 975
5 lata 165,5 30,8% 38 828 44 z 5 975

Trzy lata zbijają wykrywalną zmianę z 68,9 na 39,8 procent, a próg dla realnej poprawy o dziesięć procent spada ze 194 136 do 64 712 pacjentów. To ogromna różnica — i wciąż za mało. Powyżej tego progu jest wtedy 17 przychodni w kraju zamiast jednej.

Najostrzej widać to od drugiej strony. Zamiast pytać, co zobaczymy w danym oknie, spytajmy, jak długo mediana przychodni musiałaby zbierać, żeby daną poprawę w ogóle dostrzec.

poprawa o 10% 47 lat
poprawa o 20% 12 lat
poprawa o 30% 5 lat
poprawa o 40% 3 lata

Trzy lata kupują zdolność wykrycia poprawy o czterdzieści procent. Żeby zobaczyć poprawę realną, rzędu dziesięciu procent, mediana polskiej przychodni musiałaby zbierać dane przez 47 lat. Okno wieloletnie nie ratuje więc rankingu — ono tylko pokazuje, jak daleko jest do niego stąd.

A gdyby tych zdarzeń było więcej? Wskaźnik OECD jest standaryzowany wiekiem, a polska populacja jest starsza od standardu — więc realnych hospitalizacji może być więcej, niż zakłada nasz rachunek. Sprawdziliśmy, czy to cokolwiek zmienia:
Zdarzeń Rocznie Poziom Zmiana
1× 33,1 48,7% 68,9%
2× 66,2 34,4% 48,7%
3× 99,3 28,1% 39,8%
5× 165,5 21,8% 30,8%

Nie zmienia. Nawet przy pięciokrotnie większej liczbie zdarzeń mediana przychodni nie zobaczy realnej poprawy rzędu dziesięciu czy dwudziestu procent.

Jest jednak wskaźnik, którego ten rachunek nie dotyka

Cały powyższy problem bierze się stąd, że hospitalizacja jest zdarzeniem rzadkim. Ale nie każdy wskaźnik jakości nim jest. Ciągłość opieki — czyli to, jaka część wizyt pacjenta odbywa się u tego samego lekarza — liczy się z każdego kontaktu każdego pacjenta listy. Mianownik idzie w dziesiątki tysięcy kontaktów, nie w dziesiątki zdarzeń, więc problem małych liczb po prostu znika.

To akurat jest najmocniej udowodnione ogniwo w całej literaturze o opiece podstawowej. Norweskie badanie objęło 4 552 978 osób przypisanych do lekarza rodzinnego. W porównaniu z relacją roczną, po ponad piętnastu latach u tego samego lekarza iloraz szans nagłego przyjęcia do szpitala wynosi 0,72, a zgonu w danym roku 0,75 — i spada stopniowo z każdym kolejnym przedziałem stażu. Ten stopniowy spadek jest tu najważniejszy, bo zależność dawka–odpowiedź to najmocniejsza przesłanka przyczynowości, jaką ta literatura ma. Angielskie badanie na 230 tysiącach pacjentów dorzuca powiązanie wprost z naszym wskaźnikiem: wzrost ciągłości o 0,2 wiąże się ze spadkiem hospitalizacji możliwych do uniknięcia o 6,22 proc.

Polska tego nie mierzy, choć numer lekarza jest w każdym sprawozdaniu rozliczeniowym. I jest w tym gorzka ironia: Anglia zmierzyła, że po wprowadzeniu premii za wskaźniki ciągłość opieki spadła i pozostała obniżona. Bodziec za to, co łatwo policzyć, popsuł to, co działa najlepiej.

Zastrzeżenie Dowód jest obserwacyjny. Nie da się wykluczyć odwrotnej przyczynowości: ludzie zdrowsi i stabilniejsi życiowo częściej mają jednego lekarza przez piętnaście lat. Nie policzyliśmy też mocy testu dla ciągłości — twierdzimy tylko tyle, że jej mianownikiem są kontakty, a nie zdarzenia rzadkie, więc bariera z poprzedniej sekcji jej nie dotyczy.

Która reguła upada i dlaczego

Trzy z ośmiu reguł nie przetrwały zderzenia z tymi liczbami i z zagranicznymi doświadczeniami. Najgorsze są dokładnie te, które wyglądały na najbardziej sprawiedliwe.

R1 Płać za zmianę, nie za poziom obalona

Zmiana to różnica dwóch pomiarów, więc jej wariancja jest sumą wariancji obu. R1 bierze wskaźnik, którego przy polskiej medianie listy praktycznie nie da się zmierzyć, i pogarsza go o kolejne 41 procent. Do tego płaci za powrót do średniej: przychodnia po pechowym roku poprawi się bez wysiłku i dostanie premię, a ta po roku wyjątkowo dobrym pogorszy się i zostanie ukarana. I wprost nagradza zepsucie własnego roku bazowego. Katalończycy rozwiązali to inaczej: nie płacą za zmianę wobec własnego roku bazowego, tylko za pozycję wobec 20. i 80. percentyla rozkładu z roku poprzedniego.

R2 Bodziec symetryczny zostaje

Reguła słuszna, ale podnosi stawkę. Im większa część przychodu zależy od wskaźnika, tym silniejszy każdy patologiczny bodziec opisany niżej. Symetria wymaga więc osobnego ograniczenia udziału premii w przychodzie — czego w naszej propozycji nie było.

R3 Waga proporcjonalna do wpływu zostaje

Broni się, ale jest trudniejsza, niż wygląda. Hospitalizacje możliwe do uniknięcia zależą też od liczby łóżek w okolicy i od poziomu biedy. Polska ma 6,3 łóżka na tysiąc mieszkańców przy średniej unijnej 5,1 — część różnicy między przychodniami zmierzy właśnie to.

R4 Case-mix albo nic trzeba odwrócić

Napisana jako bezpiecznik, a jest największą udokumentowaną dziurą. Korekta o strukturę populacji jest funkcją tego, co podmiot zakoduje. MedPAC szacuje samą intensywność kodowania w amerykańskim Medicare Advantage na 40 mld dolarów rocznie; ugoda Kaiser Permanente ze stycznia 2026 r. opiewa na 556 mln dolarów za około 500 tysięcy rozpoznań dopisywanych do kart miesiące po wizycie. Reguła musi brzmieć odwrotnie: korygować wyłącznie o cechy, których rozliczany podmiot nie kontroluje — wiek, płeć, deprywację obszaru, rozpoznania sprzed wejścia mechanizmu w życie.

R5 Limit deklaracji rośnie za wynik obalona

Nie ma precedensu na świecie i działa przeciw sobie. Limity list istnieją — duński lekarz może zamknąć listę po 1 600 pacjentach — ale zawsze jako ochrona przed przeciążeniem, nigdy jako nagroda. Przegląd systematyczny amerykańskiej administracji weteranów: większa lista wiąże się z „umiarkowanym pogorszeniem jakości klinicznej i doświadczenia pacjenta”. Nagroda niszczy to, za co ją przyznano. Do tego R5 przesuwa moce przerobowe tam, gdzie wynik jest lepszy, a wynik jest lepszy tam, gdzie populacja zdrowsza, czyli zamożniejsza — i odbiera przychód dzielnicy, w której potrzeby są największe.

R6 Ranking pokazuje przedział, nie miejsce zostaje

Dobra reguła, która ujawnia niewygodną prawdę: przy polskiej medianie przedziały ufności prawie wszystkich przychodni będą się nakładać, więc uczciwy ranking pokaże, że nie da się nikogo od nikogo odróżnić. Wtedy powstanie polityczna presja, żeby przedziały z rankingu usunąć.

R7 Okno wieloletnie najskuteczniejsza

Jedyna reguła, która realnie poprawia pomiar. Pięcioletnie okno zbija wykrywalną zmianę przy medianie listy z 68,9 do 30,8 procent, bo kumuluje zdarzenia: 33 rocznie wobec 165 w pięć lat. Nie rozwiązuje problemu, ale jako jedyna go zmniejsza. Ma przy tym drugi powód, niezwiązany ze statystyką: efekt narasta latami. W Brazylii ten sam program po ośmiu latach działania dawał efekt mniej więcej dwa razy większy niż w roku bieżącym — ryzyko względne 0,64 wobec 0,79 przy chorobach serca. Roczne rozliczenie mierzyłoby za mało nawet na liście, na której da się cokolwiek zmierzyć.

R8 Nie premiuj bez jawnego mianownika zostaje

Broni się w całości i jest najtańsza do wdrożenia. Wymaga jednak uściślenia: mianownikiem musi być populacja przypisana na początku okresu, a nie ta, która została po wyłączeniach. Inaczej wypisanie trudnego pacjenta poprawia wynik.

Uczciwie o R5 Reguła o liście rosnącej za wynik była pomysłem wyjściowym tego tekstu i zostawiamy ją w zestawie razem z zarzutem, zamiast po cichu wycinać. Zarzut jest podwójny: nie ma precedensu w żadnym opisanym systemie, a przegląd systematyczny wiąże większą listę z pogorszeniem jakości — więc nagroda niszczy to, za co ją przyznano. Do tego przesuwa moce przerobowe w stronę dzielnic zamożniejszych, bo tam wyniki są lepsze. W jednej sprawie dowody idą jednak przeciw nam: w pierwszych trzech latach angielskiego programu luka między praktykami z dzielnic najuboższych i najzamożniejszych zmalała z 4,0 do 0,8 procent. Nasz zarzut o nierówność dotyczy więc konstrukcji tej jednej reguły, a nie samego płacenia za jakość.

Czego w naszych regułach nie było wcale

Osiem reguł broniło mechanizmu przed tym, jak ludzie zareagują na wskaźnik. Nie broniło go przed czterema rzeczami, o których w ogóle nie pomyśleliśmy.

Próg minimalnej liczby zdarzeń

Poniżej którego podmiot w ogóle nie wchodzi do rozliczenia wynikowego, a jego małe liczby są łączone albo ściągane do średniej. Bez tego mechanizm wypłaca pieniądze za przypadek.

Moment przypisania pacjenta

Rozliczenie po populacji z początku okresu i twardy limit odsetka wyłączeń z licznika, powyżej którego wchodzi audyt. W angielskim QOF w latach 2005/06 lekarze wyłączali z liczników medianę 5,3 procent pacjentów, najczęściej przy wskaźnikach wymagających podania leczenia i osiągnięcia wartości docelowych. Autorzy badania uznali tę skalę za niską i nie znaleźli dowodu na masowy gaming — ale sam wzorzec pokazuje, gdzie zawór puszcza, i dlatego odsetek wyłączeń trzeba publikować.

Zakaz korygowania o własne rozpoznania

Do korekty o strukturę populacji nie wolno używać rozpoznań stawianych przez rozliczany podmiot w bieżącym okresie. To jedyne pytanie, które przy case-miksie ma znaczenie.

Limit udziału premii w przychodzie

Im większa część przychodu zależy od wskaźnika, tym silniejszy każdy bodziec opisany wyżej — i tym bliżej do tego, co brytyjscy lekarze rodzinni nazwali „treating the score, not the patient”. Dowód jest tu wyłącznie jakościowy: wiemy, że tak to przeżywają, nie wiemy, jak duży jest efekt.

Wskaźnik równoważący

Karzący za zbyt późne skierowanie — zgony do 30 dni od kontaktu, przyjęcia w stanie zaawansowanym. Bez niego wskaźnik hospitalizacji jest bodźcem jednokierunkowym: najtańszą drogą do dobrego wyniku jest nie wysłać pacjenta do szpitala.

Nie jesteśmy w tym sami

Ten sam projekt zarządzenia oceniło polskie środowisko lekarskie i ocena wypadła negatywnie. Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej wskazało, że „żadna placówka POZ nie otrzyma dodatkowego finansowania za najlepsze wyniki jakościowe, a część może stracić część obecnych środków”. Porozumienie Zielonogórskie postawiło w sierpniu 2026 r. zarzut bliski naszemu: „To przerzucanie na przychodnie odpowiedzialności za rzeczy, na które nie mają wpływu”. Różnica jest taka, że my ten sam zarzut policzyliśmy — i wyszło, że dotyczy on także wskaźników, które sami zaproponowaliśmy.

Czego w tej debacie nie ma Wszystkie te głosy dotyczą wskaźników procesu i zgłaszalności, bo takie właśnie wskaźniki Fundusz zaproponował. Stanowiska wprost o płaceniu za wynik zdrowotny populacji nie znaleźliśmy w Polsce u nikogo — ani u organizacji lekarskich, ani u płatnika, ani w ministerstwie. To jest osobny fakt i chyba mocniejszy od samego sporu o progi.

6. Siedem krajów, które to już przerobiły

Nie jesteśmy pierwsi. Warto zobaczyć, co komu wyszło — zwłaszcza że dwa z tych systemów rozwiązały nasz problem w sposób, którego nie braliśmy pod uwagę.

Anglia — QOF od 2004

Największy i najdłużej badany system płacenia lekarzy rodzinnych za jakość. W roku kontraktowym 2025/26 zostały 44 wskaźniki i 564 punkty — rok wcześniej było 76 wskaźników, a 71 punktów przeniesiono do zwykłej kapitacji.

Metaanaliza z BMJ 2025 na 30 badaniach: +6,1 punktu procentowego po roku, +0,7 po trzech latach, −10,7 rok po wycofaniu bodźca i −12,8 po trzech. Efekt gaśnie, a po odcięciu pieniędzy spada poniżej punktu wyjścia. Wpływu na umieralność nie wykazano, a na hospitalizacje wyszedł znikomy. Osobno zmierzono coś gorszego: ciągłość opieki, wcześniej stała, spadła zaraz po wprowadzeniu programu i pozostała obniżona. Bodziec popsuł to, co w opiece podstawowej działa najlepiej.

Bodziec kupuje wykonanie czynności, nie zdrowie. I trzeba go płacić w nieskończoność.

USA — ACO od 2012

Organizacje odpowiedzialne za opiekę dzielą się z Medicare oszczędnościami wobec benchmarku liczonego z trzech lat, przy kontrakcie pięcioletnim. Jakość jest bramką dostępu, nie osobnym strumieniem pieniędzy.

W 2024 r. program przyniósł 2,4 mld dolarów netto. Osobne badanie na danych z lat 2008–2014 pokazało za to, że pacjenci z najwyższego centyla ryzyka wypadali z programu istotnie częściej niż pacjenci przeciętni — czyli korekta o ryzyko nie powstrzymała selekcji.

Oszczędność da się osiągnąć. Selekcja pacjentów przeżywa korektę o ryzyko.

Holandia — płatność wiązana od 2010

Stawki pakietowe za prowadzenie cukrzycy, POChP i ryzyka sercowo-naczyniowego, negocjowane z ubezpieczycielem. Bez korekty o ryzyko wewnątrz pakietu.

Przez siedem lat koszty wzrosły: o 233 euro przy cukrzycy, 609 euro przy POChP i 231 euro przy ryzyku sercowo-naczyniowym w przeliczeniu na półrocze — najmocniej u pacjentów wielochorobowych. W drugiej ewaluacji żaden kontrakt nie zawierał już wynagrodzenia za wynik.

Pakiet bez korekty o wielochorobowość podnosi koszt zamiast go obniżać.

Katalonia — cele ruchome od 2007

Wynik zespołu podstawowej opieki liczy się co miesiąc, na skali od zera do tysiąca punktów, z 61 podwskaźników. Poprzeczki nie ustala urzędnik: minimum leży na 20. percentylu, a optimum na 80. percentylu rozkładu z roku poprzedniego. Wagi są niekompensacyjne — słabego wyniku w jednym obszarze nie da się w pełni odkupić dobrym w innym.

Agencja jakości publikuje wyniki poszczególnych zespołów podstawowej opieki wraz z kartami metodologicznymi. Jawny benchmark ośrodków POZ jest w Europie normą, nie ekstrawagancją. Ewaluacja procesów pokazała poprawę w latach 2007–2010, ale bez grupy kontrolnej.

Cel wyznaczony z rozkładu wszystkich, a nie z własnego roku bazowego, znosi trzy zarzuty naraz: nie płaci za powrót do średniej, nie nagradza zepsucia punktu wyjścia i nie ma efektu sufitu.

Dania — baza usunięta od 2014

Krajowa baza jakości w podstawowej opiece zbierała dane wprost z dokumentacji elektronicznej lekarzy rodzinnych: recepty, wyniki badań, rozpoznania.

W 2014 r. organ ochrony danych orzekł, że ustawa zdrowotna z 2005 r. nie dawała podstawy prawnej do tego zbierania, i baza została usunięta. Od 2018 r. Dania pracuje nad jakością w lokalnych klastrach lekarzy, na samodzielnie wybranych tematach, bez publicznego rankingu.

Podstawa prawna zbierania danych nie jest formalnością. Można stracić całą bazę.

Szwecja — jawność bez rankingu od 2006

Platforma prowadzona przez środowisko lekarskie, nie przez płatnika: około 150 wskaźników wyciąganych automatycznie z dokumentacji, ponad 97 proc. ośrodków POZ w kraju.

Publicznie dane pokazuje się wyłącznie na poziomie regionu, nie placówki, i przed publikacją weryfikuje je krajowa grupa walidacyjna. Przychodnia widzi siebie na tle innych po zalogowaniu. Raportów porównawczych nikt nie rozsyła.

Można zmierzyć wszystko i nie zbudować z tego pręgierza. To decyzja konstrukcyjna, nie zaniedbanie.

Portugalia — awans zespołu od 2007

Jednostki podstawowej opieki dzielą się na modele. Tylko w modelu B wynagrodzenie zależy od wyniku, a przejście do niego wymaga wykazania dojrzałości zespołu. Lista liczona jest w jednostkach ważonych — starszy i chorszy pacjent waży więcej. Minimum to 1 917 jednostek, co odpowiada mniej więcej 1 550 pacjentom listy standardowej; za każde 55 jednostek ponad minimum przysługuje dopłata, łącznie do 1 794 euro.

Regulator stwierdził lepsze wyniki jednostek modelu B w latach 2019–2022. Bez grupy kontrolnej i przy silnej samoselekcji: model B wybierały zespoły lepiej zorganizowane.

Jakość otwiera dostęp do wyższej stawki, a większa lista jest opłacana osobno. To dwa mechanizmy, nie jeden.

Szwecja mierzy więcej niż ktokolwiek — ponad 150 wskaźników, ponad 97 procent ośrodków — i świadomie nie publikuje rankingu placówek. Przychodnia widzi siebie na tle innych po zalogowaniu, opinia publiczna widzi region. To nie zaniechanie, tylko odpowiedź na dokładnie ten problem, który wyszedł nam z rachunku.

7. Czego ten łańcuch nie udowadnia

Cały tekst stoi na założeniu, że lepsza opieka podstawowa obniża koszty na kolejnych etapach. Dowody są słabsze, niż zakłada to intuicja, i w kilku miejscach mówią wprost coś przeciwnego. Bez tej sekcji byłaby to agitacja.

Polski pilotaż podniósł koszty Ewaluacja POZ PLUS, wykonana z Bankiem Światowym: przystąpienie pacjenta do pilotażu podniosło miesięczny koszt wszystkich udzielonych mu świadczeń o 80,91 zł w okresie przed pandemią, a koszt opieki szpitalnej o 24,46 zł. W samej pandemii koszty spadły o 27,91 zł, ale na tym okresie nie da się oprzeć wniosku o programie. Liczba hospitalizacji nie spadła. Koszt jednego roku życia skorygowanego o jakość wyniósł 269 402 zł przy cukrzycy typu 2 — półtora raza powyżej progu trzech PKB na mieszkańca, czyli 183 165 zł. Przy przewlekłym bólu kręgosłupa 1 203 719 zł, ponad sześć razy powyżej progu. W progu zmieściły się tylko POChP i astma. źródło
Największy program świata też nie oszczędził Amerykański Comprehensive Primary Care Plus objął 2 888 praktyk i blisko 7 mln pacjentów. Hospitalizacje i wizyty na oddziałach ratunkowych spadły, ale po doliczeniu opłat za sam program Medicare zapłacił od 13 do 24 dolarów miesięcznie na pacjenta więcej.
Profilaktyka zwykle nie oszczędza To jest konsensus ekonomii zdrowia, nie kontrowersja. Setki analiz pokazują, że profilaktyka częściej dokłada do kosztów medycznych, niż je obniża — bo odsuwa śmierć, a nie jej zapobiega, a ludzie, którzy żyją dłużej, chorują dalej. Randomizowany przegląd Cochrane na 251 891 osobach: okresowe bilanse zdrowia nie zmniejszają umieralności (ryzyko względne 1,00), i jest to dowód wysokiej pewności.
Wskaźnik mierzy też liczbę łóżek i biedę Hospitalizacje możliwe do uniknięcia są uznanym miernikiem jakości opieki podstawowej, ale badanie 907 szkockich praktyk kończy się ostrzeżeniem: efekty były „małe i niespójne”, a wskaźnik wiązał się z deprywacją, wiejskim położeniem i odległością od szpitala. Sam OECD zastrzega, że bardzo niskie wartości mogą oznaczać także utrudniony dostęp do szpitala. Polska ma 6,3 łóżka na tysiąc mieszkańców przy średniej unijnej 5,1. źródło
Jawność wyników też ma swój najgorszy przypadek To jest zarzut wobec naszej własnej rekomendacji. Analiza ogólnokrajowych danych o rankingach kardiochirurgicznych w Nowym Jorku i Pensylwanii kończy się zdaniem: „On net, this led to higher levels of resource use and to worse health outcomes, particularly for sicker patients”. Ponad 60 proc. ankietowanych kardiochirurgów przyznało, że co najmniej raz odmówiło operacji pacjentowi wysokiego ryzyka. Dowód nie jest jednomyślny — inne badanie na tych samych danych wyszło odwrotnie — ale wystarcza, żeby postawić granicę: mierzyć wszystko, pokazywać placówce jej wynik na tle innych, publicznie nie wywieszać listy rankingowej. To jest dokładnie szwedzka konstrukcja.
Nawet nasz najlepszy program nie płaci za wynik KOS-zawał to najlepiej udokumentowany polski przykład opieki koordynowanej. W modelu NFZ silnego wpływu na ryzyko zgonu nie miała sama przynależność do programu — miały ją składowe: zabieg w ciągu 7 dni, rehabilitacja kardiologiczna, porady kardiologiczne. Program działa o tyle, o ile te elementy dowozi. I nie jest rozliczeniem za wynik: nikt nie płaci szpitalowi mniej za wyższą śmiertelność. Wyniki mierzy się po fakcie, w raporcie analitycznym, a nie w umowie.

Najuczciwsza formuła, jaka wytrzymuje te dowody, brzmi tak: lepsza opieka podstawowa przesuwa koszt ze szpitala do przychodni i kupuje za to zdrowie. Nie jest darmowa. Kto obiecuje jedno i drugie naraz, obiecuje coś, czego żaden zbadany system nie dowiózł.

Co z tego zostaje

Zaczynaliśmy od pytania, za co premiować przychodnie POZ. Kończymy z odpowiedzią, która jest o krok wcześniej — i jest wykonalna.

Roczny ranking przychodni po wyniku zdrowotnym nie zadziała, bo przy polskim rozkładzie wielkości list nie ma czego rankingować: przedziały ufności prawie wszystkich placówek będą się nakładać. Ale to nie znaczy, że nie ma czego robić. Wieloletnie okno realnie poprawia pomiar, grupowanie małych przychodni też, a trzecim narzędziem, standardowym w tej sytuacji, są modele hierarchiczne: wynik małej przychodni ściąga się ku średniej tym mocniej, im mniej ma zdarzeń. To nie usuwa problemu — to uczciwie przyznaje, ile o małym podmiocie wiadomo.

Zostaje rzecz, która działa niezależnie od wielkości listy. Ale postulat „opublikujcie dane” jest za słaby: Fundusz odpowie listą swoich zbiorów i będzie miał rację, bo publikuje ich setki. Mocny postulat musi mieć pięć elementów.

Kto

Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia. Bez Sejmu i bez rozporządzenia.

Co

Jedna tabela: dla każdej przychodni POZ liczba hospitalizacji jej pacjentów z rozpoznaniem głównym z zamkniętej listy — niewydolność serca, POChP, astma, cukrzyca, niewydolność nerek — w przeliczeniu na tysiąc deklaracji, razem z mianownikiem oraz strukturą wieku i płci listy.

Na jakim kluczu

Kod świadczeniodawcy. Ten sam, na którym stoją już deklaracje POZ, raport o poradach specjalistycznych i wskaźniki jakości. Nie NIP — na nim stoi wyłącznie jeden zbiór i to on wypada z układu.

W jakim cyklu

Raz w roku, do 30 kwietnia. Tego samego dnia, w którym Fundusz z mocy art. 5 ust. 2 ustawy o jakości publikuje wskaźniki jakości — bo to ta sama czynność na tych samych danych.

Na jakiej podstawie

Art. 97 ust. 3 pkt 1 ustawy o świadczeniach nakazuje Funduszowi analizę kosztów świadczeń „w zakresie niezbędnym dla prawidłowego zawierania umów”, a art. 188 ust. 1 pkt 8 i 10a pozwala mu przetwarzać w tym celu dane osobowe.

Fundusz taką tabelę raz już wydał — zbiór z rozpoznaniami I50, I11, I13, N18, N19 oraz I21 per kod świadczeniodawcy, za okres od stycznia 2021 do lipca 2023. Zabrakło w niej tylko dwóch rzeczy: przypisania do listy POZ i drugiego wydania.

I jedno rozstrzygnięcie, żeby nie było wątpliwości, o jakiej jawności mówimy. Publicznie: dane per przychodnia w jednym pliku, z przedziałami ufności i z mianownikiem. Nie: uporządkowana lista od najlepszej do najgorszej. Różnica nie jest kosmetyczna — to jedyna rzecz, którą Szwedzi robią inaczej niż Amerykanie, i to ona dzieli pożytek od szkody.

Zanim zaczniemy płacić za wynik, trzeba umieć ten wynik zobaczyć. Dziś nie umie go zobaczyć nikt — i to jest jedyna rzecz w całym tym łańcuchu, którą da się naprawić decyzją, a nie ustawą.

Metoda i zastrzeżenia

  • Rok w medianowej przychodni. Wszystkie liczby z otwierających wykresów powstały przez nałożenie wskaźników krajowych na listę 4 093 pacjentów; skrypt przeliczeń leży w repozytorium. Trzy zastrzeżenia, których wykres sam nie unieważnia. Po pierwsze, podstawy ludnościowe nie są jedne: współczynniki zgonów liczymy od ludności średniorocznej, bo tego wymaga metodyka GUS, a wskaźniki hospitalizacji od stanu na koniec roku, zgodnie z publikacją. Po drugie, strukturę wieku porad bierzemy z GUS, a ich liczbę z NFZ — to dwa systemy sprawozdawcze, które dla samego POZ różnią się o połowę (187 wobec 124 mln porad rocznie), więc nakładamy udziały z jednego na wielkości z drugiego. Same wielkości dla POZ i AOS zmierzyliśmy przy tym na 643 przychodniach o liście zbliżonej do mediany, zamiast skalować średnią krajową: wskaźnik NFZ jest niesumowalny, bo ten sam pacjent liczy się u kilku świadczeniodawców. Po trzecie, wskaźnik hospitalizacji możliwych do uniknięcia jest standaryzowany wiekiem do populacji referencyjnej OECD, a mnożymy go przez rzeczywistą liczbę osób z listy; polska populacja jest starsza, więc 28,1 to raczej dolna granica.
  • Rachunek mocy testu. Rozkład Poissona, poziom istotności 0,05 dwustronnie, moc 80%. Wielkości list z pliku deklaracji do lekarza POZ za czerwiec 2025 (zbiór 10941). Częstość zdarzenia to suma czterech wskaźników OECD dla Polski za 2023 r. — obliczenie własne, nie oficjalny wskaźnik. Skrypt przeliczeń leży w repozytorium.
  • Dwa błędy idą w przeciwne strony i nie udajemy, że jest inaczej. Częstość liczoną dla osób powyżej 15. roku życia stosujemy do całej listy, w której są też dzieci — to zawyża liczbę zdarzeń. Ale stopa OECD jest standaryzowana wiekiem do populacji z 2015 r., a polska jest starsza, więc stopa surowa byłaby wyższa — to z kolei liczbę zdarzeń zaniża, i prawdopodobnie mocniej. Dlatego zamiast deklarować ostrożność, policzyliśmy test wrażliwości: nawet gdyby zdarzeń było pięć razy więcej, mediana przychodni wykryłaby dopiero zmianę o 30,8 procent. Konkluzja nie zależy od tego założenia.
  • Hospitalizacje możliwe do uniknięcia nie mierzą samej jakości POZ. Mierzą też liczbę łóżek w okolicy i poziom biedy. Bardzo niskie wartości mogą oznaczać utrudniony dostęp do szpitala, o czym OECD zastrzega przy tym wskaźniku wprost.
  • Parametry reguł są propozycją, nie wyliczeniem. Wszędzie, gdzie podajemy próg, wagę albo okno, jest to nasza propozycja do dyskusji.
  • Opisy zbiorów danych bywają fałszywe. Zbiór „Koszty leczenia pacjentów wg rozpoznań” deklaruje w opisie wykluczenie rozpoznań nowotworowych. W pobranym fragmencie pliku znaleźliśmy 76 wierszy z kodami z grupy C i 27 z grupy D00–D46. Każdy plik otwieraliśmy.

Czytaj dalej: Czy da się policzyć zgony możliwe do uniknięcia per przychodnia · Kara za profilaktykę zaczyna się poniżej 9%, premia powyżej 35% · Wszystkie przychodnie POZ w Polsce, jedna tabela · Wszystkie artykuły

Wszystkie artykuły